POV Lilli
Wyszłam z domu do ogródka gdzie bawiły się dzieci ,była
również Selena ,Dawid, Piotrek, Max, Kenny, Floyd i Mike. Bez słowa podeszłam do basenu ściągnęłam buty wyciąg-łam komórkę i wskoczyłam do
basenu. Woda była nawet ciepła. Wszyscy
się na mnie popatrzeli jak na idiotkę. No co wskoczyłam do basenu w ciuchach
jaki macie kurwa problem? Pływałem se w
te i we wte myśląc czy da się jakoś pomóc mu.
Ale przemyślałam to i stwierdziłam że się nie da. Nie wiem , nie mam do
tego teraz głowy. Muszę później zadzwonić do Zygi i się go poradzić. Zanurkowałam i przepłynęłam kawałek i gdy zabrakło mi powietrza chciałam się wynurzyć
ale nie mogłam. Ktoś trzymał mnie. Rzucałam się na wszystkie boki i chyba uderzyłam tego kogoś . Gdy się
wynurzyłam koło mnie był Floyd. Myślałam
że zabiję . Rzuciłam się na niego jak poparzona i zaczęłam go okładać pięściami
gdzie popadnie.
- Opanuj się kobieto. Co w ciebie wstąpiło?!
-We mnie? To ty mnie kurwa trzymałeś pod wodą gdy chciałam
się wynurzyć.
Wyszłam z basenu
płacząc i chwyciłam telefon i buty i
poszłam położyć gdzie indziej. Telefon na stoliku a buty koło fotela.
Ściągnęłam z siebie ciuchy i zostałam w
samej bieliźnie. Ciuchy rozwiesiłam na fotelu a sama poszłam się przejść. W bieliźnie oczywiście. Normalnie ma chęć kogoś zabić ,zrobić mu
krzywdę. Wszystko tylko by cierpiał.
-Lilli powiesz mi co się dzieje ? Dlaczego krzyczałaś jak
byłaś w domu z Jusem. Coś się stało?
-Pamiętasz jak mówiłam ci o moim śnie?
-Tak pamiętam i ponoć dalej ci się śni tak?
-Tak Mike . Ale teraz
wiem że to co jest w tym śnie spełnia się.
-Jak to ? Co masz na myśli ?!
-Pamiętasz jak mówiłam ci że
będzie więzienie?
-No tak. 10 lat
będzie siedział ktoś.
-No i właśnie to jest
teraz ten punkt. 10 lat rozłąki. Mam dość mojego życia.
-Przestań tak mówić.
Ty masz dla kogo żyć.
- Wiem . Przepraszam cię ale muszę iść się przebrać i wykonać
pilny telefon.
-Jasne.
Odeszłam i
poszłam po swój telefon i weszłam do domu.
Poszłam zobaczyć czy mały śpi i gdy zajrzałam nie było go tam. Zaczęłam
się denerwować z tego powodu. Poszłam do sypialni i gdy weszłam kamień spadł mi
z serca . Jus śpiący z małym to piękny widok.
Mały leżał na torsie Jusa jego
główka była centralnie na sercu mego męża.
Wyglądali Tak słodko że nawet cyknęłam im fotkę. Z szafy wyjęłam ten zestaw
i poszłam z nim do łazienki. Ściągnęłam
bieliznę którą miałam na sobie i zaczęłam się namydlać żelem
cytrynowym. Nagle poczułam jak ktoś się
do mnie przytula . Gdy się odwróciłam zobaczyłam Jusa z małym na rękach. Nie
mogłam uwierzyć że on przyszedł pod
prysznic z dzieckiem !! Nie się boję czy coś. Ale on to zrobił pierwszy raz.
Myślałam że się będzie bał czy coś. Ale nie on wszedł jakby robił to już
kiedyś.
-Przepraszam kochanie . Wiem że
ostrzegałaś mnie ale ja cię nie posłuchałem
i stwierdziłem że wiem lepiej od ciebie.
-Przestań wariacie. Ja od dawna coś podejrzewałam ale nie
wiedziałam że ty wykombinujesz coś
takiego. I przepraszam cię że dostałeś w
twarz....lecz w sumie to należało ci się.
-Należało ale nie tak mocno. Dalej
mnie piecze. Muszę uważać na ciebie.
-Masz rację musisz uważać na mnie.
Kocham cię .
-Ja ciebie też.
Później Jus
umył się też a ja korzystając z okazji umyłam także małego. Później wyszłam owinęłam się ręcznikiem wzięłam Milosza od Jusa i owinęłam go
ręczniczkiem i poszłam z nim do
sypialni. Położyłam go w łóżeczku i wróciłam do łazienki by się ogarnąć.
Wysuszyłam swoje ciało nałożyłam balsam i ubrałam się we wcześniej przyniesione ubrania. Włosy zostawiłam rozpuszczone tylko je
rozczesałam i koniec. Gotowa wyszłam z
łazienki i poszłam się zająć Miłoszkiem.
Wysuszyłam go założyłam pampersa i założyłam tylko
mam nadzieje że mnie nie zacałuje Jus gdy to zobaczy. I to
prawda że uroda po mamusi a rozum po tatusiu.
Ubrałam go w to i gdy brałam go na ręce do pokoju wszedł mój mąż. Był owinięty ręcznikiem wokół
bioder. Podszedł do szafy i wyjął jakieś spodenki w kwiatki i czyste
bokserki . Nawet się nie krępował i ubierał się przy mnie.
Później gdy się ubrał
zeszliśmy na dół. Mieliśmy zrobić obiad. Małego dałam do łóżeczka i również
jakieś grzechotki. Wróciłam do
kuchni i nie wiedziałam co ugotować.
Jus wyciągnął warzywa jakie były do tego ryż i piersi z
kurczaka. Rozumiem że z tego ma być warzywa na patelnie. Z kurczakiem. On obierał warzywa a ja opłukałam
mięso, po nacierałam je różnymi przyprawami. Wyciągnęłam patelnie,
nalałam do niej trochę oleju i poczekałam aż się nagrzeje. Na gorący tłuszcz dałam mięso i w między czasie ugotowałam ryż. Gdy warzywa
były opłukane i pokrojone
wrzuciłam je na i dusiliśmy . Później
dodałam piersi z kurczaka pokrojone. Na sam koniec doprawiłam . Gdy było gotowe
porozkładałam talerze i sztućce na stole. Jus w tym czasie poszedł zawołać
dzieci i naszych przyjaciół. Gdy przyszedł był
dziwny.
-Ej co się stało ?
-Powiedzieli że nie są głodni. Zjedzą później.
-Żartujesz sobie tak ?
-Nie . Jak chcesz to idź z nimi pogadaj .
-Nie mam zamiaru. Jak oni nie chcą to ja zjem bo jestem
głodna.
Oni
zaczynają mnie denerwować. Człowiek się
stara by było coś do jedzenia i oni jeszcze wybrzydzają. Niech mnie pocałują w
nos. Ja se nałożyłam i zaczęłam jeść. Jus też nie ruszył obiadu i poszedł do
salonu. Gdy zjadłam umyłam po sobie . Poszłam do salonu włączyłam telewizor i przełączałam z kanał na kanał. W końcu trafiłam na światowe rekordy Guinnesa
więc zostawiłam bo nie było nic
ciekawego w telewizji.
Gdy skończył się ten serial wzięłam małego który nie spał
tylko bawiło się i poszliśmy na górę. Tam położyłam go na łóżku ,wzięłam
laptopa i położyłam się koło niego. Zaczęłam przeglądać różne strony
internetowe. Gdy weszłam na pocztę
przypomniało mi się że jutro mam się spotkać z tym kimś. Poodbierałam
wiadomości i nie było żadnej od niego. Wstałam powoli i poszłam naszykować se
ciuchy na jutro. Otworzyłam szafę i przeglądałam ciuchy które wzięłam ze sobą. Wybrałam ten zestaw 
Później siedziałam i się nudziłam więc zagrałam se w The Sims 3.
Ta gra jak dla mnie była zarąbistą. Zawsze w Polsce w nią grałam jak
miałam czasie lub mi się nudziło i nie miałam co robić. Później jeszcze jak
znudziła mi się ta gra oglądałam telewizję ,słuchałam muzyki wykąpałam
Miłoszka, nakarmiłam go i uśpiłam. Ja tez poszłam się kąpać bo byłam zmęczona.
Zrobiłam se kąpiel co siedziałam prawie półtorej godziny. Wyszłam z wody bo
woda to była już lodowata. Ubrałam czystą bieliznę ,i na to bokserkę ,bluzę na zamek i leginsy w
kwiatki. Włosy rozczesałam i związałam je w kucyk. Wróciłam do pokoju i położyłam się na łóżku z małym i oglądałam
zagadki kryminalne. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
POV Justin
Gdy był już późny
wieczór dzieciaki położyłem spać to
poszedłem na podwórko do naszych przyjaciół. Siedzieli tam wszyscy oprócz
Lilli. Usiadłem koło Dawida i zacząłem się wsłuchiwać w ich gadaninę która nie
miała końca.
-Wyścig ponoć ma być super. Mają być najlepsi z najlepszych.
Jeśli go wygra zgarniemy kupę kasy i będziemy mogli kupić za nią nową
broń. Już dziś do mnie dzwonił i mówił
że się zgodziła więc nie będzie w tym problemu. Ale ponoć zastanawiała się
chwilę i on mało nie zszedł na zawał….-o czym oni gadają? Jaki wyścig? Jaka
broń? Kto będzie się ścigał? Mam nadzieję że Lilli nie będzie brała w tym
udziału bo to co było kiedyś to pawie uszła życiem z dzieckiem.
-Ej a ty Justin jak myślisz da ona se radę czy nie ?- ni z tą ni z owąt Dawid się mnie spytał o coś
na co kompletnie nie miałem odpowiedzi. Ja nawet nie wiem o czym i o kim mowa.
No nie może o czym to wiem ale nie o kim.
-A o kim mowa ? Bo ja za bardzo nie jestem w temacie ?-oni
popatrzeli na mnie zdziwieni.
-To ty nic nie wiesz? Nic ci nie mówiła Lilli ? –wiedziałem
że on ma coś z tym wspólnego.
-No nie nic a nic. Jak pokłóciliśmy się rano tak nie
gadaliśmy ze sobą jeszcze. –wszyscy zrobili chórkiem duże Uuuuuuuu ….
-O co się pokłóciliście tym razem co? Bo z tego co słyszałem to nieźle się
pokłóciliście. Z domu wyszła wkurzona ,wyciągła
telefon, ściągła buty i wskoczyła do basenu. Prawie co Floyda nie zabiła gdy wychodziła z basenu.
Rzuciła się na niego i okładała go pięściami.
-Mam nawet siniaki na ciele.
-Jak zasłużyłeś to dostałeś.
-Tak samo jak ty od niej w twarz dziś?-skąd on wiedział?
Widział to. Wszyscy się popatrzyli na mnie zdziwieni. Lilli nigdy by mnie nie
uderzyła no chyba że coś przeskrobię i to na ma-xa .
-Ja to przegiąłem dziś na pełną parę. Dobra ja idę , wszystkiego się dowiecie w
swoim czasie. Ale miejmy nadzieję że nie będzie za późno. Dobranoc wszystkim.
Wyszedłem stamtąd i poszedłem do sypialni. Zastałem na łóżku
Lilli z Miłoszkiem śpiących razem i Lilli tak się w niego wtuliła że nikt by go
nam nie ukradł. Zrobiłem im zdjęcie i poszedłem do łazienki wziąć prysznic . Wziąłem czyste bokserki i spodnie
dresowe i poszedłem się umyć. Wziąłem szybki prysznic ubrałem się i poszedłem
spać. Usnąłem niczym małe dziecko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz