Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 2 października 2016

73. Justin … ona nie chce rozwodu .Nawet o tym nie myślała .Kocha cb i wie że to dla dobra rodziny. Trafił ci się skarb , a takie skarby jak moja córka trzeba chronić. Pomożemy ci.

POV Lilli
Gdy zabrali Justina wiedziałam że w końcu się to stanie. Ale czemu dwa tygodnie przed świętami ? Nie będzie fajnie jeśli Justin będzie siedział w tym czasie. Chodziłam zdenerwowana po mieszkaniu w te i we wte. Muszę mu znaleźć dobrego adwokata. Ale kogo ? Wiem mój tato ! On na pewno zna kogoś i nam go poleci. Pobiegłam do salonu po komórkę i wybrałam numer taty odebrał po 3 sygnale.
-Cześ córuś !
-Hej tato … mamy małe kłopoty i potrzebujemy bardzo dobrego … prawnika. Znasz może kogoś ?
-Max znowu coś nawywijał ?
-Nie tym razem ..Justin. Policja zgarnęła go  jakieś 2 godziny temu na posterunek .
-A powiesz mi o co chodzi ? Co dokładniej zrobił ?
-Słyszałeś o zabójstwie dziewczyny w Los Angeles ? Melanie Ticket czy jakoś tak ?
-No tak słyszałem ! Ale  ty chyba nie myślisz że …. ?
-Tato ja to wiem  bo dostawaliśmy pogróżki . Ostatnio powiedział mi o tym i przyznał się. Teraz dobrowolnie oddał się policji nawet go nie zakuli w kajdanki jak wyprowadzali z domu .
-Matko boska co ten chłopak nawyrabiał ! Kochanie zaraz będę u was . Porozmawiamy okej ?
-Dobrze. Czekam .-i się rozłączył. Odłożyłam Telefon na stolik i usiadłam na kanapie. Muszę zadzwonić do Scootera . Powiedzieć mu o wszystkim. Wzięłam telefon i wybrałam jego numer. Pierwszy sygnał ,  drugi , trzeci , czwarty , Połączenie zakończone. Połączyłam jeszcze raz o odebrał po 2 sygnale.
-Mam nadzieję że to coś  ważnego bo jeśli nie to ….
-Justina zabrała policja. –powiedziałam od razu bez owijania w bawełnę.
-Że co ? Dobra zaraz będę u was cześć.
-Hej. –zastanawiałam się czy nie zadzwonić do Pattie. Ale stwierdziłam że na razie nie będę jej martwić tym.
-Dzieci śpią ? Jak się czujesz ?
-Ni jak .
-Będzie dobrze.
-Nie będzie. Dobrze wiesz o tym. Wiedzieliśmy wszyscy że  przyjdą po niego.
-Masz rację wiedzieliśmy ,ale nie spodziewaliśmy się że to będzie tak szybko.
-Masz rację. Ja pójdę się umyć okej ? Zaraz ma być mój ojciec i Scooter  jak co .
-Jasne idź .-Poszłam na górę do sypialni  z garderoby wyjęłam bordowe leginsy, skarpetki czarne w kropki białe i do tego bokserkę czarną oraz czystą bieliznę. Weszłam do łazienki rozebrałam się wzięłam szybki zimny prysznic . Później dokładnie się wysuszyłam i ubrałam wcześniej przygotowane ciuchy. Włosy rozczesałam  i związałam w warkocza. Gotowa wyszłam z łazienki i zeszłam na dół bo słyszałam rozmowy. Był tu już mój tato i Scooter . Gdy mnie zobaczyli zerwali się jak poparzeni czekając na jakieś wieści.  Choć sama niewiele wiedziałam .
-Ej zwolnijcie !! Ja sama wiem tyle co i wy ! Była policja zabrała go na przesłuchanie. Mogą go wypuścić dziś albo po 24 godzinach. Nie mogą go trzymać dłużej.
-Chyba że się przyzna to w tedy mogą.
-Wiem .
-Jakie są szanse że wyjdzie z tego bez szwanku ?-spytał Scooter mojego tatę.
-Żadne. Ale spróbuję się czegokolwiek dowiedzieć i pomóc mu jak tylko umiem .
-Dobrze .Dziękuję panu .
-Jaki pan proszę mi mówić William .
-Scooter .Miło mi pana wreszcie poznać. Dużo o panu słyszałem od Lilli .
-Mam nadzieję że same dobre rzeczy .
-Oczywiście że tak.
-To ja może zrobię kawę.

                                                                         Rano
Gdy się obudziłam nie byłam w swojej sypialni tylko…. Na kanapie w salonie . Co ja tu robię ? Pierwsze co pomyślałam. Ale wróciły wspomnienia z wczoraj. Podniosłam się i szukałam telefonu by sprawdzić która  godzina.  Była 11:30 ! Zerwałam się na nogi i pobiegłam do sypialni . Z garderoby wyciągnęłam czystą bieliznę i ubrania  wzięłam je i poszłam z nimi do łazienki. Wzięłam szybki prysznic  ubrałam się w ubrania które naszykowałam sobie pomalowałam się szybko i uczesałam i byłam gotowa. Gdy wyszłam z łazienki na łóżku leżał słodziak. Podeszłam do łóżka położyłam się na nim i wtuliłam się do słodziaka. Leżałam nie wiem ile ale usłyszałam że ktoś się krząta po kuchni na dole. Słodziak chyba też to słyszał bo się podniósł. Wstałam i zeszłam na dół. W kuchni zastałam Piotrka  z dziećmi.
-Hej może ci pomóc ? –i w tej chwili z rąk mu wyleciała paczka z ciastkami na podłogę. Ja zaczęłam się śmiać z niego jak debil.
-Przestań się śmiać no .
-Dobra. Gdzie byłeś i gdzie reszta domowników ?!-spojrzał na mnie i już wiedziałam gdzie był.
-Byliśmy u Justina. Zatrzymują go .Nawet nas do niego nie wpuścili . Ale wszystko w porządku .Twój ojciec był tam dziś i powiedział nam jak on się czuję i w ogóle.
-Dzięki. A gdzie reszta ?
-Poszli na małe zakupy co kolwiek to u nich znaczy.
-Okej. –spojrzałam na dzieci  które bawiły się zabawkami . Zdziwiłam się bo brakowało mi Miłoszka . Gdzie on jest ?
-Gdzie jest Miłoszek ?
-W salonie śpi .-zerwałam się  i poszłam do salonu. Mały leżał narożniku  nawet nie pał już ,oglądał ściany i sufit oraz zajadał się swoimi paluszkami u rączki. Wzięłam go na ręce i poszłam z nim do kuchni. Gdy weszłam Piotrek mało co nie zadławił się płatkami które jadł .
-Wszystko okej ?
-Teraz już tak. Czemu go obudziłaś co ?
-Nie obudziłam tylko on sam się obudził. A teraz muszę nakarmić szkraba więc mam nadzieję że to nie będzie ci przeszkadzać ?
-Ależ skąd. Miło będzie popatrzeć.
-Prędzej mały cię zabije niż odda jedzenie. –zaczęliśmy się śmiać.


                                                                                 POV Justin
Gdy tak siedziałem w celi zaczynałem się nudzić. Wczoraj przewertowali mnie tak że powiedziałem im wszystko. Ponoć mają mnie wypuścić dziś wieczorem. Usłyszałem że ktoś się zbliża  zapewne nie do mnie ,ale byłem zaskoczony gdy strażnik otwierał moją celę.  Za nim stał mężczyzna. Był bardzo przystojny  długie brązowe włosy , kozia bródka i niebieskie oczy. Miał na sobie piękny czarny garnitur. Był to ojciec mojej żony.  Poznałem po rysach twarzy moja żona ma takie same.
-Witam William Canals.-wstałem otrzepałem ubrania i się przywitałem.
-Justin Bieber miło mi .
-Mi również. –strażnik patrzał się na nas  i po chwili odszedł. William obejrzał się za siebie czy nie ma nikogo i zaczął mówić.
-Zapewne mnie poznajesz chłopczę  prawda ?
-Tak, ciężko pana zapomnieć.
-To dobrze. Powiedz mi coś ty narozrabiał co ? Wiesz jak Lilli to przeżyła ?
- Ona o tym wiedziała już wcześniej więc nie będzie tak źle.
-Ale mogło być gorzej nie wiesz o tym ?
-Wiem. Dowiedział się pan może czegoś ?
-Owszem. Jesteś zatrzymany do wyjaśnienia sprawy . Ale to że się przyznałeś i nie robiłeś problemów i podałeś nazwiska innych osób daje ci ulgę nie będziesz siedział tyle.
-Dziękuję panu. Mógł by pan coś przekazać mojej żonie ?
-Oczywiście.-wstałem i z pod poduszki wyjąłem list skierowany do niej.
-Proszę.  I niech pan jej powie że bardzo ją i dzieci kocham i chciałem jak najlepiej dla naszej rodziny.  I jeśli bd chciała rozwodu dam jej .
-Justin … ona nie chce rozwodu .Nawet o tym nie myślała .Kocha cb i wie że to dla dobra rodziny. Trafił ci się skarb  , a takie skarby jak moja córka trzeba chronić. Pomożemy ci .

-Dziękuje. Ale … zapewne na święta nie wypuszczą mnie prawda ?
-Przykro mi ale nie. Ale spróbuję coś z tym zrobić. Nawet jakbyś miał być pod dozorem policji w domu.
-Jeszcze raz dziękuję.
-Nie ma sprawy . Rodzinie trzeba pomagać prawda ? Ty się zająłeś moją córką jak ja się  z nią pokłóciłem teraz ja się nią zajmę .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz