Gdy skończyłam śpiewać –
Emotions wyszłam i poszłam do Pharrella który nic nie mówił tylko patrzał na mnie jak
by chciał mnie zabić. Puścił mi to co śpiewałam i było to …kurwa niezłe.
Podeszłam do niego i się przytuliłam . Siedzieliśmy w studio i on słuchał wszystkich piosenkę które tu
nagrałam. Ale w pewnym momencie natrafił na tą której nie chciałam. Wstałam i
chciałam ją przełączyć ale on mi zabronił. Leciała Grenade . Po tej piosence
też leciała którą chciałam przełączyć ale też mi na to nie pozwolił akurat
leciała - Love the way you lie piosenka
która jest o moich dawnych związkach nie mogłam już usiedzieć więc wstałam ale
Pharrell mnie pociągnął i przytulił do siebie. Chyba zrozumiał że nie chciałam
jej słuchać bo to za dużo mi przypominało. Rozpłakałam się a jego ramię było
całe mokre od moich łez. Po tym jak już nie mogłam i nie chciało mi się śpiewać
mówiliśmy o sobie i w ogóle rozmawialiśmy na temat naszego życia.
-Dobra powiedz mi co z tymi
ochroniarzami bo chyba zapomniałeś o nich co ?-spytałam się jego a później zaśmiałam.
On zrobił to samo i przyznał mi rację że zapomniał.
-Dobra zaraz do nich
zadzwonię i powiem im że mają tą
robotę. A jak twoje … rany po
wczorajszym ?-spytał się mnie.
-Jak na razie dobrze i oby
tak było dalej. I mam nadzieję że Zyga nic nie wymyśli i nie będzie kazał mi
przyjść na jakieś zebranie naszego Gangu.
POV Jus
Gdy Lilka poszła z Pharrellem siedziałem z Dawidem i
dzieciakami w salonie i oglądaliśmy komedię.
Była już 20:00 a Lilla i Pharrell dalej siedzą w studio , więc idę
zobaczyć co oni tam robią . Wstałem i idę do nich gdy chciałem wchodzić
usłyszałem ich rozmowę i nie mogłem w to uwierzyć.
-Dobra powiedz mi co z tymi
ochroniarzami bo chyba zapomniałeś o nich co ?-spytała się go a później
zaśmiała. On zrobił to samo i przyznał jej rację że zapomniał.
-Dobra zaraz do nich
zadzwonię i powiem im że mają tą
robotę. A jak twoje … rany po
wczorajszym ?-spytał się jej. Chwil-unia czyli on wie gdzie była moja
księżniczka. No to ładnie muszę z nią poważnie porozmawiać.
-Jak na razie dobrze i oby tak
było dalej. I mam nadzieję że Zyga nic nie wymyśli i nie będzie kazał mi
przyjść na jakieś zebranie naszego Gangu. Jeśli tak to go uduszę . A wczoraj to
się tego po nim nie spodziewałam jak drasnęli mnie trzy razy kulą to zaraz w
aucie zabrał się za robienie mi opatrunku. Nie wiesz co mogło go … aż tak
poruszyć.-Łoł łoł !! moja mała Lilli
jest w gangu? I do tego została prawie postrzelona ? Kurwa nie mogę tego
wytrzymać no nie kogę no. Ale poczekam
na ciąg dalszy.
-Wiesz że Jus dowie się
prędzej czy później prawda? Nie lepiej mu powiedzieć teraz?
-Nie mogę , on … ja nie wiem
jak on się zachowa rozumiesz ,nie wiem jak na to zareaguje. On nawet nie wiem
że …-tu moja księżniczka nie skończyła
bo wszedłem do studia ze smutna miną .
Obydwoje popatrzeli na mnie i zrozumieli że wszystko słyszałem.
-Że co nie wiem skarbie Hymm…?
Już wiem wszystko i jestem zły na ciebie bo mi nie powiedziałaś prawdy
. A na dodatek puściłaś nam bajkę o
aucie zamiast się od razu przyznać że ktoś cię .. prawie postrzelił. W ogóle
ktoś wie o tym co ty… robisz?-spytałem się jej a ona odpowiedziała.
-Tak tylko jedna osoba
wie co robię jest to … Dawid . On też w
tym siedzi. Jus przepraszam cię że dopiero teraz ci mówię ale …. Nie chciałam
cię straszyć i w ogóle. Ale teraz skończyłam
z tym rozumiesz.? Mam dużą przerwę. Jus powiedz coś… błagam cię.-gdy to mówiła
wstała z sofy i podeszła do mnie i chwyciła moją twarz w swoje ręce .
-Przepraszam cię naprawdę cię
przepraszam ale nie mogłam ci powiedzieć
zrozum mnie nie chciałam byś wpadł w szał nie wiem co byś zrobił gdybyś
się dowiedział.
-Powiedz mi dlaczego
….dlaczego jesteś w gangu?-chciałem wiedzieć tylko to .Może jak się dowiem to
będzie inaczej.
-Pierw brałam od nich dragi
,później jak wyjechałam na wakacje to nie brałam bo poznałam ciebie i ty mnie od tego
wszystkiego odciągałeś później jak wyjechałeś i zostawiłeś mi list i kwiaty zaczęłam
od nowa jak wróciłam do domu parę miesięcy później się okazało że jestem w
ciąży. Jak urodziłam i skończyłam szkołę
wyprowadziłam się od nich a wcześniej
zmarła moja babcia i żeby zapomnieć bałam . Potrzebowałam pieniędzy by utrzymać
siebie, dzieci, dopłaty i w ogóle. Więc musiałam jakoś zarabiać, dawałam korki
ale to i tak nie starczało. Więc wgłębiłam się w to bardziej i tak jakoś się stało
że jestem teraz częścią tej grupy jestem prawą ręką Zygi .-teraz wiem że moja księżniczka
robiła to by zapewnić jedzenie i dach nad głową naszych dzieci. Ona bardziej
się rozpłakała więc przytuliłem ją.
-Teraz wszystko rozumiem.
Bynajmniej zaczynam rozumieć. Dlaczego czasami byłaś taka tajemnicza ,
wychodziłaś i nie mówiłaś gdzie idziesz.
Ale czemu nie zadzwoniłaś do mnie i mi nie powiedziałaś o ciąży i w ogóle,
nawet bym się nie zastanawiał tylko bym was ściągnął do siebie. Ale ty nie zawsze byłaś uparta…. I wolałaś
nie zadzwonić i nic nie powiedzieć nikomu nawet mojej mamie albo Scooterowi .
-Przepraszam ale to ty nie
odbierałeś ode mnie telefonów więc nie drzyj się na mnie!! - wydarłam się na niego i do Studia wpadł
Dawid .
-A ty miałeś go pilnować żeby
się nie dowiedział teraz ….. kurwa nie mogę tego zrobić rozumiesz nie mogę go zabić
tak samo ciebie nie mogę ….. kurwa czemu go nie pilnowałeś idioto
co!!?-wydarłam się na Dawida byłam na niego zła bo miał go pilnować by się nie
dowiedział ,zawalił!
- Sory mała ale on musi
wiedzieć w co jest wpakowana jego dziewczyna nie sądzisz? Co by było gdyby pewnego pięknego słonecznego
dnia przyszedł Zyga i powiedział że nie żyjesz bo dostałaś kulkę między oczy co
!!?? Pomyślałaś nad tym !
-Tak kurwa idioto pomyślałam
dlatego jak na razie odeszłam z gangu
tak samo jak ty nie sądzisz? Nie ma mnie to i ciebie dobrze wiesz że jesteśmy
partnerami do końca życia któregoś z nas. Tylko
mi nie mów że zapomniałeś zasad już ? Może ci jej mam przypomnieć?- ta
mamy zasady w swoim gangu nie wiem czemu ale każdy ich przestrzega .
Serio. Pokiwał głowa na nie że nie
trzeba mu przypominać.
-Dobra to ja będę się zbierał
jutro przyjadę do ciebie z tymi ochroniarzami więc się nie ruszaj z domu.
Dobrze wiesz co by było ….-tu się zatrzymał
a mała pokiwała głową że rozumie o co mu chodzi . To było dal mnie
trochę dziwne no ale okej. Pożegnał się z nami i wyszedł mówiąc jeszcze przy
tym jeszcze ram że jutro przyjedzie ale wcześniej zadzwoni.
POV Lilka
Gdy pożegnałam się z Pharrellem pozbierałam swoje rzeczy i wzięłam je na górę
do swojej sypialni. Po drodze do sypialni zajrzałam do dzieci a one spały
smacznie. Gdy się wycofywałam wpadłam na Jusa.
-Idziemy do sypiali czy będziemy tu tak stać?-spytał się mnie
a ja skierowałam się do sypialni. Położyłam
rzeczy na swoje miejsce i weszłam do garderoby i wyciąg łam walizkę z
bronią bo musiałam wyciągnąć pieniądze .
Gdy wyciąg łam kasę Jus zauważył broń
chciałam ją schować tak by nie zauważył jej lecz z a późno zauważył ją i
odszedł ode mnie .Ja szybko schowałam broń i dałam ją na swoje miejsce.
Chciałam mu to wytłumaczyć ale wyszedł z pokoju. Byłam zdenerwowana więc
stwierdziłam że prysznic mnie rozluźni. Z garderoby wyjęłam czarne dresy i
jakąś bokserkę . Weszłam do łazienki gdzie wzięłam prysznic i przebrałam się w
ubrania które przyszykowałam wcześniej. Później zmyłam makijaż którego praktycznie nic nie zostało i
rozczesałam włosy i związałam je w warkocza , gotowa wyszłam z łazienki . Na łóżku zastałam Jusa podeszłam do szafki obok swojej połówki i wyciąg-łam papierosy wzięłam je i zapalniczkę i wyszłam na balkon, odpaliłam
jednego i nawet nie wiem kiedy i z czego zaczęłam płakać. Poczułam że ktoś mnie
obejmuje z tyłu ,poczułam zapach perfum Jusa , były one dla mnie jak narkotyk
poznałabym je wszędzie. Gdy skończyłam palić chciałam wrócić do pokoju i się płożyć
ale Jus mnie przyciągnął do siebie i przytulił. Ja wykorzystując okazję
wtuliłam się w niego jak w pluszowego misia. Wziął mnie na ręce jak pannę
młodą i poszliśmy do pokoju .Położył
mnie na łóżku a sam poszedł zamknąć drzwi balkonowe. A gdy wrócił położył się
koło mnie i mi coś powiedział.
-Kochanie…. Nie podoba mi się to co robisz i robiłaś …. Ale
nie mogę ci tego zabronić bo wiem że i tak to będziesz robić. Ale masz mi
obiecać jedno że będziesz na siebie uważała . Przysięgasz?-spytał mnie Dobrze
że rozumie to że nie mogę odejść od tak
stamtąd.
-Przysięgam –odpowiedziałam mu i dałam całusa którego on oddał . Potem się
przytuliliśmy do siebie i usnęliśmy wtuleni w siebie.
Obudziliśmy się obydwoje o 3 w nocy bo przyszły dzieci i
powiedziały nam że miały zły sen. Położyły się z nami. Była już 4 nad ranem a
ja nadal nie mogę zasnąć. Wstałam delikatnie z łóżka i wyszłam na balkon .
Siedziałam tam chyba z 10 minut gdy poczułam że ktoś mnie przytula był to Jus.
Zdziwiło mnie że on nie śpi.
-Czemu nie spisz kochanie co? Jest 5 nad ranem –spytał się
mnie a ja mu odpowiedziałam.
-Nie mogę zasnąć odkąd dzieciaki nas obudziły więc przyszłam
tu …. Pomyśleć o wszystkim i …. A zresztą nie ważne .
-Nie powiedz pomyśleć o wszystkim i…. możesz dokończyć?
-I o nas głuptasie . O nas
co będzie dalej z nami z dziećmi
z twoją i moją karierą co ?
-Damy radę zobaczysz. Musimy dać radę . Ale teraz choć do
łóżeczka bo jest trochę zimno.
-Jus poczekaj chciałabym się coś ciebie spytać- ten zrobił
pytającą minę
-Wiem że to głupio zabrzmi ale…. Czy ty ….. nie to głupie pytanie wracajmy do łóżka –chciałam iść ale on mnie
pociągnął w swoją stronę.
- Tak Lilli dalej cię kocham i chcę z tobą być . Nawet jak robisz takie rzeczy jakie
robisz.-ucieszyłam się na jego słowa ale skąd on wiedział że chciałam o to
zapytać?
Po chwili siedzenia na balkonie wróciliśmy do sypialni
położyliśmy się na swoich miejscach ale nasze ręce były splecione razem
Poprosiłam Jusa by mi coś zaśpiewał bo nie mogłam zasnąć zaśpiewał Baby i
Boyfreiend gdzie w połowie chyba zasnęłam. Śnił mi się znowu ten sen . Ciągła
niepewność czy oby tak nie będzie?! Obudziłam się
bo dzieciaki się obudziły . Wiec włączyłam im baję a sama poszłam się
przebrać. Wzięłam z szafy białą bokserkę
, łososiowe leginsy, czystą bieliznę i buty na obcasie w kolorze czarnym.
Wszystko wzięłam do łazienki przebrałam
się ,
i rozczesałam włosy zostawiłam je rozpuszczone i zrobiłam makijaż .
Gotowa wyszłam z łazienki wzięłam dzieci
o dziwo Jusa nie było w pokoju poszłam i je przebrałam. Małej założyłam białą
podkoszulkę i spodnie Jeanowe Ala rurki , sweterek biało czarny , i skarpetki
czarne i białe taksóweczki. Małemu założyłam
białą koszulkę z napisem SWAG i do tego kremowe spodnie Ala rurki i
skarpetki czarne też tenisówki. Gotowi
zeszliśmy na dół gdzie dzieciaki poszły oglądać telewizor a ja zrobiłam im śniadanie. W domu było cicho bo dziewczyny z
moim bratem wyjechały . Został tylko Dawid i Piotrek. Gdy podałam dzieciom
śniadanie zrobiłam sobie kanapkę bo nic innego nie chce. Gdy zjadłam swoją
kanapkę zrobiłam se kawę ,w domu było
gorąco więc poszłam otworzyć drzwi na taras gdy podeszłam były one otwarte
rozejrzałam się i zauważyłam Jusa który jarał. Wkurzona podeszłam do niego i mu
wyrwałam tego Jointa .Chciałam go spalić ale nie mogłam więc go rzuciłam na ziemię
i zdeptałam . On się jedynie zaczął głupio śmiać więc wzięłam go za ucho jak
małe dziecko i zaprowadziłam do domu zeszliśmy do piwnicy gdzie jedyne wyjście
było tylko prze drzwi które tu weszliśmy. Nie było tam żadnych okien nic, kompletnie nic. Pod ścianą
miałam materac więc położyłam go na nim i wyszłam ale zostawiłam mu światło
włączone bo jeszcze się popłacze i zdzwoni do mamusi że zabrałam mu zabawkę.
Wkurzona wróciłam na górę i szukałam chłopaków o dziwo znalazłam ich w pokoju
gdzie i oni Jarali . Wkurwiona i ich wzięłam za ucho jak małe dzieci które się
pobiły i zeszłam z nimi na dół gdzie niedawno zaprowadziłam Jusa. Jeszcze bardziej wkurwiona wróciłam na
górę ale musiałam się uspokoić bo byłam
z dziećmi. Gdy przyszłam dzieci
zjadły śniadanie i oglądały bajki. Ja
stwierdziłam że zrobię obiad. Zrobiłam
zupę ogórkową . Dzieci kochały tą zupę więc to dobrze bo wiem że chociaż
zjedzą. Z dołu słyszałam jak chłopaki
się dobijali do góry . Nie otwierałam im bo nie chciałam by coś stało się
dzieciom. Nie dawano dostałam SMS-a od Pharrella że już jada i będą za niecała godzinę. W
domu miałam posprzątane . Dochodziła 13:00 więc zaniosłam chłopakom zupę o dziwo ją zjedli gdy chciałam iść na górę do dzieci Jus się
odezwał.
-Lilli …skarbie ty mój mogę iść na górę .Proszę to się
więcej nie powtórzy obiecuję.-On se żarty robi ze mnie? W życiu go nie
wypuszczę stąd. Nie no żartuję może jutro albo pojutrze .
-Chyba śnicie że was stąd wypuszczę dziś. Prędzej jutro albo
pojutrze. Tylko jestem ciekawa co powie
na to twoja mam gdy się dowie co zrobiłeś i gdzie wylądowałeś Hymm jak myślisz?
Będzie zła na ciebie jak nie powiem co? Więc lepiej się nie odzywajcie. Gdy wróciłam na górę prawie bym dostałam zawału w salonie było 6
mężczyzn i wśród nich Pharrell . Normanie bym dostała zawału.
*
Hejka kochani . Dziś jet rozdział następny w niedzielę . I teraz tylko w niedzielę będą dodawana a w środy nie bo nie mogę się wyrobić ze wszystkim. To do niedzieli i życzę wam miłego piątku jutro.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz