Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 4 października 2015

13.Hej to właśnie ma związek z tym o czym mówisz i to będzie nieprzyjemna rozmowa.



 -Hej przyjechałem jak najszybciej się dało był  bym szybciej ale Jus mnie zatrzymał był wkurzony lecz to mało powiedziane wkurwiony ale się nie dowiedziałem czemu no ale to nie ważne mów co  się stało-oj to właśnie że ważne  bo to ma związek  dlaczego jest wkurzony.
- Hej to właśnie ma związek z tym o czym mówisz i to będzie nieprzyjemna rozmowa.-jego mina była zdziwiona i zmartwiona.
-Co ten debil zrobił tym razem co?-widać że był już zły.
-Może tak wejdźmy do domu nie stójmy w progu –weszliśmy do domu i skierowaliśmy się do kuchni-Napijesz się czegoś może?-spytałam go
-Nie dzięki ale jeśli możesz to powiedz mi co się dzieje bo ja nie wiem  nic.-to może i lepiej ale muszę mu powiedzieć co ten debil odpierdala.
-No to wszystko zaczęło się  wczoraj popołudniu jak przyjechał do nas Justin………..-opowiedziałam mu wszystko od początku do końca nie kłamałam bo nie miałam po co  jego mina była coraz bardziej wkurzona ale nie powiedziałam mu jeszcze co wydarzyło się dziś rano .
-…. Ale to nie wszystko dziś  rano do mojej sypialni paradowała zapłakana Bella z początku nie wiedziałam co się dzieje  ale później powiedziała tylko TATA  i wiedziałam że on coś jej zrobił … on ja uderzył bo mu przeszkadzała a raczej płakała bo była głodna i chciałam płatki i mleko . Wywaliłam go za drzwi i powiedziałam że ma się nie zbliżać do dzieci  a ten jeszcze się spytał czy ma u mnie jakieś szanse powiedziałam że marne po tym co zrobił i to był ostatni raz gdy go widziałam i  rozmawiałam.-widać było zdziwienie i złość w jego oczach chyba się togo nie spodziewał.
-Lilli … przykro mi i przepraszam cię za niego ale on ostatnio nie jest sobą nie wiem co się z nim dzieje on się zachowuje jakby …-nie dokończył bo ja zrobiłam to za niego
- Jakby brał narkotyki tak wiem jak się po nich zazwyczaj ludzie zachowują i co robią z nimi miałam styczność z tym już i to nie raz .-Jeśli nikt nie wie to kiedyś brałam narkotyki i moi znajomi też ale wyszłam z tego i pomogłam znajomym i też wyszli. Więc  wiem co one robią , ale zależy jeszcze jakie  się bierze i od tego zależy jakie będą tego skutki  . A narkotyków jest wiele np.:
·          Heroina, morfina
·         Amfetamina, metamfetamina
·         Kokaina
·         Marihuana i haszysz
·         Nikotyna
Ja brałam kokainę , marihuanę i amfetaminę i paliłam zioło oraz zwykłe papierosy  ale odkąd dowiedziałam się o ciąży to nie palę zioła  i nie biorę narkotyków  a piję jedynie gdy mam ochotę albo gdy jest jakaś okazja. Scooter nie był zdziwiony że mówię o narkotykach do perfekcji on wie że kiedyś brałam i że bardzo często chodziłam na imprezy . Ale to wszystko się skończyło  już dawno.

-Lilli proszę cię pomóż mi z nim nie wiem sam co mam z nim robić  nie słuch się mnie ani  Pattie  ani Jeremiego   nie wiemy co mamy z nim zrobić . Ty miałaś z tym styczność i  to nie raz  i wyszłaś z tego twoi znajomi też mieli i też wyszli  . Więc proszę ciebie o pomoc .- Wiedziałam że Jus potrzebuje pomocy może i by nigdy nie uderzył Belle ale on nie był sobą też to zauważyłam  muszę zobaczyć pokój w którym spał Jus u mnie może coś tam zostawił.
-Okej pomogę wam ale ….  To będzie nas kosztowało wszystkich dużo cierpliwości  i nie będziemy mogli stracić go z oczu. Dziś wieczorem przyjedźcie wszyscy  to w tedy wam powiem wszystko a teraz jeśli byś mi mógł pomóc to choć przeszukać pokój w którym on spał może coś tam znajdziemy .-powiedziałam wstając z fotela i czekałam na Scotera .
-Okej zdaję się na ciebie  w wszystkim .Ufam ci  . -wstał mówiąc i poszliśmy na górę do pokoju gdzie spał Jus. Weszliśmy do pokoju  w którym był całkiem znany dla mnie zapach już przy wejściu poczułam Trawkę (marihuana) od razu podeszłam do okna i je otworzyłam na rozcież.  Zerknęłam w stronę drzwi w których stał Scooter i nie wiedział czemu otworzyłam okno bo wyglądał jakby  nic nie czuł..
-Jezu Lilli ….. Co tu tak jebie ?-wszedł do pokoju i zamknął drzwi by zapach  nie rozszedł się po całym domu. Musiałam mu powiedzieć co wyczułam bo raczej by mi nie uwierzy że nic jak otworzyłam od razu okno.
-Tylko mi nie mów że ty nigdy nie paliłeś trawki , na takiego świętoszka to ty nie wyglądasz –powiedziałam z uśmiechem na twarzy i zobaczyłam minę Scotera która była nie wiedziała o czym mówię.
-Możesz mówić jaśniej bo za bardzo nie wiem o co ci chodzi-on serio nigdy nie popalał OMG.
-Marihuana mówi ci to coś czy nie za bardzo?!-powiedziałam i zaczęłam się rozglądać po pokoju mając nadzieję że coś w nim jeszcze znajdę lecz wolałabym nic nie znajdywać wystarczy mi marycha
-Okej więcej mi nie trzeba mówić a tak w ogóle to czego jeszcze szukamy  w pokoju bo ja za bardzo nie wiem na co zwracać szczególną uwagę-jak z małym dzieckiem no trzeba wszystko wytłumaczyć.
-Jakiś torebeczek z białym proszkiem albo trawką lub lufkę  nie wiem cokolwiek co wydaje ci się podejrzane –szczerze mówić to sama  nie wiem czego szukać .
Pokój przeszukiwaliśmy chyba prawie z 2 godziny  została nam jeszcze łazienkę w której mam nadzieje że nie zajmie nam  nie więcej niż 30 minut albo i godzinę.
W łazience już kończyliśmy ale nagle Scooter mnie zawołał.
-Lilli mogłabyś na chwile tu przyjść i to zobaczyć bo nie wiem co to jest  a nie chciałbym tego dotykać.-jaki ty delikatny no rozpuścisz się jak tego dotkniesz .
-Jasne  a co ty …-nie dokończyłam bo zobaczyłam  że w szafce leży torebeczka foliowa z białym proszkiem i trawką i lufka. Jeśli on myślał że ja tego nie znajdę to się pomyliła ja wszystko znajdę .
-No i właśnie o tym mówiłam  zadzwoń po wszystkich ale nie Jusa by tu przyjechali w tej chwili powiedz że to pilne .-powiedziałam i wyszłam z łazienki do pokoju gdzie położyłam się na łóżku  i zaczęłam płakać nie wiem tylko czemu. Zaraz do pokoju wszedł Scooter i rozmawiał z kimś przez telefon zapewne Pattie ale w to nie wnikałam.
Jak zauważył że leżę na łóżku i płaczę rozłączył się podszedł do mnie i i usiadł na łóżku. Chyba zauważył  że mam słabość do tego typu rzeczy  że mnie do tego ciągnie jak magnes do lodówki.
-Lilli zaraz przyjedzie Pattie i posiedzi z tobą i dzieciakami a ja pojadę po sejf i wsadzimy to tam hasło tylko ja będę znał to dla twojego dobra   wiem że cię ciągnie do tego i że to jest silniejsze  ale masz dla kogo żyć masz dzieci masz mnie  brata przyjaciół i w ogóle nie daj  się ponieść chwili słabości nie warto.-łatwo powiedzieć trudniej zrobić. Po 10 minutach była Pattie a Scooter tak jak powiedział pojechał kupić mały  * sejfik bym to schowała .


-Lilli idź  odpocznij bo widzę że ledwo chodzisz ja się zajmę dziećmi spokojnie .-mówiłam że ona jest kochana ? Jeśli nie to teraz to mówię kocham ja jak własną matkę.
-Dziękuje ci bardzo i tak ledwo chodzę za dużo ostatnio się wydarzyło  i prawie nie śpię ta przeprowadzka tutaj , powiedzenie Jusowi prawdę  , wczorajsza nasza rozmowa  i teraz to .-powiedziałam i przytuliłam ją ona mnie praktycznie nie zna nie no sory zna prawie 2 lata .
-Nie ma za co to też są moje wnuki prawda ? Więc też się muszę nimi od czasu do czasu zająć więc teraz marsz do łózka odpocznij a ja się tu zajmę wszystkim.-i wygoniła mnie na górę . Poszłam do swojego pokoju i wzięłam z szafy jakieś dresy i bokserkę i weszłam do łazienki .Rozebrałam się i weszłam pod zimny prysznic. Wzięłam gąbkę i nalałam na niego płynu czekoladowego i wcierałam go w swoje ciało.  Umyłam przy okazji włosy szamponem cytrynowym . Spłukałam pianę z swojego ciała bardzo dokładnie, zakręciłam kran i wzięłam ręcznik i zawiązałam go na głowie by nie kapało mi z włosów a drugi owinęłam wokół ciała. Wyszłam z kabiny i zaczęłam się ubierać  wcześniej przyszykowane ubrania. Później zaciągałam ręcznik z głowy i rozczesałam włosy i zrobiłam warkoczyka.
Weszłam do pokoju i  wzięłam telefon i słuchawki które podłączyłam do telefonu  i                                    włączyłam muzykę była to Rihanna - Pour It Up (Explicit) ta piosenka przypomina mi co było kiedyś co dzięki dzieciom się zmieniło. Gdyby nie one nie wiem co by było  ze mną to one mnie trzymają przy życiu i w ogóle. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam . Śniło mi się  że pogodzę się z Justinem i  że będziemy rodziną  .  Że  będziemy mieli jeszcze  jedno dziecko , boże co ja mam za sny . Cały czas śniło mi się jedno i to samo . Śnił mi się ślub  ,dziecko, zdrada,narkotyki,policja,więzienie ,moja zdrada,impreza,kolejne dziecko, wyścigi, gwałt , depresja ,wyjście Jusa  z więzienia, wiele kłótni .Mam nadzieję że to wszystko był zły sen a nie prawda .
Obudziły mnie krzyki dochodzące z dołu . Wstałam z łóżka i wyszłam z pokoju kierując się  na dół do salonu słyszałam Pattie jak krzyczy i Jusa  ciekawe czego on tu szuka do jasnej cholery. Weszłam do salonu i  zauważyłam że dzieciaki są na podwórku  i śpią. Więc weszłam w głąb salonu i  słuchałam o czym się kłócą. Kłócili się o to że on chce się ze mną zobaczyć i porozmawiać o dzieciakach , chciał nawet mnie przeprosić za to że uderzył małą jego mama jak to usłyszała to spoliczkowała go. Na jej miejscu bym zrobiła to samo. Już się zamachnął i chciał ją uderzyć ale przerwałam mu.
-Chyba nie uderzysz swojej matki co, będziesz tego później żałował do końca życia. –gdy mnie usłyszał był zdezorientowany  i  za bardzo nie wiedział co ma zrobić . Ale opuścił rękę i spojrzał w moją stronę. Nic nie mówił tylko patrzał Pattie gdy mnie usłyszała  od razu się odwróciła w moją stroną i chyba dziękowała że weszłam .
-Lilli nie chciałam cię budzić ale Jus chciał z tobą rozmawiać .-wiem że ona nie chciała mnie budzić by jej syn  nic nie zrobił mi i dzieciakom ona jest kochana  .
-Wiem o tym  ale chciałabym porozmawiać z Jusem teraz to zajmie tylko chwilę –gdy powiedziałam przytaknęła na TAK i wyszła na taras do dzieci . Ja w tym czasie mam zamiar porozmawiać z nim ostro.
-Powiesz mi co ty wyprawiasz do jasnej cholery.  Po co tu przyszedłeś dobrze wiesz że nie chcę cię tu widzieć za to co się stało .-on tylko patrzał na  mnie z żalem i tak jakby żałował  że to zrobił.
-Proszę cię pomóż mi ,tylko ty umiesz mi pomóc ,sama z tego wyszłaś Lilli proszę – ja już mu i tak pomagam ale on o tym nie wie ale się dowie  . Skoro Jemu samemu zależy  by wyjść z tego to jest duży krok do sukcesu co innego by było gdyby nie chciał , ale on chce z tego wyjść i pokazać mi i dzieciakom .
-Jus pomogę ci ale to będzie długa droga  . Tylko mi powiedz że tego naprawdę chcesz  że więcej nie wejdziesz w to bagno.
-Obiecuję tobie i dzieciakom.
-Okej może wejdziesz to pogadamy zaraz mają do mnie przyjechać znajomi których znasz i to bardzo dobrze i mieliśmy rozmawiać o tobie bo……. Zresztą chyba wiesz co zostawiłeś u mnie dzisiaj.-gdy to powiedziałam on spuścił głowę w dół nic nie mówić wpuściłam go do mieszkania i napisałam SMS-a do Scotera że Jus  jest u mnie  . Weszliśmy razem do kuchni i siedliśmy przy wyspie na krzesełkach naprzeciwko siebie , podałam mu ankietę z której się dowiem więcej o nim i w ogóle . Ja wiem że znam go dobrze ale od ponad dwóch lat  lub więcej się nie widzieliśmy i nie rozmawialiśmy  więc coś mogło się zmienić u niego. On się dziwnie popatrzał na mnie gdy podałam mu kartki które ma uzupełnić . Mam jeszcze przyszykowany regulamin który będzie musiał przestrzegać lecz z tym to może być u niego problem więc  nie wiem co z tym zrobić będę musiała pogadać na ten temat ze Soterem. Jus uzupełniał kartki już 10 minut dzwonił Scooter że zaraz będzie . I tak jak powiedział tak było po 5 minutach zjawił się u mnie w domu gdy mnie zobaczył że siedzę w kuchni z Jusem i że on coś wypełnia trochę się zdziwił więc zawołał mnie na słówko. Ja poszłam do niego ale się oddaliliśmy trochę  tak by Jus nie usłyszał o czym rozmawiamy.
-Po pierwsze kupiłem sejf, a po drugie co on tu robi  , a  po trzecie przepraszam że mi to zajęło tyle czasu ale po drodze  był wypadek i były straszne korki.
-Po pierwsze okej, po drugie on chce tego co my dla niego i właśnie uzupełnia ankietę ale to mniejsza z tym , a po trzecie okej nic się nie stało.
-Spoko Lilli oni tu zaraz będą więc nie wiem co my z  im zrobimy on nie może słuchać tego o czym my będziemy rozmawiać .
-Wiem i dlatego dam go do studia w domu niech se posłucha piosenek które  napisałam i nagrałam i dam mu regulamin który musi go przeczytać i  przestrzegać oraz podpisać że się zgadza na poniższe warunki ale do niego to on raczej się nie przystosuje więc on misi z kimś zamieszkać tylko nie wiem z kim.
-Lilli okej , ale….. czemu on nie może zamieszkać z tobą na przykład co miałabyś na niego oko i w ogóle kontrolowała byś go  no wiesz o co mi chodzi.
-Oczywiście że wiem ale ja się boje z nim zostać rozumiesz jeśli Keny zgodzi się zamieszkać z nami to okej  ale inaczej nie  zgadzam się.-po tych słowach poszłam do Jusa który już skończył więc wzięłam ją od niego i zaczęłam analizować . Gdy skończyłam trochę się zmartwiłam ponieważ głównym problemem jestem ja że on zaczął brać  nie wiem czemu . Czuję się z tym źle i muszę o tym  powiadomić Scotera. 




                                                                        *
Sejfik-sejf tak jak sa w bankach albo w domach małe przenośne na klucz albo na hasło.
Mam nadzieję że rozdział się podoba bo mnie się zdaję że spieprzyła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz