Gdy zaśpiewałam tą piosenkę jeszcze raz popłakałam się .Ta piosenka była
idealna dla momentu w którym się znajdywałam. W parku byłam do 20:30 więc
stwierdziłam że pora wracać do domu . Mam nadzieję że nic mi nie zrobią .Do
domu szłam bardzo powoli , dalej rozmyślałam co mam zrobić . Jak mam zatrzeć
moją miłość do Jusa. Nie umie . Jeśli chodzi o mnie i Dawida my nie że udajemy że
jesteśmy parą po prostu …. Nie wiem jak to wytłumaczyć no to jest zbyt
skomplikowane. Dobra my jesteśmy
przyjaciółmi którzy traktują się jak para. To chyba moim zdaniem jest najprostsze
wytłumaczenie .Jestem trochę zdziwiona że jeszcze nikt do mnie nie dzwonił czyli chyba nie zauważyli że mnie nie ma w
domu super no. Nawet im się nie przyznam że wyszłam jeśli sami się mnie nie
spytają gdzie byłam. A i jestem ciekawa czy chłopaki posprzątali kuchnie .Jeśli
nie to mam dla nich niespodziankę na rano. Ze jeszcze będą musieli suszyć sobie
łózka i pościel. Już widziałam swój dom
gdy szłam. Ale zderzyłam się z kimś. Była to dwójka chłopaków w wieku Jusa to
na pewno. Było ciemno ale i tak widziałam z kim się zderzyłam byli to koledzy
Jusa nie wiem czy mnie pamiętają ale watro zobaczyć. Był to Rayan i Christian.
Ostatni raz widzieliśmy się…. Tak ostatni raz był na wakacjach gdzie się
poznaliśmy . Żeby przerwać tą cisze odezwałam się pierwsza by chyba chłopaki
mnie nie poznali a się wpatrują we mnie cały czas.
-Cześć chłopaki co…wy robicie w tej okolicy ?-Chyba dziwnie zaczęłam
naszą rozmowę ale co tam raz kozie śmierć. Chłopaki słysząc moje słowa
otworzyli szerzej oczy , chyba zaraz im wypadną.
-Sory ale skąd my się znamy bo uwierz mi taką ślicznotkę to byśmy zapamiętali
wszędzie.-Ta nie wiedzą co mówią skoro
się widzieliśmy to chyba powinni mnie zapamiętać nie ?! Proste i logiczne.
-Nie pamiętacie mnie prawda ? Szkoda , szkoda naprawdę wielka szkoda
CHRISIU że mnie nie pamiętasz.- Ta tylko
ja mówiłam tak na niego wiec może sobie przypomni .
-Nie ,nie ,nie ,nie, nie to ty Lilli ale Skąd ? Jak? Kiedy? Ty mała podła małpo czemu nie raczyłaś do
mnie zadzwonić i poinformować że jesteś w LA zabiję cię kiedyś . –Czyli jednak pamięta jak miło . I od razu mnie przytulił nawet
Rayan już wiedział że to ja bo na jego twarzy pojawił się wielki banan.
-Boże dziewczyno co ty tu robisz co ?-no i następny się pyta mnie no .
Chyba muszę im wyjaśnić co nieco.
-Mieszkam tu od niecałych 2
tygodni. Przeprowadziłam się na stałe z dziećmi.-i czemu ja im
powiedziałam o dzieciach ? Jestem tak pojebana że nie wiem co.
-Łoł ,Łoł ,Łoł ty masz dzieci ?
Czy ciebie do reszty porąbało zjebałaś sobie życie.-szkoda tylko że nie wiedzą
kto mi je zjebała no ale to szczegół.
-Po pierwsze to nie była moja
wina okej. To wasz najlepszy przyjaciel
zapomniał się zabezpieczyć a nie ja . I tak mam dwójkę dzieci . To
bliźniaki Bella I Tomek jeszcze jakieś
pytania?-pierwszy raz ich spotkałam od tak dawna i mam już ich serdecznie dość.
-Czekaj ,czekaj, czekaj czyli my znamy JEGO ? Nie mów mi że to Jus bo
nie wiem co zrobię.-to jestem ciekawa więc powiem im.
-Tak to on . A teraz naprawdę
sory ale się śpieszę do domu . Nie było mnie od 18 a mamy ….. 21:30 więc śpieszę
się. Jak chcecie możecie wpaść do mnie
mieszkam niedaleko stąd .Co wy na to?-Już widzę ich uśmieszki na twarzach czyli
się zgadają.
-No to widzę że mamy niedaleko do siebie bo my mieszkamy ooo…. Tam .-to
tylko 6 domów od mojego. No na pierdole będę mieszkać blisko chłopaków . A tak
on mieszkają razem. Zapewne się ucieszą że mieszkamy blisko siebie.
-No to mamy do siebie blisko
jakieś 6 domów .-chłopaki rozszerzyli oczy z nie dowierzaniem.
-No to super to wpadniemy do
ciebie za niedługo okej?
-Jasne zapraszam. A teraz naprawdę was przepraszam ale śpieszę się
jeszcze muszę coś sprawdzić w dom. Bo Jus z moim bratem i Piotrkiem spalili
Popcorn nie mam zielonego pojęcia jak oni to zrobili.
I moja kuchnia jest cała zabałaganiona i mieli ją posprzątać a jeśli
tego nie zrobić pożałują.- I znowu na ich ustach widniał banan chyba wiedzą co
ich spotka.
-Okej to nie zatrzymujemy cię bejbe.-obydwoje dali mi po buziaku w
policzek , przytulasku i jeszcze wymieniliśmy się numerami telefonów i poszliśmy w swoje strony.
Gdy weszłam do domu od razu poszłam do kuchni by sprawdzić czy była
czysta. Jednak nie posprzątali jej ale do rana mają czas jeśli nie to pożałują
tego. Skierowałam się na taras gdzie wszyscy byli nawet się nie pytani gdzie byłam czyli nawet
nie zorientowali się że mnie nie było. Dzieciaków nie było czyli położyli je
spać jak miło. Oni rozmawiali nawet nie wiem o czym bo się nie wsłuchiwałam.
Więc wstałam znowu bez słowa i poszłam w głąb ogrodu tam gdzie mnie nikt nie
usłyszy. Byłam smutna nie wiem czemu .Płakałam nie mam zielonego pojęcia
dlaczego. Sprawdziłam godzinę była 22:30? Co kurwa tyle siedzę już tu sama . Super. Moje
użalanie się nad sobą przerwał Dawid .
Fajnie jeszcze tylko tego mi potrzeba .
-Powiesz mi gdzie byłaś od 18:00 do nie wiem o której przyszłaś ale
chyba o 21:40 więc ?I proszę cię nie
okłamuj mnie bo ci to źle wychodzi.-Tak on wie kiedy kłamie a kiedy nie. Nie
wiem jak on to robi. Nie chcę go okłamywać więc powiem mu prawdę .
-A po co ci to wiedzieć co ? No ale wiem że i tak byś to ze mnie
wyciągnął więc…. Byłam się przejść i pomyśleć .Samemu. Bez nikogo. Tylko ja i
moje myśli. Jak to dalej będzie.-Mówiąc
te słowa do Dawida płakałam. Szybko wstałam i poszłam do domu. Gdy
wchodziłam płakałam coraz bardziej a wszyscy się na mnie popatrzeli bo nie wiedzieli co jest grane. Super rano
zaczną się pytania co mi było i w ogóle. Słyszałam że ktoś mnie wołał ale nie wiem kto. Szybko weszłam do swojej sypialni i weszłam
do łazienki. Ściągałam z siebie wszystkie ciuchy i weszłam pod zimny prysznic.
Namydliłam swoje ciało żelem cytrynowym i także włosy ale szamponem. Spłukałam
to dokładnie i zakręciłam kran z zimną wodą. Chwyciłam dwa ręczniki jeden
związałam na głowie jako turban ,a drugi
wokół swojego ciała. Nie wzięłam ze sobą ubrań a ni nic więc będę musiała wyjść tak . Gdy wychodziłam z
łazienki na moim łóżku siedział Dawid kurwa on nie odpuści . Nie zostawi mnie w
spokoju. W samotności. Podeszłam do szafy nadal się nie odzywając do niego .
Wyciągnęłam z niej piżamę czyli czarne spodenki i koszulkę bokserkę też czarną chwyciłam
też jakieś majtki i weszłam znowu do łazienki by się przebrać. Gdy się przebrałam ściągnęła ręcznik z głowy
i go powiesiłam na grzejniku i zaczęłam rozczesywać swoje włosy . Gdy były
rozczesane związałam je w warkocza i wyszłam
z łazienki w pokoju nadal był Dawid tym razem na balkonie i palił. Więc
i ja wzięłam jedną fajkę która była w szafce przy łóżku i zapaliłam ją i
wyszłam a balkon. Nic się do siebie nie odzywaliśmy. Paliliśmy w ciszy. Gdy
skończyłam palić fajkę wrzuciłam do słoiczka który był na balkonie by później
nie zbierać ich na trawniku. Było trochę chłodno więc weszłam do pokoju
chciałam iść spać ale poszłam jeszcze zajrzeć do dzieci, spały spokojnie więc
wróciłam do swojej sypialni gdzie… dalej był DAWID. On widocznie nie da mi
spokoju . Było późno i chciałam się położyć.
-Dawid …. Proszę daj mi spokój na dzisiaj jestem zmęczona i chcę spać
więc nie wiem wybieraj czy śpisz ze mną czy idziesz do siebie.-Taaa często
śpimy razem ale do niczego nigdy nie dochodzi. Nigdy nie lubiłam spać sama.
-Śpię z tobą żebyś niczego głupiego nie zrobiła.- Taaa to głupie coś to cięcie się już miało u
mnie coś takiego miejsce i Dawid mnie uratował . Więc od
tamtego czasu pilnuje mnie bym nie zrobiła tego ponownie.
-Daj spokój było minęło nie
wracajmy do tego.- Miał na sobie spodenki
więc zgasił światło i położył się koło mnie .
-Dobranoc.
-Dobranoc.
Leżeliśmy wtuleni w siebie a raczej ja w niego ten cały czas całował mnie i przytulał
bardziej. Zasnęłam bardzo szybko jak nigdy. Śniło mi się znowu to samo , że pogodzę się z
Justinem i że będziemy rodziną .
Że będziemy mieli jeszcze jedno dziecko , boże co ja mam za sny . Cały
czas śniło mi się jedno i to samo . Śnił mi się ślub ,dziecko, zdrada,narkotyki,policja,więzienie
,moja zdrada,impreza,kolejne dziecko, wyścigi, gwałt , depresja ,wyjście
Jusa z więzienia, wiele kłótni .Mam
cholernie dość tego snu .Aż się boję
tego co będzie za rok , dwa lub pięć. Obudził mnie płacz dziecka czyli któreś jest głodne. Zwinęłam się z łózka przy okazji zobaczyłam
godzinę była 4:30 super no . Poszłam w stronę gdzie było słuchać płacz. Był to
pokój małej. Weszłam do pokoiki i wyciągałam ją
z łóżeczka i od razu nakarmiłam. Zaraz jak skończyłam ja karmić
usłyszałam drugi płacz. To chyba są jakieś żarty. No ale co zrobić .Położyłam
małą i poszłam do drugiego dziecka i
wzięłam je na ręce i nakarmiłam. Cały czas mam wrażenie że ktoś się na mnie
patrzy .Kątem oka zauważyłam w lusterku które jest na przeciwko drzwi że za
nimi stoi Jus .A więc zawołałam go.
-Wejdź a nie czaisz się za tymi
drzwiami jak jakiś zabójca.-ten się tylko uśmiechnął i wszedł do pokoju i usiadł koło mnie. Siedzieliśmy tak w ciszy
aż mały zjadł u zasnął. Chciałam go położyć do łóżeczka ale Jus mnie wyprzedził
i wziął go ode mnie i położył. Siedzieliśmy tak jeszcze chwilę ja już usypiałam
więc stwierdziłam że pójdę spać. Więc wstałam a Jus za mną chciałam wyjść ale on mnie złapał i pociągnął
w swoją stronę . Teraz się…. nie raczej
on mnie przytulał .Staliśmy tak przez chwilę ale przerwałam tą ciszę.
-Jus puść mnie chcę iść spać a ty mi
na to nie pozwalasz.-odepchnęłam go od siebie i wpatrywałam się w jego oczy
piękne brązowe oczy co w świetle księżyca wyglądają na karmelowe
. Zakochałam się w jego oczach .
-Lilli … proszę daj mi wytłumaczyć
coś-ciekawe co ? Mam gdzieś te jego wytłumaczenia ciągle się usprawiedliwia.
-Nie dziś nie. Jutro. To że ty się długo śpisz to i jesteś wyspany
, to nie znaczy że ja tak mam . Odkąd się urodziły dzieciaki praktycznie nie
śpię więc daj mi święty spokój . Aha i nie myślcie sobie że zapomniałam o
kuchni. Radzę ją posprzątać.-i wyszłam z pokoju małej kierując się do swojej
sypialni. Wchodząc do niej -zauważyłam że
Dawid nie śpi tylko jest na balkonie
więc poszłam do niego i przytuliłam się do niego od tyłu .Usypiałam w
jego ramionach on to zauważył więc wziął mnie na ręce w stylu panny młodej i
poszedł ze mną do łózka i położył mnie na nim . Położył się obok mnie i
przykrył nas kordłą by nie było nam zimno ja wtuliłam w niego i zasnęłam tak po prostu.
I znowu śniło mi się to samo. Mam
dość tego snu .Ciągle jedno i to samo .Kurwa ten sen mnie już przeraża. Przez
niego zaczynam wariować. Nie wiem co mam o nim myśleć. Czy powiedzieć komuś czy
nie ,ale mogą pomyśleć że jestem jakaś popierdolona no ale kurczę no….. już wiem co zrobię.
Zacznę opisywać moje sny od Jutra a raczej od…dzisiaj .Zacznę pisać pamiętnik w
który będę opisywać swoje sny .
Obudziłam się o 8:30 co kurwa?! No
ale cóż jakbym chciała jeszcze zasnąć to nie zasnę za cholerę . Więc wstałam z
łózka o dziwo Dawida w nim nie było zapewne wstał już weszłam do garderoby i wyciągnęłam z niej
długie bezowe leginsy i do tego bralet
czarny . Weszłam do łazienki rozczesałam
włosy i zrobiłam sobie koka . Ściągałam z siebie piżamę i weszłam pod prysznic
ale musiałam uważać by nie zamoczyć włosów. Namydliłam ciało żelem cytrynowym ,
spłukałam go bardzo dobrze i wyszłam z pod prysznica osuszyłam dokładnie ciało
i założyłam wcześniej przyszykowane ubrania. A buty założyłam na koturnie w kwiatki.
*
Hejka wszystkim mam nadzieję że rozdział się wam podoba.
Ostatnio jak weszłam na swojego Bloga to się aż zdziwiłam że mam ponad 1000 wejść cieszę się że ktoś go w ogóle czyta.
W następnym rozdziale:
- kara dla Justina,Piotrka i Maxa
- niemiłe słowa dla Lilki od chłopaków
- zdziwienie Scootera zn widok tapety w laptopie Lilki
-Justin się zdenerwuje sam na siebie bo nie przeczytał umowy tylko odrazu ją podpisał
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz