-Hej przyjechałem jak
najszybciej się dało był bym szybciej
ale Jus mnie zatrzymał był wkurzony lecz to mało powiedziane wkurwiony ale się
nie dowiedziałem czemu no ale to nie ważne mów co się stało-oj to właśnie że ważne bo to ma związek dlaczego jest wkurzony.
- Hej to właśnie ma związek z tym o czym mówisz i to będzie
nieprzyjemna rozmowa.-jego mina była zdziwiona i zmartwiona.
-Co ten debil zrobił tym razem co?-widać że był już zły.
-Może tak wejdźmy do domu nie stójmy w progu –weszliśmy do
domu i skierowaliśmy się do kuchni-Napijesz się czegoś może?-spytałam go
-Nie dzięki ale jeśli możesz to powiedz mi co się dzieje bo
ja nie wiem nic.-to może i lepiej ale
muszę mu powiedzieć co ten debil odpierdala.
-No to wszystko zaczęło się
wczoraj popołudniu jak przyjechał do nas Justin………..-opowiedziałam mu
wszystko od początku do końca nie kłamałam bo nie miałam po co jego mina była coraz bardziej wkurzona ale
nie powiedziałam mu jeszcze co wydarzyło się dziś rano .
-…. Ale to nie wszystko dziś
rano do mojej sypialni paradowała zapłakana Bella z początku nie
wiedziałam co się dzieje ale później
powiedziała tylko TATA i wiedziałam że
on coś jej zrobił … on ja uderzył bo mu przeszkadzała a raczej płakała bo była
głodna i chciałam płatki i mleko . Wywaliłam go za drzwi i powiedziałam że ma
się nie zbliżać do dzieci a ten jeszcze
się spytał czy ma u mnie jakieś szanse powiedziałam że marne po tym co zrobił i
to był ostatni raz gdy go widziałam i
rozmawiałam.-widać było zdziwienie i złość w jego oczach chyba się togo
nie spodziewał.
-Lilli … przykro mi i przepraszam cię za niego ale on
ostatnio nie jest sobą nie wiem co się z nim dzieje on się zachowuje jakby …-nie
dokończył bo ja zrobiłam to za niego
- Jakby brał narkotyki tak wiem jak się po nich zazwyczaj
ludzie zachowują i co robią z nimi miałam styczność z tym już i to nie raz
.-Jeśli nikt nie wie to kiedyś brałam narkotyki i moi znajomi też ale wyszłam z
tego i pomogłam znajomym i też wyszli. Więc
wiem co one robią , ale zależy jeszcze jakie się bierze i od tego zależy jakie będą tego skutki . A narkotyków jest wiele np.:
·
Heroina, morfina
·
Amfetamina, metamfetamina
·
Kokaina
·
Marihuana i haszysz
·
Nikotyna
Ja brałam
kokainę , marihuanę i amfetaminę i paliłam zioło oraz zwykłe papierosy ale odkąd dowiedziałam się o ciąży to nie palę
zioła i nie biorę narkotyków a piję jedynie gdy mam ochotę albo gdy jest
jakaś okazja. Scooter nie był zdziwiony że mówię o narkotykach do perfekcji on
wie że kiedyś brałam i że bardzo często chodziłam na imprezy . Ale to wszystko
się skończyło już dawno.
-Lilli proszę
cię pomóż mi z nim nie wiem sam co mam z nim robić nie słuch się mnie ani Pattie
ani Jeremiego nie wiemy co mamy z nim zrobić . Ty miałaś z
tym styczność i to nie raz i wyszłaś z tego twoi znajomi też mieli i też
wyszli . Więc proszę ciebie o pomoc .-
Wiedziałam że Jus potrzebuje pomocy może i by nigdy nie uderzył Belle ale on
nie był sobą też to zauważyłam muszę
zobaczyć pokój w którym spał Jus u mnie może coś tam zostawił.
-Okej pomogę wam
ale …. To będzie nas kosztowało
wszystkich dużo cierpliwości i nie
będziemy mogli stracić go z oczu. Dziś wieczorem przyjedźcie wszyscy to w tedy wam powiem wszystko a teraz jeśli
byś mi mógł pomóc to choć przeszukać pokój w którym on spał może coś tam
znajdziemy .-powiedziałam wstając z fotela i czekałam na Scotera .
-Okej zdaję się
na ciebie w wszystkim .Ufam ci . -wstał mówiąc i poszliśmy na górę do pokoju
gdzie spał Jus. Weszliśmy do pokoju w
którym był całkiem znany dla mnie zapach już przy wejściu poczułam Trawkę
(marihuana) od razu podeszłam do okna i je otworzyłam na rozcież. Zerknęłam w stronę drzwi w których stał
Scooter i nie wiedział czemu otworzyłam okno bo wyglądał jakby nic nie czuł..
-Jezu Lilli …..
Co tu tak jebie ?-wszedł do pokoju i zamknął drzwi by zapach nie rozszedł się po całym domu. Musiałam mu
powiedzieć co wyczułam bo raczej by mi nie uwierzy że nic jak otworzyłam od
razu okno.
-Tylko mi nie
mów że ty nigdy nie paliłeś trawki , na takiego świętoszka to ty nie wyglądasz
–powiedziałam z uśmiechem na twarzy i zobaczyłam minę Scotera która była nie
wiedziała o czym mówię.
-Możesz mówić
jaśniej bo za bardzo nie wiem o co ci chodzi-on serio nigdy nie popalał OMG.
-Marihuana mówi
ci to coś czy nie za bardzo?!-powiedziałam i zaczęłam się rozglądać po pokoju
mając nadzieję że coś w nim jeszcze znajdę lecz wolałabym nic nie znajdywać
wystarczy mi marycha
-Okej więcej mi
nie trzeba mówić a tak w ogóle to czego jeszcze szukamy w pokoju bo ja za bardzo nie wiem na co
zwracać szczególną uwagę-jak z małym dzieckiem no trzeba wszystko wytłumaczyć.
-Jakiś
torebeczek z białym proszkiem albo trawką lub lufkę nie wiem cokolwiek co wydaje ci się
podejrzane –szczerze mówić to sama nie
wiem czego szukać .
Pokój przeszukiwaliśmy
chyba prawie z 2 godziny została nam
jeszcze łazienkę w której mam nadzieje że nie zajmie nam nie więcej niż 30 minut albo i godzinę.
W łazience już
kończyliśmy ale nagle Scooter mnie zawołał.
-Lilli mogłabyś
na chwile tu przyjść i to zobaczyć bo nie wiem co to jest a nie chciałbym tego dotykać.-jaki ty
delikatny no rozpuścisz się jak tego dotkniesz .
-Jasne a co ty …-nie dokończyłam bo zobaczyłam że w szafce leży torebeczka foliowa z białym
proszkiem i trawką i lufka. Jeśli on myślał że ja tego nie znajdę to się
pomyliła ja wszystko znajdę .
-No i właśnie o
tym mówiłam zadzwoń po wszystkich ale
nie Jusa by tu przyjechali w tej chwili powiedz że to pilne .-powiedziałam i
wyszłam z łazienki do pokoju gdzie położyłam się na łóżku i zaczęłam płakać nie wiem tylko czemu. Zaraz
do pokoju wszedł Scooter i rozmawiał z kimś przez telefon zapewne Pattie ale w
to nie wnikałam.
Jak zauważył że
leżę na łóżku i płaczę rozłączył się podszedł do mnie i i usiadł na łóżku.
Chyba zauważył że mam słabość do tego
typu rzeczy że mnie do tego ciągnie jak
magnes do lodówki.
-Lilli zaraz
przyjedzie Pattie i posiedzi z tobą i dzieciakami a ja pojadę po sejf i
wsadzimy to tam hasło tylko ja będę znał to dla twojego dobra wiem że cię ciągnie do tego i że to jest
silniejsze ale masz dla kogo żyć masz
dzieci masz mnie brata przyjaciół i w
ogóle nie daj się ponieść chwili
słabości nie warto.-łatwo powiedzieć trudniej zrobić. Po 10 minutach była
Pattie a Scooter tak jak powiedział pojechał kupić mały * sejfik bym to schowała
.
-Lilli idź odpocznij bo widzę że ledwo chodzisz ja się
zajmę dziećmi spokojnie .-mówiłam że ona jest kochana ? Jeśli nie to teraz to
mówię kocham ja jak własną matkę.
-Dziękuje ci
bardzo i tak ledwo chodzę za dużo ostatnio się wydarzyło i prawie nie śpię ta przeprowadzka tutaj ,
powiedzenie Jusowi prawdę , wczorajsza
nasza rozmowa i teraz to .-powiedziałam
i przytuliłam ją ona mnie praktycznie nie zna nie no sory zna prawie 2 lata .
-Nie ma za co to
też są moje wnuki prawda ? Więc też się muszę nimi od czasu do czasu zająć więc
teraz marsz do łózka odpocznij a ja się tu zajmę wszystkim.-i wygoniła mnie na
górę . Poszłam do swojego pokoju i wzięłam z szafy jakieś dresy i bokserkę i
weszłam do łazienki .Rozebrałam się i weszłam pod zimny prysznic. Wzięłam gąbkę
i nalałam na niego płynu czekoladowego i wcierałam go w swoje ciało. Umyłam przy okazji włosy szamponem cytrynowym
. Spłukałam pianę z swojego ciała bardzo dokładnie, zakręciłam kran i wzięłam
ręcznik i zawiązałam go na głowie by nie kapało mi z włosów a drugi owinęłam
wokół ciała. Wyszłam z kabiny i zaczęłam się ubierać wcześniej przyszykowane ubrania. Później
zaciągałam ręcznik z głowy i rozczesałam włosy i zrobiłam warkoczyka.
Weszłam do pokoju i
wzięłam telefon i słuchawki które podłączyłam do telefonu i włączyłam
muzykę była to Rihanna - Pour It Up (Explicit) ta
piosenka przypomina mi co było kiedyś co dzięki dzieciom się zmieniło. Gdyby nie
one nie wiem co by było ze mną to one
mnie trzymają przy życiu i w ogóle. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam . Śniło mi
się że pogodzę się z Justinem i że będziemy rodziną . Że
będziemy mieli jeszcze jedno
dziecko , boże co ja mam za sny . Cały czas śniło mi się jedno i to samo . Śnił
mi się ślub ,dziecko,
zdrada,narkotyki,policja,więzienie ,moja zdrada,impreza,kolejne dziecko, wyścigi,
gwałt , depresja ,wyjście Jusa z
więzienia, wiele kłótni .Mam nadzieję że to wszystko był zły sen a nie prawda .
Obudziły mnie krzyki dochodzące z
dołu . Wstałam z łóżka i wyszłam z pokoju kierując się na dół do salonu słyszałam Pattie jak krzyczy
i Jusa ciekawe czego on tu szuka do
jasnej cholery. Weszłam do salonu i
zauważyłam że dzieciaki są na podwórku
i śpią. Więc weszłam w głąb salonu i
słuchałam o czym się kłócą. Kłócili się o to że on chce się ze mną
zobaczyć i porozmawiać o dzieciakach , chciał nawet mnie przeprosić za to że
uderzył małą jego mama jak to usłyszała to spoliczkowała go. Na jej miejscu bym
zrobiła to samo. Już się zamachnął i chciał ją uderzyć ale przerwałam mu.
-Chyba nie uderzysz swojej matki co,
będziesz tego później żałował do końca życia. –gdy mnie usłyszał był
zdezorientowany i za bardzo nie wiedział co ma zrobić . Ale
opuścił rękę i spojrzał w moją stronę. Nic nie mówił tylko patrzał Pattie gdy
mnie usłyszała od razu się odwróciła w
moją stroną i chyba dziękowała że weszłam .
-Lilli nie chciałam cię budzić ale
Jus chciał z tobą rozmawiać .-wiem że ona nie chciała mnie budzić by jej syn nic nie zrobił mi i dzieciakom ona jest
kochana .
-Wiem o tym ale chciałabym porozmawiać z Jusem teraz to
zajmie tylko chwilę –gdy powiedziałam przytaknęła na TAK i wyszła na taras do
dzieci . Ja w tym czasie mam zamiar porozmawiać z nim ostro.
-Powiesz mi co ty wyprawiasz do
jasnej cholery. Po co tu przyszedłeś dobrze
wiesz że nie chcę cię tu widzieć za to co się stało .-on tylko patrzał na mnie z żalem i tak jakby żałował że to zrobił.
-Proszę cię pomóż mi ,tylko ty
umiesz mi pomóc ,sama z tego wyszłaś Lilli proszę – ja już mu i tak pomagam ale
on o tym nie wie ale się dowie . Skoro
Jemu samemu zależy by wyjść z tego to
jest duży krok do sukcesu co innego by było gdyby nie chciał , ale on chce z
tego wyjść i pokazać mi i dzieciakom .
-Jus pomogę ci ale to będzie długa
droga . Tylko mi powiedz że tego
naprawdę chcesz że więcej nie wejdziesz
w to bagno.
-Obiecuję tobie i dzieciakom.
-Okej może wejdziesz to pogadamy
zaraz mają do mnie przyjechać znajomi których znasz i to bardzo dobrze i mieliśmy
rozmawiać o tobie bo……. Zresztą chyba wiesz co zostawiłeś u mnie dzisiaj.-gdy
to powiedziałam on spuścił głowę w dół nic nie mówić wpuściłam go do mieszkania
i napisałam SMS-a do Scotera że Jus jest
u mnie . Weszliśmy razem do kuchni i
siedliśmy przy wyspie na krzesełkach naprzeciwko siebie , podałam mu ankietę z
której się dowiem więcej o nim i w ogóle . Ja wiem że znam go dobrze ale od
ponad dwóch lat lub więcej się nie
widzieliśmy i nie rozmawialiśmy więc coś
mogło się zmienić u niego. On się dziwnie popatrzał na mnie gdy podałam mu
kartki które ma uzupełnić . Mam jeszcze przyszykowany regulamin który będzie
musiał przestrzegać lecz z tym to może być u niego problem więc nie wiem co z tym zrobić będę musiała pogadać
na ten temat ze Soterem. Jus uzupełniał kartki już 10 minut dzwonił Scooter że
zaraz będzie . I tak jak powiedział tak było po 5 minutach zjawił się u mnie w
domu gdy mnie zobaczył że siedzę w kuchni z Jusem i że on coś wypełnia trochę
się zdziwił więc zawołał mnie na słówko. Ja poszłam do niego ale się
oddaliliśmy trochę tak by Jus nie
usłyszał o czym rozmawiamy.
-Po pierwsze kupiłem sejf, a po
drugie co on tu robi , a po trzecie przepraszam że mi to zajęło tyle
czasu ale po drodze był wypadek i były
straszne korki.
-Po pierwsze okej, po drugie on chce
tego co my dla niego i właśnie uzupełnia ankietę ale to mniejsza z tym , a po
trzecie okej nic się nie stało.
-Spoko Lilli oni tu zaraz będą więc
nie wiem co my z im zrobimy on nie może
słuchać tego o czym my będziemy rozmawiać .
-Wiem i dlatego dam go do studia w
domu niech se posłucha piosenek które
napisałam i nagrałam i dam mu regulamin który musi go przeczytać i przestrzegać oraz podpisać że się zgadza na
poniższe warunki ale do niego to on raczej się nie przystosuje więc on misi z
kimś zamieszkać tylko nie wiem z kim.
-Lilli okej , ale….. czemu on nie
może zamieszkać z tobą na przykład co miałabyś na niego oko i w ogóle
kontrolowała byś go no wiesz o co mi
chodzi.
-Oczywiście że wiem ale ja się boje
z nim zostać rozumiesz jeśli Keny zgodzi się zamieszkać z nami to okej ale inaczej nie zgadzam się.-po tych słowach poszłam do Jusa
który już skończył więc wzięłam ją od niego i zaczęłam analizować . Gdy skończyłam
trochę się zmartwiłam ponieważ głównym problemem jestem ja że on zaczął
brać nie wiem czemu . Czuję się z tym
źle i muszę o tym powiadomić Scotera.
*
Sejfik-sejf tak jak sa w bankach albo w domach małe przenośne na klucz albo na hasło.
Mam nadzieję że rozdział się podoba bo mnie się zdaję że spieprzyła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz