Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 29 maja 2016

55. Obiecałeś mi coś !!

Evanescence - Bring Me To Life


POV Justin
Jeśli jej powiem że piłem  to będzie wkurzona. Jeśli ją  okłamię i ona się o tym dowie to będzie jeszcze bardziej wkurzona.  Jeśli zrobię to i to , to będzie koniec mojego małżeństwa. To ja chyba wolę by była wkurzona.
-Kochanie wczoraj wypiliśmy z chłopakami trochę. Lecz to mało powiedziane. –Widać było po nie że się na mnie zawiodła. Obiecałem jej że nie będę pił już tak dużo. I złamałem tą obietnicę.
-Obiecałeś mi coś ! To nie raz tylko dwa razy ! Złamałeś tą obietnice. Nie spodziewałam się tego po tobie. Po tym wszystkim…. To ja się zastanawiam czy ty nie ukrywasz coś przede mną. Czy nie masz  tajemnic. Ty  wiesz wszystko o mnie co robię, co robiłam …. A ja nie wiem praktycznie nic o tobie.  Dziś ,jutro i pojutrze ty zajmujesz się dziećmi. Zobaczymy jakim jesteś super Tatusiem.
   Była ogromnie wkurzona to pewne. Ale wiem jedno. Muszę jej powiedzieć wszystko o mnie. Co robię . Tego ona nie wie. Wyszła z salonu na podwórko trzaskając drzwiami. Floyd podał mi małego i wybiegł za nią.  Reszta była zdziwiona . Tak samo jak ja. Zastanawia mnie tylko jedno. Czy ona wie , o wszystkim ? Kto jej powiedział? I czemu tak nagle wyjechaliśmy ? Może to ma coś z tym wspólnego. Nie wiem nie mam pojęcia. Ale się dowiem.   Położyłem małego do łóżeczka  bo spał. Dalej  nie wiem co mam zrobić.
POV Floyd
Gdy Lilli wybiegła z domu obiegłem z nią. Ona biegła i biegła  i to coraz szybciej a ja już wymiękam.  W końcu zacząłem krzyczeć za nią by się zatrzymała.
-Lilli stój !!!  Proszę cię !-nadal nic dalej biegnie .
-Lilli kurwa stój Kocham cię !!!!- Nagle zatrzymała się i stała. Ja wykorzystując okazję  pobiegłem do niej.  Stała i płakała.  W jej oczach zobaczyłem smutek i żal. 
- Coś ty powiedział ?! –spytała się mnie. Nie wiem czy powiedzieć to co powiedziałem czy skłamać.
-Powiedziałem że cię kocham .-Uśmiechnęłam się. Widziałem to.
-Floyd … my nie możemy….. być razem ….dobrze o tym wiesz. Ja też cię kocham …ale jako brata.  Przepraszam. –Było mi smutno z tego powodu ale rozumie  ją . Ona ma męża i dzieci. A ja bym tylko to zjebał trzema słowami.
-Wiem. Dlatego nigdy nie mówiłem ci tego. Wracajmy do domu. Proszę.
    Skinęła głową odwróciła się  w stronę w którą mamy iść . Objąłem ją lekko i zaczęliśmy iść w stronę domu.  Rozmawialiśmy przez ten czas sporo.  Powiedziała mi że martwi się o Jusa bo zachowuje się dziwnie od pewnego czasu.  Powoli zaczynałem ją rozumieć .  Dlaczego taka była  i jest . I dlaczego tak się zachowuje i troszczy o niego. Ona się po prostu boi. Że on coś nawywija  


Gdybym miał żonę to bym to rozumiał i zapewne bym się tak samo zachowywał. Zrobił bym wszystko by była bezpieczna ,cała i zdrowa.   U Lilli i Jusa jest odwrotnie. Ona jest głową rodziny. To ona się niczego nie boi. Nie raz ją widziałem z bronią . Wiem co ona robi . Czym się zajmuje.  Co nie co wiem o niej ale nie do końca. To tylko 50 % wiedzy o niej.  Teraz jest szansa by się dowiedzieć o niej czegoś więcej.
-Lilli mogę zadać ci pytanie?-odwróciła się do mnie i kiwnęłam na tak.
-Jakie?
-Tylko nie bądź zła na mnie  proszę cię.
-Nie będę spokojnie.
-Dlaczego jesteś w The Strit ?! –ona zatrzymała się i spojrzała na mnie.
-Skąd o tym wiesz?!- widać było po niej że jest trochę zdenerwowana.
-Jeśli ty mi powiesz to i ja ci powiem. –Było widać zakłopotanie w jej twarzy.
-To zaczęło się jeszcze zanim poznałam Jusa . W wieku 15 lat brałam narkotyki bo straciłam dziecko.  Byłam nad odwyku  pierw pomagało później dalej wciągło. Chciałam popełnić samobójstwo. Nie udało się uratował mnie Dawid z Piotrkiem . Później znowu brałam byłam na odwyku i pomogło. W tedy rodzice wysłali nas na wakacje na miesiąc nad może. Miałam wtedy 17 lat.  W tedy poznałam Jusa.   Żeby odgonić myśli o narkotykach grałam na gitarze, śpiewałam, pisałam. Pomagało.   Później z Justinem tak się upiliśmy że poszliśmy do płużka . Rano pamiętałam wszystko jak przez mgłę. Przez te dwa tygodnie bo tyle on tam był w Polsce nad morzem poznaliśmy się dobrze.  Nie myślałam o narkotykach.   Raz jak  przyłapał mnie menager jego jak śpiewam i powiedział że jakbym chciała to mogę śpiewać.  Powiedziałam że zadzwonię. Pierw chciałam skończyć szkołę. Gdy nadszedł dzień pożegnania  nie było go . Poszedł do autobusu wcześniej. Zostawił dla mnie kwiaty i list.  Gdy wyjechał bez pożegnania  byłam załamana . Praktycznie nic nie jadłam ,piłam. Tylko pisałam i grała.  Cały czas rozmawiałam z jego mamą ,rodzeństwem, Scoterem, Kenym.  On się nie pokazywał. Ale czasami było go widać jak stoi za ścianą i podsłuchuje. Po powrocie do domu  piłam, paliła, brała, imprezowałam. Lecz gdy się okazał że jestem w ciąży przestałam bo zrozumiałam że …  gdyby nie one to bym się zabiła.  Gdy rodzice dowiedzieli się byli źli na mnie .  Nie rozmawiałam z nimi w ogóle. Skończyłam szkołę z najlepszą średnią w całej szkole.  Gdy urodziłam rodzice chcieli mi zabrać dzieci  bo stwierdzili że nie umiem się zająć nawet sobą i będę zaniedbywać dzieci.  Postraszyłam lekarza że jeśli nie zmieni tego co wpisali moi rodzice pójdę do sądu . Wystraszył się i w trymiga poszedł po papiery i zaczął poprawiać wszystko.  Rodzice byli wkurzeni jeszcze bardzie.   Ja po porodzie byłam  w śpiączce 2 tygodnie i to w tym czasie rodzie nanieśli swoje  imiona jakie chcieli. Gdy wróciłam do domu była niemiła atmosfera.  Pewnego dnia zaniosłam dzieci do Dawida i Piotrka bo oni się opiekowali nimi jak ja byłam w szkole bo bałam się je zostawić z rodzicami.  Gdy poszłam odebrać dzieci rodzice robili szamotaninę i kłótnię na całą ulicę. W tedy postawiłam im się i powiedziałam że się wyprowadzam od nich.  Wyśmiali mnie bo powiedzieli że sama się nie utrzymam.  Potem pojechałam po swoje rzeczy i dzieciaków. U chłopaków od dawna czekał na mnie pokój.  Pojechałam z Dawidem po rzeczy i wróciłam do nich. Od tego czasu dzieciaki zaczęły chorować . Dlatego postanowiłam wkręcić się bardziej w ten biznes i sprzedawałam narkotyki.  I takie tam. Później brakowało nam kasy więc weszłam głębiej. Byłam i nadal jestem prawą ręką  Zygi.  Później zadzwonił  Scooter  i spytał się mnie czy chcę nagrać swoją płytę  i w ogóle. Byłam zdziwiona że mnie nie poznał. Powiedziałam mu że się zastanowię i oddzwonię . Oddzwoniłam zaraz  jak skończyła się rozmowa. Ale tym razem zadzwoniłam na Skaypie. Był zdziwiony  że to ja.  Zgodziłam się na wszystko. Ale gdy dowiedział się o dzieciach i że to Jusa był zły że nie powiedziałam mu wcześniej. Przyleciał po mnie z Kenym  i powiedziałam im wszystko od A do  Z . Później on dowiedział się ż został ojcem i wyśmiał mnie. Ale mina mu pobladłam jak zobaczył testy DNA i to pozytywne.  Resztę to już znasz.
 Nigdy nie spodziewał bym się tego . Nie po niej. Wiem że ona jak słyszy o narkotykach to odwala jej .  A to że jest w The  Strit  to … widziałem ją tam   to nie raz. I można tak powiedzieć że ja też  robię to co ona ale  nie dokładnie. Ona robi tam wszystko jest prawą ręką . Ja tylko  zbieram kasę.  Zakupuję broń i te sprawy.  Lilli popatrzałam na mię oczekując ode mnie wyjaśnień skąd wiem.  Przemyślałem se wszystko jeszcze raz poukładałem  i zacząłem mówić.
-To wszystko się zaczęło jak miałem 18 lat. Odbiła mi woda sodowa do głowy. Nie wiedziałem co robię. Spotykałem ludzi takich jak Zyga. Później natrafiłem na niego.  Szukał ludzi do pracy. Stwierdziłem czemu nie. Tak i tak żyję na garnuszku u rodziców.  Zawsze można se coś dorobić i mieć na własne potrzeby. I tak się zaczęło….. to wszystko.  I od tamtej pory siedzę w tym. - Widać było po niej że nie wie co powiedzieć.   Stanęliśmy na chwilę . Ona popatrzała na boki . I zaczęła mówić.
- Dlaczego powiedziałeś mi o tym dopiero teraz?
-Nie byłem pewien.  A poza tym dowiedziałem się od Zygi gdy  prawie cię postrzelili w tym magazynie. Gdy przyjechałem był wściekły jak nie wiem co.   Dopiero mi później wszystko powiedzieli.
-A dziwisz mu się? Co byś zrobił na jego miejscu .. najlepsza ze wszystkich we wszystkim  ginie.  Na twoich oczach.  Przez to miałam  jazdę przez tydzień , Jus był wkurzony totalnie na mnie.  Może gdybym w tedy nie była  w ciąży to by nie był zły. Ale to była wina tych debili nie mnie.  Od kiedy robi się takie rzeczy z bronią w magazynie ? Jak powiedziałam Zydze  to o mało co  nie zeszedł na zawał.
-Dobra koniec rozmowy o takich rzeczach w miejscu publicznym. Jeszcze niepotrzebnie ktoś usłyszy i będzie problem.
-Masz rację. Na takie tematy można gadać w domu a nie tu. 

POV Lilli
      Gdy doszliśmy do domu zastanawiałam się chwilę co mam zrobić ? Powiedzieć ? Nie wiem jak mam się zachować. Weszłam do domu bez zastanowienia  i gdy przechodziłam przez salon  widziałam Jusa który trzymał małego na rękach i strasznie płakał. Jak on teraz se nie daje rady z małym dzieckiem to nie wiem co będzie ja dorzucę mu bliźniaki z góry.  Podeszłam do niego wzięłam małego od niego  i położyłam go na przewijaku i musiałam go przebrać bo on to się chyba nie domyśli.  Rozebrałam go ściągnęłam  pampersa który był pełny  ,związałam go wrzuciłam do kusza. Wzięłam z pojemnika mokre chusteczki i wyczyściłam pupcię  bo była brudna.  Później posmarowałam go maścią i posypałam pudrem i założyłam suchego pampersa. Na sam koniec go ubrałam. Mały od razu przestał płakać. Wzięłam go na ręce  ,usiadłam na kanapie wyciągnęłam pierś i zaczęłam go karmić. Jus dalej stał i nie wiedział co ma zrobić.  Po chwili jednak otrzeźwiał i usiadł koło mnie.  Siedzieliśmy  w ciszy którą przerwał on.
-Skarbie ..przepraszam cię.
-Skarbie  ,skarbie i skarbie przestań mi tu skarbować  bo mam dość. Ciągle jedno i to samo. Daję ci ultimatum. Albo ja i dzieci, albo alkoholi i co tam sobie jeszcze chcesz. Ja ma dość. Twojego zachowania. I całokształtu.  Ten wyjazd… był, jest i będzie dla twojego dobra.  Tylko powiedz mi co ty nawyrabiałeś.
   On spuścił głowę i posmutniał. Widać było że to go męczy od pewnego czasu. Że nie może nikomu powiedzieć o tym.  Mam nadzieję że się podda i w końcu wygada.
-Ostrzegałaś mnie. Wiele razy. Ja jednak nie posłuchałem cię . Stwierdziłem „Co tym możesz wiedzieć”.  I wiedziałaś dużo. Ostrzegałaś mnie. Ja jednak ciebie nie posłuchałem. Przepraszam.
  Dalej nie wiedziałam o co chodzi. W co się wpakował. Dlaczego on gada półgębkiem.  Ale jedna rzecz  nie dawał  mi spokoju.
-Justin przejdź do rzeczy. Nie wiem o co ci chodzi.
 Widać było że się boi .  Ale on musi i powiedzieć wszystko od A do Z.
-No bo  to zaczęło się od ….-i zaczął mi wszystko opowiadać. Ja nie mogłam uwierzyć w to co on zrobił.  Jakim debilem trzeba być by wpakować się w takie kłopoty. Przecież jak policja się o tym dowie to on pójdzie siedzieć na 10  bądź 20lat.  Ja nie poznałam go. W ogóle byłam zszokowana tym co zrobił i że był na tyle mądry bądź głupi.  Ja nie wiem co teraz będzie. Mam nadzieję tylko że nikt tego nie zobaczy ,nie znajdzie i że nikt nie będzie szukał tej osoby. Bo jeśli tak to …. Nie chcę nawet o tym myśleć. Odłożyłam Miłoszka do łóżeczka bo już spał.  Przykryłam  go jedynie kocykiem.
Nie wytrzymałam obróciłam się i strzeliłam z całej siły Jusowi w twarz.  Na pewno zabolała ale mnie to gówno obchodzi.  On aż obrócił się o 190 stopni . Później złapał się za piekący i mocno czerwony policzek.  Obrócił się w moją stronę.
-Wiesz co ty zrobiłeś !!? Mówisz na mnie by się w to nie bawiła !! A ty odpierdalasz to co ja kiedyś !!  Ty się lepiej módl by nikt tego ciała nie znalazł i nikt cię nie widział ,nie rozpoznał . Kurwa rób wszystko by się nie dowiedzieli że to ty zrobiłeś !! Ja  nie wiem czy zdołam ci pomóc.  To wszystko jest ponad moje siły . Ja wiedziałam, przeczuwałam że coś jest nie tak !  Ale pytanie „ Po co ty to zrobiłeś? Po co się zgodziłeś? Dlaczego mi nie powiedziałeś ? Pomogła bym ci. ”Ale ty nie zawsze ja dam sobie sam radę. Ciekawe jak dasz se rade w pierdlu !!!
-Przestań histeryzować !!! Nie pójdę tam ! Nikt się nie dowie ! Poza tym zwłoki są zakopane w lesie .
  -W lesie? Kurwa Las to najgorsza decyzja jaką mogłeś podjąć  . W lesie zwierzęta mogą wykopać albo leśniczy zobaczy że coś jest nie tak!  Zaraz psy coś wyczuję !  Nie lepiej by było wrzucić je do jeziora w worku i nawrzucać tam kamieni !! Opadło by na samo dno ! I nikt by nie znalazł!! Ale nie pan mądraliński zawsze musi wiedzieć lepiej.  A broń gdzie jest ? I w ogóle skąd ty masz broń ?!
-Dostałem ją . A broń jest schowana. Nikt jej nie znajdzie.
-Jaki debil z ciebie !! Yyyyyyyyyy…nie mogę  no nie wytrzymam z tobą !! Idę się przejść . Przemyśleć top wszystko ,przeanalizować.  Jakoś cię z tego może wyciągnę ale nie wiem niczego nie obiecuję. 
  Wyszłam do ogródka gdzie bawiły się dzieci ,była również Selena ,Dawid, Piotrek, Max, Kenny, Floyd i Mike.

                                                                  
 Hej kochani nie spodziewaliście się takiego zwrotu akcji co ?!  Zapewne nie .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz