Łączna liczba wyświetleń

środa, 11 listopada 2015

24. Oczywiście ZYGA że cię pamiętam….



Znowu ten sen. Znowu to przeczucie że on się spełnia i się spełni.   Poczułam że ktoś się rusza więc otworzyłam oczy i zobaczyłam Jusa który już nie spał tylko wpatrywał się we mnie .Uśmiechnęłam się na ten widok. Dałam mu całusa szybkiego ,chciałam  wstać ale mi na to nie pozwolił bo się po raz kolejny wpił w moje  usta. Oczywiście odwzajemniłam pocałunek  który zaraz  stał się bardziej namiętny . W porę się opamiętaliśmy że nie jesteśmy sami bo usłyszeliśmy jak budzą się dzieci .  Na to wybuchliśmy śmiechem  , spojrzałam na wyświetlacz mojego telefonu i była godzina 10:30 super trzeba wstawać posprzątać dom i w ogóle. Wstałam z sofy na której spałam  i poszłam do kuchni zrobić sobie i Justinowi kawę a dzieciakom płatki. Usłyszałam tupot małych stóp i były to moje szkraby małe dwa kochane  i kochany chłopak . Podałam dzieciakom płatki a sobie i Jusowi wzięłam po jogurcie z Müsli. Gdy to zjedliśmy zaczęliśmy pić kawę w między czasie wszyscy zaczęli się  schodzić do kuchni i jeść śniadanie. Gdy wypiłam kawę wstałam szybko i zakręciło mi się w głowie więc od razu złapałam się blatu kuchennego , moje dziwne zachowanie zauważył mój chłopak  i zaraz podbiegł do mnie .
-Hej hej hej skarbie wszystko w porządku ? Nic ci nie jest ? –spytał troskliwym głosem .
-Za szybko wstałam i zakręciło mi się w głowie to wszystko naprawdę nic mi nie jest.-odpowiedziałam spokojnym głosem.
-Choć zaniosę cię do salonu położysz się i odpoczniesz a ja się w tym czasie zajmę się dziećmi a dziewczyny posprzątają a chłopaków wyślę po zakupy.- powiedział mój chłopaka nawet nie protestowałam bo i tak by to zrobił więc nie miałabym nic do powiedzenia.  Zaraz przyszły dziewczyny i pytały co się stało odpowiedziałam im że za szybko wstałam i mi się zakręciło w głowie one odpowiedziały że za mało sypiam i za dużo mam na głowie. Powiedziały że teraz mam  się niczym nie przejmować a zająć się moją KARIERĄ  dziś jest sobota a w poniedziałek do studia  . Fajnie.  Teraz mam cały czas spać ,oglądać, pisać nowe piosenki i odpoczywać.  NUDYYYYYYYY  !!!!!!!  No przecież mnie szlak trafi jak ja będę cały czas siedzieć i nic  nie robić no oprócz pisania piosenek i oglądania telewizora.  Nawet nie wiem  kiedy ale usnęłam  .Kurwa ten głupi sen dalej mi się śni. Obudziłam się prawie krzycząc  do salonu wbiegli Dawid i Jus o kurwa no to po mnie. Teraz  się dowiedzą . Jest po mnie.   Obydwoje przykucnęli koło sofy a ja wstałam z niej i usiadłam na niej , wpatrywali się jeszcze chwilę we mnie ale zaraz odezwał się Jus.
-Skarbie wszystko w porządku ? Dlaczego krzyczałaś i płakałaś jak spałaś co ?!- ja płakała i krzyczałam jak spałam ?! O kurwa tego nie wiedziałam gdy to usłyszałam zrobiłam wielkie oczy i natychmiast się zerwałam   z sofy i podeszłam do okna i się w nie wpatrywałam , ale nie za długo bo musiałam przerwać ciszę w pokoju.
-Nic nie jest w porządku, każdy sen jest ten sam wszystko kropka w kropkę . Rozumiesz . To co mi się śni staje się rzeczywistością .-odpowiedziałam mu na pytanie i poszłam do kuchni gdzie wzięłam i nalałam szklankę soku  pomarańczowego i szybko ją wypiłam .  Później poszłam do swojego pokoju wzięłam jakiś  pierwszy lepszy zestaw padło na czarne spodnie z dziurami  od kostek do samego zamka , czarna bokserka i do tego ciemno fioletowy sweterek który sięgał mi do kolan i do tego jakieś granatowe sandałki na koturnie  i czystą bieliznę, weszłam do łazienki nalałam wody do wanny  i jakiś olejków  rozebrałam się , gdy woda się nalała zakręciłam kran  i weszłam do wanny . Zanurzyłam się w niej  i jak mi zabrakło tlenu wynurzyłam się wzięłam szampon i wylałam trochę na włosy i zaczęłam go wcierać , później wzięłam żel i też zaczęłam go wcierać w siebie. Później dokładnie spłukałam się i woda zaczęła robić się zimna  więc wyszłam.  Owinęłam ciało puszystym ręcznikiem  i tak samo zrobiłam z włosami. Dokładnie się osuszyłam i ubrałam we wcześniejszy wybrany zestaw. Później wysuszyłam włosy i zrobiłam koka i oplotłam go warkoczykiem  wyglądało to idealnie jak na wesele. Boże kobieto o czym ty myślisz , do wesela jeszcze daleko i nie wiadomo czy w ogóle będzie opanuj się. Mój makijaż wyglądał tak  był on wspaniały . Gotowa wyszłam z łazienki i poszłam na dół ugotować obiad na dziś. Padło na naleśniki które bardzo uwielbiam, więc gdy zeszłam na dół
spojrzałam na   zegarek który stał na blacie i była prawie 13:00 łał trochę se pospałam , no ale to nie ważne.  Wyciągałam wszystkie składniki  ale po chwili se przypomniałam że obiad mieli ugotować chłopaki więc schowałam wszystko na swoje miejsce .  Trochę mi się nudziło  więc poszłam na taras gdzie siedzieli chłopaki i …… czy oni lepili pierogi ?!  Nie mogę uwierzyć  . Zatkało mnie z kieszeni wyciągałam telefon i zrobiłam im potajemnie zdjęcie i wysłałam do mamy Jusa z zapytaniem czy wiedział o tym . To samo zdjęcie wysłałam tacie i Scooterowi , tata chyba nie uwierzy że jego synek lepi pierogi  . Gdy chciałam pójść  do nich zadzwonił mi telefon był to Zyga. Kurwa  co on chcę ode mnie   . Odebrałam  i nie mogłam uwierzyć.
-Hallo ?
-Mam nadzieję że mnie jeszcze pamiętasz ?- no kurwa ciebie nie da się nie pamiętać
-Oczywiście ZYGA  że cię pamiętam jak bym mogła cię zapomnieć.- tak Zyga to był mój diler ale to nie ważne .Jest to szef gangu w którym jakby to powiedzieć….. jest mój kumpel ale Zyga mnie zna bo się kiedyś poznaliśmy na jednej z imprez  i tak jakoś się zgadaliśmy.
-No to dobrze Fallen  Angell  (upadły aniele)-taką  ksywkę miałam ale nie wiem czemu Upadły akurat no ale to szczegół . Ciekawe po co do mnie dzwoni .
-Mów czego chcesz bo nie mam czasu akurat .
-Spokojnie mała wszystko w swoim czasie.
-A jak ja nie mam czasu ? Lepiej mów czego chcesz a nie tracisz mój cenny czas.
-Zawsze uparta jak pamiętam . Dobra przechodzę do szczegółów masz może coś na sprzedaż ?- a żebyś wiedział że mam. Ale nie mam jak się do tego dostać kurwa.
-Może i mam może i nie mam. Co z tego będę mieć.-spytałam się go . W tym zawodzie nie ma nic za darmo.
-W tedy dam ci spokój i nie będę wchodził do twojego domu. A tak poza tym niezłe zabezpieczenia . Kurwa nie dostanę się tak szybko do ciebie tym razem.  – Czyli to on był u mnie w domu ? Mogłam się tego spodziewać.
-Czyli mam rozumieć że to ty byłeś u mnie te parę razy i mnie dotykałeś  i wystraszyłeś moje dzieci. Tak?! –Spytałam się go śmiejąc się.
-Zgadza się dam ci spokój i zapłacę ci za te dragi jak mi dasz. To co ty na to ? Idziesz w taki układ.
-Dobra wchodzę .-odpowiedział i wiedziałam że się już uśmiecha on. 
-Dobra to dziś za godzinę w parku na twojej ławce .-skąd on wiedział że ja ma swoją ławkę w parku .-I uprzedzając twoje pytanie to nie raz widziałem cię w parku jak śpiewałaś co wychodziło ci anielsko  . Masz talent nie zmarnuj go Aniele.
-Nie bój się nie zmarnuję ,po to tu przyleciałam.
-Dobra za godzinę na twojej ławce . Narka-i się rozłączył teraz tylko muszę wyciągnąć te dragi z tego sejfu . Ostatnio Scooter  kazał   mi bym się tego pozbyła bo on nie chce mieć problemów . Więc właśnie to robię. Pozbywam się tego. Wyciągałam sejf z garderoby i przy okazji wzięłam moją torebkę i pudełko  wszystkie narkotyki dałam do niego , zakleiłam   i ją wsadziłam do mojej torebki by nikt jej nie zauważył , zamknęłam sejf i dałam go na miejsce.  Wsadziłam do niej telefon,portfel i klucze do domu   . Poszłam do łazienki poprawić jeszcze fryzurę i makijaż . Z mojej biżuterii wyciągałam bransoletkę którą zawsze noszę gdy jestem Fallen Angel  Wzięłam torebkę  i zeszłam na dół gdzie skierowałam się do chłopaków powiadomić ich że wychodzę .  Dawid chyba zauważył moją bransoletkę  bo zrobił wielkie oczy ja szybko wyszłam z domu by nie mógł mnie dogonić , lecz jednak dogonił mnie. Chwycił mnie za ramię i obrócił tak że stałam do niego twarzą.
-Powiesz mi gdzie idziesz Fallen  Angel ? Z kim idziesz się spotkać co ? – on mi nie da spokoju więc mu odpowiem .
-Zyga do mnie dzwonił i chciał się spotkać tylko tyle nic więcej nie chciał. Mogę iść bo tracę czas  .
-Okej ale uważaj na siebie .-po tym mnie przytulił kątem oka zauważyłam że Justin nam się przygląda Kurwa lepiej by się nie dowiedział o tym moim drugim życiu.
-Tylko nic nie mów Jusowi gdzie idę i za ile wrócę okej. –on skierował swój wzrok tam gdzie mój i zrozumiał że mógł on wszystko słyszeć. Mam nadzieję ze nie.
-Jasne a ty leć bo się spóźnisz.
-Poczeka jak czegoś chce –odpowiedziałam lecz później zastanowiłam się co powiedziałam . Kurwa. Może się domyśleć  teraz że mam dla niego paczkę .
-Lilli czy ty….- nie dałam mu skończyć bo wcięłam mu się w zdanie.
-Ej on chciał spotkanie nie. Czyli może czegoś chcieć nie uważasz?-ten pokiwał głowa na tak i odeszłam. Szłam  dość szybko i myślałam co będzie za parę lat ze mną, Jusem , dzieciakami i w ogóle. Gdy doszłam na miejsce on już tam czekał. Podeszłam do niego i przywitałam się naszym  dawnym sposobem który jest dość trudny . My go opanowaliśmy w niecałe dwa tygodnie. Usiedliśmy na ławce ja wyciągałam z torebki paczkę dal niego  i mu ją podałam. Ten się uśmiechnął łobuzersko i ze wnętrza kurtki skórzanej wyjął też pudełko nieco większe od mojego.
-Co my tu mamy ?
-Heroina ,amfetamina i takie inne jakie znasz.-odpowiedziałam mu z uśmiechem na twarzy.
-Trochę ciężkie ? Ile tu tego jest  co ? Tak mniej więcej wszystkiego ?!-a żebym ja to wiedziała
-No akurat tego to nie wiem ale całkiem sporo towaru tu jest  .  Ale mam jedno a w sumie to dwa trzy pytania mogę ?-spytałam się go
-Jasne dawaj na każde odpowiem.-ten jego uśmiech jest zabójczy i taki słodki.
-Pierwsze pytanie Czy to ty mi dałeś amfetaminy do kawy ostatnio?  Drugie pytanie Co ty robisz w LA?   I  trzecie  ostatnie pytanie skąd ty wiedziałeś że ja tu jestem co ?!-te pytania ciągle chodziły mi po głowie.
-Tak to ja ci dałem i sory trochę za dużo widocznie, przeprowadziłem się to i mój interes też przeniosłem tutaj,  a widziałem cię ostatnio tu na tej ławce jak śpiewałaś tą swoją piosenkę. A tak w ogóle to sory że w tedy nastraszyłem ciebie i dzieciaki nie chciałem .-odpowiedział i wiem że nie chciał ich nastraszyć no ale nastraszył .
-Dobra ale nie rób tego więcej dobra?
-Spoko. I też mam do ciebie pytanie .Mogę?-spytał się mnie tylko jestem ciekawa jakie to pytanie.
-Dawaj.
-Kiedy wracasz do mnie, do nas, do naszego gangu co? Wszyscy tam czekamy na ciebie .- a żeby to było takie proste .
-Jak dzieciaki skończą 15 lat okej. W tedy mogę wrócić inaczej nie. I wcześniej też nie będę mogła. –odpowiedziałam spokojnym głosem.
-Dobra jak co to będziemy w kontakcie   mój numer masz więc jak co to dzwoń. Ja muszę lecieć .-powiedział i się ze mną pożegnał i odszedł.  Ja wyjęłam z torebki telefon i słuchawki podłączyłam je i włączyłam muzykę w głośnikach zabrzmiała muzyka Rhianny . Wstałam i szłam do domu szybkim krokiem. Ciągle myślałam  co by było gdybym nie odeszła od nich tylko dalej została jak bym podzieliła macierzyństwo z gangiem i teraz muzyka. Raczej bym nie podzieliła. Doszłam do domu  więc wyłączyłam muzykę  i schowałam do torebki.  W kuchni słyszałam śmiechy teraz se przypomniałam że na ręce mam dalej bransoletkę więc ją ściągałam i schowałam do torebki. Potem weszłam do kuchni gdzie chłopaki gotowali pierogi. Mhymmmm pychotka kocham pierogi ale zawsze nie mam czasu by ich zrobić. Chłopaki słysząc mój stukot butów na obcasie odwrócili się do mnie i uśmiechnęli odwzajemniłam uśmiech . Zaraz podszedł do mnie Dawid  i wiedziałam że będzie chciał porozmawiać  co robiłam z Zygom  . Nie mogę mu powiedzieć prawdy więc powiedziałam mu że porozmawiamy później on jedynie przytaknął. Zaraz do kuchni wleciały dzieci  a gdy mnie zauważyły od razu się na mnie rzuciły .Ja je wzięłam na ręce i posadziłam przy stole bo akurat chłopaki podawali obiad koło mnie usiadł Jus  trochę cię zdenerwowałam ale nie dawałam tego po sobie poznać. Gdy wszyscy zjedliśmy obiad  poszliśmy na taras gdzie graliśmy wszyscy w gry planszowe . Później wieczorem poszłam wykąpać dzieci i je położyłam. Sama poszłam wziąć szybki prysznic i ubrałam na siebie piżamę . I zeszłam na dół gdzie wszyscy dalej grali ,gdy chciałam wejść na taras pociągnął mnie Jus  w swoją stronę.

Nowy bohater:
   Zyga- należy do gangu w którym była  i jest dalej Lilla ale ze względu na dzieci na razie sobie z tym spokój ale obiecała mu że jak dzieciaki będą miały skończone 15 lat powróci do nich .Ma 25 lat.Nowy bohater teraz będzie się mało pokazywał ale za parę rozdziałów będzie go więcej 


                                                                         
                                                                         *
Hejka robaczki mam nadzieję że rozdział się podoba.  Dzięki za tyle wejść to daje mi motywację  do dalszego pisania. Życzę wam miłego tygodnia  i do następnego .   :D   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz