Znowu ten sen. Znowu
to przeczucie że on się spełnia i się spełni.
Poczułam że ktoś się rusza więc
otworzyłam oczy i zobaczyłam Jusa który już nie spał tylko wpatrywał się we
mnie .Uśmiechnęłam się na ten widok. Dałam mu całusa szybkiego ,chciałam wstać ale mi na to nie pozwolił bo się po raz
kolejny wpił w moje usta. Oczywiście
odwzajemniłam pocałunek który zaraz stał się bardziej namiętny . W porę się
opamiętaliśmy że nie jesteśmy sami bo usłyszeliśmy jak budzą się dzieci . Na to wybuchliśmy śmiechem , spojrzałam na wyświetlacz mojego telefonu i
była godzina 10:30 super trzeba wstawać posprzątać dom i w ogóle. Wstałam z
sofy na której spałam i poszłam do
kuchni zrobić sobie i Justinowi kawę a dzieciakom płatki. Usłyszałam tupot
małych stóp i były to moje szkraby małe dwa kochane i kochany chłopak . Podałam dzieciakom płatki
a sobie i Jusowi wzięłam po jogurcie z Müsli. Gdy to zjedliśmy zaczęliśmy pić
kawę w między czasie wszyscy zaczęli się
schodzić do kuchni i jeść śniadanie. Gdy wypiłam kawę wstałam szybko i
zakręciło mi się w głowie więc od razu złapałam się blatu kuchennego , moje
dziwne zachowanie zauważył mój chłopak i
zaraz podbiegł do mnie .
-Hej hej hej skarbie
wszystko w porządku ? Nic ci nie jest ? –spytał troskliwym głosem .
-Za szybko wstałam i
zakręciło mi się w głowie to wszystko naprawdę nic mi nie jest.-odpowiedziałam
spokojnym głosem.
-Choć zaniosę cię do
salonu położysz się i odpoczniesz a ja się w tym czasie zajmę się dziećmi a
dziewczyny posprzątają a chłopaków wyślę po zakupy.- powiedział mój chłopaka
nawet nie protestowałam bo i tak by to zrobił więc nie miałabym nic do
powiedzenia. Zaraz przyszły dziewczyny i
pytały co się stało odpowiedziałam im że za szybko wstałam i mi się zakręciło w
głowie one odpowiedziały że za mało sypiam i za dużo mam na głowie. Powiedziały
że teraz mam się niczym nie przejmować a
zająć się moją KARIERĄ dziś jest sobota
a w poniedziałek do studia .
Fajnie. Teraz mam cały czas spać
,oglądać, pisać nowe piosenki i odpoczywać.
NUDYYYYYYYY !!!!!!! No przecież mnie szlak trafi jak ja będę cały
czas siedzieć i nic nie robić no oprócz
pisania piosenek i oglądania telewizora.
Nawet nie wiem kiedy ale
usnęłam .Kurwa ten głupi sen dalej mi
się śni. Obudziłam się prawie krzycząc
do salonu wbiegli Dawid i Jus o kurwa no to po mnie. Teraz się dowiedzą . Jest po mnie. Obydwoje
przykucnęli koło sofy a ja wstałam z niej i usiadłam na niej , wpatrywali się
jeszcze chwilę we mnie ale zaraz odezwał się Jus.
-Skarbie wszystko w
porządku ? Dlaczego krzyczałaś i płakałaś jak spałaś co ?!- ja płakała i
krzyczałam jak spałam ?! O kurwa tego nie wiedziałam gdy to usłyszałam zrobiłam
wielkie oczy i natychmiast się zerwałam
z sofy i podeszłam do okna i się w nie wpatrywałam , ale nie za długo bo
musiałam przerwać ciszę w pokoju.
-Nic nie jest w
porządku, każdy sen jest ten sam wszystko kropka w kropkę . Rozumiesz . To co
mi się śni staje się rzeczywistością .-odpowiedziałam mu na pytanie i poszłam
do kuchni gdzie wzięłam i nalałam szklankę soku
pomarańczowego i szybko ją wypiłam .
Później poszłam do swojego pokoju wzięłam jakiś pierwszy lepszy zestaw padło na czarne
spodnie z dziurami od kostek do samego
zamka , czarna bokserka i do tego ciemno fioletowy sweterek który sięgał mi do
kolan i do tego jakieś granatowe sandałki na koturnie i czystą bieliznę, weszłam do łazienki nalałam
wody do wanny i jakiś olejków rozebrałam się , gdy woda się nalała zakręciłam
kran i weszłam do wanny . Zanurzyłam się
w niej i jak mi zabrakło tlenu
wynurzyłam się wzięłam szampon i wylałam trochę na włosy i zaczęłam go wcierać
, później wzięłam żel i też zaczęłam go wcierać w siebie. Później dokładnie
spłukałam się i woda zaczęła robić się zimna
więc wyszłam. Owinęłam ciało
puszystym ręcznikiem i tak samo zrobiłam
z włosami. Dokładnie się osuszyłam i ubrałam we wcześniejszy wybrany zestaw. Później
wysuszyłam włosy i zrobiłam koka i oplotłam go warkoczykiem wyglądało to idealnie jak na wesele. Boże
kobieto o czym ty myślisz , do wesela jeszcze daleko i nie wiadomo czy w ogóle
będzie opanuj się. Mój makijaż wyglądał tak był on wspaniały . Gotowa wyszłam z łazienki i
poszłam na dół ugotować obiad na dziś. Padło na naleśniki które bardzo
uwielbiam, więc gdy zeszłam na dół
spojrzałam na zegarek który
stał na blacie i była prawie 13:00 łał trochę se pospałam , no ale to nie
ważne. Wyciągałam wszystkie
składniki ale po chwili se przypomniałam
że obiad mieli ugotować chłopaki więc schowałam wszystko na swoje miejsce
. Trochę mi się nudziło więc poszłam na taras gdzie siedzieli chłopaki
i …… czy oni lepili pierogi ?! Nie mogę
uwierzyć . Zatkało mnie z kieszeni
wyciągałam telefon i zrobiłam im potajemnie zdjęcie i wysłałam do mamy Jusa z
zapytaniem czy wiedział o tym . To samo zdjęcie wysłałam tacie i Scooterowi ,
tata chyba nie uwierzy że jego synek lepi pierogi . Gdy chciałam pójść do nich zadzwonił mi telefon był to Zyga.
Kurwa co on chcę ode mnie . Odebrałam
i nie mogłam uwierzyć.
-Hallo ?
-Mam nadzieję że mnie jeszcze pamiętasz ?- no kurwa ciebie
nie da się nie pamiętać
-Oczywiście ZYGA że cię pamiętam jak bym mogła cię
zapomnieć.- tak Zyga to był mój diler ale to nie ważne .Jest to szef gangu w
którym jakby to powiedzieć….. jest mój kumpel ale Zyga mnie zna bo się kiedyś
poznaliśmy na jednej z imprez i tak
jakoś się zgadaliśmy.
-No to dobrze Fallen Angell (upadły aniele)-taką ksywkę
miałam ale nie wiem czemu Upadły akurat no ale to szczegół . Ciekawe po co do
mnie dzwoni .
-Mów czego
chcesz bo nie mam czasu akurat .
-Spokojnie
mała wszystko w swoim czasie.
-A jak ja nie
mam czasu ? Lepiej mów czego chcesz a nie tracisz mój cenny czas.
-Zawsze
uparta jak pamiętam . Dobra przechodzę do szczegółów masz może coś na sprzedaż
?- a żebyś wiedział że mam. Ale nie mam jak się do tego dostać kurwa.
-Może i mam
może i nie mam. Co z tego będę mieć.-spytałam się go . W tym zawodzie nie ma
nic za darmo.
-W tedy dam
ci spokój i nie będę wchodził do twojego domu. A tak poza tym niezłe
zabezpieczenia . Kurwa nie dostanę się tak szybko do ciebie tym razem. – Czyli to on był u mnie w domu ? Mogłam się
tego spodziewać.
-Czyli mam
rozumieć że to ty byłeś u mnie te parę razy i mnie dotykałeś i wystraszyłeś moje dzieci. Tak?! –Spytałam
się go śmiejąc się.
-Zgadza się
dam ci spokój i zapłacę ci za te dragi jak mi dasz. To co ty na to ? Idziesz w
taki układ.
-Dobra
wchodzę .-odpowiedział i wiedziałam że się już uśmiecha on.
-Dobra to
dziś za godzinę w parku na twojej ławce .-skąd on wiedział że ja ma swoją ławkę
w parku .-I uprzedzając twoje pytanie to nie raz widziałem cię w parku jak
śpiewałaś co wychodziło ci anielsko .
Masz talent nie zmarnuj go Aniele.
-Nie bój się
nie zmarnuję ,po to tu przyleciałam.
-Dobra za
godzinę na twojej ławce . Narka-i się rozłączył teraz tylko muszę wyciągnąć te
dragi z tego sejfu . Ostatnio Scooter
kazał mi bym się tego pozbyła bo
on nie chce mieć problemów . Więc właśnie to robię. Pozbywam się tego.
Wyciągałam sejf z garderoby i przy okazji wzięłam moją torebkę i pudełko wszystkie narkotyki dałam do niego , zakleiłam
i ją wsadziłam do mojej torebki by nikt
jej nie zauważył , zamknęłam sejf i dałam go na miejsce. Wsadziłam do niej telefon,portfel i klucze do
domu . Poszłam do łazienki poprawić
jeszcze fryzurę i makijaż . Z mojej biżuterii wyciągałam bransoletkę którą
zawsze noszę gdy jestem Fallen Angel
Wzięłam torebkę i zeszłam na dół
gdzie skierowałam się do chłopaków powiadomić ich że wychodzę . Dawid chyba zauważył moją bransoletkę bo zrobił wielkie oczy ja szybko wyszłam z
domu by nie mógł mnie dogonić , lecz jednak dogonił mnie. Chwycił mnie za ramię
i obrócił tak że stałam do niego twarzą.
-Powiesz mi gdzie
idziesz Fallen Angel ? Z kim idziesz się
spotkać co ? – on mi nie da spokoju więc mu odpowiem .
-Zyga do mnie
dzwonił i chciał się spotkać tylko tyle nic więcej nie chciał. Mogę iść bo
tracę czas .
-Okej ale
uważaj na siebie .-po tym mnie przytulił kątem oka zauważyłam że Justin nam się
przygląda Kurwa lepiej by się nie dowiedział o tym moim drugim życiu.
-Tylko nic
nie mów Jusowi gdzie idę i za ile wrócę okej. –on skierował swój wzrok tam
gdzie mój i zrozumiał że mógł on wszystko słyszeć. Mam nadzieję ze nie.
-Jasne a ty
leć bo się spóźnisz.
-Poczeka jak
czegoś chce –odpowiedziałam lecz później zastanowiłam się co powiedziałam .
Kurwa. Może się domyśleć teraz że mam
dla niego paczkę .
-Lilli czy
ty….- nie dałam mu skończyć bo wcięłam mu się w zdanie.
-Ej on chciał
spotkanie nie. Czyli może czegoś chcieć nie uważasz?-ten pokiwał głowa na tak i
odeszłam. Szłam dość szybko i myślałam
co będzie za parę lat ze mną, Jusem , dzieciakami i w ogóle. Gdy doszłam na
miejsce on już tam czekał. Podeszłam do niego i przywitałam się naszym dawnym sposobem który jest dość trudny . My
go opanowaliśmy w niecałe dwa tygodnie. Usiedliśmy na ławce ja wyciągałam z
torebki paczkę dal niego i mu ją
podałam. Ten się uśmiechnął łobuzersko i ze wnętrza kurtki skórzanej wyjął też
pudełko nieco większe od mojego.
-Co my tu
mamy ?
-Heroina
,amfetamina i takie inne jakie znasz.-odpowiedziałam mu z uśmiechem na twarzy.
-Trochę
ciężkie ? Ile tu tego jest co ? Tak
mniej więcej wszystkiego ?!-a żebym ja to wiedziała
-No akurat
tego to nie wiem ale całkiem sporo towaru tu jest . Ale
mam jedno a w sumie to dwa trzy pytania mogę ?-spytałam się go
-Jasne dawaj
na każde odpowiem.-ten jego uśmiech jest zabójczy i taki słodki.
-Pierwsze
pytanie Czy to ty mi dałeś amfetaminy do kawy ostatnio? Drugie pytanie Co ty robisz w LA? I trzecie ostatnie pytanie skąd ty wiedziałeś że ja tu
jestem co ?!-te pytania ciągle chodziły mi po głowie.
-Tak to ja ci
dałem i sory trochę za dużo widocznie, przeprowadziłem się to i mój interes też
przeniosłem tutaj, a widziałem cię
ostatnio tu na tej ławce jak śpiewałaś tą swoją piosenkę. A tak w ogóle to sory
że w tedy nastraszyłem ciebie i dzieciaki nie chciałem .-odpowiedział i wiem że
nie chciał ich nastraszyć no ale nastraszył .
-Dobra ale
nie rób tego więcej dobra?
-Spoko. I też
mam do ciebie pytanie .Mogę?-spytał się mnie tylko jestem ciekawa jakie to
pytanie.
-Dawaj.
-Kiedy
wracasz do mnie, do nas, do naszego gangu co? Wszyscy tam czekamy na ciebie .-
a żeby to było takie proste .
-Jak
dzieciaki skończą 15 lat okej. W tedy mogę wrócić inaczej nie. I wcześniej też
nie będę mogła. –odpowiedziałam spokojnym głosem.
-Dobra jak co
to będziemy w kontakcie mój numer masz
więc jak co to dzwoń. Ja muszę lecieć .-powiedział i się ze mną pożegnał i
odszedł. Ja wyjęłam z torebki telefon i
słuchawki podłączyłam je i włączyłam muzykę w głośnikach zabrzmiała muzyka
Rhianny . Wstałam i szłam do domu szybkim krokiem. Ciągle myślałam co by było gdybym nie odeszła od nich tylko
dalej została jak bym podzieliła macierzyństwo z gangiem i teraz muzyka. Raczej
bym nie podzieliła. Doszłam do domu więc
wyłączyłam muzykę i schowałam do
torebki. W kuchni słyszałam śmiechy
teraz se przypomniałam że na ręce mam dalej bransoletkę więc ją ściągałam i
schowałam do torebki. Potem weszłam do kuchni gdzie chłopaki gotowali pierogi.
Mhymmmm pychotka kocham pierogi ale zawsze nie mam czasu by ich zrobić.
Chłopaki słysząc mój stukot butów na obcasie odwrócili się do mnie i
uśmiechnęli odwzajemniłam uśmiech . Zaraz podszedł do mnie Dawid i wiedziałam że będzie chciał porozmawiać co robiłam z Zygom . Nie mogę mu powiedzieć prawdy więc
powiedziałam mu że porozmawiamy później on jedynie przytaknął. Zaraz do kuchni
wleciały dzieci a gdy mnie zauważyły od
razu się na mnie rzuciły .Ja je wzięłam na ręce i posadziłam przy stole bo
akurat chłopaki podawali obiad koło mnie usiadł Jus trochę cię zdenerwowałam ale nie dawałam tego
po sobie poznać. Gdy wszyscy zjedliśmy obiad
poszliśmy na taras gdzie graliśmy wszyscy w gry planszowe . Później
wieczorem poszłam wykąpać dzieci i je położyłam. Sama poszłam wziąć szybki prysznic
i ubrałam na siebie piżamę . I zeszłam na dół gdzie wszyscy dalej grali ,gdy
chciałam wejść na taras pociągnął mnie Jus w swoją stronę.
Nowy bohater:
*
Hejka robaczki mam nadzieję że rozdział się podoba. Dzięki za tyle wejść to daje mi motywację do dalszego pisania. Życzę wam miłego tygodnia i do następnego . :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz