Łączna liczba wyświetleń

środa, 23 września 2015

10.To że się z kimś puściłaś na tych wakacjach jak wyjechałem to nie znaczy że możesz wpierdalać mi się w moje życie….



Emeli Sandé - Read All About It (Muzyka w tle)


Była godzina 1:00 w nocy  więc stwierdziłam że pójdę spać a swoje i dzieciaków walizki rozpakuję jutro. Poszłam do swojego małego salonu w pokoju a (https://www.google.pl/search?q=sypialnie+w+los+angeles&biw=1280&bih=689&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0CB8QsARqFQoTCNn-nea85cYCFSNr2wodVfwMVw#tbm=isch&q=sypialnie+dla+18+latki+&imgdii=u7nEANzjfMXenM%3A%3Bu7nEANzjfMXenM%3A%3BueLxEpzdkhxHMM%3A&imgrc=u7nEANzjfMXenM%3A) a później przez następnymi  drzwiami  do swojego pokoju (http://g.infor.pl/wj/portal/_wspolne/pliki_infornext/325000/sypialnia2.jpg ) i się rozebrałam do bielizny i się położyłam spać. Obudziłam się około godziny 8:10 dzieciaki dalej spały więc poszłam szybko po woje walizki z ciuchami wyciągnęłam z niej szare leginsy i czarną bokserkę .Poszłam do łazienki (http://www.soled.pl/media/images/inspirations/image_5.jpg , http://e5.pudelek.pl/e3c8a67cff328673a51e124f0b7786721c96c587 ) rozebrałam się i weszła pod prysznic. Po dziesięciu minutach wyszłam osuszając się i ubierając wcześniejsze ubrania które wybrałam. Rozczesałam włosy i zrobiłam sobie wysoko kucyka. Kierowałam się w stronę pokoju mojej córki która już nie spała tylko bawiła się w najlepsze podeszłam do niej i wzięłam ją i położyłam na przewijaku. Później poszłam z córcią sprawdzić czy wstał Tomek lecz ten spał w najlepsze . więc poszłam z córką na dół do kuchni (http://i1.luxlux.pl/09e351b170d05f12593cbd2fa1a7fbdf4051f0a8 ) zagrzałam małej mleko i dałam jej. Posadziłam ją  w salonie w fotelu który już spodobał się małej. Jak mała jadła ja zrobiłam sobie kawę i zjadłam płatki. Potem poszłam z małą do jej pokoju i zaczęłam ją rozpakowywać . Szukałam szafy lecz jej nie znalazłam tylko mała łazienkę i garderobę ? Czego on jeszcze nie wymyśli. Poskładanie ciuchów mojej córki zajęło mi z dobrą godzinę. W tym samym czasie co ja skończyłam a  mała oglądała bajki  w telewizorze obudził się mały więc poszłam przebrałam go na przewijak  i też zrobiłam mleko i poszłam z nim na górę do jego pokój  rozpakować go. Też mi to zajęło z godzinę. Zauważyłam że dzieciaki są śpiące więc je położyłam spać a sama się wzięłam do rozpakowywania swoich walizek. Weszłam do swojego pokoju i do swojej garderoby która jest duża (http://majlaa.pl/wp-content/uploads/2015/01/13674839622431e.jpg ) powykładanie moich ciuchów zajęło mi prawie trzy godziny. Po skończeniu poszłam zrobić sobie mały obiad . W między czasie obudziły się dzieci nie dało się ich nie słyszeć bo buszowały po całym mieszkaniu .Wieczorem położyłam dzieciaki spać  i poszłam z ciekawości pozwiedzać resztę domu. W moim domu jest 5 pokoi gościnnych dla par i jedna gdzie jest 5 łóżek piętrowych ,mam 10 łazienek co trochę ich moim zdaniem jest za dużo no ale dobra,kuchnia,salon,jadalnia,garaż  w którym zmieści się aż 5 aut, basen w domu i na podwórku, no i oczywiście studio nagraniowe ,pokój w którym mogę pisać i moje biuro .
Dziś jest piątek i maja przyjść wyniki badań nie mogę się doczekać .Z transu wybił mnie dzwonek do drzwi czyli przyszedł listonosz poszłam otworzyć drzwi.
-Dzień dobry list do pani i paczka  z Polski proszę podpisać tu,tu,tu i jeszcze tu. Dziękuje do widzenia miłego dnia życzę.-powiedział i wyszedł.
-Dziękuje i miłego dnia-powiedziałam zamykając drzwi. Chwyciłam telefon i zadzwonię by mu powiedzieć że przyszły wyniki badań po drugim sygnale odebrał.
-Hej Scooter kazałeś dzwonić ja przyjdą wyniki ,właśnie przyszły –powiedziałam siadając w salonie koło fortepianu który był w rogu.
-O hej Okej to dobrze że są , mogłabyś przyjechać teraz do studia ? –spytał się mnie.
-No pewnie tylko wyślij mi adres a zaraz przyjadę z dzieciakami .
-Okej jak co to Keny będzie czekał  na ciebie przed budynkiem Okej?
-Spoko to ja się zbieram a ty mi wyślij ten adres. To do zobaczenia za niedługo.-powiedziałam i już się chciałam rozłączyć gdy mi odpowiedział.
-Okej  to do zobaczyska-powiedział i się rozłączył.
Wzięłam dzieciaki i poszłam je ubrać. Ja się szybko ubrałam w kremowe leginsy białą bokserkę i do tego sweterek i buty na obcasie czarne. Chwyciłam jeszcze torebkę i wrzuciłam do niej to co najpotrzebniejsze .Wzięłam dzieciaki  i poszłam z nim do samochodu zapakowałam je i pozapinałam w foteliku a wózek schowałam do bagażnika. Adres który wysłał mi Scooter wprowadziłam w nawigację i pojechałam. Droga do wytwórni zajęła mi 30 minut po znalezieniu miejsca  parkingowego wyszłam z auta i wyciągnęłam wózek bagażnika , odpięłam dzieci i przełożyłam je do wózka dzieciaki już zasypiały tym lepiej dla mnie. Zamknęłam auto i szłam do wejścia przy którym już czekał na mnie Keny.
-Hej mała hej dzieciaki-powiedział i ja się zaczęłam śmiać.
-Hej –odpowiedziałam.
-To co idziemy na górę-spytał a ja pokiwałam głową na tak. Weszliśmy do windy i pojechaliśmy na 10 piętro .Nagle coś Keny powiedział.
- Soterem  jest z Jusem , młody ma nawet niezły humor czyli nie będzie tak źle.-powiedział i poszłam z anim. Z trzymaliśmy się zapewne gdzie nagrywał Justin bo słyszałam kawałek piosenki
-Mam  nadzieje –powiedziałam  i weszliśmy do studia.
 (Confident -Justin Bieber)
She said it's her first time
I think she might of lied
Feels so good damn, and I don't know why
I'm addicted, something like a headache
Got me twisted, but still I gotta have it

Still I gotta have it [x3]
Oh no no, oh no no [x4]
But still I gotta have it
 chyba domyślam się o kim jest ta piosenka. Nie zastanawiając się dłużej weszłam do pokoju i zobaczyłam Scotera i Jusa który nagrywa tylko się uśmiechnęłam i dalej nie wchodziłam bo nie chciałabym by mnie zobaczył ale i tak zobaczy zaraz jak wyjdzie.
Piosenka ucichał a Jus ściągnął słuchawki  i w tym monecie nasze oczy się spotkały on prawie płakał jak mnie zobaczył nagle wyskoczył z tego pokoju i wszedł tam gdzie ja czekałam ze jego managerem i dziećmi.  Podszedł do mnie i się do mnie przytulił jak gdyby nigdy nic. Nagle odezwał się Scooter.
-Justin musimy z tobą porozmawiać –powiedział a wzrok Jusa zatrzymał się na wózku który stał koło mnie zmarszczył czoło bo za bardzo nie wiedział o co chodzi.
-Scooter może ja powiem –spytałam –Okej możecie porozmawiać ja idę po kawę macie 20 minut-powiedział wstając i wyszedł .W pokoju zostałam tylko ja Jus i dzieciaki które smacznie spały.
-Lilka możesz mi to wszystko wytłumaczyć i co ty tu u licha robisz ?!-powiedział Jus.
-Tak mam zamiar…  ale to będzie dla ciebie szok  no bo to się zaczęło na wakacjach  na których się poznaliśmy…-i opowiadałam mu a on mnie słuchał uważnie aż w pewnym monecie wybuchł.
-Ty jesteś popierdolona ja nie mogę być ojcem twoich dzieci Okej myśl co ty mówisz -powiedział podniesionym głosem.-To że się z kimś puściłaś  na tych wakacjach jak wyjechałem to nie znaczy że możesz wpierdalać mi się w moje życie Okej wynoś się stąd i nie pokazuj mi się więcej na oczy -wstałam i podeszłam do wózka i wyciągałam kopertę z wynikami z badań i podałam mu ją.
-Dziwką nie jestem masz tu dowód o resztę możesz zapytać Scotera  a teraz przepraszam ale spieszę się do twojej mamy bo obiecałam jej że ją odwiedzę .-powiedziałam wstając .
-Czyli nawet moją matkę przekabacisz i powiesz ż to moje dzieci –powiedział głośniej
-Sory ale twoja matka już dawno zauważyła że mój syn jest podobny do ciebie , tak samo jak i córka a teraz Sory ale muszę znaleźć Scotera ponieważ nie wiem czy wiesz ale teraz będziemy się widywać prawie codziennie.-powiedziałam otwierając  drzwi i popychając wózek. Nawet nic nie powiedział  wychodziłam z stamtąd płacząc , byłam głupia, myślałam że on mi uwierzy ale nie uwierzył że to są jego dzieci. Wchodziłam do windy i nacisnęłam numer 0 bo jechałam na parter  jada windą zdawała się być wiecznością dla mnie, jak otworzyły się drzwi windy zauważyłam tam Scotera który rozmawia z mama Jusa dzięki bogu nie muszą do niej dzwonić. Podchodząc do nic Pattie zauważyła mnie, podeszłam do niej i się przytuliłam nie wiedziałam jej odkąd wyjechali z polski z tego koncertu od tamtego czasu tylko rozmawiamy przez Internet albo komórkę.
-I jak poszło?-spytał Scooter
-Dziwka ,puszczalska ,popierdolona… mam dalej wymawiać jak mnie nazwał -powiedziałam płacząc.
-A dałaś mu ten wynik-spytał
-Tak dałam ale nie wiem czy to przeczyta, nawet mówił że przekabacam Pattie na swoją stronę  żeby mi uwierzyła a jak mu powiedziałam że już wcześniej zauważyłaś to on mi nie uwierzył. Jak  zmądrzeje  to niech zadzwoni a  z dziećmi nie zabranie mu się spotykać lecz on nawet nie będzie chciał więc …-przerwała mi Pattie
-Skarbie na pewno zadzwoni i jeszcze będzie błagał na kolanach zobaczysz-powiedziała mama Jusa
-Jednak lepiej by było gdybym mu w ogóle nie mówiła mogłam wpisać  Dawida jako ojca dzieci   nie było by całej tej szopki z nim nie było by tych wyzwisk i w ogóle –wszyscy popatrzeli na mnie ze zdziwieniem.
-A teraz przepraszam ale muszę znaleźć nianię dla dzieciaków skoro mam teraz ma się wkręcać w to co Jus  –powiedziałam podchodząc do wózka
-Skarbie ale ja mogę się nimi zajmować spokojnie pomogę ci wiem że  jak skończyłaś szkołę to się wyprowadziłaś się  zamieszkałaś ze swoimi znajomymi i oni ci pomagali a rodzice cię zostawili wiem nawet że chcieli porwać dzieci , nawet wiem że dali im imiona  które im się podobają i nawet błagali lekarzy by  ich wpisali jako rodziców wiem wszystko Scooter mi opowiedział.-powiedziała podchodząc do mniej tuląc mnie.
- Dobra a teraz pokazuj mi te moje kochane wnuczęta bo nie mogę się doczekać-powiedziała wesołym głosem i od razu poprawił mi się humor.
-Okej-powiedziałam odkrywając dzieciaki bo były zasłonięte by nikt ich nie wiedział
-Boże jaki on podobny do Jusa cały on , a córka te jest podobna do niego  ale bardziej do ciebie . A on w ogóle widział je ?-spytała podnosząc wzrok
-Nie ,nie wiedział ich pokłóciliśmy się tylko on mnie wyzwał od najgorszych , dałam mu kopertę i wyszłam  stamtąd.-powiedziałam mówiąc coraz ciszej- Aha i Scooter jeśli możesz to nie podawaj mu mojego adresu nie chcę by mnie nachodził i w ogóle jeśli będzie chciał mój numer telefonu możesz mu dać ale powinien mieć mój numer stary bo nie zmieniałam
- Dobra młoda, a tak w ogóle to  dzisiaj przyjadę pokarzesz mi piosenki wszystkie i zagrasz parę Okej ?
-Jasne a teraz przepraszam ale muszę jechać na zakupy z dzieciakami 
-Lilli mogę jechać z wami na zakupy proszęęęęę –jaka mama Jusa jest słodka gdy robi maślane oczka
-Pewnie –odpowiedziałam i miałyśmy już wychodzić ale  Scooterowi się coś przypomniało
-Aha Lilka z tydzień przylecą twoi znajomi i brat  mam nadzieję że się cieszysz –powiedział i ja do niego podbiegłam i przytuliłam.
-Jezu dziękuje,dziękuje,dziękuje –odpowiedziałam radosnym głosem
-Nie ma za co  ,a poza tym nie chcę byś była tu samotna i w ogóle więc  stwierdziłem że będzie dla ciebie i dzieciaków najlepiej
-Dzięki za wszystko a teraz naprawdę przepraszam ale musi jechać na zakupy  , a tak w ogóle to zapraszam was wszystkich na kolacje o 17:00  pojutrze.
-Jasne dzięki na pewno przyjdziemy i może pan złośliwy też będzie ale niczego nie obiecuję- powiedział i popatrzał na mnie z proszącą miną
-Jasne czemu nie , ale jeśli ma zamiar mię obrażać to lepie niech w ogóle  nie przychodzi .
-Spokojnie już w tym moja głowa –odpowiedział z uśmiechem na ustach
-A tak w ogóle to jak się z nim pokłóciłam i zanim wyszłam powiedziałam mu że resztę ty mu wytłumaczysz jak by coś chciał wiedzieć więc jeśli byś mógł to …
-Pewnie a teraz sory ale muszę iść zapewne młody się zastanawia gdzie mnie wywiało –powiedział odchodząc
-Jasne nie ma sprawy to do zobaczenia –odpowiedziałam i też odchodziłam
-Do zobaczenia –i już go nie widziałam bo winda się zamknęła.
Ja poszłam z dzieciakami i Pattie do samochodu i pojechałyśmy na zakupy w między czasie była cisza no oprócz dzieciaków które dawały nam niezły koncert . W końcu postanowiłam coś powiedzieć.
-Przepraszam cię że wcześniej nic nie powiedziałam o dzieciakach a raczej że okłamałam ciebie-powiedziałam i popatrzałam na nią a ona na mnie.
-Skarbie nie masz za co mnie przepraszać rozumiem cię że bałaś się co pomyśli mój syn ,i dzisiaj przekonałaś  się ty i ja co szczerze mówiąc nie myślałam że on powie ci coś takiego nigdy bym się tego po nim nie spodziewała  -ta ja tym bardziej się tego po nim nie spodziewałam-on codziennie pytała mię  co u ciebie i w ogóle ale jak pewnego razu straciłyśmy kontakt na  3 tygodnie zmartwiałam się na śmierć słonko powiesz mi co się działo w tym czasie ?-spytałam mnie, chyba  jej powiem
-Jeśli mogę opowiem ci w domu Okej-spytałam
-Jasne.
Po 10 minutach byłyśmy w sklepie w którym zajęło nam z godzinę czasu albo i lepiej .Po robionych zakupach udałyśmy się do domu gdzie położyłam dzieciakami spać bo zasnęły nam w aucie i poszłam do kuchni rozpakować zakupy i widziałam że Pattie robi nam kawę  więc z piekarnika wyciągałam ciast które zrobiłam dzisiaj. Potem udałyśmy się przed do na taras i tam zaczęłam swoją rozmowę a raczej przeżycia.
-6 Kwietnia od samego rana źle się czułam, ledwo mogłam chodzić ,nie wiedziałam co się dzieje, rodzice to zauważyli i opiekowali się mną . Pamiętam jeszcze że chciałam wstać się napić , coś przegryźć bo byłam strasznie głodna i poszłam jeszcze do łazienki doszłam tylko do kuchni i napiłam się później pamiętam że odeszły mi wody i później wszystko widziałam jak przez mgłę ,pamiętam że jeszcze wołałam rodziców i brata do kuchni wparowali  rodzice później zemdlałam i złapał mnie Max który zaraz przyszedł . Później obudziłam się w szpitalu  był przy mnie mój brat spytałam się go ile spałam … odpowiedział że prawie 2 tygodnie ,później do mnie przyszli rodzice i lekarz   mi powiedział ze dokumenty są uzupełnione  i tylko brakuje podpisu mojego ponieważ ojciec dzieci już dał trochę się zdziwiłam no bo skąd niby Jus miał wiedzieć o dzieciakach nikt mu nie powiedział bo wiedzieli tylko Dawid ,Piotrek i Max nikt więcej. Później lekarz powiedział że imiona też są wpisane  tutaj się totalnie wkurwiłam  bo nikt nie wiedział oprócz mnie i chłopaków i brata jak dzieciaki maja mieć na  imię myślałam że powiedzieli lekarzowi ale nie rodzice ich wyprzedzili i powiedzieli imiona mojego rodzeństwa które nie żyje nawet chcieli mi zabrać maleństwa . Wydarłam się na lekarza i postraszyłam go że jeśli nie zmieni danych to spotkamy się w sądzie  i że zadzwonię do ojca dzieci nawet mu powiedziałam że mam ciotkę która jest prawnikiem  …w ciągu 5 minut wyszedł zadzwonić by przynieśli mu nowe papiery i uzupełniliśmy je tak jak należy nawet rozmyślałam nad tym z Dawidem by go nie wpisać jako ojca dzieci ale później stwierdziliśmy że nie może coś się zmieni może Jus będzie chciał być ich ojcem i przyzna ojcostwo a jeśli nie do Dawid by był wpisany jako ojciec dzieciaków jak chodziłam do szkoły dzieciakami zajmowali się Dawid z Piotrkiem ponieważ bałam się zostawić dzieciaki z rodzicami bo nie wiedzieliśmy co by wymyślili a jak skończyłam szkołę to zamieszkałam z chłopakami i miałam prace dawałam korepetycje   –odpowiedziałam jej i ona mnie przytuliła bo już płakałam .-Przez ten rok oddaliłam się od rodziców ale za to przybliżyłam się do chłopaków a w szczególności do Dawida próbowaliśmy jako para ale to zawsze źle się kończyło więc stwierdziliśmy że będziemy bez żadnych zobowiązań i udało nam się dalej jesteśmy razem jak na razie nie wiadomo co będzie dalej .
-Boże skarbie nie wiedziałam że tyle przeszłaś gdybym tylko wiedziała wsiadła bym od samolotu i bym przyleciała do ciebie pomogła bym tobie jakoś choć tu do mnie niech cię uściskam – Pattie płakał  razem ze mną ale przerwał nam mój telefon dzwonił Jus boże czego on o demie chce.



 Hejka mam nadzieję że wam się podoba  bo ja stwierdzam że mi nie wyszedł .
Życzę miłego tygodnia :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz