POV Lilli
ROKU PÓŹNIEJ.
Moja kariera …. Jest genialnie. Właśnie wróciłam z trasy
koncertowej na której byłam z Jusem i dziećmi. Podczas tej trasy 5 razy doszło do zbliżenia między mną i
Pharrellem co nigdy nie powinno się stać. Obiecaliśmy sobie że to się więcej
nie powtórzy i nikt się o tym nie dowie.
Jest 02:00 w nocy a my jedziemy do domu gdzie będziemy dopiero za godzinę.
Jestem zmęczona tak samo jak dzieciaki i
Jus. Było nam ciężko przez ten czas. Kłóciliśmy się wiele z Jusem . Zyga tak
jak obiecał nie dzwoni. Zapewne się
zastanawiacie jak z Jusem i czy wrócił do narkotyków? Nie nie wrócił bo powiedział że ma dla kogo żyć. Ostatni koncert dałam w Paryżu gdzie … Jus mi
się oświadczył . Co do Dawida,Piotrka,Maxa i reszty moich znajomych ? Chłopaki przeprowadzili się do LA niedaleko
mnie a dziewczyny zostały w Polsce ale z
tego co mi wiadomo to też chcą się tu przeprowadzić. Mam dalej kontakt z moim tatą. Oczywiście pewnego dnia
matka się dowiedział że tato mam ze mną kontakt. Są w separacji od pewnego
czasu. Teraz mam dużą przerwę pół roku.
Bardzo się z tego cieszę . Z Jusem
planujemy ślub, ale jeszcze nie wiemy dokładnie kiedy. Moje sny dalej mi się śnią. Nie wiem co mam o
nich myśleć. Dość często budzimy się z moim narzeczonym w tym samym czasie , jakby śniło nam się to samo . Nie wypytuje
go o to a on mnie też nie . Mam nadzieję że wszystko się wyjaśni. Dzieciaki mają już 3 latka. W samolocie mało rozmawiałam z
Jusem . Co nie podobało się ani Scooterowi ani Pharrellowi. Mi też się
oczywiście to nie podobało no ale co mam
poradzić. Widocznie obydwoje mamy zły dzień, a raczej tydzień. Gdy dojechaliśmy do domu wysiadłam i chciałam
wziąć dzieci ale nie pozwolili mi na to moi ochroniarze.
-Mała idź do domu, ledwo chodzisz na nogach. A dzieciaki my
zaniesiemy do ich pokoi , i pomożemy Jusowi z bagażami. Ty idź spać ale to
już.- Nie chciałam protestować więc posłusznie poszłam i otworzyłam drzwi do
domu i zaświeciłam światło przed drzwiami. Poszłam do kuchni się napić, gdy
szłam na górę akurat Mike i
Christian wnosili dzieciaki do ich
pokoi. Poczekałam aż wyjdą i chciałam im
powiedzieć że jak chcą mogą zostać na noc w pokojach gościnnych. Powiedzieli że jeśli to nie problem to z
chęciom, więc poszłam im przyszykować pokoje . Gdy były gotowe poszłam do
sypialni i wzięłam z szafy dresy czarne i bluzę z kapturem . Poszłam do
łazienki i wzięłam lodowaty prysznic. Dokładnie namydliłam ciało i włosy
szamponem i je później spłukałam. Swoje ciało spłukałam dokładnie wysuszyłam je i założyłam wcześniej
przyszykowane ciuchy. Zmyłam resztki makijażu i włoży związałam w warkocz.
Gotowa wyszłam z łazienki podeszłam do swojej
torebki i wyjęłam z niej paczkę fajek L&M niebieskich
i zapalniczkę i wyszłam na balkon. Usiadłam na kanapie która tam się
znajdowała. Wyciągnęłam jedną i ją zapaliłam. Gdy wzięłam pierwszego macha od
razu się rozluźniłam. Czułam się jak w niebie .Gdy chciałam wziąć drugiego macha ktoś zabrał mi fajkę a był to
…. Floyd . Chciałam mu ja wyrwać ale nie
pozwolił mi na to bo sam wziął jednego macha i mi ją oddał , trochę się
zdziwiłam no ale cóż może o czymś nie wiem.
-Od kiedy ty palisz co Floyd
?-spytałam się go a on się tylko uśmiechnął.
-Odkąd poznałem ciebie
ale nigdy nie paliłem przy tobie i dzieciakach. Ale teraz wiem że mogę
przy tobie palić.-Zaśmiałam się na jego odpowiedz. Gdy mi oddał tą fajkę
wzięłam mach i zrobiłam kółeczko z dymu . Gdy to Floyd widział nie dowierzał że
ja umiem coś takiego. Szczerze sama nie wiedziałam że umiem .
-Dobra ja idę spać a … tobie
radzę to samo. Ledwo chodzisz
,widzisz na oczy i ledwo mówisz.
Dobrze zrobiłaś że zgodziłaś się na tak dużą przerwę , odpoczniesz trochę i … w
ogóle.-Spojrzał w moją stronę i w moje oczy . Mówił prawdę ledwo chodzę ,widzę
na oczy i ledwo mówię.
- Ta … łatwo powiedzieć. –odpowiedziałam po cichu i mam
nadzieję że on tego nie słyszał.
-Lilli … nie jestem twoim ojcem ani matką ale… -nie
dokończył bo się wycięłam.
-Tak masz rację ojcem moim nie jesteś a matki… to ja już nie
mam . Wyparła się mnie jak i Maxa .-odpowiedziałam mu a on mnie przytulił. Oooo
jak miło. Dawno mnie nikt nie przytulał nawet Jus.
-Dzięki tego było mi trzeba.
-Przytulania?!-spytał się mnie . Ja chciałam się zaśmiać ale
wolałam nie bo chyba nawet bym nie dała rady.
-Tak … właśnie tego . Między mną i Jusem … nie dochodzi do takich zbliżeń nawet mnie nie
przytula i nie całuje. Nie wiem co się dzieje ale mi się to nie podoba.
-Nie martw się będzie dobrze . Zobaczysz.
-Okej to ja idę spać i ty też marsz do łóżeczka.
-Tak jest tatusiu- on wybuchnął śmiechem a na mojej twarzy pojawił się wielki uśmiech.
On wstał więc i ja też wstałam i idę do
łózka bo ledwo chodzę. Gdy się podnosiłam zakręciło mi się w głowie. Kurwa nie przy nim . Teraz to … Kurwa no . Złapał
mnie i spojrzał na mnie zmartwiony. Zaprowadził mnie do pokoju i zaprowadził
mnie d łózka. Jusa w nim nie było co mnie jeszcze bardziej zmartwiło.
-No i widzisz prawie
byś zemdlała gdyby nie ja .-Przyznałam mu rację bo gdyby nie on to … nie wiem
co by wyło teraz ze mną. Gdy wyszedł zauważyłam że w łazience paliło się światło
,czyli tam jest Jus. Spoko. Nie czekałam
na niego tylko od razu poszłam spać i zaraz zasnęłam.
POV Jus
Właśnie wracaliśmy do domu z trasy mojej narzeczonej. Podczas trasy ja opiekowałem się dziećmi bo
nie chciałem dawać więcej ciężaru jej. Gdy dojechaliśmy do domu Lila chciała
wyciągnąć dzieci ale Christian jej
ochroniarz powiedział jej by poszła do domu bo ledwo chodzi, widzi, i mówi.
Nawet nic nie mówiła tylko poszła posłusznie. Ja w tym czasie wyciągałem nasze bagaże
z auta i zanosiłem je do salonu bo nie chciało mi się ich zanosić na górę.
Ochroniarze mojej księżniczki pomogli mi z nimi i też zanieśli dzieciaki do ich
pokoi. Gdy wszystko było gotowe oni poszli do pokoi gościnnych które
przyszykowała im Lila . Gdy wszedłem do naszej sypialni ona siedziała na
balkonie więc ja wszedłem do łazienki .
Po drodze wziąłem czarne dresy i wszedłem do łazienki i woziłem lodowaty
prysznic. Później się osuszyłem i
ubrałem. Gotowy wyszedłem z łazienki i na łóżku spała moja księżniczka. Podszedłem do szuflady i wyciągnąłem z niej L&M
niebieskie i poszedłem na balkon. Gdy go
odpaliłem od razu się rozluźniłem.
Zacząłem myśleć co będzie dalej . Co z nami ,dziećmi i w ogóle naszym wspólnym
życiem. Gdy skończyłem palić wyrzuciłem
go do słoiczka który stoi na
balkonie na podłodze. Później wróciłem do
sypialni i położyłem się koło mojej księżniczki. I gdy tak leżałem stwierdziłem że….. skrzywdziłem ją .
Podczas jej trasy praktycznie nie
odzywaliśmy się do siebie, omijaliśmy się szerokim łukiem. Nawet nie wiem kiedy
ale usnęłam. Przez cały czas śni mi się ten sam sen. Kropka w kropkę. Nieraz budzę się
prawie z krzykiem i widzę że Lilii też coś trapi jakiś koszmar ale… nie
wiem co . Kocham ją i to bardzo ale… nie
wiemy jak mamy się porozumieć . Ta jej trasa oddaliła nas od siebie. Ale teraz ma półroczną przerwę więc mam
nadzieję że będzie lepiej a nie gorzej.
*
Siedziałem w salonie z dziećmi i oglądaliśmy bajkę. Była godzina 15:20 i
Lilla dalej spała. Jej ochroniarze pojechali już jakieś dwie godziny temu.
Zamierzam się zabrać za zrobienie obiadu ale nie wiem czy mi to wyjdzie. Więc poszedłem do kuchni i wyciągnąłem z
zamrażarki piersi z kurczaka i wstawiłem to do miski i nalałem do niej letniej
wody by szybko rozmarzły się, w między czasie obrałem mały garnczek
ziemniaków i zrobiłem surówkę .
Ziemniaki nastawiłem i gdy mięso się rozmroziło po panierowałem je i usmażyłem. W między czasie zawołałem
dzieciaki na obiad i nałożyłem im po
kawałku mięska ,ziemniaczków ,sóweczki i podałem im. Chciałem iść obudzić moja
księżniczkę ale …. Chciałem by się wyspała . Jest 16:30 a ona nadal śpi jestem
ciekaw co będzie robić w nocy? Bo spać
to ona chyba nie będzie. Gdy dzieciaki
zjadły posprzątałem po nich i wyszliśmy na podwórko . Dzieciaki trochę
pobiegały, poskakały i w ogóle. Ja nie chcąc siedzieć tak bezczynnie wziąłem
gitarę i myślałem nad nową piosenką. Siedziałem tak chyba z cztery godziny i
zauważyłem że dzieciaki zasnęły na kocu który był rozłożony na trawniku ,więc
wziąłem je i poszedłem położyć spać. Nawet
sam poszedłem się wykapać . Gdy się wykąpałem … nie wiedziałem co mam zrobić. Więc wziąłem je wyszedłem na balkon i odpaliłem jednego i
potem drugiego. Gdy skończyłem palić poszedłem do łóżka położyłem się i
włączyłem sobie telewizor. Leciała jakaś komedia więc zostawiłem na tym ,lecz
nie oglądałem chyba za długo bo w pewnym momencie usnąłem. Ale mi się z znowu
przyśnił ten sen co zawsze. On się spełnia .
Nie chcę by on się spełnił w 100% co to ,to nie . Nie chcę iść do
więzienia i żeby moja księżniczka została zraniona i w ogóle reszta złych
rzeczy które tam są.
Obudziłem się o …. 9:30
gdy wstałem ...Lilla dalej spała. Nie dość że przespała cały wczorajszy dzień to i jeszcze
dziś śpi do tak późna….? Nie podoba mi się to za bardzo , a może ona jest
chora?! Lecz … nie ona jest wykończona spała po max 5 godzin albo i mniej. A
jeszcze do tego te jej gardło … też mi się nie podoba. Jak wstanę zadzwonię do
jej lekarza niech przyjedzie i ja zbada czy aby na pewno nic jej nie jest.
Wstałem z łóżka i podszedłem do szafy i wyciągnąłem z niej spodenki niebieski z
białymi kreskami po bokach białą koszulką ze znakiem adidasa i vansy niebieskie
i wszedłem do łazienki woziłem szybki prysznic i się przebrałem w ciuchy który
wybrałem wcześniej. Włosy postawiłem na żel i wyszedłem z łazienki i Lilla
dalej spała Chwyciłem swój telefon i szukałem numeru jej
lekarza schodząc do kuchni. Gdy go
znalazłem zadzwoniłem do niego i powiedziałem mu wszystko co jest grane ten
powiedział mi że będzie tu w ciągu 30 minut więc zrobiłem se śniadanie zjadłem je i zrobiłem jeszcze kawę. Gdy
chciałem się napić usłyszałem dzwonek do drzwi ,poszedłem je otworzyć i stał w
nich lekarz mojej kruszynki więc wpuściłem go i zaprowadziłem na górę spytałem
czy nie chce kawy odpowiedział że chętnie więc poszedłem ją zrobić i powiedziałem
mu że jak skończy to żeby przyszedł na dół. Gdy zrobiłem mu tą kawę on
przyszedł za jakieś…10 minut . Gdy usiadł to zacząłem z nim rozmowę.
-I co z nią panie doktorze ? –spytałem się go. Jego mina nic
nie mówiła więc zacząłem się trochę bać .
-Jest osłabiona to dlatego tak długo śpi . Ale jeśli pan może to chciałbym wiedzieć
czy pańska narzeczona jadła cokolwiek podczas tej trasy czy nie?- to było proste
pytanie.
-Praktycznie nic nie jadła. Mało spała jeśli spała 6
godz. To jest dobrze ale nie wiem czy
też nie mniej. Gdy przyjechaliśmy od
razu zabrała się za wyciąganie dzieci z auta ale jej ochroniarz jej na to nie
pozwolił tylko wygonił ją do domu by poszła spać. Ona ledwo chodziła, patrzała
na oczy i mówiła . Moim zdaniem miała za dużo na głowie. Ale teraz ma pół roczną przerwę więc mam
nadzieję że wydobrzeje.-Miałem taką nadzieję ale czy ona będzie słuszna ? Tego
nie wiem.
-Na pewno dojdzie spokojnie. I proszę jej nie budzić niech sama się wyśpi i wstanie . Podłączę jej teraz
kroplówkę i prosił bym pana że jak się skończy to by pan jej zmieniał je.
Zostawię ich 6 i jak się wszystkie skończą to proszę do mnie zadzwonić to wtedy
przyjadę. To wszystko na dziś co mogę panu powiedzieć.
-Dobrze dziękuje.
-Nie ma za co i….. proszę się nie martwić o nią wszystko będzie dobrze. A teraz muszę
lecieć bo się spieszę. Do zobaczenia za niedługo .- odprowadziłem go do drzwi i
gdy wyszedł zamknąłem je i usłyszałem że
schodzą moje dzieciaki na dół więc poszedłem im zrobić śniadanie szybko . Gdy
moje pociechy wpadły do kuchni zajęły miejsce przy stole.
-Tato a gdzie mama?-
spytały dzieci.
-Mama śpi i nie wolno jej przeszkadzać bo mamusia jest
chora okej ? A teraz wcinajcie śniadanie
bo za niedługo babcia po was wpadnie. I jedziecie z nią i wrócicie w piątek . Ja teraz idę szybko was
spakować bo w każdej chwili może przyjechać ….-nie skończyłem bo usłyszałem
dzwonek do drzwi więc poszedłem otworzyć i w nich stała moja mama .Wpuściłem ją
do środka i poszedłem zrobić herbatę.
-Jus a dzieciaki już
spakowane ?-spytała moja mama
-Nie mamo zaraz je pójdę spakować bo nie miałem czasu i
dopiero dziś rano se przypomniałem że masz je wziąć. Popilnujesz je ja pójdę je
szybko spakować?-spytałem się jej podając jej herbatę.
-No pewnie czekaj a …. Gdzie Lilli to ona zawsze je pakowała
.-No super.
-Lilli śpi ,jest chora . Odkąd przyjechaliśmy nie obudziła
się ani razu niedawno był tu lekarz i podłączył jej kroplówkę i ma ją zmieniać
gdy się skończą wszystkie mam do niego zadzwonić. .-gdy to powiedziałem moja
mama nie mogła uwierzyć w to co mówię.
-Ale wszystko z nią w porządku tak?
-Jak na razie tak .
Ale zobaczymy co będzie gdy się obudzi. Lekarz powiedział że teraz
powinna dużo odpoczywać i w ogóle.
-To dobrze że jest dobrze. Nawet jest dobrze że wzięłam pół roku wolnego .
-Tak to bardzo dobrze. Dobra mamuś ja idę szybko spakować
dzieciaki .-I poszedłem do pokoju syna i go szybko spakowałem i później to samo
zrobiłem z ciuchami mojej córeczki. Gotowe torby zaniosłem na dół i poszedłem wstawić
je do suta mojej mamy, gdy w tym czasie
moja mama poszła ubrać dzieci.
*
Hejka wszystkim mam nadzieję że rozdział się podoba Następny będzie w niedziele . Życzę wam miłego tygodnia i do następnego rozdziału :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz