Emeli Sandé - Read All About It (Muzyka w tle)
Była godzina 1:00 w nocy więc stwierdziłam że pójdę spać a swoje i
dzieciaków walizki rozpakuję jutro. Poszłam do swojego małego salonu w pokoju a
(https://www.google.pl/search?q=sypialnie+w+los+angeles&biw=1280&bih=689&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0CB8QsARqFQoTCNn-nea85cYCFSNr2wodVfwMVw#tbm=isch&q=sypialnie+dla+18+latki+&imgdii=u7nEANzjfMXenM%3A%3Bu7nEANzjfMXenM%3A%3BueLxEpzdkhxHMM%3A&imgrc=u7nEANzjfMXenM%3A)
a później przez następnymi drzwiami do swojego pokoju (http://g.infor.pl/wj/portal/_wspolne/pliki_infornext/325000/sypialnia2.jpg
) i się rozebrałam do bielizny i się położyłam spać. Obudziłam się około
godziny 8:10 dzieciaki dalej spały więc poszłam szybko po woje walizki z
ciuchami wyciągnęłam z niej szare leginsy i czarną bokserkę .Poszłam do
łazienki (http://www.soled.pl/media/images/inspirations/image_5.jpg
, http://e5.pudelek.pl/e3c8a67cff328673a51e124f0b7786721c96c587
) rozebrałam się i weszła pod prysznic. Po dziesięciu minutach wyszłam
osuszając się i ubierając wcześniejsze ubrania które wybrałam. Rozczesałam
włosy i zrobiłam sobie wysoko kucyka. Kierowałam się w stronę pokoju mojej
córki która już nie spała tylko bawiła się w najlepsze podeszłam do niej i
wzięłam ją i położyłam na przewijaku. Później poszłam z córcią sprawdzić czy
wstał Tomek lecz ten spał w najlepsze . więc poszłam z córką na dół do kuchni (http://i1.luxlux.pl/09e351b170d05f12593cbd2fa1a7fbdf4051f0a8
) zagrzałam małej mleko i dałam jej. Posadziłam ją w salonie w fotelu który już spodobał się
małej. Jak mała jadła ja zrobiłam sobie kawę i zjadłam płatki. Potem poszłam z
małą do jej pokoju i zaczęłam ją rozpakowywać . Szukałam szafy lecz jej nie
znalazłam tylko mała łazienkę i garderobę ? Czego on jeszcze nie wymyśli. Poskładanie
ciuchów mojej córki zajęło mi z dobrą godzinę. W tym samym czasie co ja
skończyłam a mała oglądała bajki w telewizorze obudził się mały więc poszłam
przebrałam go na przewijak i też zrobiłam mleko i poszłam z nim na górę do
jego pokój rozpakować go. Też mi to
zajęło z godzinę. Zauważyłam że dzieciaki są śpiące więc je położyłam spać a
sama się wzięłam do rozpakowywania swoich walizek. Weszłam do swojego pokoju i
do swojej garderoby która jest duża (http://majlaa.pl/wp-content/uploads/2015/01/13674839622431e.jpg
) powykładanie moich ciuchów zajęło mi prawie trzy godziny. Po skończeniu
poszłam zrobić sobie mały obiad . W między czasie obudziły się dzieci nie dało
się ich nie słyszeć bo buszowały po całym mieszkaniu .Wieczorem położyłam
dzieciaki spać i poszłam z ciekawości
pozwiedzać resztę domu. W moim domu jest 5 pokoi gościnnych dla par i jedna gdzie
jest 5 łóżek piętrowych ,mam 10 łazienek co trochę ich moim zdaniem jest za
dużo no ale dobra,kuchnia,salon,jadalnia,garaż
w którym zmieści się aż 5 aut, basen w domu i na podwórku, no i
oczywiście studio nagraniowe ,pokój w którym mogę pisać i moje biuro .
Dziś jest piątek i maja przyjść wyniki badań nie mogę się
doczekać .Z transu wybił mnie dzwonek do drzwi czyli przyszedł listonosz
poszłam otworzyć drzwi.
-Dzień dobry list do pani i paczka z Polski proszę podpisać tu,tu,tu i jeszcze
tu. Dziękuje do widzenia miłego dnia życzę.-powiedział i wyszedł.
-Dziękuje i miłego dnia-powiedziałam zamykając drzwi.
Chwyciłam telefon i zadzwonię by mu powiedzieć że przyszły wyniki badań po
drugim sygnale odebrał.
-Hej Scooter kazałeś dzwonić ja przyjdą wyniki ,właśnie
przyszły –powiedziałam siadając w salonie koło fortepianu który był w rogu.
-O hej Okej to dobrze że są , mogłabyś przyjechać teraz do
studia ? –spytał się mnie.
-No pewnie tylko wyślij mi adres a zaraz przyjadę z
dzieciakami .
-Okej jak co to Keny będzie czekał na ciebie przed budynkiem Okej?
-Spoko to ja się zbieram a ty mi wyślij ten adres. To do
zobaczenia za niedługo.-powiedziałam i już się chciałam rozłączyć gdy mi
odpowiedział.
-Okej to do
zobaczyska-powiedział i się rozłączył.
Wzięłam dzieciaki i poszłam je ubrać. Ja się szybko ubrałam
w kremowe leginsy białą bokserkę i do tego sweterek i buty na obcasie czarne.
Chwyciłam jeszcze torebkę i wrzuciłam do niej to co najpotrzebniejsze .Wzięłam
dzieciaki i poszłam z nim do samochodu
zapakowałam je i pozapinałam w foteliku a wózek schowałam do bagażnika. Adres
który wysłał mi Scooter wprowadziłam w nawigację i pojechałam. Droga do wytwórni
zajęła mi 30 minut po znalezieniu miejsca parkingowego wyszłam z auta i wyciągnęłam wózek
bagażnika , odpięłam dzieci i przełożyłam je do wózka dzieciaki już zasypiały tym
lepiej dla mnie. Zamknęłam auto i szłam do wejścia przy którym już czekał na
mnie Keny.
-Hej mała hej dzieciaki-powiedział i ja się zaczęłam śmiać.
-Hej –odpowiedziałam.
-To co idziemy na górę-spytał a ja pokiwałam głową na tak.
Weszliśmy do windy i pojechaliśmy na 10 piętro .Nagle coś Keny powiedział.
- Soterem jest z
Jusem , młody ma nawet niezły humor czyli nie będzie tak źle.-powiedział i
poszłam z anim. Z trzymaliśmy się zapewne gdzie nagrywał Justin bo słyszałam
kawałek piosenki
-Mam nadzieje
–powiedziałam i weszliśmy do studia.
(Confident -Justin Bieber)
She said
it's her first time
I think she might of lied
Feels so good damn, and I don't know why
I'm addicted, something like a headache
Got me twisted, but still I gotta have it
Still I gotta have it [x3]
Oh no no, oh no no [x4]
But still I gotta have it
I think she might of lied
Feels so good damn, and I don't know why
I'm addicted, something like a headache
Got me twisted, but still I gotta have it
Still I gotta have it [x3]
Oh no no, oh no no [x4]
But still I gotta have it
chyba domyślam się o kim jest ta
piosenka. Nie zastanawiając się dłużej weszłam do pokoju i zobaczyłam Scotera i
Jusa który nagrywa tylko się uśmiechnęłam i dalej nie wchodziłam bo nie
chciałabym by mnie zobaczył ale i tak zobaczy zaraz jak wyjdzie.
Piosenka ucichał a Jus ściągnął słuchawki i w tym monecie nasze oczy się spotkały on
prawie płakał jak mnie zobaczył nagle wyskoczył z tego pokoju i wszedł tam gdzie
ja czekałam ze jego managerem i dziećmi.
Podszedł do mnie i się do mnie przytulił jak gdyby nigdy nic. Nagle
odezwał się Scooter.
-Justin musimy z tobą porozmawiać –powiedział a wzrok Jusa
zatrzymał się na wózku który stał koło mnie zmarszczył czoło bo za bardzo nie wiedział
o co chodzi.
-Scooter może ja powiem –spytałam –Okej możecie porozmawiać
ja idę po kawę macie 20 minut-powiedział wstając i wyszedł .W pokoju zostałam
tylko ja Jus i dzieciaki które smacznie spały.
-Lilka możesz mi to wszystko wytłumaczyć i co ty tu u licha
robisz ?!-powiedział Jus.
-Tak mam zamiar… ale
to będzie dla ciebie szok no bo to się
zaczęło na wakacjach na których się
poznaliśmy…-i opowiadałam mu a on mnie słuchał uważnie aż w pewnym monecie wybuchł.
-Ty jesteś popierdolona ja nie mogę być ojcem twoich dzieci Okej
myśl co ty mówisz -powiedział podniesionym głosem.-To że się z kimś
puściłaś na tych wakacjach jak
wyjechałem to nie znaczy że możesz wpierdalać mi się w moje życie Okej wynoś
się stąd i nie pokazuj mi się więcej na oczy -wstałam i podeszłam do wózka i wyciągałam
kopertę z wynikami z badań i podałam mu ją.
-Dziwką nie jestem masz tu dowód o resztę możesz zapytać
Scotera a teraz przepraszam ale spieszę
się do twojej mamy bo obiecałam jej że ją odwiedzę .-powiedziałam wstając .
-Czyli nawet moją matkę przekabacisz i powiesz ż to moje dzieci
–powiedział głośniej
-Sory ale twoja matka już dawno zauważyła że mój syn jest podobny
do ciebie , tak samo jak i córka a teraz Sory ale muszę znaleźć Scotera
ponieważ nie wiem czy wiesz ale teraz będziemy się widywać prawie
codziennie.-powiedziałam otwierając
drzwi i popychając wózek. Nawet nic nie powiedział wychodziłam z stamtąd płacząc , byłam głupia,
myślałam że on mi uwierzy ale nie uwierzył że to są jego dzieci. Wchodziłam do
windy i nacisnęłam numer 0 bo jechałam na parter jada windą zdawała się być wiecznością dla
mnie, jak otworzyły się drzwi windy zauważyłam tam Scotera który rozmawia z
mama Jusa dzięki bogu nie muszą do niej dzwonić. Podchodząc do nic Pattie
zauważyła mnie, podeszłam do niej i się przytuliłam nie wiedziałam jej odkąd
wyjechali z polski z tego koncertu od tamtego czasu tylko rozmawiamy przez
Internet albo komórkę.
-I jak poszło?-spytał Scooter
-Dziwka ,puszczalska ,popierdolona… mam dalej wymawiać jak
mnie nazwał -powiedziałam płacząc.
-A dałaś mu ten wynik-spytał
-Tak dałam ale nie wiem czy to przeczyta, nawet mówił że
przekabacam Pattie na swoją stronę żeby
mi uwierzyła a jak mu powiedziałam że już wcześniej zauważyłaś to on mi nie
uwierzył. Jak zmądrzeje to niech zadzwoni a z dziećmi nie zabranie mu się spotykać lecz
on nawet nie będzie chciał więc …-przerwała mi Pattie
-Skarbie na pewno zadzwoni i jeszcze będzie błagał na kolanach
zobaczysz-powiedziała mama Jusa
-Jednak lepiej by było gdybym mu w ogóle nie mówiła mogłam
wpisać Dawida jako ojca dzieci nie było by całej tej szopki z nim nie było
by tych wyzwisk i w ogóle –wszyscy popatrzeli na mnie ze zdziwieniem.
-A teraz przepraszam ale muszę znaleźć nianię dla dzieciaków
skoro mam teraz ma się wkręcać w to co Jus –powiedziałam podchodząc do wózka
-Skarbie ale ja mogę się nimi zajmować spokojnie pomogę ci
wiem że jak skończyłaś szkołę to się wyprowadziłaś
się zamieszkałaś ze swoimi znajomymi i
oni ci pomagali a rodzice cię zostawili wiem nawet że chcieli porwać dzieci ,
nawet wiem że dali im imiona które im
się podobają i nawet błagali lekarzy by
ich wpisali jako rodziców wiem wszystko Scooter mi opowiedział.-powiedziała
podchodząc do mniej tuląc mnie.
- Dobra a teraz pokazuj mi te moje kochane wnuczęta bo nie
mogę się doczekać-powiedziała wesołym głosem i od razu poprawił mi się humor.
-Okej-powiedziałam odkrywając dzieciaki bo były zasłonięte
by nikt ich nie wiedział
-Boże jaki on podobny do Jusa cały on , a córka te jest
podobna do niego ale bardziej do ciebie
. A on w ogóle widział je ?-spytała podnosząc wzrok
-Nie ,nie wiedział ich pokłóciliśmy się tylko on mnie wyzwał
od najgorszych , dałam mu kopertę i wyszłam
stamtąd.-powiedziałam mówiąc coraz ciszej- Aha i Scooter jeśli możesz to
nie podawaj mu mojego adresu nie chcę by mnie nachodził i w ogóle jeśli będzie
chciał mój numer telefonu możesz mu dać ale powinien mieć mój numer stary bo
nie zmieniałam
- Dobra młoda, a tak w ogóle to dzisiaj przyjadę pokarzesz mi piosenki
wszystkie i zagrasz parę Okej ?
-Jasne a teraz przepraszam ale muszę jechać na zakupy z dzieciakami
-Lilli mogę jechać z wami na zakupy proszęęęęę –jaka mama
Jusa jest słodka gdy robi maślane oczka
-Pewnie –odpowiedziałam i miałyśmy już wychodzić ale Scooterowi się coś przypomniało
-Aha Lilka z tydzień przylecą twoi znajomi i brat mam nadzieję że się cieszysz –powiedział i ja
do niego podbiegłam i przytuliłam.
-Jezu dziękuje,dziękuje,dziękuje –odpowiedziałam radosnym
głosem
-Nie ma za co ,a poza
tym nie chcę byś była tu samotna i w ogóle więc
stwierdziłem że będzie dla ciebie i dzieciaków najlepiej
-Dzięki za wszystko a teraz naprawdę przepraszam ale musi
jechać na zakupy , a tak w ogóle to zapraszam
was wszystkich na kolacje o 17:00 pojutrze.
-Jasne dzięki na pewno przyjdziemy i może pan złośliwy też
będzie ale niczego nie obiecuję- powiedział i popatrzał na mnie z proszącą miną
-Jasne czemu nie , ale jeśli ma zamiar mię obrażać to lepie
niech w ogóle nie przychodzi .
-Spokojnie już w tym moja głowa –odpowiedział z uśmiechem na
ustach
-A tak w ogóle to jak się z nim pokłóciłam i zanim wyszłam
powiedziałam mu że resztę ty mu wytłumaczysz jak by coś chciał wiedzieć więc
jeśli byś mógł to …
-Pewnie a teraz sory ale muszę iść zapewne młody się
zastanawia gdzie mnie wywiało –powiedział odchodząc
-Jasne nie ma sprawy to do zobaczenia –odpowiedziałam i też
odchodziłam
-Do zobaczenia –i już go nie widziałam bo winda się
zamknęła.
Ja poszłam z dzieciakami i Pattie do samochodu i
pojechałyśmy na zakupy w między czasie była cisza no oprócz dzieciaków które dawały
nam niezły koncert . W końcu postanowiłam coś powiedzieć.
-Przepraszam cię że wcześniej nic nie powiedziałam o
dzieciakach a raczej że okłamałam ciebie-powiedziałam i popatrzałam na nią a
ona na mnie.
-Skarbie nie masz za co mnie przepraszać rozumiem cię że
bałaś się co pomyśli mój syn ,i dzisiaj przekonałaś się ty i ja co szczerze mówiąc nie myślałam
że on powie ci coś takiego nigdy bym się tego po nim nie spodziewała -ta ja tym bardziej się tego po nim nie
spodziewałam-on codziennie pytała mię co
u ciebie i w ogóle ale jak pewnego razu straciłyśmy kontakt na 3 tygodnie zmartwiałam się na śmierć słonko
powiesz mi co się działo w tym czasie ?-spytałam mnie, chyba jej powiem
-Jeśli mogę opowiem ci w domu Okej-spytałam
-Jasne.
Po 10 minutach byłyśmy w sklepie w którym zajęło nam z
godzinę czasu albo i lepiej .Po robionych zakupach udałyśmy się do domu gdzie
położyłam dzieciakami spać bo zasnęły nam w aucie i poszłam do kuchni
rozpakować zakupy i widziałam że Pattie robi nam kawę więc z piekarnika wyciągałam ciast które
zrobiłam dzisiaj. Potem udałyśmy się przed do na taras i tam zaczęłam swoją
rozmowę a raczej przeżycia.
-6 Kwietnia od samego rana źle się czułam, ledwo mogłam
chodzić ,nie wiedziałam co się dzieje, rodzice to zauważyli i opiekowali się
mną . Pamiętam jeszcze że chciałam wstać się napić , coś przegryźć bo byłam
strasznie głodna i poszłam jeszcze do łazienki doszłam tylko do kuchni i napiłam
się później pamiętam że odeszły mi wody i później wszystko widziałam jak przez
mgłę ,pamiętam że jeszcze wołałam rodziców i brata do kuchni wparowali rodzice później zemdlałam i złapał mnie Max
który zaraz przyszedł . Później obudziłam się w szpitalu był przy mnie mój brat spytałam się go ile
spałam … odpowiedział że prawie 2 tygodnie ,później do mnie przyszli rodzice i
lekarz mi powiedział ze dokumenty są
uzupełnione i tylko brakuje podpisu
mojego ponieważ ojciec dzieci już dał trochę się zdziwiłam no bo skąd niby Jus
miał wiedzieć o dzieciakach nikt mu nie powiedział bo wiedzieli tylko Dawid
,Piotrek i Max nikt więcej. Później lekarz powiedział że imiona też są
wpisane tutaj się totalnie
wkurwiłam bo nikt nie wiedział oprócz
mnie i chłopaków i brata jak dzieciaki maja mieć na imię myślałam że powiedzieli lekarzowi ale nie
rodzice ich wyprzedzili i powiedzieli imiona mojego rodzeństwa które nie żyje
nawet chcieli mi zabrać maleństwa . Wydarłam się na lekarza i postraszyłam go
że jeśli nie zmieni danych to spotkamy się w sądzie i że zadzwonię do ojca dzieci nawet mu
powiedziałam że mam ciotkę która jest prawnikiem …w ciągu 5 minut wyszedł zadzwonić by
przynieśli mu nowe papiery i uzupełniliśmy je tak jak należy nawet rozmyślałam
nad tym z Dawidem by go nie wpisać jako ojca dzieci ale później stwierdziliśmy
że nie może coś się zmieni może Jus będzie chciał być ich ojcem i przyzna
ojcostwo a jeśli nie do Dawid by był wpisany jako ojciec dzieciaków jak
chodziłam do szkoły dzieciakami zajmowali się Dawid z Piotrkiem ponieważ bałam
się zostawić dzieciaki z rodzicami bo nie wiedzieliśmy co by wymyślili a jak
skończyłam szkołę to zamieszkałam z chłopakami i miałam prace dawałam
korepetycje –odpowiedziałam jej i ona
mnie przytuliła bo już płakałam .-Przez ten rok oddaliłam się od rodziców ale
za to przybliżyłam się do chłopaków a w szczególności do Dawida próbowaliśmy
jako para ale to zawsze źle się kończyło więc stwierdziliśmy że będziemy bez
żadnych zobowiązań i udało nam się dalej jesteśmy razem jak na razie nie
wiadomo co będzie dalej .
-Boże skarbie nie wiedziałam że tyle przeszłaś gdybym tylko
wiedziała wsiadła bym od samolotu i bym przyleciała do ciebie pomogła bym tobie
jakoś choć tu do mnie niech cię uściskam – Pattie płakał razem ze mną ale przerwał nam mój telefon
dzwonił Jus boże czego on o demie chce.
Hejka mam nadzieję że wam się podoba bo ja stwierdzam że mi nie wyszedł .
Życzę miłego tygodnia :*

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz