Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 18 października 2015

17.Mów czego potrzebujesz skarbie?!



Pomalowałam się jeszcze ale lekko i wyszłam z łazienki  kierując się w stronę kuchni by zobaczyć czy posprzątali. W salonie siedział Dawid  oglądając jakiś film z Kenym. Ja poszłam sprawdzić kuchnie i była ona … w takim stanie jak wczoraj  więc stwierdziłam ze kara się należy ale potrzebuje pomocy więc poszłam do salonu  i usiadłam Dawidowi na kolana zawszę tak robię jak czegoś chce .
-Okej mów czego potrzebujesz skarbie ?!
-Małej pomocy. Zemsty  i potrzebuję was dójki byście mi pomogli .-obydwaj popatrzeli na mnie ze zdziwieniem  .
-Mów dalej .-odezwali się jednocześnie.
-Musicie znieść Jusa ,Piotrka i Maxa na dół  mam 3 materace i musicie ich na nich położyć ale one będą w basenie . Później włączę muzykę na cały ful  by oni wpadli do basenu to jest kara za wczorajsze przypalenie popcornu i nie posprzątanie kuchni co wy na to ?!-od razu  zerwali się i poszli na górę by zapewne wziąć chłopaków więc ja poszłam w stronę basenu i dałam już tam jeden materac idzie już Dawid z Maxem na rękach położył go delikatnie na materac i popłynął se w basenie dalej  słodko śpiąc , później znieśli Piotrka a na końcu Jusa .Ja w tym czasie wyniosłam z domu  wierzę i puściłam muzykę na ful . Oni od razu się zerwali z materaców chcieli zejść  zapewne jak z łózka ale wpadli do wody  ja z Dawidem i Kenym nie mogłam przestać się śmiać.  Wyłączyłam muzykę ale słyszałam że ktoś zbiega po schodach  i idzie w nasza stronę. Ktoś czyli reszta która została obudzona  oni widząc tych debli w basenie i nas śmiejących się tez zaczęli się śmiać bo wiedzieli za co to było . Chłopaki co skąpali się w basenie wyszli  i kierowali się w moja stronę zauważyłam to więc poszłam w objęcia Dawida Keny wiedział że mogą mię  wrzucić więc  też mnie objął  więc  byłam pod podwójnym zabezpieczeniem. Oni od razu zrezygnowali tylko  od razu naskoczyli na mnie we trójkę.
-Czy ciebie do reszty pojebało dziewczyno mogliśmy się utopić w tym basenie nie wiedziałem że jesteś aż taka pojebana.- Auuu…. Te słowa zabolały .Ja im powiedziałam coś wczoraj. Oni myśleli że kłamałam … ale ja nigdy nie kłamię jeśli chodzi o tego typu sprawy. Dawid zauważył że po moim policzku płyną łzy otarł je i bardziej mnie przytulił, a te debile weszli do domu z miną  jakby chcieli mnie zabić za to co im zrobiłam. Lecz to ja ich powinnam zabić za to co zrobili w kuchnie i nie posprzątali. Keny dalej stał i nie wiedział co powiedzieć pewnie zabrakło mu słów by odpowiedzieć za to co powiedziała tamta trójka. Reszta moich znajomych też nie wiedziała co powiedzieć. Więc poszli do domu zapewne by się przebrać  ja też poszłam do domu razem z Dawidem  i poszliśmy sprawdzić co robią dzieci . Czy się obudziły czy też nie. Była 9:15 no tak to nie ich pora mają sen tak jak ich tatuś. Czyli wstaną raczej o 10:00  . Nie wiedziałam co ze sobą zrobić te słowa zabolały co powiedzieli.  Byłam głodna więc zeszliśmy na dół do kuchni gdzie dalej był bałagan  no ale cóż poradzić. Wyciągnęła  miskę,łyżkę,mleko  i płatki czekoladowe i poszłam do salonu  zjeść śniadanie. Zadzwoniłam jeszcze po sprzątaczkę by posprzątała mi kuchnię bo ja tego na pewną nie tknę. Nasypałam płatków i zalałam zimnym mlekiem. Nie lubię ciepłych .Jak jadłam w salonie pojawiła się reszta moich znajomych. Nawet te debile  trzej . Weszli d kuchni ale się cofnęli , myśleli że posprzątam tą kuchnię ale się pomylili .Jak skończyłam swoje śniadanie zaniosłam swoją miskę do kuchni   umyłam ja i dałam do zmywarki. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi albo sprzątaczka albo Scooter  .Poszłam otworzyć a w nich był Scooter moja twarz nadal była czerwona więc ciekawa jestem co sobie pomyśli. Wpuściłam go do domu i zamknęłam drzwi lecz zaraz znowu usłyszałam dzwonek więc otworzyłam i była to sprzątaczka wpuściłam ją i zaprowadziłam do kuchni ta nic nie powiedziała tylko zabrała się do pracy, Scooter widział już tą kuchnie bo poszedł za nami .Poszłam z nim na taras i tam usiedliśmy wpatrywał się we mnie jakieś 5 minut ale przerwał tą ciszę.
-Lilli powiesz mi co się stało z twoja kuchnią i dlaczego wyglądasz jakbyś płakała całą noc i dzień.- Bo płakałam całą no  a z kuchnia to chyba każdy wie co się stało. Ale zamierzałam mu opowiedzieć  co się stało .
-No bo to wszystko zaczęło się wczoraj……- i opowiedziałam mu wszystko co do szczegółu nawet powiedziałam mu że zadzwonił mój tato i przeprosił za wszystko ucieszył się na tą wiadomość później powiedziałam mu o tym co zrobili ci debile  był zły na nich  i to strasznie. A na samym końcu powiedziałam mu co odbyło się dziś rano nie mógł przestać się śmiać ale jak mu powiedziałam co oni do mnie powiedzieli  od razu przestał . Bo wiedział że te słowa mnie zabolały. Rozpłakałam się gdy mówiłam o ty co oni do mnie powiedzieli on jedynie mnie przytulił i mówił że wszystko będzie w porządku i się tym zajmie. Siedzieliśmy tak jeszcze chwilę w ciszy ale usłyszałam płacz więc zerwałam się na nogi i poszłam na górę Scooter poszedł za mną. Wzięłam i przebrałam dzieciaki  i zeszliśmy na dół gdzie przyszykowałam jedzenie dla maluchów. Jak zjedli wstawiliśmy je do kojca dużego i tam się zaczęły bawić. Usłyszeliśmy kroki na schodach schodził Jus ,Max i Piotrek  idealnie w samą porę.  Co ja gadam zły moment. Ja wstałam i poszłam na górę po papiery dla Jusa by je podpisał .Lecz regulamin się trochę zaostrzy ale późnij go poprawie. Jak podpisze papiery. Chwyciłam teczkę  gdzie miałam wszystko i zeszłam z nią na dół do salonu .Wyciągnęłam  umowę i podałam ją Jusowi ten nawet jej nie czytając podpisał ją . Ja się tylko  ucieszyłam bo nawet jej nie przeczytał i nie wiedział co go będzie obowiązywać od  JUTRA  .Poszłam jeszcze na górę zanieść to i wzięłam laptopa i pendrajwa gdzie miałam to wszystko i zeszłam z tym na dół  włączyłam go.  Na widok mojej tapety na laptopie porostu zamarłam. Pamiętam jak to zdjęcie było zrobione na wakacjach . Na tapecie jeszcze mam koło tego  zdjęcie moich dzieci. I jeszcze jest cytat  Człowiek szuka miłości, bo w głębi serca wie, że tylko miłość może uczynić go szczęśliwym”
 

Gdy Scooter zauważył  co się dzieje zobaczył na tapetę na laptopie też zamarł . Dłużej nie chciałam jej oglądać więc włączyłam  pendrajwa i zaczęłam zmieniać regulamin. Po jakiś 10 minutach był poprawiony więc kliknęłam DRUKUJ .Były to  2 kartki  podeszłam do drukarki i wyjęłam z niej kartki i podałam je Scooterowi by przeczytał .Widać było po jego mnie że podoba on się mu .Był nieźle zaostrzony .Scooter zapewne myśli  że nie dam rady z tym . Ale się myli  jak mam przy sobie Dawida i Kenego to dam radę . Podałam regulamin Jusowi by go przeczytał i podpisał. Nawet nie czytając go podpisał.  Ja ze Scottem ucieszyliśmy się bo nie wiedział co podpisuje. Jak podpisał wyszedł z salonu wraz z moim bratem i Piotrkiem. Schowałam wszystkie dokumenty do jednej teczki i kazałam ją schować do sejfu Scooterowi. I tak też zrobił. Ja w tym czasie zawołałam Kenego i Dawida by mi pomogli przeszukać jego pokój tym czasowy .Lecz lepiej będzie jak przeszukamy cały dom. Dzieci oddałam w ręce swojej przyjaciółki  i Ja z Kenym, Scoterem i Dawidem zaczęliśmy przeszukiwać pokoje Jusa maxa i Piotrka.  Nie powiem że nic nie znaleźliśmy .  Korciło mnie by wziąć ale nie mogłam tego zrobić ze względu na dzieci i Dawida któremu obiecałam że nie wezmę więcej tego świństwa. Szybko oddała wszystko Scooterowi co znalazłam by mnie więcej nie korciło. Potem przeszukaliśmy resztę pokoi ale przed tym  powiedzieliśmy moim przyjaciołom  że musimy bo to ze względu bezpieczeństwa i że mogą być w nich narkotyki zrozumieli to i nam pozwoli na to. Około godziny 16:30 skończyliśmy  przeszukiwanie całego domu trochę tego było no ale jest teraz w bezpiecznym miejscu. Przez to wszystko trochę zgłodnieliśmy więc poszłam do kuchni zrobić spaghetti . Lecz gdy weszłam obiad był już gotowy i w kuchni zastałam Angele  i Natalię które zapewne ugotowały obiad.  Trochę się zdziwiłam   ponieważ one rzadko gotowały.
-Hej a co to za święto że zrobiłyście obiad co ?!-no to naprawdę musi być święto  naprawdę nie pamiętam kiedy jadłam obiad przyszykowany przez nie  . To było chyba …. Jak wyszłam ze szpitala i zamieszkałam z chłopakami  to chyba w tedy ugotowały coś. Ale cieszę się że chociaż tak mi jakoś pomagają.
-Hej chciałyśmy cię obciążyć trochę i widziałyśmy że jeszcze przeszukujecie dom więc stwierdziłyśmy że zrobimy obiad bo zapewne będziecie głodni . Lecz szczerze mówiąc też jesteśmy głodne. I tak wiem miałyśmy nie wchodzić do kuchni ale naprawdę no chciałyśmy pomóc.- Taaa one też miały zakaż wstępu do kuchni ale od dzisiaj to się zmieni   na pewno.
-Spokojnie nie jestem zła wy chociaż ni spaliliście popcornu tak jak chłopaki wczoraj .  I możecie wchodzić do kuchni spokojnie  możecie nawet gotować jak chcecie naprawdę. A tak w ogóle to gdzie są dzieciaki bo jakoś tak cicho w tym domu.?-Spytałam  i mówiąc szczerze naprawdę jest tu cicho chyba śpią no ale kurczę o 10:00 wstały ciekawe kto będzie z nimi siedział do późna bo na pewno nie ja.
-Dzieciaki śpią i spokojnie my będziemy z nimi siedzieć do późna i w nocy do nich wstawać ty nawet masz się z łózka nie ruszać . A teraz wołaj wszystkich na obiad a my rozłożymy talerze i sztućce. –powiedziała Nata i skierowała się do szafki w której były talerze .Ja wyszłam i zawołałam wszystkich nawet tych debili trzech.
Wszyscy usiedliśmy do stołu i każdy zaczął sobie nakładać . Gdy wszyscy sobie nałożyli zaczęliśmy jeść w spokoju . Lecz nie na długo bo zadzwonił telefon Jusa ten wstał od stołu o wyszedł na taras by nikt go nie słyszała. Nic się   nie odezwałam ale Scooter wiedział że trzeba zabrać mu telefon i włożyć nową kartę którą mu kupił i wpisać mu numery których będzie potrzebował . Po 10 minutach  przyszedł i coś powiedział.
-Dzisiaj idę na imprezę i wrócę późno .-chyba  w snach , on nawet nie wiem co było w umowie to się nie dziwię.
-Nigdzie nie idziesz .-odezwał się jego menager ten prawie się udławił swoim jedzeniem.
-Niby czemu to  co? Nie będziesz mi rozkazywał.-zdziwisz się jeszcze. Ja jedynie dałam Scooterowi znak by poszedł na górę i wziął   to co podpisywał dzisiaj. Ten bez słowa wstał i poszedł na górę  ten po chwili przyszedł i wręczył Jusowi to co dzisiaj podpisywał.
-Jeśli nie pamiętasz to dzisiaj to podpisałeś nawet tego nie czytając  więc jeśli możesz to przeczytaj to i potem się odezwij a nie.- Ten w tym czasie czytał to wszystko .Jego mina była zła naprawdę .Chyba teraz żałuje że to przeczytał no ale cóż czasami coś musi zaboleć by później było dobrze.
-Kurwa gdybym wiedział przeczytał bym to wcześniej i nie podpisywał .Ale pokoju mi nie możecie przeszukać beż mojego pozwolenia.-Ups… gdyby tylko wiedział że już to zrobiliśmy.
-No to mamy chyba problem bo już dawano przeszukaliśmy cały dom włącznie z twoim pokojem , Maxa i Piotrka . Masz może jeszcze jakieś pretensje?!  I to co w nich znaleźliśmy … mówiąc szczerze nie było za ciekawe . No ale cóż ja tez miałam takie rzeczy i brałam je więc dal mnie to żadna nowość. I to wszystko jest schowane. I jeśli możesz wstań oprzyj się o ścianę i Keny cię przeszuka .-Keny jedynie spojrzał na mnie z miną która mówiła  „ Czemu akurat ja co ?! ” .
-. Jesteście popieprzeni włącznie z tobą Lilla. Nie spodziewałem się tego po tobie nigdy . Ale okej  skoro mus to mus nie. –wstał i oparł się o ścianę Keny   w tym czasie też wstał i go przeszukiwał . Znalazł przy nim  trawkę i kokainę . Wszystko podał Scooterowi ten w trybie natychmiastowym poszedł to schować do sejfu o którym Jus nie ma pojęcia.  Ja podeszłam do niego i wystawiłam rękę by oddał mi swój telefon lecz on chyba nie wiedział.
-Podaj mi jeszcze swój telefon –powiedziałam i wystawiłam rękę by mi go oddał. Ten jak posłuszny że tak powiem „piesek” oddał mi go . On nic nie powiedział i wyszedł do ogrodu. Ja w tym czasie wyciągałam jego starą kartę i włożyłam nową. Czekałam minutę aż telefon się włączy  później pisałam mu numery : mój, jego mamy,Scoter,Kenego,Dawida,jego najlepszych przyjaciół którzy starali się go odciągnąć go od tego wszystkiego, jego ojca, i rodzeństwa  i moich znajomych których zna .Poszłam go poszukać by oddać mu telefon . I znalazłam go przy basenie ,leżał na leżaku więc podeszłam do niego i położyłam jego telefon  na jego torsie ten od razu poczuł to i powiedział coś do mnie.
-Powiesz mi po co to robisz? Po co te wszystkie starania . Po co to wszystko , ca cała szopka? Przecież i tak jak się to wszystko skończy to wyjedziesz i mnie zostawisz .Nawet nie zadzwonisz ani nie napiszesz! - On to wszystko nazywał szopką? No nie mogę w to uwierzyć. A ostatnie zdanie to wykrzyczał.
-Po co to robię tak ?  Gdyby mi na tobie nie zależał nie robiła bym tego .!Chcę by nasze dzieci miały ojca a nie jakiegoś ĆPUNA   gdzie później usłyszą że nie żyjesz i  że znaleziono cię  w jakiejś starej ruderze . Zależy mi na tobie debilu jak na nikim innym !! Zastanów się co robisz!? Jeśli tego nie chcesz trzeba było powiedzieć nie robiła bym tego  wszystkiego. –wykrzyczałam mu to co miałam na sercu ale nie wiem czy on se weźmie to do serca że nadal go kocham i chce by on wiedział że ma dla kogo żyć. Skierowałam się w stronę domu jak przechodziłam przez jadalnie wszystkie oczy były skierowane na mnie. Ja poszłam do swojego pokoju wzięłam gitarę i mój zeszyt z piosenkami jakiś sweter dłuższy. I zeszłam na dół gdzie kuchni wyjęłam z szafki kubek termiczny i zaparzyłam sobie kawę ,i wyszłam z domu bez słowa szłam do parku na swoją ławeczkę.



                                                                                    *
Hejka wszystkim myślałam że nie dam już rozdziału bo strasznie zaciął mi się komputer więc dodaję teraz bo później bym raczej nie wiem czy mogła.
 Dzięki wszystkim za tyle wejść na bloga.
 W następnym rozdziale będzie:
 -słowa które Justin wreszcie zrozumie i będą one jego bolały
- pochopne decyzje
- wyznanie miłośći
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz