Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 2 października 2016

EPILOG





 

Say You Love Me
POV Lilli
Minął już miesiąc odkąd zabrali Justina . Od tego czasu jestem na lekach uspokajających i usypiających.  Nie daję rady. Myślałam że będę silna ale nie jestem .Dziś ma się odbyć rozprawa na którą się właśnie wybieram. Byłam ubrana w  i byłam gotowa do wyjścia.
Dzieci zostają pod opieką mojego brata,  Justyny, Krystiana , Angeliny i Magdy. Wszyscy przyjechali tu dziś dla nas. By być dobrej myśli i by wszystko poszło dobrze. Mój tato mówił że mogą mu dać wyrok w zawiasach albo i nie. Mam nadzieję że dadzą bo ja nie wytrzymam bez niego dłużej. Ostatnio byłam u niego wczoraj przed rozprawą. Nawet nie pozwolili mi  tam siedzieć długo.
-Lilli jedziemy .-był to Keny , zawozi mnie , Pattie  i Scootera do sądu i sam również chciał być obecny przy rozprawie. Znają się dość długo więc czuł by się źle gdyby go tam nie było. Reszta będzie czekać w domu na nas. Wzięłam jeszcze swój telefon ,pożegnałam się z dziećmi i wyszłam z domu do samochodu. Gdy wsiadłam jako ostatnia Keny ruszył w stronę sądu.
POV Justin
Gdy byłem ubrany w garnitur który przywiozła mi żona wczoraj wyszedłem z celi. Nawet nie zakuwali w kajdanki bo szedłem sam , chciałem ponieść karę za to co zrobiłem . Kołomnie było co najmniej 5 policjantów. Wyszliśmy z więzienia i zaprowadzili mnie do samochodu którym maja mnie przewieść do sądu. Wsiadłem i natychmiast ruszyli. Droga się dłużyła strasznie czego nienawidziłem  .Na miejscu byliśmy po godzinie.  Wysiadłem z samochodu i zaprowadzili mnie do Sali w której ma się odbyć rozprawa. Na korytarzu spotkałem żonę, matkę, menagera , Kenego i  ojca Lilli czyli mojego adwokata. Gdy mnie zobaczyli matka się rozpłakała a Lilli próbowała być silna ale nie mogła. Miękła gdy mnie widziała a jeszcze w takiej sytuacji. Scooter i Keny byli na załamaniu ale nie takim jak moja matka i żona. Z tego co mi powiedział ojciec Lilli bierze tabletki uspokajające i usypiające.  Chłopaki zajmują się nią i dziećmi oraz moją matką. Nie myślałem że to będzie aż tak trudne dla nich wszystkich. Przystanąłem na chwilkę.
-Mogę się przywitać i pożegnać z rodziną ten ostatni raz ?-poprosiłem policjanta. Wyglądał na miłego i tego ze kocha swoja rodzinę więc mam nadzieję że ten ostatni raz mi pozwoli.
-Oczywiście ale bez żadnych sztuczek .Inaczej nie będzie tak miło .
-Dziękuję panu.-podszedłem do żony i ją przytuliłem. I zacząłem całować ten ostatni raz . Wiedziałem że to będzie mój koniec.
-Kocham cię bez względu co zrobiłeś pamiętaj o tym.
-Też cię kocham be względu jakie decyzje podejmiesz.-pocałowałem ją ten ostatni już raz przytuliłem i podszedłem do matki. Przytuliłem ją i pocieszałem .
-Mamo … pamiętaj że cię kocham i nie przestanę. Dziękuję ci za to że byłaś ze mną zawsze i wybaczyłaś mi te błędy które popełniłem .Lecz tego możesz mi nie wybaczyć i zrozumiem cię. Nie obwiniaj o to Lilli bo na nawet o tym nie wiedziała .-później podszedłem do Scootera – Wybacz mi że nie powiedziałem wam o  wszystkim i sam podjąłem taką decyzję. Zajmij się moją matką i żoną jak najlepiej. I zrozumiem  jeśli będziesz chciał zerwać kontrakt.  Dzięki ci za to co przeżyliśmy razem mimo iż wiele razy nawrzeszczałeś na mnie.-na sam koniec podszedłem do Kenego. Nie wytrzymałem i się rzuciłem w objęcia do niego.
-Młody przestań się mazać. Dasz radę .
-Przepraszam  za wszystko  .Proszę cię zajmij się moja rodziną.
-Zajmę się ,nie martw się o to. A ty bądź silny . Ojciec kazał ci powiedzieć że… kocha cię mimo wszystko i nie mógł tu przyjechać został w domu z dziećmi i resztą.  Ale kocha cię to najważniejsze.
-Panie Bieber musimy iść. –pożegnałem się jeszcze ram ze wszystkimi i wszedłem na salę. Niech bóg ma mnie w swojej opiece.
KILKA GODZIN PÓŹNIEJ WYROK
-Justin Drew Bieber zostaje oskarżony o zabójstwo Melanie Tiket i zostaje pozbawiony wolności do 15 lat . Karę swą będzie odbywał w więzieniu  Stanowy w Los Angeles w stanie Kalifornia. O szybsze wypuszczenie będzie się mógł   upominać  po 10 latach. Proszę o natychmiastowe przewiezienia tam więźnia  . Dziękuje.   –Te słowa odbijały się w moich uszach. Gdy wstałem i wyprowadzano mnie widziałem łzy w oczach moich bliskich . Widziałem jak moja żona jest blada jak ściana i mało co nie zemdlała. Moja matka płakała cały czas i zapewne skończyły jej się chusteczki .Po czym to poznałem ? Bo rękaw był cały mokry .Wyprowadzono mnie z Sali i od razu wsadzono mnie do wozu i wieziono do więzienia gdzie będę musiał odbywać karę.
POV Lilli
-Justin Drew Bieber zostaje oskarżony o zabójstwo Melanie Tiket i zostaje pozbawiony wolności do 15 lat . Karę swą będzie odbywał w więzieniu  Stanowy w Los Angeles w stanie Kalifornia. O szybsze wypuszczenie będzie się mógł   upominać  po 10 latach. Proszę o natychmiastowe przewiezienia tam więźnia  . Dziękuje-te słowa słyszę cały czas. Gdy go  wyprowadzali widziałam smutek w jego oczach. Ja wybiegłam z Sali rozpraw i wybiegłam na podwórko tam się rozpłakałam . Zaraz poczułam że ktoś mnie przytula gdy zobaczyłam kto to nie mogłam uwierzyć własnym oczom.
-Nathan ? Co ty tu robisz ?-byłam zdziwiona widząc go tutaj.
-Przyjechałem gdy się dowiedziałem o rozprawie. Przykro mi.-nie wiedziałam co mam zrobić ale się w niego wtuliłam .Zaraz z sądu wyszła reszta gdy mnie zobaczyli byli … zdziwieni ? Chyba tak . Bo co to za żona której mąż idzie siedzieć a ona zaraz w ramionach innego ? No cóż  to wygląda na zdradę i na zaplanowaną akcję. Więc szybko się  od niego oderwałam .Chyba był zdziwiony ale później zrozumiał o co mi chodzi. Pożegnał się ze mną i odszedł.
-Lilli wszystko w porządku ?
-Tak .dzięki. Wracamy do domu ?
-Jasne wsiadajcie. –wszyscy wsiedliśmy do samochodu i Keny od razu ruszył do mojego domu. Gdy byliśmy pod domem wysiedliśmy i ruszyliśmy w stronę drzwi . Gdy weszłam moim oczom ukazały się dzieci które były szczęśliwe i niczego się nie domyślały. Podeszłam do nich i je przytuliłam. Zaraz ukazali się wszyscy którzy czekali na nas w domu.  Już wiedzieli że go nie ma . Widzieli to w moich oczach które były czarne bez emocji. Ja wzięłam słodziaka i Miłoszka i poszliśmy na górę. Weszłam z nimi do sypialni małego położyłam na łóżku  poszłam do garderoby ściągłam z siebie ciuchy i założyłam leginsy czarne i do tego jedną z koszulek mojego męża. Gotowa wyszłam z garderoby i poszłam do małego . Chciałam go nakarmić .Wpełzłam na łóżko i za mną zaraz pies.  Wzięłam małego na ręce i zaczęłam karmić. Z moich oczu wypływały łzy .Słodziak wpełzł mi na kolana i nie chciał zejść. Czuł że coś jest nie tak.

JAKIŚ CZAS PÓŹNIEJ
POV Alan
Siedzę w szpitalu bo trafiła tu Lilli. Została zgwałcona. Gdy już było naprawdę dobrze musi się trafić coś takiego ? To są jakieś żarty. Nagle poczułem że ktoś ściska moją dłoń. Gdy się podniosłem i obróciłem zobaczyłem że Lilli już nie śpi. Widziałem jej zapłakane czerwone oczy.
-Hej .Jak się czujesz ?
-A jak mam się czuć ?
-No tak. Dzwoniłem do Zygi powiedziałem mu co się stało ma  być tu jak tylko będzie mógł. Powiedział że znajdą drania i go zabiją.
-Dzięki. A co z dziećmi ?  Ko się nimi zajmuje ?
-Spokojnie. Chłopaki są z nimi .Są całe i zdrowe dzwoniłem do nich niedawno .-nagle do Sali wszedł lekarz.
-Witam panią jak tam ?
-A jak ma być ? Niech pan zgadnie .
-No tak przepraszam .Zapewne pani się zastanawia kiedy będzie mogła wyjść do domu ? Prawdopodobnie pojutrze panią wypiszemy. Policja została zawiadomiona o tym co się stało i przyjedzie tu dziś albo jutro .
-Dobrze dziękuje panu.
-Proszę odpoczywać.-i wyszedł. Zostaliśmy sami w Sali.
               Lilli była w domu po kilku dniach . Wszyscy wiedzieli co się stało .Media huczą o tym już od kilku dni. Mam tego serdecznie dość. Gdzie nie przełączymy tam wiadomości. Nawet w internecie. Dziś dzwonił już Justin do nas pytał się o wszystko. Ponoć można go już odwiedzać i poprosił nas o jakieś grube książki do czytania. Chociaż się chłopak nie załamuje tam ale martwi się o żonę i dzieci oraz własną matkę. Lilli siedziała całymi dniami i nocami w swoim pokoju ze słodziakiem oraz dziećmi. Mam nadzieję że ona się nie załamie do końca. Że nie zacznie pić, ćpać i w ogóle. Że uda nam się wyciągnąć ją z domu do ludzi ,do przyjaciół . Na świeże powietrze. Może to nie jest jej najlepszy okres w życiu  ale nie najgorszy .Może i czuje ona że straciła szacunek do siebie ale nikt nie stracił szacunku do niej. Niektórzy wciąż się jej boją mimo tego co się stało. Jest z niej silna babka która nie da się jakiemuś chłoptasiowi. To ona jest tu górą , ona wygrywa wszystko.
      Codziennie próbowaliśmy ją wyciągnąć gdzieś. Ale nikomu się nie udawało. Pewnego dnia przyjechała do nas matka Justina ,Pattie  i kazała jej iść się wyszaleć a nie siedzieć w tym domu. O dziwo posłuchała jej.  Wszyscy znajomi poszli z nią na imprezę do klubu. Następnego dnia rano nikt nie pamiętał co się stało nawet ona. Po tym wyjściu tak i tak siedziała w domu.  W końcu Floyd wyciągnął ją na wyścig. Myślałem że to zły pomysł ale to był wręcz idealny pomysł.  Od tego czasu wszystko było okej. Lecz nie na długo. Po raz drugi została zgwałcona. Ten sam człowiek. Już nie było tak jak ostatnio nie rozżalała się nad sobą tylko wzięła się w garść. Chodziła na wyścigi. Ma długą przerwę w karierze.  Gdy znowu poszliśmy na imprezę też nie pamiętaliśmy co się stało. Lecz po 2 miesiącach zrozumieliśmy że coś się stało. Lilli zaszła w ciąże. Nie wiedziała nawet z kim. Ale powoli zaczęłam sobie przypominać kawałki imprezy .Już wiedziała kto jest ojcem jej córeczki. Był to Dawid. Nie miała do niego żalu ani pretensji byli pijani i nic nie pamiętali. To był błąd ich obydwojga. Żal miała jedynie do niej Pattie. Ale w końcu to był jej pomysł by poszła na tą imprezę po raz drugi. Gdy urodziła się jej córeczka… po raz 3 została zgwałcona. Już w ogóle się tym nie przejęła ale Zyga szukał go dalej. Po 4 latach wyprowadziliśmy się z tego domu do większego. Wszyscy nasi znajomi przeprowadzili się blisko nas i wyprowadzili się z Polski tutaj. Po jakimś czasie Justyna zaczynała robić wielkie kłótnie i awantury Lilli  żeby się rozwiodła ze swoim mężem bo nic z tego nie będzie. Lecz ona tego nie zrobiła i od tego czasu nie rozmawiają ze sobą. Są w wielkim konflikcie. Po roku od przeprowadzki ktoś próbował ją zgwałcić po raz czwarty lecz nie udało mu się. Zyga go złapał. Złapał go i chciał zabić lecz zamiast niego ….zabiła go Lilli . Został trafiony kulą 4 razy. Zginął od razu. Ciało zostało spalone doszczętnie  nie było nawet najmniejszego śladu. Teraz wszyscy poczuliśmy wielką ulgę i kamień który spada nam z serca . Wiedzieliśmy że będzie coraz lepiej. I tak było. Lilii wróciła do śpiewania  lecz nie na długo . Miała poważny wypadek który ledwo przeżyła . Ale ma problemy z nogą. Chodzi o kulach. Jest po 2 operacjach  i jest lepiej ale nie już tak jak było. Jej ojciec rozwiódł się z ich matką i przeprowadził się do miasta w którym mieszka jego córka i syn.  Brat Lilli ma już żonę , syna i córeczkę w drodze.  Wszystko się pozmieniało . Niektórzy z naszych bliskich nie żyją, mają  rodziny, dzieci, narzeczony. Jest inaczej niż kiedyś. Ale o tym może kiedyś wam opowiem. Teraz śpieszno  mi .  Muszę się zająć tym co zostawił Justin…

To już ostatni rozdział tego opowiadania zapewne każdy się  zastanawia jakie będą dalsze losy Lilli ? O tuż chcę napisać drugą część  .


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz