POV
Justin
Jeśli jej powiem że piłem
to będzie wkurzona. Jeśli ją
okłamię i ona się o tym dowie to będzie jeszcze bardziej wkurzona. Jeśli zrobię to i to , to będzie koniec
mojego małżeństwa. To ja chyba wolę by była wkurzona.
-Kochanie wczoraj wypiliśmy z chłopakami trochę. Lecz to
mało powiedziane. –Widać było po nie że się na mnie zawiodła. Obiecałem jej że
nie będę pił już tak dużo. I złamałem tą obietnicę.
-Obiecałeś mi coś ! To nie raz tylko dwa razy ! Złamałeś tą
obietnice. Nie spodziewałam się tego po tobie. Po tym wszystkim…. To ja się
zastanawiam czy ty nie ukrywasz coś przede mną. Czy nie masz tajemnic. Ty
wiesz wszystko o mnie co robię, co robiłam …. A ja nie wiem praktycznie
nic o tobie. Dziś ,jutro i pojutrze ty
zajmujesz się dziećmi. Zobaczymy jakim jesteś super Tatusiem.
Była ogromnie wkurzona
to pewne. Ale wiem jedno. Muszę jej powiedzieć wszystko o mnie. Co robię . Tego
ona nie wie. Wyszła z salonu na podwórko trzaskając drzwiami. Floyd podał mi
małego i wybiegł za nią. Reszta była
zdziwiona . Tak samo jak ja. Zastanawia mnie tylko jedno. Czy ona wie , o
wszystkim ? Kto jej powiedział? I czemu tak nagle wyjechaliśmy ? Może to ma coś
z tym wspólnego. Nie wiem nie mam pojęcia. Ale się dowiem. Położyłem małego do łóżeczka bo spał. Dalej nie wiem co mam zrobić.
POV Floyd
Gdy Lilli wybiegła z domu obiegłem z nią. Ona biegła i
biegła i to coraz szybciej a ja już
wymiękam. W końcu zacząłem krzyczeć za
nią by się zatrzymała.
-Lilli stój !!!
Proszę cię !-nadal nic dalej biegnie .
-Lilli kurwa stój Kocham cię !!!!- Nagle zatrzymała się i
stała. Ja wykorzystując okazję pobiegłem
do niej. Stała i płakała. W jej oczach zobaczyłem smutek i żal.
- Coś ty powiedział ?! –spytała się mnie. Nie wiem czy
powiedzieć to co powiedziałem czy skłamać.
-Powiedziałem że cię kocham .-Uśmiechnęłam się. Widziałem
to.
-Floyd … my nie możemy….. być razem ….dobrze o tym wiesz. Ja
też cię kocham …ale jako brata.
Przepraszam. –Było mi smutno z tego powodu ale rozumie ją . Ona ma męża i dzieci. A ja bym tylko to
zjebał trzema słowami.
-Wiem. Dlatego nigdy nie mówiłem ci tego. Wracajmy do domu.
Proszę.
Skinęła
głową odwróciła się w stronę w którą
mamy iść . Objąłem ją lekko i zaczęliśmy iść w stronę domu. Rozmawialiśmy przez ten czas sporo. Powiedziała mi że martwi się o Jusa bo
zachowuje się dziwnie od pewnego czasu.
Powoli zaczynałem ją rozumieć .
Dlaczego taka była i jest . I
dlaczego tak się zachowuje i troszczy o niego. Ona się po prostu boi. Że on coś
nawywija
Gdybym miał żonę to bym to rozumiał i zapewne bym się tak
samo zachowywał. Zrobił bym wszystko by była bezpieczna ,cała i zdrowa. U Lilli
i Jusa jest odwrotnie. Ona jest głową rodziny. To ona się niczego nie boi. Nie
raz ją widziałem z bronią . Wiem co ona robi . Czym się zajmuje. Co nie co wiem o niej ale nie do końca. To
tylko 50 % wiedzy o niej. Teraz jest
szansa by się dowiedzieć o niej czegoś więcej.
-Lilli mogę zadać ci pytanie?-odwróciła się do mnie i
kiwnęłam na tak.
-Jakie?
-Tylko nie bądź zła na mnie
proszę cię.
-Nie będę spokojnie.
-Dlaczego jesteś w The
Strit ?! –ona zatrzymała się i spojrzała na mnie.
-Skąd o tym wiesz?!- widać było po niej że jest trochę
zdenerwowana.
-Jeśli ty mi powiesz to i ja ci powiem. –Było widać
zakłopotanie w jej twarzy.
-To zaczęło się jeszcze zanim poznałam Jusa . W wieku 15 lat
brałam narkotyki bo straciłam dziecko.
Byłam nad odwyku pierw pomagało
później dalej wciągło. Chciałam popełnić samobójstwo. Nie udało się uratował
mnie Dawid z Piotrkiem . Później znowu brałam byłam na odwyku i pomogło. W tedy
rodzice wysłali nas na wakacje na miesiąc nad może. Miałam wtedy 17 lat. W tedy poznałam Jusa. Żeby odgonić myśli o narkotykach grałam na
gitarze, śpiewałam, pisałam. Pomagało.
Później z Justinem tak się upiliśmy że poszliśmy do płużka . Rano
pamiętałam wszystko jak przez mgłę. Przez te dwa tygodnie bo tyle on tam był w
Polsce nad morzem poznaliśmy się dobrze.
Nie myślałam o narkotykach. Raz
jak przyłapał mnie menager jego jak
śpiewam i powiedział że jakbym chciała to mogę śpiewać. Powiedziałam że zadzwonię. Pierw chciałam
skończyć szkołę. Gdy nadszedł dzień pożegnania
nie było go . Poszedł do autobusu wcześniej. Zostawił dla mnie kwiaty i
list. Gdy wyjechał bez pożegnania byłam załamana . Praktycznie nic nie jadłam
,piłam. Tylko pisałam i grała. Cały czas
rozmawiałam z jego mamą ,rodzeństwem, Scoterem, Kenym. On się nie pokazywał. Ale czasami było go
widać jak stoi za ścianą i podsłuchuje. Po powrocie do domu piłam, paliła, brała, imprezowałam. Lecz gdy
się okazał że jestem w ciąży przestałam bo zrozumiałam że … gdyby nie one to bym się zabiła. Gdy rodzice dowiedzieli się byli źli na mnie
. Nie rozmawiałam z nimi w ogóle.
Skończyłam szkołę z najlepszą średnią w całej szkole. Gdy urodziłam rodzice chcieli mi zabrać
dzieci bo stwierdzili że nie umiem się
zająć nawet sobą i będę zaniedbywać dzieci.
Postraszyłam lekarza że jeśli nie zmieni tego co wpisali moi rodzice pójdę
do sądu . Wystraszył się i w trymiga poszedł po papiery i zaczął poprawiać
wszystko. Rodzice byli wkurzeni jeszcze
bardzie. Ja po porodzie byłam w śpiączce 2 tygodnie i to w tym czasie rodzie
nanieśli swoje imiona jakie chcieli. Gdy
wróciłam do domu była niemiła atmosfera.
Pewnego dnia zaniosłam dzieci do Dawida i Piotrka bo oni się opiekowali
nimi jak ja byłam w szkole bo bałam się je zostawić z rodzicami. Gdy poszłam odebrać dzieci rodzice robili
szamotaninę i kłótnię na całą ulicę. W tedy postawiłam im się i powiedziałam że
się wyprowadzam od nich. Wyśmiali mnie
bo powiedzieli że sama się nie utrzymam.
Potem pojechałam po swoje rzeczy i dzieciaków. U chłopaków od dawna
czekał na mnie pokój. Pojechałam z
Dawidem po rzeczy i wróciłam do nich. Od tego czasu dzieciaki zaczęły chorować
. Dlatego postanowiłam wkręcić się bardziej w ten biznes i sprzedawałam
narkotyki. I takie tam. Później
brakowało nam kasy więc weszłam głębiej. Byłam i nadal jestem prawą ręką Zygi.
Później zadzwonił Scooter i spytał się mnie czy chcę nagrać swoją płytę i w ogóle. Byłam zdziwiona że mnie nie poznał.
Powiedziałam mu że się zastanowię i oddzwonię . Oddzwoniłam zaraz jak skończyła się rozmowa. Ale tym razem zadzwoniłam
na Skaypie. Był zdziwiony że to ja. Zgodziłam się na wszystko. Ale gdy dowiedział
się o dzieciach i że to Jusa był zły że nie powiedziałam mu wcześniej.
Przyleciał po mnie z Kenym i
powiedziałam im wszystko od A do Z .
Później on dowiedział się ż został ojcem i wyśmiał mnie. Ale mina mu pobladłam
jak zobaczył testy DNA i to pozytywne.
Resztę to już znasz.
Nigdy nie spodziewał
bym się tego . Nie po niej. Wiem że ona jak słyszy o narkotykach to odwala jej
. A to że jest w The Strit
to … widziałem ją tam to nie
raz. I można tak powiedzieć że ja też
robię to co ona ale nie
dokładnie. Ona robi tam wszystko jest prawą ręką . Ja tylko zbieram kasę.
Zakupuję broń i te sprawy. Lilli
popatrzałam na mię oczekując ode mnie wyjaśnień skąd wiem. Przemyślałem se wszystko jeszcze raz
poukładałem i zacząłem mówić.
-To wszystko się zaczęło jak miałem 18 lat. Odbiła mi woda
sodowa do głowy. Nie wiedziałem co robię. Spotykałem ludzi takich jak Zyga.
Później natrafiłem na niego. Szukał
ludzi do pracy. Stwierdziłem czemu nie. Tak i tak żyję na garnuszku u rodziców.
Zawsze można se coś dorobić i mieć na
własne potrzeby. I tak się zaczęło….. to wszystko. I od tamtej pory siedzę w tym. - Widać było
po niej że nie wie co powiedzieć.
Stanęliśmy na chwilę . Ona popatrzała na boki . I zaczęła mówić.
- Dlaczego powiedziałeś mi o tym dopiero teraz?
-Nie byłem pewien. A
poza tym dowiedziałem się od Zygi gdy
prawie cię postrzelili w tym magazynie. Gdy przyjechałem był wściekły
jak nie wiem co. Dopiero mi później
wszystko powiedzieli.
-A dziwisz mu się? Co byś zrobił na jego miejscu ..
najlepsza ze wszystkich we wszystkim
ginie. Na twoich oczach. Przez to miałam jazdę przez tydzień , Jus był wkurzony
totalnie na mnie. Może gdybym w tedy nie
była w ciąży to by nie był zły. Ale to
była wina tych debili nie mnie. Od kiedy
robi się takie rzeczy z bronią w magazynie ? Jak powiedziałam Zydze to o mało co
nie zeszedł na zawał.
-Dobra koniec rozmowy o takich rzeczach w miejscu
publicznym. Jeszcze niepotrzebnie ktoś usłyszy i będzie problem.
-Masz rację. Na takie tematy można gadać w domu a nie
tu.
POV
Lilli
Gdy doszliśmy do
domu zastanawiałam się chwilę co mam zrobić ? Powiedzieć ? Nie wiem jak mam się
zachować. Weszłam do domu bez zastanowienia
i gdy przechodziłam przez salon
widziałam Jusa który trzymał małego na rękach i strasznie płakał. Jak on
teraz se nie daje rady z małym dzieckiem to nie wiem co będzie ja dorzucę mu
bliźniaki z góry. Podeszłam do niego
wzięłam małego od niego i położyłam go
na przewijaku i musiałam go przebrać bo on to się chyba nie domyśli. Rozebrałam go ściągnęłam pampersa który był pełny ,związałam go wrzuciłam do kusza. Wzięłam z
pojemnika mokre chusteczki i wyczyściłam pupcię
bo była brudna. Później
posmarowałam go maścią i posypałam pudrem i założyłam suchego pampersa. Na sam
koniec go ubrałam. Mały od razu przestał płakać. Wzięłam go na ręce ,usiadłam na kanapie wyciągnęłam pierś i
zaczęłam go karmić. Jus dalej stał i nie wiedział co ma zrobić. Po chwili jednak otrzeźwiał i usiadł koło
mnie. Siedzieliśmy w ciszy którą przerwał on.
-Skarbie ..przepraszam cię.
-Skarbie ,skarbie i
skarbie przestań mi tu skarbować bo mam
dość. Ciągle jedno i to samo. Daję ci ultimatum. Albo ja i dzieci, albo
alkoholi i co tam sobie jeszcze chcesz. Ja ma dość. Twojego zachowania. I
całokształtu. Ten wyjazd… był, jest i
będzie dla twojego dobra. Tylko powiedz
mi co ty nawyrabiałeś.
On spuścił głowę i
posmutniał. Widać było że to go męczy od pewnego czasu. Że nie może nikomu
powiedzieć o tym. Mam nadzieję że się
podda i w końcu wygada.
-Ostrzegałaś mnie. Wiele razy. Ja jednak nie posłuchałem cię
. Stwierdziłem „Co tym możesz wiedzieć”.
I wiedziałaś dużo. Ostrzegałaś mnie. Ja jednak ciebie nie posłuchałem.
Przepraszam.
Dalej nie wiedziałam
o co chodzi. W co się wpakował. Dlaczego on gada półgębkiem. Ale jedna rzecz nie dawał
mi spokoju.
-Justin przejdź do rzeczy. Nie wiem o co ci chodzi.
Widać było że się boi
. Ale on musi i powiedzieć wszystko od A
do Z.
-No bo to zaczęło się
od ….-i zaczął mi wszystko opowiadać. Ja nie mogłam uwierzyć w to co on
zrobił. Jakim debilem trzeba być by
wpakować się w takie kłopoty. Przecież jak policja się o tym dowie to on
pójdzie siedzieć na 10 bądź 20lat. Ja nie poznałam go. W ogóle byłam zszokowana
tym co zrobił i że był na tyle mądry bądź głupi. Ja nie wiem co teraz będzie. Mam nadzieję
tylko że nikt tego nie zobaczy ,nie znajdzie i że nikt nie będzie szukał tej
osoby. Bo jeśli tak to …. Nie chcę nawet o tym myśleć. Odłożyłam Miłoszka do
łóżeczka bo już spał. Przykryłam go jedynie kocykiem.
Nie wytrzymałam obróciłam się i strzeliłam z całej siły
Jusowi w twarz. Na pewno zabolała ale
mnie to gówno obchodzi. On aż obrócił
się o 190 stopni . Później złapał się za piekący i mocno czerwony
policzek. Obrócił się w moją stronę.
-Wiesz co ty zrobiłeś !!? Mówisz na mnie by się w to nie
bawiła !! A ty odpierdalasz to co ja kiedyś !!
Ty się lepiej módl by nikt tego ciała nie znalazł i nikt cię nie widział
,nie rozpoznał . Kurwa rób wszystko by się nie dowiedzieli że to ty zrobiłeś !!
Ja nie wiem czy zdołam ci pomóc. To wszystko jest ponad moje siły . Ja
wiedziałam, przeczuwałam że coś jest nie tak !
Ale pytanie „ Po co ty to zrobiłeś? Po co się zgodziłeś? Dlaczego mi nie
powiedziałeś ? Pomogła bym ci. ”Ale ty nie zawsze ja dam sobie sam radę.
Ciekawe jak dasz se rade w pierdlu !!!
-Przestań histeryzować !!! Nie pójdę tam ! Nikt się nie
dowie ! Poza tym zwłoki są zakopane w lesie .
-W lesie? Kurwa Las
to najgorsza decyzja jaką mogłeś podjąć
. W lesie zwierzęta mogą wykopać albo leśniczy zobaczy że coś jest nie
tak! Zaraz psy coś wyczuję ! Nie lepiej by było wrzucić je do jeziora w
worku i nawrzucać tam kamieni !! Opadło by na samo dno ! I nikt by nie
znalazł!! Ale nie pan mądraliński zawsze musi wiedzieć lepiej. A broń gdzie jest ? I w ogóle skąd ty masz
broń ?!
-Dostałem ją . A broń jest schowana. Nikt jej nie znajdzie.
-Jaki debil z ciebie !! Yyyyyyyyyy…nie mogę no nie wytrzymam z tobą !! Idę się przejść .
Przemyśleć top wszystko ,przeanalizować.
Jakoś cię z tego może wyciągnę ale nie wiem niczego nie obiecuję.
Wyszłam do ogródka
gdzie bawiły się dzieci ,była również Selena ,Dawid, Piotrek, Max, Kenny, Floyd
i Mike.
*
Hej kochani nie spodziewaliście się takiego zwrotu akcji co ?! Zapewne nie .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz