Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 13 września 2015

7.Powrót do domu



Ze szpitala wypuścili mnie na po 5 dniach  przyjechał po mnie Piotrek bo go poprosiłam ,do rodziców się na razie nie odezwałam i nie wiem kiedy się odezwę.
Dni mijały szybko a dzieciaki rosły jak na drożdżach  dzwoniłam do Pattie codziennie   gdy dzieciaki spały, jakoś nie mogę jej powiedzieć że zostałam matką a ona babcia a jego syn Ojcem . Bo nie wiem co by się stało.
Chrzest dzieciaków  odbył się miesiąc później .Z moją szkołą jest nieźle prawdopodobnie wyjdę z czerwonym paskiem  i największą średnią w całej szkole .Tak hura ja !!!!
Dziś mam ostatnią maturę ustną mam nadzieję że pójdzie mi bardzo dobrze. W stając z łóżka poszłam pod zimny prysznic by postawił mnie na nogi. Po skończeni prysznicu wytarłam się do sucha  pomalowałam się i uczesałam niechlujnego koczka. Wychodząc ze swojej łazienki do pokoju  przebrałam się w czarne spodnie i białą bokserkę  oraz balerinki. Wychodząc z pokoju zerkałam jeszcze do pokoju dzieci . Smacznie spały moje maluchy wychodząc pocałowałam każde w czółko i po cichutku wyszłam.
Schodzą do kuchnie zauważyła że stoi tam mama  i szykuje mi śniadanko pychotka naleśniczki.
-Hej mamuś –powiedziałam a moja mama nic mi nie odpowiedziała.
-Mam rozumieć że dalej jesteście na mnie obrażeni za to że zmieniłam dzieciom imiona  i za to że wam nie powiedziałam kto jest ojcem prawda. Imiona to ja miałam wybrać jakie mi się podobają a nie jakie wam się podobają  rozumiem tą straszna historię o moim rodzeństwie które później zmarło ale ja nie chcę by moje dzieci miały jakieś dziwne imiona mamuś  a poza tym nie oddam wam moich  dzieci w życiu nigdy w życiu  dzisiaj ma ostatni dzień matur dzieciaki zawożę do Piotrka i Dawida . Później je odbiorę i  prawdopodobnie jeszcze przez jakiś czas się będziesz ze mną użerać a później wylatuję do Los Angeles  z dzieciakami mam tam już załatwioną prace jako …. po prostu tam ktoś docenił mój talent muzyczny ,przykro mi że w taki sposób się pożegnamy .Ja idę ubrać dzieci i zbieramy się.-Mówiąc te słowa łzy zaczęły mi lecieć nie chce zostawiać tu rodziców ale on mi nie dają wyboru chcieli żebym ja urodziła dzieci i próbowali przekonać mnie  i lekarza bym ich wpisał jako rodziców bo ja jest za młoda lekarz się nie zgodzi rodzice nawet dali dużą zaliczkę którą lekarz później mi oddał  ponieważ nie chciał mieć problemów. Taki lekarz to jest skarb nie łapie się na zaliczki . Weszłam jeszcze raz do pokoju moich maluchów dalej spały ale muszę je obudzić ponieważ muszę je zawieść do chłopaków ja dzieci nie zostawiam z rodzicami ponieważ boję się że oni mi je jeszcze gdzieś wywiozą albo co .Spakowałam ubranka i jedzenie dzieciaków do dwóch toreb  poszukałam jeszcze nosidełek i wzięłam przeniosłam dzieci z łóżeczek do nosidełek .Torby w wcześniej zaniosłam do samochodu teraz tylko nosidełka znieść zapiąć bezpiecznie i w drogę do kochanych wujków.
Po tym jak zawiozłam dzieciaki do chłopaków udałam się do szkoły na maturę.
Matura napisał dość szybko i mam nadzieję że dobrze. Teraz tylko pojechać po dzieciaki do chłopaków i do domu .Właśnie podjechałam pod ich dom i zastałam tam moją mamę tatę kłócącą się  z chłopakami by im oddali dzieci. Oczywiście nie oddali ponieważ oni wiedzieli  że moi rodzice kiedyś stracili 2 dzieci i chcieli uciec z moimi dziećmi gdzieś daleko.
-Oddajcie nam nasze wnuki wy pedofile jebane –Kurwa tych słów to się  nie spodziewałam os strony mojej mamy.
-Mamo  uspokój się i wracajcie z tatą do domu w tej chwili  bo jak nie to wzywam policje –matka  była zdziwiony moimi słowami lecz ja jego też też.
-A proszę cię bardzo nawet mi nie waż się wracać do domu już nie masz czego tam szukać rozumiesz .-W sumie to dobrze bo chciałam zamieszkać z chłopakami  i mam  nawet tu chwilową prace będę dawała korepetycje.  A co będzie  dalej to się zobaczy  .
-Mówisz i masz zaraz pojadę i spakuje swoje walizki i dzieci i się wprowadzamy do chłopaków już nawet mamy u nich dwa pokoje .-To prawda pokoje dzieci były już urządzone mój także i tylko czekały na odpowiednią chwilę która nastąpiła właśnie teraz.
-Zaraz pojadę w Dawidem po nasze rzeczy i więcej mnie nie zobaczycie a w szczególności moich dzieci ponieważ chcę złożyć wniosek o zakaz zbliżania się do moich dzieci. A co do Maxa  to tak i tak niedługo  i on wyjedzie z tego domu i nigdy go nie zobaczycie .
To były ostatnie moje słowa ode mnie do moich rodziców weszłam do domu i poszłam na górę do pokoju  ( https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj1DJyKSsXYmoq_qYn8tDsNve5m0pdw2NxjB2w7dIUfXQj2rwDyBOusln8DO1nGGx4mCplrf2VosdwEmB7qywZg1LLYlr4Kt0SFuRWRe3F8Bj128LBfnPPjS00s4hEsaugoUiDKVBGKOm0_/s1600/63218df4dc3c.jpg )      dzieci sprawdzić czy śpią  spały jak susły. One to mają spanie po tatusiu  to od razu widać.
Zeszłam na dół Dawid się zbierał bo mieliśmy jechać do mojego domu po rzeczy .Zdecydowaliśmy się pojechać na dwa auta bo do jednego by nam to raczej nie weszło. Wchodząc do domu zauważyłam Maxa.
-Hej młody co tam-odparłam on tez się do mnie nic nie odezwał.
-Ej nie rób się żartów ty też jesteś na mnie obrażony-podniosłam trochę głos
-Nie jestem obrażony jest mi smutno bo nie zobaczę ciebie więcej –Powiedział ze smutną mina wstając przytulając się do mnie.
-Ej Max wszystko będzie Okej  będziesz mógł nas odwiedzać dobrze wiesz że należysz do naszej paczki. Posłuchaj mnie jeśli będziesz pełnoletni tak jak ja możesz się z tond wyprowadzić i wprowadzić do mnie do mieszkania Okej ale ja już tu  za niedługo nie będę mieszkać  wyprowadzam się do Los Angeles i chcę tam ciebie ściągnąć rozumiesz chcę mieć swojego małego braciszka koło siebie nie zostawię ciebie tutaj rozumiesz zawsze możesz do mnie zadzwonić a gdybym nie odebrała dzwoń na policję i powiesz co się stało i jeśli spytają ciebie o najbliższą rodzinę powiesz im że masz mnie i przywiozą ciebie do mnie rozumiesz.-Mówiąc to płakałam nie tylko ja bo Max też i zauważyłam że Dawid też uronił kilka łez.
-Obiecujesz-W końcu powiedział Max
-Obiecuje -.Później jeszcze się przytuliliśmy i poszliśmy we trójkę pakować moje i dzieciaków rzeczy. Zajęłam to z jakieś cztery godziny no ale dobra chłopaki już zanosili wszystkie kartony ,pudełka i walizki do samochodów a ja ostatni raz rozglądałam się po moim pokoju.
U chłopaków mieszkałam już niecałe dwa lata . Tak wiem miałam zadzwonić do Scotera ale … nie wiem co będzie gdy się dowie o dzieciach. Max codziennie odwiedzał nas  i wszyscy naszą starą paczką która powiększyła się o 3 osoby poszliśmy do wesołego miasteczka. A czemu się powiększyła o trzy sobą no bo ja mam dwójkę dzieci a Justyna ma  chłopaka o imieniu Ksawery poznali się na wakacjach.


                                                                           *


Hej mam nadzieję że wam się podoba .
I sory że jest krótki ale ....  wydawało mi się że lepszy będzie krótki niż długi bo było by tu za dóż zamieszania.
Życzę wam miłego czytania , miłego poniedziałku  i szkoły :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz