Pomalowałam się jeszcze ale lekko i
wyszłam z łazienki kierując się w stronę
kuchni by zobaczyć czy posprzątali. W salonie siedział Dawid oglądając jakiś film z Kenym. Ja poszłam
sprawdzić kuchnie i była ona … w takim stanie jak wczoraj więc stwierdziłam ze kara się należy ale
potrzebuje pomocy więc poszłam do salonu i usiadłam Dawidowi na kolana zawszę tak robię
jak czegoś chce .
-Okej mów czego potrzebujesz skarbie
?!
-Małej pomocy. Zemsty i potrzebuję was dójki byście mi pomogli
.-obydwaj popatrzeli na mnie ze zdziwieniem
.
-Mów dalej .-odezwali się
jednocześnie.
-Musicie znieść Jusa ,Piotrka i Maxa
na dół mam 3 materace i musicie ich na
nich położyć ale one będą w basenie . Później włączę muzykę na cały ful by oni wpadli do basenu to jest kara za
wczorajsze przypalenie popcornu i nie posprzątanie kuchni co wy na to ?!-od
razu zerwali się i poszli na górę by
zapewne wziąć chłopaków więc ja poszłam w stronę basenu i dałam już tam jeden
materac idzie już Dawid z Maxem na rękach położył go delikatnie na materac i
popłynął se w basenie dalej słodko śpiąc
, później znieśli Piotrka a na końcu Jusa .Ja w tym czasie wyniosłam z
domu wierzę i puściłam muzykę na ful .
Oni od razu się zerwali z materaców chcieli zejść zapewne jak z łózka ale wpadli do wody ja z Dawidem i Kenym nie mogłam przestać się
śmiać. Wyłączyłam muzykę ale słyszałam
że ktoś zbiega po schodach i idzie w
nasza stronę. Ktoś czyli reszta która została obudzona oni widząc tych debli w basenie i nas
śmiejących się tez zaczęli się śmiać bo wiedzieli za co to było . Chłopaki co
skąpali się w basenie wyszli i kierowali
się w moja stronę zauważyłam to więc poszłam w objęcia Dawida Keny wiedział że
mogą mię wrzucić więc też mnie objął więc
byłam pod podwójnym zabezpieczeniem. Oni od razu zrezygnowali tylko od razu naskoczyli na mnie we trójkę.
-Czy ciebie do reszty pojebało
dziewczyno mogliśmy się utopić w tym basenie nie wiedziałem że jesteś aż taka
pojebana.- Auuu…. Te słowa zabolały .Ja im powiedziałam coś wczoraj. Oni
myśleli że kłamałam … ale ja nigdy nie kłamię jeśli chodzi o tego typu sprawy.
Dawid zauważył że po moim policzku płyną łzy otarł je i bardziej mnie
przytulił, a te debile weszli do domu z miną
jakby chcieli mnie zabić za to co im zrobiłam. Lecz to ja ich powinnam
zabić za to co zrobili w kuchnie i nie posprzątali. Keny dalej stał i nie
wiedział co powiedzieć pewnie zabrakło mu słów by odpowiedzieć za to co
powiedziała tamta trójka. Reszta moich znajomych też nie wiedziała co
powiedzieć. Więc poszli do domu zapewne by się przebrać ja też poszłam do domu razem z Dawidem i poszliśmy sprawdzić co robią dzieci . Czy
się obudziły czy też nie. Była 9:15 no tak to nie ich pora mają sen tak jak ich
tatuś. Czyli wstaną raczej o 10:00 . Nie
wiedziałam co ze sobą zrobić te słowa zabolały co powiedzieli. Byłam głodna więc zeszliśmy na dół do kuchni
gdzie dalej był bałagan no ale cóż
poradzić. Wyciągnęła
miskę,łyżkę,mleko i płatki
czekoladowe i poszłam do salonu zjeść
śniadanie. Zadzwoniłam jeszcze po sprzątaczkę by posprzątała mi kuchnię bo ja
tego na pewną nie tknę. Nasypałam płatków i zalałam zimnym mlekiem. Nie lubię
ciepłych .Jak jadłam w salonie pojawiła się reszta moich znajomych. Nawet te
debile trzej . Weszli d kuchni ale się
cofnęli , myśleli że posprzątam tą kuchnię ale się pomylili .Jak skończyłam
swoje śniadanie zaniosłam swoją miskę do kuchni umyłam ja i dałam do zmywarki. Nagle
zadzwonił dzwonek do drzwi albo sprzątaczka albo Scooter .Poszłam otworzyć a w nich był Scooter moja
twarz nadal była czerwona więc ciekawa jestem co sobie pomyśli. Wpuściłam go do
domu i zamknęłam drzwi lecz zaraz znowu usłyszałam dzwonek więc otworzyłam i
była to sprzątaczka wpuściłam ją i zaprowadziłam do kuchni ta nic nie
powiedziała tylko zabrała się do pracy, Scooter widział już tą kuchnie bo
poszedł za nami .Poszłam z nim na taras i tam usiedliśmy wpatrywał się we mnie
jakieś 5 minut ale przerwał tą ciszę.
-Lilli powiesz mi co się stało z twoja kuchnią i dlaczego wyglądasz jakbyś płakała całą noc i dzień.- Bo płakałam całą no a z kuchnia to chyba każdy wie co się stało. Ale zamierzałam mu opowiedzieć co się stało .
-Lilli powiesz mi co się stało z twoja kuchnią i dlaczego wyglądasz jakbyś płakała całą noc i dzień.- Bo płakałam całą no a z kuchnia to chyba każdy wie co się stało. Ale zamierzałam mu opowiedzieć co się stało .
-No bo to wszystko zaczęło się
wczoraj……- i opowiedziałam mu wszystko co do szczegółu nawet powiedziałam mu że
zadzwonił mój tato i przeprosił za wszystko ucieszył się na tą wiadomość
później powiedziałam mu o tym co zrobili ci debile był zły na nich i to strasznie. A na samym końcu powiedziałam
mu co odbyło się dziś rano nie mógł przestać się śmiać ale jak mu powiedziałam
co oni do mnie powiedzieli od razu
przestał . Bo wiedział że te słowa mnie zabolały. Rozpłakałam się gdy mówiłam o
ty co oni do mnie powiedzieli on jedynie mnie przytulił i mówił że wszystko
będzie w porządku i się tym zajmie. Siedzieliśmy tak jeszcze chwilę w ciszy ale
usłyszałam płacz więc zerwałam się na nogi i poszłam na górę Scooter poszedł za
mną. Wzięłam i przebrałam dzieciaki i
zeszliśmy na dół gdzie przyszykowałam jedzenie dla maluchów. Jak zjedli
wstawiliśmy je do kojca dużego i tam się zaczęły bawić. Usłyszeliśmy kroki na
schodach schodził Jus ,Max i Piotrek
idealnie w samą porę. Co ja gadam
zły moment. Ja wstałam i poszłam na górę po papiery dla Jusa by je podpisał
.Lecz regulamin się trochę zaostrzy ale późnij go poprawie. Jak podpisze
papiery. Chwyciłam teczkę gdzie miałam
wszystko i zeszłam z nią na dół do salonu .Wyciągnęłam umowę i podałam ją Jusowi ten nawet jej nie
czytając podpisał ją . Ja się tylko
ucieszyłam bo nawet jej nie przeczytał i nie wiedział co go będzie
obowiązywać od JUTRA .Poszłam jeszcze na górę zanieść to i wzięłam
laptopa i pendrajwa gdzie miałam to wszystko i zeszłam z tym na dół włączyłam go.
Na widok mojej tapety na laptopie porostu zamarłam. Pamiętam jak to
zdjęcie było zrobione na wakacjach . Na tapecie jeszcze mam koło tego zdjęcie moich dzieci. I jeszcze jest
cytat „Człowiek szuka miłości, bo w głębi
serca wie, że tylko miłość może uczynić go szczęśliwym”
Gdy Scooter zauważył co się
dzieje zobaczył na tapetę na laptopie też zamarł . Dłużej nie chciałam jej
oglądać więc włączyłam pendrajwa i
zaczęłam zmieniać regulamin. Po jakiś 10 minutach był poprawiony więc kliknęłam
DRUKUJ .Były to 2 kartki podeszłam do drukarki i wyjęłam z niej kartki
i podałam je Scooterowi by przeczytał .Widać było po jego mnie że podoba on się
mu .Był nieźle zaostrzony .Scooter zapewne myśli że nie dam rady z tym . Ale się myli jak mam przy sobie Dawida i Kenego to dam
radę . Podałam regulamin Jusowi by go przeczytał i podpisał. Nawet nie czytając
go podpisał. Ja ze Scottem ucieszyliśmy
się bo nie wiedział co podpisuje. Jak podpisał wyszedł z salonu wraz z moim
bratem i Piotrkiem. Schowałam wszystkie dokumenty do jednej teczki i kazałam ją
schować do sejfu Scooterowi. I tak też zrobił. Ja w tym czasie zawołałam Kenego
i Dawida by mi pomogli przeszukać jego pokój tym czasowy .Lecz lepiej będzie
jak przeszukamy cały dom. Dzieci oddałam w ręce swojej przyjaciółki i Ja z Kenym, Scoterem i Dawidem zaczęliśmy
przeszukiwać pokoje Jusa maxa i Piotrka.
Nie powiem że nic nie znaleźliśmy .
Korciło mnie by wziąć ale nie mogłam tego zrobić ze względu na dzieci i Dawida
któremu obiecałam że nie wezmę więcej tego świństwa. Szybko oddała wszystko
Scooterowi co znalazłam by mnie więcej nie korciło. Potem przeszukaliśmy resztę
pokoi ale przed tym powiedzieliśmy moim
przyjaciołom że musimy bo to ze względu
bezpieczeństwa i że mogą być w nich narkotyki zrozumieli to i nam pozwoli na
to. Około godziny 16:30 skończyliśmy
przeszukiwanie całego domu trochę tego było no ale jest teraz w
bezpiecznym miejscu. Przez to wszystko trochę zgłodnieliśmy więc poszłam do
kuchni zrobić spaghetti . Lecz gdy weszłam obiad był już gotowy i w kuchni
zastałam Angele i Natalię które zapewne
ugotowały obiad. Trochę się
zdziwiłam ponieważ one rzadko gotowały.
-Hej a co to za święto że zrobiłyście obiad co ?!-no to naprawdę musi
być święto naprawdę nie pamiętam kiedy
jadłam obiad przyszykowany przez nie .
To było chyba …. Jak wyszłam ze szpitala i zamieszkałam z chłopakami to chyba w tedy ugotowały coś. Ale cieszę się
że chociaż tak mi jakoś pomagają.
-Hej chciałyśmy cię obciążyć trochę i widziałyśmy że jeszcze
przeszukujecie dom więc stwierdziłyśmy że zrobimy obiad bo zapewne będziecie
głodni . Lecz szczerze mówiąc też jesteśmy głodne. I tak wiem miałyśmy nie
wchodzić do kuchni ale naprawdę no chciałyśmy pomóc.- Taaa one też miały zakaż
wstępu do kuchni ale od dzisiaj to się zmieni
na pewno.
-Spokojnie nie jestem zła wy chociaż ni spaliliście popcornu tak jak
chłopaki wczoraj . I możecie wchodzić do
kuchni spokojnie możecie nawet gotować
jak chcecie naprawdę. A tak w ogóle to gdzie są dzieciaki bo jakoś tak cicho w
tym domu.?-Spytałam i mówiąc szczerze
naprawdę jest tu cicho chyba śpią no ale kurczę o 10:00 wstały ciekawe kto
będzie z nimi siedział do późna bo na pewno nie ja.
-Dzieciaki śpią i spokojnie my będziemy z nimi siedzieć do późna i w
nocy do nich wstawać ty nawet masz się z łózka nie ruszać . A teraz wołaj
wszystkich na obiad a my rozłożymy talerze i sztućce. –powiedziała Nata i
skierowała się do szafki w której były talerze .Ja wyszłam i zawołałam
wszystkich nawet tych debili trzech.
Wszyscy usiedliśmy do stołu i każdy zaczął sobie nakładać . Gdy wszyscy
sobie nałożyli zaczęliśmy jeść w spokoju . Lecz nie na długo bo zadzwonił
telefon Jusa ten wstał od stołu o wyszedł na taras by nikt go nie słyszała. Nic
się nie odezwałam ale Scooter wiedział
że trzeba zabrać mu telefon i włożyć nową kartę którą mu kupił i wpisać mu
numery których będzie potrzebował . Po 10 minutach przyszedł i coś powiedział.
-Dzisiaj idę na imprezę i wrócę późno .-chyba w snach , on nawet nie wiem co było w umowie
to się nie dziwię.
-Nigdzie nie idziesz .-odezwał się jego menager ten prawie się udławił
swoim jedzeniem.
-Niby czemu to co? Nie będziesz
mi rozkazywał.-zdziwisz się jeszcze. Ja jedynie dałam Scooterowi znak by
poszedł na górę i wziął to co podpisywał dzisiaj. Ten bez słowa wstał
i poszedł na górę ten po chwili przyszedł
i wręczył Jusowi to co dzisiaj podpisywał.
-Jeśli nie pamiętasz to dzisiaj to podpisałeś nawet tego nie
czytając więc jeśli możesz to przeczytaj
to i potem się odezwij a nie.- Ten w tym czasie czytał to wszystko .Jego mina
była zła naprawdę .Chyba teraz żałuje że to przeczytał no ale cóż czasami coś
musi zaboleć by później było dobrze.
-Kurwa gdybym wiedział przeczytał bym to wcześniej i nie podpisywał .Ale
pokoju mi nie możecie przeszukać beż mojego pozwolenia.-Ups… gdyby tylko
wiedział że już to zrobiliśmy.
-No to mamy chyba problem bo już dawano przeszukaliśmy cały dom włącznie
z twoim pokojem , Maxa i Piotrka . Masz może jeszcze jakieś pretensje?! I to co w nich znaleźliśmy … mówiąc szczerze
nie było za ciekawe . No ale cóż ja tez miałam takie rzeczy i brałam je więc
dal mnie to żadna nowość. I to wszystko jest schowane. I jeśli możesz wstań
oprzyj się o ścianę i Keny cię przeszuka .-Keny jedynie spojrzał na mnie z miną
która mówiła „ Czemu akurat ja co ?! ” .
-. Jesteście popieprzeni włącznie z tobą Lilla. Nie spodziewałem się
tego po tobie nigdy . Ale okej skoro mus
to mus nie. –wstał i oparł się o ścianę Keny
w tym czasie też wstał i go przeszukiwał . Znalazł przy nim trawkę i kokainę . Wszystko podał Scooterowi
ten w trybie natychmiastowym poszedł to schować do sejfu o którym Jus nie ma
pojęcia. Ja podeszłam do niego i
wystawiłam rękę by oddał mi swój telefon lecz on chyba nie wiedział.
-Podaj mi jeszcze swój telefon –powiedziałam i wystawiłam rękę by mi go
oddał. Ten jak posłuszny że tak powiem „piesek” oddał mi go . On nic nie
powiedział i wyszedł do ogrodu. Ja w tym czasie wyciągałam jego starą kartę i
włożyłam nową. Czekałam minutę aż telefon się włączy później pisałam mu numery : mój, jego
mamy,Scoter,Kenego,Dawida,jego najlepszych przyjaciół którzy starali się go
odciągnąć go od tego wszystkiego, jego ojca, i rodzeństwa i moich znajomych których zna .Poszłam go
poszukać by oddać mu telefon . I znalazłam go przy basenie ,leżał na leżaku
więc podeszłam do niego i położyłam jego telefon na jego torsie ten od razu poczuł to i
powiedział coś do mnie.
-Powiesz mi po co to robisz? Po co te wszystkie starania . Po co to
wszystko , ca cała szopka? Przecież i tak jak się to wszystko skończy to
wyjedziesz i mnie zostawisz .Nawet nie zadzwonisz ani nie napiszesz! - On to
wszystko nazywał szopką? No nie mogę w to uwierzyć. A ostatnie zdanie to
wykrzyczał.
-Po co to robię tak ? Gdyby mi na
tobie nie zależał nie robiła bym tego .!Chcę by nasze dzieci miały ojca a nie
jakiegoś ĆPUNA gdzie później usłyszą że
nie żyjesz i że znaleziono cię w jakiejś starej ruderze . Zależy mi na tobie
debilu jak na nikim innym !! Zastanów się co robisz!? Jeśli tego nie chcesz
trzeba było powiedzieć nie robiła bym tego
wszystkiego. –wykrzyczałam mu to co miałam na sercu ale nie wiem czy on
se weźmie to do serca że nadal go kocham i chce by on wiedział że ma dla kogo żyć. Skierowałam się w stronę domu jak przechodziłam przez jadalnie wszystkie
oczy były skierowane na mnie. Ja poszłam do swojego pokoju wzięłam gitarę i mój
zeszyt z piosenkami jakiś sweter dłuższy. I zeszłam na dół gdzie kuchni wyjęłam
z szafki kubek termiczny i zaparzyłam sobie kawę ,i wyszłam z domu bez słowa
szłam do parku na swoją ławeczkę.
*
Hejka wszystkim myślałam że nie dam już rozdziału bo strasznie zaciął mi się komputer więc dodaję teraz bo później bym raczej nie wiem czy mogła.
Dzięki wszystkim za tyle wejść na bloga.
W następnym rozdziale będzie:
-słowa które Justin wreszcie zrozumie i będą one jego bolały
- pochopne decyzje
- wyznanie miłośći
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz