Łączna liczba wyświetleń

środa, 9 września 2015

6.Boże dziecko …. ?!



Tylko nie to wynik jest pozytywny  kurwa niech to szlak trafi teraz muszę iść to powiedzieć rodzicom. Ale on mnie zabiją lecz nie może być tak źle nigdy nie zrobiłam czegoś głupiego zawsze słuchałam się rodziców ,zawsze robiłam to co chcieli czyli jak zrobiłam jedną głupotę to może nie będą źli.
Schodząc na dół słyszałam rozmowę rodziców . Weszłam do kuchnie mają bardzo dobry humor to jest plus nie będzie  tak źle.
-Możemy porozmawiać muszę wam coś powiedzieć bardzo ważnego.-wydusiłam to z siebie a rodzice popatrzeli na mnie ze zdziwiona miną bo nie wiedzą o co chodzi.
-Oczywiście córciu że możemy siadaj mów co się stało—odpowiedziała mama bardzo wesołym głosem nie będzie tak źle.
-Dobrze wiecie że nigdy ale to przenigdy nie zrobiłam nie czego źle  zawsze się was słuchałam i w ogóle prawda.-powiedziałam i trochę nie wiedzieli co powiedzieć  po prostu ich miny były zdziwione.
-Córuś o co chodzi coś się stało ?-spytali rodzice
-No bo ja… ja …ja…jestem w ciąży przepraszam was bardzo.-Powiedziałam to wreszcie a rodzice przez chwilę nic nie mówili  ich miny były nie złe, nie dobre nie poważne po prostu  nie wiem .
-Boże  córuś ale jak … z kim…kiedy..byłaś  w ogóle u lekarza jesteś pewna.-powiedzieli smutnym głosem.
-Zrobiłam przed chwila test i wyszedł pozytywny.-Kazali mi opowiedzieć  wszystko no to im opowiedziałam  ale pominęłam  wątek kto jest ojcem dziecka ja wiem ale nie powie im nie mogę .
-Dobrze córuś nic się nie stało każdy robi głupstwa ale nie aż takie no ale to co się stało nie odstanie się ,ale znasz chociaż ojca dziecka prawda.-spytała się mnie z poważna miną.
-Tak znam ale nie mogę wam powiedzieć kto to przykro mi.-odpowiedziałam
-Dobrze zaraz zadzwonię i umówię ciebie na wizytę idź się połóż i odpoczywaj kochanie kochamy cię.
Następnego dnia nie poszłam do szkoły ponieważ miałam wizytę u ginekologa trochę cię bałam no ale musiałam iść mama  idzie ze mną. Mam szczęście że trochę wiem o jego rodzinie i wiem mniej więcej kto na jakie choroby chorował .
Teraz czekam z mama pod gabinetem i czekam na swoją kolejkę. Nagle z gabinetu wychodzi pielęgniarka .
-Pani Lilli Canals proszona do gabinetu.-słysząc swoje imię wstałam i  weszłam do gabinetu razem z mama.
-Dzień dobry w czym mogę pomóc.-spytał mnie lekarz.
-Dzień dobry ,chciałabym potwierdzić czy jestem w ciąży.-lekarka słysząc słowo ciąża myślała że się przesłyszała ale po chwili oprzytomniała .
-Tak ,oczywiście zapraszam zrobimy badanie USG, połóż się i podwiń bluzkę .-Tak jak prosiła zrobiłam. Pielęgniarka z niedowierzaniem patrzała to na monitor to na mnie nie wiedziałam czy  się bać czy co . Po chwili skończyła badanie i kazała mi się wytrzeć i usiąść przy biurku.
-No to tak, jest panie w ciąży koniec trzeciego miesiąca czyli musiała pani zajść w ciąże na wakacjach początek lipca. Ale to nie koniec to nie będzie jedno dziecko … tylko dwójka będą to bliźniaki  płci jeszcze nie znam to za wcześnie .Przepiszę pani tabletki które będzie musiała pani zażywać codziennie.-Że co kurwa bliźniaki . Ja chyba źle usłyszałam moja mam otworzyła buzie z wrażenia i nie może jej zamknąć.
-Dobrze proszę tu recepta ,i mam pytanie czy wie może pani jakie choroby biologiczne są w rodzinie ojca?-spytała mnie lekarka czekała aż odpowiem.
-Nie , nie ma żadnych chorób biologicznych bynajmniej mi nic o tym nie wspominał.
-Dobrze to powinno być na razie tyle ale proszę tu jeszcze zwolnienie z w-f i karteczka dla dyrektora że jest pani w ciąży by się nie czepiali bo tak zazwyczaj jest, a do kontroli zapraszam za miesiąc to tyle z mojej strony proszę na siebie uważać i na maluchy  przewidywany termin porodu jest początek kwietnia .
-Dobrze dziękujemy do widzenia.-wychodząc z gabinetu kierując się do samochody nie odzywałam się do mamy ani ona do mnie ale ja musiała przerwać tą cisze.
-Mamuś tak was strasznie  przepraszam wiem zawiodłam was ale…-nie dała mi dokończyć bo się odezwała.
-Kochanie nie masz za co nas przepraszać naprawdę ale tak jestem zła bo nie uważałaś ale to był twój pierwszy zły czyn w całym życiu pomożemy ci córuś spokojnie ,nie martw się damy jakoś radę.-powiedziała mama spokojnie wiem że jest zła tak jak tata ale damy radę.
-Mamuś a co ze szkołą  co z moja maturą ?-musiałam wiedzieć co będzie dalej bo inaczej bym zwariowała.
-Do szkoły będziesz chodzić normalnie jak na razie a maturę napiszesz spokojnie jeszcze z czerwonym paskiem wyjdziesz wierzę w ciebie córuś.- A kurtaże podjechałyśmy pod budynek szkoły poszłam z ma do dyrektora . Przyjął to nawet spokojnie

Po powrocie do domu mam zamiar zadzwonić do swoich przyjaciół i mi powiedzieć tą „ nowinę „ .Za 5 minut mają przyjść . Nagle usłyszałam wołanie mamy z dołu.
-Lilka masz gości.-fajnie przyszli już przyszli jak ja im powiem że jestem w ciąży.
-Hej wszystkim  chodźcie na górę-i wszyscy poszli za mną na górę do mojego pokoju.
-Lilka co się dzieje czemu ciebie nie było w szkole dzisiaj.-wszyscy spytanie razem.
-Nie było mnie bo … byłam u ginekologa…. I …jestem w ciąży początek czwartego miesiąca.-Wszyscy myśleli że żartuję ale jak im pokazałam zdjęcie USG to mi uwierzyli.
-Lilka ty chociaż wiesz kto jest ojcem dziecka -spytał  Piotrek.
-Po pierwsze to będą bliźniaki ,a po drugie tak wiem kto jest ojcem dziecka, a po trzecie nie powiem wam nie powiem nikomu kto jest ojcem dziecka.-Wszyscy zrobili smutne miny ze względu że im nie powiedziałam kto będzie ojcem dzieci.
-Okej nie musisz nam mówić ważne że wiesz kto jest ojcem .Nie ważne co się stanie ale my ciebie nie opuścimy nigdy jesteśmy paczką  razem z twoim bratem. Każdy będzie ciebie wspierał ,każdy będzie tobie pomagał ile sił i na ile będzie mógł nie opuścimy cię nigdy ale to przenigdy zapamiętaj to.-Jak to usłyszałam aż miałam łzy w oczach  po prostu się rozpłakałam  a oni mnie pocieszali i przytulali mam nadzieję że tak będzie do końca naszego życia i jeszcze dłużej.
-Dziękuje wam naprawdę wam dziękuje .


      Odkąd przyjechaliśmy było wszystko dobrze z naszą paczką. Lecz po jakimś czasie Justyna.. wpadła w złe towarzystwo swojego chłopaka. Nie odzywała się do nas w ogóle,nawet omijała nas wielkim łukiem w szkole. To bolało ,  i to bardzo bolała.
      Moja ciąża przebywała bardzo dobrze jestem już u końca rozwiązania i dowiedziałam się że to będą bliźniaki. Poród jest zaplanowany za tydzień na 12 a dziś mamy 6 kwietnia. .Z Pattie rozmawiałam praktycznie co tydzień ale nie powiedziałam ani jej ani Scooterowi ani nikomu że Justin będzie ojcem. Nawet on nie wiem. A co do Justina jest z nim coraz lepiej po mojej piosence co zagrałam kiedyś on zrozumiał że to było o nim i do niego kierowane. Przez cały czas chodziłam do szkoły a jak nie mogłam to nauczyciele do mnie przychodzili. Chciałam wstać z kanapy ale nie mogłam ponieważ złapały mnie skurcze nie wiedziałam co się dzieje więc zawołałam mamę .
-Mamo!!!-wołając  ją płakałam mam słysząc mój głos przybiegła do salonu szybko razem z tatą .
-Córuś co się dzieje słyszysz mnie-mama panikowała razem z tatom ja tez zaczęłam.
-Mamo to już czas –To  były ostatnie słowa jakie wypowiedziałam później miałam ciemno przed oczami. Nie wiem co się dzieje słyszę jakiś pacz .. ale nie wiem do kogo należy ale po chwili słyszę że lekarz mówi że to chłopczyk a później dziewczynka.
Powoli zaczęła otwierać oczy ale od razu je zamykałam ponieważ światło mnie strasznie raziło w oczy.
-Hej szkrabie gdzie rodzice.-słysząc moje słowa Max nie pop prostu się rozpłakał i mnie przytulił.
-Hej siostra wreszcie się obudziłaś …-nie dała mu skończyć bo miałam pytanie i to ważne.
-Ile spałam?-to było moje najważniejsze pytanie w tej chwili.
-Prawie dwa tygodnie , pójdę po rodziców i lekarza .-w tym czasie do pokoju weszli rodzice i lekarz .
-Córuś obudziłaś się wreszcie.- Usłyszałam  głos mamy  wchodzącej do pokoju i szedł za nią tata i lekarz.
-Witam jak się panienka czuje?!-Spytał mnie lekarz.
-Dobrze ,nawet mogę powiedzieć bardzo dobrze , jestem trochę obolała  i strasznie kości mi zdrętwiały.-Słysząc moje słowa każdy zaczął się śmiać a ja się ocknęłam i gdzie są moje dzieci? To pytanie chodziło mi po głowie.
-A gdzie są moje maleństwa?-spytałam
-Zaraz każę pielęgniarce je przywieść spokojnie najpierw musimy panią zbadać  i uzupełnić papiery w sumie to tylko brakuje pani podpisu i danych o ojcu?- Jak to tylko podpisu i danych o ojcu a gdzie imiona przecież moi rodzice nie mogli wybrać za mnie.
-Jak to podpisu i  dane o ojcu rozumiem  tak, ale przecież trzeba wpisać imiona prawda.
-Pani rodzice już wybrali imiona dal dzieci jest to  Izabela i Edmund-Słysząc te słowa i imiona zrobiło mi się nie dobrze jak oni mogli nazwać moje dzieci nie pytając mnie o zgodę.
-Ja się nie zgadzam na te imiona żądam ich zmiany nie wiem co pan zrobi ale te imiona maja być zmienione jeśli nie to ja w tej chwili dzwonię do Ojca dzieci  i widzimy się w sądzie ,ponieważ to jest nie odpowiednie że moi rodzice wybrali imiona dla moich dzieci.
-Ale przecież  ojciec pani dzieci był tu niedawno –Słysząc te słowa  normalnie zrobiło mi się słabo to było niemożliwe żeby Justin tu był i niby kto mu powiedział o dzieciach .
-To jest nie możliwe by Ojciec moich dzieci był tu ponieważ on nie mieszka w Polsce, on nie jest Polakiem on nawet nie wiem że został ojcem.-Wykrzyczałam te słowa a moi rodzic nic nie powiedzieli tylko wyszli.
-Jeśli to jest prawda to co pani mówi to oczywiście już będę robił zmiany wszelkie i naprawdę przepraszamy ale pani rodzice powiedzieli że te imiona wybrała pani .-Odparł lekarz wstając ze stołka.
-Nie ja ich nie prosiłam o to nawet. Panie doktorze ja mam pytanie czy mogę wpisać imię i nazwisko ojca dzieci jeśli on o tym nie wie?!
-Przykro ale nie można niestety . A jeśli chodzi o wypis bo widzę że panie nie wie czy się spytać czy nie to wypis powinien być jutro ale jeszcze zobaczymy .-W tym monecie do pokoje weszła pielęgniarka z moimi maluchami.
-A jeśli chodzi o imiona panie doktorze to Bella i Tomek .
-Ja zaraz przyjdę to wypełnimy wszystko ramę dobrze-powiedział wychodząc z pokoju a ja powiedziałam  ciche  dziękuje.
Mamy piękne dzieci moja córka i syn Bella i Tomek (http://i1.apollo.lv/img_thumbs/22_d814c/201501/761/626855.jpg) Tomek to cały tatuś .Moją  rozkosz z dziećmi przerwało pukanie do drzwi stał tam Piotrek z Dawidem, Natalią ,Angeliną i Justyną.
Tak pogodziłam się z Justyną ostatnio do mnie przyszła  błagała na kolanach bym jej przebaczyła .
-Hej boże wybudziłaś się wreszcie jak się cieszymy.-Powiedzieli wszyscy podchodząc do mnie i dzieciaków przytulając mnij i całują dzieciaków to też nie ominęło.
-Hej dobrze że jesteście właśnie miałam do was dzwonić , bo mam do was pytanie.-Ze zdziwieniem popatrzyli na mnie wszyscy.
-Czy nie  zechcielibyście być rodzicami chrzestnymi ?-Popatrzeli to na mnie to na dzieci a ja zaczęłam się bać .
-Oczywiście że tak co to za pytanie a tak w ogóle to kiedy ciebie wypuszczają .-spytali wszyscy.
-Prawdopodobnie jutro ale nie wiadomo..-Mówiłam z nutką charyzmy.
-A tak w ogóle to dzwoniłaś do ojca dzieci że już urodziłaś ,a raczej pytanie czy on  w ogóle wie że został ojcem?!-Powiedział Piotrek.
-Nie, nie wie  że został ojcem i nie, nie wiem że urodziłam dowie się w swoim czasie, teraz mam na głowie odkręcanie to go co zrobili moi rodzice dali im imiona które im się podobały  i powiedzieli lekarzowi że ja je sama wybrałam teraz czekam na lekarza i będziemy to odkręcać.-naszą rozmowę przerwał lekarz który wszedł do mnie bym wypełniła papiery i naniosła zmiany .


 Mam nadzieję że wam się podoba :D
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz