Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 16 sierpnia 2015

1.Wyjazd



Koniec roku szkolnego. Wakacje. Bez rodziców. Sami. Możemy robić co chcemy .Czego chcieć więcej? No właśnie niczego no chyba że tak jak ja kocham śpiewać to chciałabym występować .Ale chyba daleko mi do tego . Co z tego że śpiewam w szkole na apelach , konkursach i w ogóle. Może kiedyś moje m  nawet teraz przed snem . Jutro wyjeżdżam na wakacje nie będzie mnie miesiąc, będę tęsknić za rodzicami ale….. jednak poczuję trochę wolności .
arzenie się spełni ? Kocham śpiewać

 O godzinie 5:30 zadzwonił mój budzik ponieważ dziś jedziemy nad morze a to jest długa droga niestety. A jedzie nas 10 osób czyli musimy jechać na 2 auta niestety. Wstałam i poszłam do łazienki
wzięłam dwudziesto minutowy prysznic. Wychodząc z łazienki  do pokoju 
poszłam do garderoby   (http://img.stylistki.pl/sets/w-spodnicy-na-codzien-1367354068-s293905.jpg?v=0) i się przebrałam.
wybrałam zestaw.

W chodząc do pokoju  chwyciłam jeszcze moja kosmetyczkę i wrzuciłam ją do mojej torby. Wychodząc chwyciłam jeszcze mój telefon i zeszłam do kuchni
 gdzie już wszyscy byli na nogach. Nawet rodzice wczoraj wieczorem im mówiłam że by nie wstawali  ale oni się uparli jak nie powiem co, mam a robiła nam naleśniki a my wszyscy czekaliśmy .

-Hejka wszystkim tu obecnym -wszyscy się popatrzeli na mnie dziwnie.
-A ty co taka w humorze  o 6:00 nad ranem co ?,odpowiedzieli Max i Angela razem.
-No przecież jedziemy  do Sopotu i sami na miesiąc czyż to nie fajnie ?! – rodzice tylko popatrzeli na mnie i nic nie odpowiedzieli .
-Smacznego- powiedziała mam dając nam śniadanie.
-Dziękujemy-Angela, Max i ja odpowiedzieliśmy razem.
Przyszedł  esem-es że chłopaki czekają na nas przed domem  z nami jedzie jeszcze Alan,Dawid,Justyna,Mateusz,Magda,Natalia,Piotrek no i oczywiście Angela  no i mój brat Max też jadą.
-Czekają na nas-odpowiedział Max.
-Dobra to my się zbieramy –odpowiedziałam.
-No to dobra dzieciaki trzymajcie się i dzwońcie codziennie i nie róbcie głupot i jak będziecie na miejscu macie zadzwonić zrozumiano?!-powiedzieli rodzice.
-Tak oczywiście zadzwonimy-odpowiedziała Angela.
-To my pójdziemy po walizki na górę.
-Pomogę wam-odpowiedział tata
-Okej to ty tato weź walizki a my z Angelom weźmiemy resztę –odparłam
-Dobra.

No to ta reszta czyli nasze torebki i plecaki gdzie mieliśmy już zapakowane jedzenie które mam na tylko wciskała bo powiedziała że będziemy głodni podczas drogi. No dobra nie będę się z nią sprzeczała bo taka jest prawda zawsze jesteśmy głodni podczas długiej drogi a zwłaszcza takiej co zajmie nam cały dzień. Oczywiście laptop też się zalicza do bagaży podręcznych nie ma innej opcji bym się bez niego gdziekolwiek ruszyła. Zeszliśmy z naszymi bagażami na dół i poszliśmy spakować to do auta( http://www.limo-wynajem.pl/images/exwa2.JPG) Mateusza i auta Dawida(http://e.autokrata.pl/a961/d3bab82b001948b346f3f291) ja jadę z Dawidem , Maxem,Angelą,Piotrkiem a reszta jedzie z Mateuszem. Jak spakowaliśmy wszystkie walizki to poszliśmy wszyscy się pożegnać z moimi rodzicami jeszcze raz. Gdy spakowaliśmy wszystkie bagaże to ustawiliśmy nawigację i ustaliliśmy że  za 5 godzin będzie postój. .Droga  dłużyła nam się bardzo po 5 godzinach jazdy zatrzymaliśmy się na stacji. Chłopaki zatankowali auta  a ja z Piotrkiem poszliśmy zapłacić i kupiliśmy wszystkim kawę. Podczas podróży rozmawialiśmy wszyscy się nawzajem pytaliśmy skąd się znamy i w ogóle i padło na mię.
-Lilla a w z Piotrkiem jak się poznaliście?! –kurwa czemu ja czemu akurat to pytanie boże ratuj mnie no. Przez minutę nic nie powiedziałam a Piotrek też nie wiedział jak to powiedzieć .No ale w końcu się zebrałam i musiałam im odpowiedzieć.

-My się…poznaliśmy jak zanosiłam papiery do ich szkoły z gimnazjum .Pamiętam jak na niego wpadłam . W tedy to się już nie lubiliśmy za bardzo ale jak się okazało że mamy razem zajęcie 3 razy  w tygodniu cały dzień razem zajęcia i na dodatek jako para na zajęciach to musieliśmy przełamać wszystko . I tak jakoś … się stało że się coraz bardziej zaprzyjaźniliśmy  i ot nasz historia. Ale nie  myślcie sobie że coś między nami jest o nie my tylko jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi.-dlaczego oni tak się na nas parzą no dlaczego .To że wpadliśmy na siebie na korytarzu nie znaczy że będziemy razem czy coś.
-Tak jesteśmy tylko najlepszymi przyjaciółmi-powiedział Piotrek. No wreszcie się odezwał no już myślałam że nic nie powie na ten temat. I tak się skończyła nasza rozmowa .Ponieważ ostatnie co pamiętam to była muzyka grająca a jeśli się nie mylę to  Cameron Dallas - She Bad i odpłynęłam.

Podczas snu śniło mi się że słyszę płacz ale nie wiedziałam czyj .Obudził mię Dawid i powiedział że mamy postój.  A więc wyszłam z auta rozprostować kości bo mnie strasznie bolały .Ja się na długie podróże nie nadaję ponieważ kiedyś miałam wypadek samochodowy i ucierpiałam na tym.  Ponieważ leżałam w szpitalu pół roku  miałam złamana nogę  i szkło wbiło mi się w  biodro i miałam operacje.
Było ciężko podczas tego wypadku jechałam z dziadkiem i babcia do domu niestety oni zginęli na miejscu. I od czas tego wypadku muszę uważać na siebie. A więc poszłam do łazienki za swoją potrzebą, wychodząc umyłam jeszcze ręce i je dobrze wysuszyłam, zerknęłam jeszcze na mój delikatny makijaż i był nawet nie naruszony jest git. Wychodząc z łazienki wyciągnęłam jedna fajkę LM NIEBIESKICH. Tak jakby ktoś pytał to tak pale odkąd mam17 lat to zaczęłam palić. W stronę auta szłam paląc fajkę . Spaliłam ją do połowy i resztę oddałam Dawidowi który też chciał zapalić. Lecz tutaj prawie wszyscy palą no oprócz Max’a, Angeliny, Natalii i Justyny. Jak już i Dawid spalił to wszyscy wsiedliśmy do samochodów i ruszyliśmy w drogę. Tym razem się nam nudziło że całą drogę śpiewaliśmy wszystkie piosenki które leciały aż w końcu Piotrek się odezwał  i mnie zszokowało.

-Lilly ty powinnaś śpiewać a nie marnować swój talent-no i się zaczęło ich gadanie że się zgadają z nim .
-Jak na razie nie śpieszno mi do sławy . Lecz ….kocham to to cały mój świat … w tedy się wyciszam i wszystko co się dzieje  dokoła nie interesuje mnie.
-Ale tu nie chodzi o sławę tylko o talent który się marnuje i nikt nie wie o nim oprócz nas-no i kazania się znowu zaczęły stwierdzili że po jak przyjedziemy od razu wyślą mnie do jakiegoś mam talent . Ja kocham śpiewać ale …  strasznie się stresuje jak mam śpiewać dla dużej publiczności i nie znanych mi osób.
-Okej jeśli powiem że pójdę do tego mam talent dacie mi święty spokój czy nie!?-powiedziałam a raczej wykrzyczałam .Ale nie wiedzieli że jest haczyk.
-Tak damy tobie święty spokój jak pójdziesz.
-Ale mam warunek-odparłam a oni wszyscy na mię popatrzeli. Ta… kocham stawiać im warunki  a oni tego nie na widzą.
-Jaki-odparli wszyscy.
-Piotrek idzie ze mną i zaśpiewa ze mną piosenkę  inaczej nie pójdę i piosenkę ja wybieram-nic nie powiedzieli tylko popatrzeli na Piotrka z pytającą i błagającą miną by się zgodził.
-Dobra zgadzam się ,bo chyba wyboru nie mam co?!
-Raczej nie ,nie masz wyboru.
I nim się obejrzeliśmy byliśmy na miejscu w Sopocie. Była godzina 16:30 więc zdecydowaliśmy przejść się po plaży . Mieliśmy się wszyscy spotkać w recepcji za 20 minut. Pokoje były 5 osobowe ponieważ wychodziło najtaniej. Wszyscy jak się ogarnęli poszliśmy przejść się po plaży . 



Tadam i o to jest PIERWSZY ROZDZIAŁ . 
Rozdziały będą dodawane co niedzielę.
Mam nadzieję że wam się podoba .
Jest to moje pierwsze opowiadanie więc nie mniecie do mnie pretensji .
Miłego tygodnia i do następnego. :*






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz