Say You Love Me
POV Lilli
Minął już miesiąc odkąd zabrali Justina . Od tego
czasu jestem na lekach uspokajających i usypiających. Nie daję rady. Myślałam że będę silna ale nie
jestem .Dziś ma się odbyć rozprawa na którą się właśnie wybieram. Byłam ubrana
w i byłam gotowa do wyjścia.
Dzieci
zostają pod opieką mojego brata,
Justyny, Krystiana , Angeliny i Magdy. Wszyscy przyjechali tu dziś dla
nas. By być dobrej myśli i by wszystko poszło dobrze. Mój tato mówił że mogą mu
dać wyrok w zawiasach albo i nie. Mam nadzieję że dadzą bo ja nie wytrzymam bez
niego dłużej. Ostatnio byłam u niego wczoraj przed rozprawą. Nawet nie
pozwolili mi tam siedzieć długo.
-Lilli
jedziemy .-był to Keny , zawozi mnie , Pattie
i Scootera do sądu i sam również chciał być obecny przy rozprawie. Znają
się dość długo więc czuł by się źle gdyby go tam nie było. Reszta będzie czekać
w domu na nas. Wzięłam jeszcze swój telefon ,pożegnałam się z dziećmi i wyszłam
z domu do samochodu. Gdy wsiadłam jako ostatnia Keny ruszył w stronę sądu.
POV
Justin
Gdy byłem ubrany w garnitur który przywiozła mi żona wczoraj
wyszedłem z celi. Nawet nie zakuwali w kajdanki bo szedłem sam , chciałem
ponieść karę za to co zrobiłem . Kołomnie było co najmniej 5 policjantów.
Wyszliśmy z więzienia i zaprowadzili mnie do samochodu którym maja mnie
przewieść do sądu. Wsiadłem i natychmiast ruszyli. Droga się dłużyła strasznie
czego nienawidziłem .Na miejscu byliśmy
po godzinie. Wysiadłem z samochodu i
zaprowadzili mnie do Sali w której ma się odbyć rozprawa. Na korytarzu
spotkałem żonę, matkę, menagera , Kenego i
ojca Lilli czyli mojego adwokata. Gdy mnie zobaczyli matka się
rozpłakała a Lilli próbowała być silna ale nie mogła. Miękła gdy mnie widziała
a jeszcze w takiej sytuacji. Scooter i Keny byli na załamaniu ale nie takim jak
moja matka i żona. Z tego co mi powiedział ojciec Lilli bierze tabletki
uspokajające i usypiające. Chłopaki
zajmują się nią i dziećmi oraz moją matką. Nie myślałem że to będzie aż tak
trudne dla nich wszystkich. Przystanąłem na chwilkę.
-Mogę się przywitać i pożegnać z rodziną ten ostatni raz
?-poprosiłem policjanta. Wyglądał na miłego i tego ze kocha swoja rodzinę więc
mam nadzieję że ten ostatni raz mi pozwoli.
-Oczywiście ale bez żadnych sztuczek .Inaczej nie będzie tak
miło .
-Dziękuję panu.-podszedłem do żony i ją przytuliłem. I
zacząłem całować ten ostatni raz . Wiedziałem że to będzie mój koniec.
-Kocham cię bez względu co zrobiłeś pamiętaj o tym.
-Też cię kocham be względu jakie decyzje
podejmiesz.-pocałowałem ją ten ostatni już raz przytuliłem i podszedłem do
matki. Przytuliłem ją i pocieszałem .
-Mamo … pamiętaj że cię kocham i nie przestanę. Dziękuję ci
za to że byłaś ze mną zawsze i wybaczyłaś mi te błędy które popełniłem .Lecz
tego możesz mi nie wybaczyć i zrozumiem cię. Nie obwiniaj o to Lilli bo na
nawet o tym nie wiedziała .-później podszedłem do Scootera – Wybacz mi że nie
powiedziałem wam o wszystkim i sam
podjąłem taką decyzję. Zajmij się moją matką i żoną jak najlepiej. I
zrozumiem jeśli będziesz chciał zerwać
kontrakt. Dzięki ci za to co przeżyliśmy
razem mimo iż wiele razy nawrzeszczałeś na mnie.-na sam koniec podszedłem do Kenego.
Nie wytrzymałem i się rzuciłem w objęcia do niego.
-Młody przestań się mazać. Dasz radę .
-Przepraszam za
wszystko .Proszę cię zajmij się moja
rodziną.
-Zajmę się ,nie martw się o to. A ty bądź silny . Ojciec
kazał ci powiedzieć że… kocha cię mimo wszystko i nie mógł tu przyjechać został
w domu z dziećmi i resztą. Ale kocha cię
to najważniejsze.
-Panie Bieber musimy iść. –pożegnałem się jeszcze ram ze
wszystkimi i wszedłem na salę. Niech bóg ma mnie w swojej opiece.
KILKA GODZIN PÓŹNIEJ WYROK
-Justin Drew Bieber zostaje oskarżony o zabójstwo Melanie
Tiket i zostaje pozbawiony wolności do 15 lat . Karę swą będzie odbywał w
więzieniu Stanowy w Los Angeles w stanie
Kalifornia. O szybsze wypuszczenie będzie się mógł upominać
po 10 latach. Proszę o natychmiastowe przewiezienia tam więźnia . Dziękuje.
–Te słowa odbijały się w moich uszach. Gdy wstałem i wyprowadzano mnie
widziałem łzy w oczach moich bliskich . Widziałem jak moja żona jest blada jak
ściana i mało co nie zemdlała. Moja matka płakała cały czas i zapewne skończyły
jej się chusteczki .Po czym to poznałem ? Bo rękaw był cały mokry .Wyprowadzono
mnie z Sali i od razu wsadzono mnie do wozu i wieziono do więzienia gdzie będę
musiał odbywać karę.
POV Lilli
-Justin Drew Bieber zostaje oskarżony o zabójstwo Melanie
Tiket i zostaje pozbawiony wolności do 15 lat . Karę swą będzie odbywał w
więzieniu Stanowy w Los Angeles w stanie
Kalifornia. O szybsze wypuszczenie będzie się mógł upominać
po 10 latach. Proszę o natychmiastowe przewiezienia tam więźnia . Dziękuje-te słowa słyszę cały czas. Gdy
go wyprowadzali widziałam smutek w jego
oczach. Ja wybiegłam z Sali rozpraw i wybiegłam na podwórko tam się rozpłakałam
. Zaraz poczułam że ktoś mnie przytula gdy zobaczyłam kto to nie mogłam
uwierzyć własnym oczom.
-Nathan ? Co ty tu robisz ?-byłam zdziwiona widząc go tutaj.
-Przyjechałem gdy się dowiedziałem o rozprawie. Przykro
mi.-nie wiedziałam co mam zrobić ale się w niego wtuliłam .Zaraz z sądu wyszła
reszta gdy mnie zobaczyli byli … zdziwieni ? Chyba tak . Bo co to za żona
której mąż idzie siedzieć a ona zaraz w ramionach innego ? No cóż to wygląda na zdradę i na zaplanowaną akcję.
Więc szybko się od niego oderwałam
.Chyba był zdziwiony ale później zrozumiał o co mi chodzi. Pożegnał się ze mną
i odszedł.
-Lilli wszystko w porządku ?
-Tak .dzięki. Wracamy do domu ?
-Jasne wsiadajcie. –wszyscy wsiedliśmy do samochodu i Keny
od razu ruszył do mojego domu. Gdy byliśmy pod domem wysiedliśmy i ruszyliśmy w
stronę drzwi . Gdy weszłam moim oczom ukazały się dzieci które były szczęśliwe
i niczego się nie domyślały. Podeszłam do nich i je przytuliłam. Zaraz ukazali
się wszyscy którzy czekali na nas w domu.
Już wiedzieli że go nie ma . Widzieli to w moich oczach które były
czarne bez emocji. Ja wzięłam słodziaka i Miłoszka i poszliśmy na górę. Weszłam
z nimi do sypialni małego położyłam na łóżku
poszłam do garderoby ściągłam z siebie ciuchy i założyłam leginsy czarne
i do tego jedną z koszulek mojego męża. Gotowa wyszłam z garderoby i poszłam do
małego . Chciałam go nakarmić .Wpełzłam na łóżko i za mną zaraz pies. Wzięłam małego na ręce i zaczęłam karmić. Z
moich oczu wypływały łzy .Słodziak wpełzł mi na kolana i nie chciał zejść. Czuł
że coś jest nie tak.
JAKIŚ CZAS PÓŹNIEJ
POV Alan
Siedzę w szpitalu bo trafiła tu Lilli. Została zgwałcona.
Gdy już było naprawdę dobrze musi się trafić coś takiego ? To są jakieś żarty.
Nagle poczułem że ktoś ściska moją dłoń. Gdy się podniosłem i obróciłem
zobaczyłem że Lilli już nie śpi. Widziałem jej zapłakane czerwone oczy.
-Hej .Jak się czujesz ?
-A jak mam się czuć ?
-No tak. Dzwoniłem do Zygi powiedziałem mu co się stało
ma być tu jak tylko będzie mógł.
Powiedział że znajdą drania i go zabiją.
-Dzięki. A co z dziećmi ?
Ko się nimi zajmuje ?
-Spokojnie. Chłopaki są z nimi .Są całe i zdrowe dzwoniłem
do nich niedawno .-nagle do Sali wszedł lekarz.
-Witam panią jak tam ?
-A jak ma być ? Niech pan zgadnie .
-No tak przepraszam .Zapewne pani się zastanawia kiedy
będzie mogła wyjść do domu ? Prawdopodobnie pojutrze panią wypiszemy. Policja
została zawiadomiona o tym co się stało i przyjedzie tu dziś albo jutro .
-Dobrze dziękuje panu.
-Proszę odpoczywać.-i wyszedł. Zostaliśmy sami w Sali.
Lilli
była w domu po kilku dniach . Wszyscy wiedzieli co się stało .Media huczą o tym
już od kilku dni. Mam tego serdecznie dość. Gdzie nie przełączymy tam
wiadomości. Nawet w internecie. Dziś dzwonił już Justin do nas pytał się o
wszystko. Ponoć można go już odwiedzać i poprosił nas o jakieś grube książki do
czytania. Chociaż się chłopak nie załamuje tam ale martwi się o żonę i dzieci
oraz własną matkę. Lilli siedziała całymi dniami i nocami w swoim pokoju ze
słodziakiem oraz dziećmi. Mam nadzieję że ona się nie załamie do końca. Że nie
zacznie pić, ćpać i w ogóle. Że uda nam się wyciągnąć ją z domu do ludzi ,do
przyjaciół . Na świeże powietrze. Może to nie jest jej najlepszy okres w
życiu ale nie najgorszy .Może i czuje
ona że straciła szacunek do siebie ale nikt nie stracił szacunku do niej.
Niektórzy wciąż się jej boją mimo tego co się stało. Jest z niej silna babka
która nie da się jakiemuś chłoptasiowi. To ona jest tu górą , ona wygrywa
wszystko.
Codziennie
próbowaliśmy ją wyciągnąć gdzieś. Ale nikomu się nie udawało. Pewnego dnia
przyjechała do nas matka Justina ,Pattie
i kazała jej iść się wyszaleć a nie siedzieć w tym domu. O dziwo
posłuchała jej. Wszyscy znajomi poszli z
nią na imprezę do klubu. Następnego dnia rano nikt nie pamiętał co się stało
nawet ona. Po tym wyjściu tak i tak siedziała w domu. W końcu Floyd wyciągnął ją na wyścig.
Myślałem że to zły pomysł ale to był wręcz idealny pomysł. Od tego czasu wszystko było okej. Lecz nie na
długo. Po raz drugi została zgwałcona. Ten sam człowiek. Już nie było tak jak
ostatnio nie rozżalała się nad sobą tylko wzięła się w garść. Chodziła na
wyścigi. Ma długą przerwę w karierze.
Gdy znowu poszliśmy na imprezę też nie pamiętaliśmy co się stało. Lecz
po 2 miesiącach zrozumieliśmy że coś się stało. Lilli zaszła w ciąże. Nie wiedziała
nawet z kim. Ale powoli zaczęłam sobie przypominać kawałki imprezy .Już
wiedziała kto jest ojcem jej córeczki. Był to Dawid. Nie miała do niego żalu
ani pretensji byli pijani i nic nie pamiętali. To był błąd ich obydwojga. Żal
miała jedynie do niej Pattie. Ale w końcu to był jej pomysł by poszła na tą
imprezę po raz drugi. Gdy urodziła się jej córeczka… po raz 3 została
zgwałcona. Już w ogóle się tym nie przejęła ale Zyga szukał go dalej. Po 4
latach wyprowadziliśmy się z tego domu do większego. Wszyscy nasi znajomi
przeprowadzili się blisko nas i wyprowadzili się z Polski tutaj. Po jakimś
czasie Justyna zaczynała robić wielkie kłótnie i awantury Lilli żeby się rozwiodła ze swoim mężem bo nic z
tego nie będzie. Lecz ona tego nie zrobiła i od tego czasu nie rozmawiają ze
sobą. Są w wielkim konflikcie. Po roku od przeprowadzki ktoś próbował ją
zgwałcić po raz czwarty lecz nie udało mu się. Zyga go złapał. Złapał go i
chciał zabić lecz zamiast niego ….zabiła go Lilli . Został trafiony kulą 4
razy. Zginął od razu. Ciało zostało spalone doszczętnie nie było nawet najmniejszego śladu. Teraz
wszyscy poczuliśmy wielką ulgę i kamień który spada nam z serca . Wiedzieliśmy
że będzie coraz lepiej. I tak było. Lilii wróciła do śpiewania lecz nie na długo . Miała poważny wypadek
który ledwo przeżyła . Ale ma problemy z nogą. Chodzi o kulach. Jest po 2
operacjach i jest lepiej ale nie już tak
jak było. Jej ojciec rozwiódł się z ich matką i przeprowadził się do miasta w
którym mieszka jego córka i syn. Brat
Lilli ma już żonę , syna i córeczkę w drodze. Wszystko się pozmieniało . Niektórzy z naszych
bliskich nie żyją, mają rodziny, dzieci,
narzeczony. Jest inaczej niż kiedyś. Ale o tym może kiedyś wam opowiem. Teraz
śpieszno mi . Muszę się zająć tym co zostawił Justin…
To już ostatni rozdział tego opowiadania zapewne każdy się zastanawia jakie będą dalsze losy Lilli ? O tuż chcę napisać drugą część .