Poszłam za nim na górę
pokazałam mu gdzie ma swój pokój mały a ja zaniosłam małą do jej pokoiku
, już miałam wychodzić w drzwiach stanął mi Jus wiem że on chce
dobrze dla dzieci ale nie było go gdy potrzebowałam go najbardziej jedynie
pomagali mi moi przyjaciele na który mogę liczyć lecz nie na wszystkich
ponieważ z Justyną się nie dogadywałam gdy się dowiedziała o ciąży . A z
niektórymi jest dobrze a z niektórymi mogło być lepiej . Chciałam go wyminąć w drzwiach lecz on mi na
to nie pozwolił w co on gra, myśli że
wszystko może być jak na wakacjach ?!
Nie tym razem, zranił mnie wyjeżdżając i nawet się nie pożegnał tylko zostawił
mi list i głupie kwiaty.
-Powiedz mi w co ty grasz skarbie bo ja nie wiem .
Przyjeżdżasz do mnie do studia robisz aferę
o to że jestem ojcem twoich dzieci , ale nie chcesz bym był w
metryce powiesz mi o co chodzi czy mam
wynająć detektywa by to wszystko sprawdził ?!- serio on chce detektywa ? spoko
ale i tak mu nic nie znajdzie . Ja musiałam
mu powiedzieć bo prędzej czy później i tak by się dowiedział i by
miał do mnie pretensje że nic mu nie
powiedziałam.
-Chodźmy do salonu może co?-powiedział patrząc na śpiącą
córeczkę Wyszłam z pokoju razem z Jusem i zeszliśmy na dół do salonu i siadłam
na fotelu a on koło mnie na drugim fotelu .
-Więc wyjaśnisz mi to wszystko po co ta szopka była w
studio?!
-To nie była żadna szopka tylko Scooter kazał mi przyjechać
ja mu mówiłam że będzie lepiej jak załatwimy to w domu bez świadków i tym
podobne ale on nie , stwierdził że będziesz w tedy bardziej spokojniejszy i
szczerze mówiąc byłeś. A o dzieciakach miałeś się w ogóle nie dowiedzieć ale
Scooter stwierdził że prędzej czy później zobaczysz jakieś duże podobieństwo u
dzieciaków do siebie . Ja w ogóle nie chciałam ci mówić ponieważ …- i w tym momencie
zadzwonił mój telefon na ekranie pokazał mi się że dzwoni Dawid ale on ma
wyczucie czasu no .Przeprosiłam go na
chwilę i poszłam odebrać telefon.
(D-Dawid , L-Lilka)
D-Halo ?-jak miło usłyszeć jego głos dawno nie rozmawialiśmy
L-Cześć co się stało
że dzwonisz ?-miałam chęć powiedzieć skarbie ale ugryzłam się w język ponieważ Koło mnie siedzi Jus .
D-Chcę ci powiedzieć że za tydzień w poniedziałek przylatuję
do ciebie mam nadzieję że się cieszysz co?! –czy się cieszę ? ja skaczę z
radości .
L-To super cieszę się i nie mogę się doczekać aż przylecisz
stęskniłam się za tobą wiesz o tym ?-mówiąc
te słowa popatrzałam w stronę Jusa był smutny a zarazem zdziwiony .
D-Ja z tobą też a jeszcze bardziej z dzieciakami .
L-One za tobą też się stęskniły , nawet nie chcą zasnąć jak im nie opowiem
bajki tej co im zawsze opowiadałeś
.-naprawdę tylko jedna i ta sama bajka żadna inna chyba uduszę go jak
przyjedzie że dzieci nie chcą innej bajki .
D-Spokojnie zmieni się to szybko-ciekawe jak ?
L-Mam nadzieję .Dawid muszę kończyć pogadamy wieczorem Okej
?-nie chcę go spławiać ale muszę.
D-Dobrze kocham cię widzimy się za niedługo –o tak na pewno
za niedługo.
L-Też cię kocham i nie mogę się doczekać aż się zobaczymy.
D-Ja też dobra myszko ja też kończę jestem w pracy a więc
wiesz….
L- Okej nie przeszkadzam to do usłyszenia i do zobaczenia za
niedługo .
D-Oczywiście kocham
cię Pa pa.
Kończąc moją rozmowę położyłam telefon na stoliku i popatrzałam w stronę Jusa który był chyba
nie zadowolony i smutny ale i zły. Ale
czemu ? Hymm …może dla tego że mam kogoś a on o tym nie wiedział i myślał że ma
u mnie jeszcze jakieś szansę. Chciało by się szanse zawsze ma ale jestem zajęta
więc … on ma problem nie ja.
POV
Justin
Chyba się pogubiłem ona ma kogoś ?!Jakiegoś Dawida .I on ma
tu przylecieć ? Ma mieszkać z moją księżniczką i moimi dziećmi ?! Chyba ją
pogięło nie zgadzam się na to .Kocham ją ale nie chcę ją zranić już zrobiłem to
dwa razy pierwszy to jak wyjechałem bez słowa i zostawiłem jej te głupie kwiaty
i list a drugi że nie odbierałem jej
telefonów .No i co ja mam teraz zrobić ? Głupie przepraszam nie starczy na
pewno ,a kolacja nie wchodzi w grę bo ma kogoś. Czyli jestem w czarnej dupie .Podsłuchując
jej rozmowę jestem smutny bo mówi do
tego swojego Dawidka że go kocham i w ogóle. Chwila, chwila Dawid?! Znam
jednego Dawida to jej najlepszy kolega a że oni razem ?! Mam nadzieję że nie bo
jeśli tak to raczej już jej nie zdobędę nigdy on ją kocham nad życie tak samo
jak ja .Muszę się jej spytać co to za Dawid bo jeśli to ten o którym myślę to
….. jestem w czarnej dupie.
-Uprzedzając twoje pytanie to tak to jest Dawid którego
znasz .-skąd ona wiedziała że chciałem o
to zapytać ona jest kurczę jakąś wróżką czy co ?!
-Skąd .. ty.. wiedziałaś… o co chcę… zapytać ?!-powiedziałem
zakłopotany
-Łatwo było się domyśleć wiesz smutna ,zdziwiona mina . Nie tak
ciężko wiesz . Tylko że nasz
związek z Dawidem jest otwarty czyli nie mamy żadnych zobowiązań stwierdziliśmy
że tak będzie lepiej- mówiąc szczerze słysząc te słowa jestem szczęśliwy bo mam
jakieś szanse u mojej księżniczki .
-Czyli mam jakieś szansę u mojej księżniczki tak ? !
-Szczerze mówiąc… marne szanse. Ale jeśli się postrasz to masz wielkie- Jak
usłyszałam że mam jakieś szanse byłem uradowany po prostu skakałem z radości.
POV Lilii
Rozmawialiśmy jeszcze o dzieciach co i jak chyba do nocy. Oczywiście w między czasie
zjedliśmy obiad który przygotowałam
dzieciaki obudziły się już dawno więc zajął się nimi Jus stwierdziłam że
to trochę go zbliży do dzieci. Właśnie szykuję kolacje dla mię i Justina bo
dzieciaki już dawno zjadły i poszły spać bo jest prawie 23:00 łał trochę się zasiedzieliśmy ale to nic. Z
moich zmyśleń wyrwał się Justin.
-Lilli ja będę się już zbierał jest późno –wstał z sofy
kierując się w stronę drzwi.
-Możesz zostać na noc
jeśli chcesz jest późno –i czemu ja mu to zaproponowałam co ? No chyba mi
odbija .
-Dzięki ale nie chcę
być dla ciebie problemem.-czemu on jest taki uparty jak osioł co ?!
-Przestań żaden problem a poza tym nie lubię jak ktoś z
moich bliskich wyjeżdża ode mnie nocą mam złe wspomnienia z tym więc… będę
spokojniejsza.-tak to prawda jak mój kolega był u mnie do późna i pojechał nocą
do domu miał wypadek na szczęście przeżył ale i tak się boje puszczać kogoś
nocą.
-Okej ale mam mały problem… nie przewidziałem tego i nie mam
żadnych ciuchów
-Ty nie masz ale ja mam nie pytajcie skąd.
-Okej nie będę pytał.
Poszłam z nim na górę
i pokazałam mu pokój w którym będzie spał
i podałam mu jakieś ciuchy które jakimś cudem są jego .
-Czekaj,czekaj,czekaj, czy to nie jest moja bluza tą
zgubiłem ją na wakacjach w tedy co poznałem cb i ….-za dużo on gada i tak to są
te ciuchy co on zostawił w tedy na wakacjach a ja je wzięłam a raczej znalazłam i też pokojówka mi je dała
bo widziała że się znaliśmy.
-Ta za dużo gadasz i
tak to są te ciuchy co byłeś na wakacjach w Polsce ale je zostawiłeś bo się pakowałeś za szybko
i pokojówka dała mi je bym tb oddała więc oddaje.
-Wiesz że nie musiałaś ale dzięki-wziął ode mnie ciuchy i
położył je na łózko
-W łazience masz
na półce ręczniki jak co to wołaj
mnie .-Powiedziałam i wyszłam z pokoju i poszłam do swojej sypialni wzięłam
swoją piżamę i poszłam pod orzeźwiający prysznic. Po 10 minutowym prysznicu
wyszłam i owinęłam się ręcznikiem i podeszłam do zlewu i wzięłam płatek
kosmetyczny i nalałam na niego mleczko
do makijażu musiała zmyć resztki tego co
zostało.
Po zmyciu resztki makijażu wytarłam się ręcznikiem i ubrałam
piżamę i wyszłam z łazienki do swojego pokoju. Poszłam sprawdzić czy dzieci się
nie obudziły weszłam pierw do pokoju syna i spał smacznie, później do pokoju
mojej księżniczki i spała ale koło niej siedział Jus chyba on nie może zasnąć z tych wszystkich
emocji. Podeszłam do Justina i przytuliłam się do niego od tyłu on siedział
tyłem do drzwi więc mnie nie zauważył.
-Co ty tutaj robisz co ?!Nie powinieneś teraz smacznie spać
tak jak twój syn ?-spytałam i się uśmiechnęłam a on korzystając z okazji że
jestem do niego tyłem przerzucił minie przez swoje ramię i teraz siedziałam na
kolanach jego .
-Może i powinienem
ale nie mogłem zasnąć więc przyszedłem do małej a co zazdrosna że
przyszedłem do swojej córki a nie do ciebie co ?!-on chyba sobie ze mię
kpi że ja jestem zazdrosna. Wstałam
szybko i odeszłam od niego kawałek.
-Jus……. Wiesz że chciałabym cofnąć czas gdybym mogła … ale się nie go cofnąć dobrze o
tym wiesz. A poza tym to ty spieprzyłeś wszystko nie ja chciałam się przenieść do LA do ciebie ale
rodzice nie pozwolili a jak się
dowiedziałam o ciąży to … nie wiedziałam co robić dzwoniłam do ciebie ale .. ty
mnie olewałeś dobrze o tym wiesz ale chcę ci powiedzieć że … Kocham cię ale mam wątpliwości czy mnie nie zostawisz
tak jak kiedyś.-musiałam mu powiedzieć co mi leży na serduchu bo inaczej bym zwariowała.
-Lilli … ja …żałuję togo wszystkiego co było i to ja
chciałbym cofnąć czas gdybym mógł i też Cię Kocham i chcę być z wami i proszę cię wybacz mi dopiero teraz zrozumiałem co mnie ominęło co
straciłem co przegapiłem proszę cię wybacz mi wszystko nie musimy być od razu
parą możemy być przyjaciółmi ale wybacz mi proszę- on gdy mówił te słowa płakał ja też nie wiedziałam co się dzieję ale wybaczyłam
mu wszystko co było liczy się teraz co będzie liczą się dzieci.
-Jus.. ja ci już dawno wybaczyłam i dla mnie liczą się tylko
dzieci to co było jest i będzie między
nami na razie niech zostanie na boku na
jakiś czas na razie musimy się zając dziećmi
to one są ważne w tej chwili nie my proszę .
-Jasne my na bok teraz dzieci jutro zadzwonię do Scotera i
poproszę go by mi dał parę dni wolnego chcę posiedzieć trochę z wami dopóki nie przyleci Dawid bo w tedy to raczej
ty się do mnie nie zbliżysz bo on będzie cię pilnował .
-Nie przesadzaj Okej jak już mówiłam nie jesteśmy razem tylko się zachowujemy jak
para kiedyś byliśmy ale nie
jesteśmy za bardzo się różnimy od siebie
zrozum to kocham tylko ciebie ale musisz mi dać czas –usiadłam przodem do niego
i objęłam jego twarz moimi rękoma i pocałowałam go namiętnie , nasz pocałunek by trwał dłużej ale zabrakło
nam powietrza.
-Kocham ciebie i tylko ciebie zapamiętaj to raz na
zawsze-powiedziałam i dałam mu jeszcze całusa i wstałam z jago kolan i
kierowałam się do wyjścia on też wstał i szedł w tym samym kierunku co i ja.
-Też cię kocham i nie potrafię żyć beż ciebie bez was i będę
czekał tyle ile będzie trzeba . Dobranoc
słonko –mówiąc te ostatnie słowa pocałował mnie ostatni raz i wyszedł z
pokoju córki kierując się do swojego. Ja
też podeszłam jeszcze sprawdzić co z małą spała w najlepsze więc wyszłam z
pokoju córki i poszłam do swojej sypialni . Położyłam się na łóżku przykrywając kołdrą .Nie wiem czemu ale zaczęłam
płakać i myślałam nad słowami Jusa nawet nie wiem między a zasnęłam.
Rano obudził mnie
tupot małych stóp które weszły do mojej sypialni .Otworzyłam oczy i Na moje łózko wspinała się Bella płakała ale nie wiem z czego. Gdy wzięłam ją
na łóżko i przytuliłam chciałam się dowiedzieć
czego płacze .
-Skarbie co się stało że płaczesz?!
-Tata.-no nie teraz to przegiął tylko ciekawe co on zrobił.
Wstałam z łózka i wzięłam małą na ręce i zeszłam z nią na dół gdzie zastałam
Jusa który krzątał się po kuchni .Mała się bardziej we mnie wtuliła gdy
zobaczyła go . No to przegiął lecz nawet nie wiem co się stało.
-Powiesz mi co ty odpierdalasz co ty jej zrobiłeś że przyszła do mnie do pokoju cała zapłakana !-powiedziałam
na razie spokojnym głosem lecz mało brakuje bym wybuchła. A on słysząc mnie
odwrócił się do mnie twarzą.
-Ja jej nic nie zrobiłem jedynie nakrzyczałem i dałem klapsa w dupę bo mnie się nie słuchała nic
więcej.-On se chyba żartuje bo się go nie słuchała. To dał jej klapsa
zaraz on ode mnie dostanie klapsa ale kurwa takiego że rodzona matka nie pozna.
-Posłuchaj mnie ja czegoś takiego nie toleruję okej więc nie
życzę sobie byś bił moje dzieci i
uwierz mi że tego tak nie zostawię na
pewno nie i na pewno nigdy nie będziesz ich ojcem . Masz 10 minut na wyjście z
mojego domu i nigdy się nie spotkasz z
dziećmi masz je omijać długim łukiem .-wykrzyczałam to mu w twarz on jedynie
poszedł na górę i zapewne się zbierał
.Ja w między czasie zaparzyłam sobie kawę
i nakarmiłam małą. Jak co dzień
płatki na śniadanie..
Po 8 minutach na dół zeszedł Jus przebrany w ciuchy które mu dałam wczoraj.
-Mam tylko jedno pytanie?-ciekawe jakie on ma do mnie pytanie
-Jakie ?-spytałam się go.
-Czy mam jakiekolwiek szanse u ciebie ?-on se chyba żartuje pierw
bije mi dziecko za byle co a teraz zadaje głupie pytanie.
-Bardzo marne szanse za to co robisz pierw mówisz że nas
kochasz a tu
takie coś…… brak słów lepiej teraz
odejdź –i wyszedł trzaskając drzwiami ja się rozpłakałam nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić, najpierw musiałam się ogarnąć. Postawiłam małą i dałam jej płatki
poszłam sprawdzić czy mały się obudził. Wchodząc na górę usłyszałam jak
się bawi to znaczyło że się obudził.
Weszłam do pokoju i wzięłam małego na
ręce i zeszłam z nim na dół do
kuchni. Posadziłam go do krzesełka i także zrobiłam płatki i dałam mu. Ja w między
czasie zjadam swoje płatki i wypiłam
kawę. Wzięłam telefon i sprawdziłam godzinę była prawie 10:00no to ładnie.
Wybrałam numer Scotera i zadzwoniłam do niego nie musiałam długo czekać bo
odebrał po 3 sygnale.
-Halo Lilli coś się stało że dzwonisz ?!-oj tak stało się
nawet nie wiesz co ale się dowiesz.
-Hej tak stało się ale to nie jest rozmowa na telefon
mógłbyś przyjechać do mnie ?
-Jasne będę za godzinę-myślałam że będzie szybciej no ale
okej .
-Jasne nie ma sprawy dzięki-i się rozłączyłam . Zauważyłam
że dzieciaki już zjadły więc wzięłam je i postawiłam na podłodze a ja zabrałam
się za mycie naczyń po śniadaniu. Później poszłam razem z dziećmi przebrać się w ciuchy ubrałam na siebie
sukienkę bez ramiączek w kolorze
fioletowym.
A dzieciakom założyłam tylko pampersa i bardzo cieknie body na krótki rękawek
.Później poszliśmy z dzieciakami jeszcze ogarnąć salon bo był tam mały bałagan . Po posprzątaniu
usłyszałam dzwonek do drzwi czyli że już
przyszedł Scooter .Poszłam je otworzyć i
zobaczyłam tam go jak stoi na szczęście sam .
*
Hejka to kolejny rozdział.
Sory za to że jak są linki to trzeba je kopiować i wklejać na następną stronę albo są zdjęcia ale jeszcze muszę opracować jak mam to zrobić że dać link i w ten link nazwę i jak się to kliknie to wtedy automatycznie się włącza na następnej stronie. Jeśli ktoś z was wie jak to zrobić niech się ze mną skontaktuje.Życzę miłego tygodnia :*

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz