Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 13 grudnia 2015

31. ….Ledwo chodzisz…..



                                                                   POV Lilli
ROKU PÓŹNIEJ.
Moja kariera …. Jest genialnie. Właśnie wróciłam z trasy koncertowej na której byłam z Jusem i dziećmi. Podczas tej trasy  5 razy doszło do zbliżenia między mną i Pharrellem co nigdy nie powinno się stać. Obiecaliśmy sobie że to się więcej nie powtórzy i  nikt się o tym nie dowie. Jest 02:00 w nocy a my jedziemy do domu gdzie będziemy dopiero za godzinę. Jestem  zmęczona tak samo jak dzieciaki i Jus. Było nam ciężko przez ten czas. Kłóciliśmy się wiele z Jusem . Zyga tak jak obiecał nie dzwoni.  Zapewne się zastanawiacie jak z Jusem i czy wrócił do narkotyków?  Nie nie wrócił bo  powiedział że ma dla kogo żyć.  Ostatni koncert dałam w Paryżu gdzie … Jus mi się oświadczył . Co do Dawida,Piotrka,Maxa i reszty moich znajomych ?  Chłopaki przeprowadzili się do LA niedaleko mnie  a dziewczyny zostały w Polsce ale z tego co mi wiadomo to też chcą się tu przeprowadzić. Mam dalej  kontakt z moim tatą. Oczywiście pewnego dnia matka się dowiedział że tato mam ze mną kontakt. Są w separacji od pewnego czasu. Teraz mam dużą przerwę  pół roku. Bardzo się z tego cieszę .  Z Jusem planujemy ślub, ale jeszcze nie wiemy dokładnie kiedy.  Moje sny dalej mi się śnią. Nie wiem co mam o nich myśleć. Dość często budzimy się z moim narzeczonym w tym samym czasie  , jakby śniło nam się to samo . Nie wypytuje go o to a on mnie też nie . Mam nadzieję że wszystko się wyjaśni. Dzieciaki mają już 3 latka. W samolocie mało rozmawiałam z Jusem . Co nie podobało się ani Scooterowi ani Pharrellowi. Mi też się oczywiście  to nie podobało no ale co mam poradzić. Widocznie obydwoje mamy zły dzień, a raczej tydzień.  Gdy dojechaliśmy do domu wysiadłam i chciałam wziąć dzieci ale nie pozwolili mi na to moi ochroniarze.
-Mała idź do domu, ledwo chodzisz na nogach. A dzieciaki my zaniesiemy do ich pokoi , i pomożemy Jusowi z bagażami. Ty idź spać ale to już.- Nie chciałam protestować więc posłusznie poszłam i otworzyłam drzwi do domu i zaświeciłam światło przed drzwiami. Poszłam do kuchni się napić, gdy szłam na górę akurat       Mike i Christian   wnosili dzieciaki do ich pokoi.  Poczekałam aż wyjdą i chciałam im powiedzieć że jak chcą mogą zostać na noc w pokojach gościnnych.  Powiedzieli że jeśli to nie problem to z chęciom, więc poszłam im przyszykować pokoje . Gdy były gotowe poszłam do sypialni i wzięłam z szafy dresy czarne i bluzę z kapturem . Poszłam do łazienki i wzięłam lodowaty prysznic. Dokładnie namydliłam ciało i włosy szamponem i je później spłukałam. Swoje ciało spłukałam dokładnie  wysuszyłam je i założyłam wcześniej przyszykowane ciuchy. Zmyłam resztki makijażu i włoży związałam w warkocz. Gotowa wyszłam z łazienki podeszłam do swojej  torebki i wyjęłam z niej paczkę fajek L&M niebieskich i zapalniczkę i wyszłam na balkon. Usiadłam na kanapie która tam się znajdowała. Wyciągnęłam jedną i ją zapaliłam. Gdy wzięłam pierwszego macha od razu się rozluźniłam. Czułam się jak w niebie .Gdy  chciałam wziąć  drugiego macha ktoś zabrał mi fajkę a był to ….  Floyd . Chciałam mu ja wyrwać ale nie pozwolił mi na to bo sam wziął jednego macha i mi ją oddał , trochę się zdziwiłam no ale cóż może o czymś nie wiem.
-Od kiedy ty palisz co Floyd  ?-spytałam się go a on się tylko uśmiechnął.
-Odkąd poznałem ciebie  ale nigdy nie paliłem przy tobie i dzieciakach. Ale teraz wiem że mogę przy tobie palić.-Zaśmiałam się na jego odpowiedz. Gdy mi oddał tą fajkę wzięłam mach i zrobiłam kółeczko z dymu . Gdy to Floyd widział nie dowierzał że ja umiem coś takiego. Szczerze sama nie wiedziałam że umiem .
-Dobra ja idę spać a … tobie  radzę to samo. Ledwo chodzisz  ,widzisz na oczy  i ledwo mówisz. Dobrze zrobiłaś że zgodziłaś się na tak dużą przerwę , odpoczniesz trochę i … w ogóle.-Spojrzał w moją stronę i w moje oczy . Mówił prawdę ledwo chodzę ,widzę na oczy i ledwo mówię. 
- Ta … łatwo powiedzieć. –odpowiedziałam po cichu i mam nadzieję że on tego nie słyszał.
-Lilli … nie jestem twoim ojcem ani matką ale… -nie dokończył bo się wycięłam.
-Tak masz rację ojcem moim nie jesteś a matki… to ja już nie mam . Wyparła się mnie jak i Maxa .-odpowiedziałam mu a on mnie przytulił. Oooo jak miło. Dawno mnie nikt nie przytulał nawet Jus.
-Dzięki tego było mi trzeba.
-Przytulania?!-spytał się mnie . Ja chciałam się zaśmiać ale wolałam nie bo chyba nawet bym nie dała rady.
-Tak … właśnie tego . Między mną i Jusem …  nie dochodzi do takich zbliżeń nawet mnie nie przytula i nie całuje. Nie wiem co się dzieje ale mi się to nie podoba.
-Nie martw się będzie dobrze . Zobaczysz.
-Okej to ja idę spać i ty też marsz do łóżeczka.
-Tak jest tatusiu- on wybuchnął śmiechem a  na mojej twarzy pojawił się wielki uśmiech. On wstał więc  i ja też wstałam i idę do łózka bo ledwo chodzę. Gdy się podnosiłam zakręciło mi się w głowie. Kurwa  nie przy nim . Teraz to … Kurwa no . Złapał mnie i spojrzał na mnie zmartwiony. Zaprowadził mnie do pokoju i zaprowadził mnie d łózka. Jusa w nim nie było co mnie jeszcze bardziej zmartwiło.
-No i  widzisz prawie byś zemdlała gdyby nie ja .-Przyznałam mu rację bo gdyby nie on to … nie wiem co by wyło teraz ze mną. Gdy wyszedł  zauważyłam że w łazience paliło się światło ,czyli tam jest Jus. Spoko.  Nie czekałam na niego tylko od razu poszłam spać i zaraz zasnęłam.
POV Jus
Właśnie wracaliśmy do domu z trasy mojej narzeczonej.  Podczas trasy ja opiekowałem się dziećmi bo nie chciałem dawać więcej ciężaru jej. Gdy dojechaliśmy do domu Lila chciała wyciągnąć  dzieci ale Christian jej ochroniarz powiedział jej by poszła do domu bo ledwo chodzi, widzi, i mówi. Nawet nic nie mówiła tylko poszła posłusznie. Ja w tym czasie wyciągałem nasze bagaże z auta i zanosiłem je do salonu bo nie chciało mi się ich zanosić na górę. Ochroniarze mojej księżniczki pomogli mi z nimi i też zanieśli dzieciaki do ich pokoi. Gdy wszystko było gotowe oni poszli do pokoi gościnnych które przyszykowała im Lila .  Gdy  wszedłem do naszej sypialni ona siedziała na balkonie  więc ja wszedłem do łazienki . Po drodze wziąłem czarne dresy i wszedłem do łazienki i woziłem lodowaty prysznic. Później się osuszyłem i  ubrałem. Gotowy wyszedłem z łazienki i na łóżku  spała moja księżniczka. Podszedłem  do szuflady i wyciągnąłem z niej L&M niebieskie i poszedłem na balkon.  Gdy go odpaliłem  od razu się rozluźniłem. Zacząłem myśleć co będzie dalej . Co z nami ,dziećmi i w ogóle naszym wspólnym życiem. Gdy skończyłem palić wyrzuciłem  go do słoiczka który stoi  na balkonie na podłodze. Później wróciłem do   sypialni i położyłem się koło mojej księżniczki.  I gdy tak leżałem   stwierdziłem że….. skrzywdziłem ją . Podczas  jej trasy praktycznie nie odzywaliśmy się do siebie, omijaliśmy się szerokim łukiem. Nawet nie wiem kiedy ale usnęłam.  Przez cały czas śni mi się  ten sam sen. Kropka w kropkę. Nieraz budzę się prawie z krzykiem i widzę że Lilii też coś trapi jakiś koszmar ale… nie wiem  co . Kocham ją i to bardzo ale… nie wiemy jak mamy się  porozumieć  . Ta jej trasa oddaliła nas od siebie.  Ale teraz ma półroczną przerwę więc mam nadzieję że będzie lepiej a nie gorzej.

                                                                                   *
Siedziałem w salonie z dziećmi  i oglądaliśmy bajkę. Była godzina 15:20 i Lilla dalej spała. Jej ochroniarze pojechali już jakieś dwie godziny temu. Zamierzam się zabrać za zrobienie obiadu ale nie wiem czy mi to wyjdzie.  Więc poszedłem do kuchni i wyciągnąłem z zamrażarki piersi z kurczaka i wstawiłem to do miski i nalałem do niej letniej wody by szybko rozmarzły się, w między czasie obrałem mały garnczek ziemniaków  i zrobiłem surówkę . Ziemniaki nastawiłem i gdy mięso się rozmroziło po panierowałem je  i usmażyłem. W między czasie zawołałem dzieciaki na obiad  i nałożyłem im po kawałku mięska ,ziemniaczków ,sóweczki i podałem im. Chciałem iść obudzić moja księżniczkę ale …. Chciałem by się wyspała . Jest 16:30 a ona nadal śpi jestem ciekaw co będzie robić w nocy?  Bo spać to ona chyba nie będzie.  Gdy dzieciaki zjadły posprzątałem po nich i wyszliśmy na podwórko . Dzieciaki trochę pobiegały, poskakały i w ogóle. Ja nie chcąc siedzieć tak bezczynnie wziąłem gitarę i myślałem nad nową piosenką. Siedziałem tak chyba z cztery godziny i zauważyłem że dzieciaki zasnęły na kocu który był rozłożony na trawniku ,więc wziąłem je  i poszedłem położyć spać. Nawet sam poszedłem się wykapać . Gdy się wykąpałem … nie wiedziałem co mam zrobić.  Więc wziąłem je  wyszedłem na balkon i odpaliłem jednego i potem drugiego. Gdy skończyłem palić poszedłem do łóżka położyłem się i włączyłem sobie telewizor. Leciała jakaś komedia więc zostawiłem na tym ,lecz nie oglądałem chyba za długo bo w pewnym momencie usnąłem. Ale mi się z znowu przyśnił ten sen co zawsze. On się spełnia .  Nie chcę by on się spełnił w 100% co to ,to nie . Nie chcę iść do więzienia i żeby moja księżniczka została zraniona i w ogóle reszta złych rzeczy które tam są.

Obudziłem się o …. 9:30  gdy wstałem ...Lilla dalej spała. Nie dość że  przespała cały wczorajszy dzień to i jeszcze dziś śpi do tak późna….? Nie podoba mi się to za bardzo , a może ona jest chora?! Lecz … nie ona jest wykończona spała po max 5 godzin albo i mniej. A jeszcze do tego te jej gardło … też mi się nie podoba. Jak wstanę zadzwonię do jej lekarza niech przyjedzie i ja zbada czy aby na pewno nic jej nie jest. Wstałem z łóżka i podszedłem do szafy i wyciągnąłem z niej spodenki niebieski z białymi kreskami po bokach białą koszulką ze znakiem adidasa i vansy niebieskie i wszedłem do łazienki woziłem szybki prysznic i się przebrałem w ciuchy który wybrałem wcześniej. Włosy postawiłem na żel i wyszedłem z łazienki i Lilla dalej spała  Chwyciłem  swój telefon i szukałem numeru jej lekarza  schodząc do kuchni. Gdy go znalazłem zadzwoniłem do niego i powiedziałem mu wszystko co jest grane ten powiedział mi że będzie tu w ciągu 30 minut więc zrobiłem se śniadanie  zjadłem je i zrobiłem jeszcze kawę. Gdy chciałem się napić usłyszałem dzwonek do drzwi ,poszedłem je otworzyć i stał w nich lekarz mojej kruszynki więc wpuściłem go i zaprowadziłem na górę spytałem czy nie chce kawy odpowiedział że chętnie więc poszedłem ją zrobić i powiedziałem mu że jak skończy to żeby przyszedł na dół. Gdy zrobiłem mu tą kawę on przyszedł za jakieś…10 minut . Gdy usiadł to zacząłem z nim rozmowę.
-I co z nią panie doktorze ? –spytałem się go. Jego mina nic nie mówiła więc zacząłem się trochę bać .
-Jest osłabiona to dlatego tak długo śpi  . Ale jeśli pan może to chciałbym wiedzieć czy pańska narzeczona jadła cokolwiek podczas tej trasy czy nie?- to było proste pytanie.
-Praktycznie nic nie jadła. Mało spała jeśli spała 6 godz.  To jest dobrze ale nie wiem czy też nie mniej.  Gdy przyjechaliśmy od razu zabrała się za wyciąganie dzieci z auta ale jej ochroniarz jej na to nie pozwolił tylko wygonił ją do domu by poszła spać. Ona ledwo chodziła, patrzała na oczy i mówiła . Moim zdaniem miała za dużo na głowie.  Ale teraz ma pół roczną przerwę więc mam nadzieję że wydobrzeje.-Miałem taką nadzieję ale czy ona będzie słuszna ? Tego nie wiem.
-Na pewno dojdzie spokojnie. I proszę jej  nie budzić niech  sama się wyśpi i wstanie . Podłączę jej teraz kroplówkę i prosił bym pana że jak się skończy to by pan jej zmieniał je. Zostawię ich 6 i jak się wszystkie skończą to proszę do mnie zadzwonić to wtedy przyjadę. To wszystko na dziś co mogę panu powiedzieć.
-Dobrze dziękuje.
-Nie ma za co i….. proszę się nie martwić  o nią wszystko będzie dobrze. A teraz muszę lecieć bo się spieszę. Do zobaczenia za niedługo .- odprowadziłem go do drzwi i gdy wyszedł zamknąłem  je i usłyszałem że schodzą moje dzieciaki na dół więc poszedłem im zrobić śniadanie szybko . Gdy moje pociechy wpadły do kuchni zajęły miejsce przy stole.
-Tato a gdzie mama?-  spytały dzieci.
-Mama śpi i nie wolno jej przeszkadzać bo mamusia jest chora  okej ? A teraz wcinajcie śniadanie bo za niedługo babcia po was wpadnie. I jedziecie z nią  i wrócicie w piątek . Ja teraz idę szybko was spakować bo w każdej chwili może przyjechać ….-nie skończyłem bo usłyszałem dzwonek do drzwi więc poszedłem otworzyć i w nich stała moja mama .Wpuściłem ją do środka i poszedłem zrobić herbatę.
-Jus a  dzieciaki już spakowane ?-spytała moja mama
-Nie mamo zaraz je pójdę spakować bo nie miałem czasu i dopiero dziś rano se przypomniałem że masz je wziąć. Popilnujesz je ja pójdę je szybko spakować?-spytałem się jej podając jej herbatę.
-No pewnie czekaj a …. Gdzie Lilli to ona zawsze je pakowała .-No super.
-Lilli śpi ,jest chora . Odkąd przyjechaliśmy nie obudziła się ani razu niedawno był tu lekarz i podłączył jej kroplówkę i ma ją zmieniać gdy się skończą wszystkie mam do niego zadzwonić. .-gdy to powiedziałem moja mama nie mogła uwierzyć w to co mówię.
-Ale wszystko z nią w porządku tak?
-Jak na razie tak .  Ale zobaczymy co będzie gdy się obudzi. Lekarz powiedział że teraz powinna dużo odpoczywać i w ogóle.
-To dobrze że jest dobrze. Nawet jest  dobrze że wzięłam pół roku wolnego .
-Tak to bardzo dobrze. Dobra mamuś ja idę szybko spakować dzieciaki .-I poszedłem do pokoju syna i go szybko spakowałem i później to samo zrobiłem z ciuchami mojej córeczki. Gotowe torby zaniosłem na dół i poszedłem wstawić je do suta mojej mamy, gdy w tym czasie  moja mama poszła ubrać dzieci.


                                                                                 *
Hejka wszystkim mam nadzieję że rozdział się podoba  Następny będzie w niedziele  . Życzę wam miłego tygodnia i do następnego rozdziału :D 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz