W wesołym miasteczku było fajnie przyjechaliśmy do domu po
21 wykąpałam dzieci i sama chciałam iść się umyć ale nie mogłam bo ktoś się do
mnie dodzwaniał ciekawe kto to o tej porze do mnie dzwoni. Z dziwiłam się
widząc że to Scooter dawno nie rozmawialiśmy .No ale odbiorę telefon mrze coś
się stało.
-Halo-powiedziałam
-Dzień dobry z tej strony Scooter Browna czy mam przyjemność
rozmawiać z Lilii Canals?!-usłyszałam po drugiej stronie albo on się wydurnia
albo mnie nie pamięta.
-Tak a w czym mogę pomóc?!-nie dawał po sobie poznać że go
pamiętam
-Ostatnio na Youtube znalazłem jak pani śpiewa i chciałbym panią zaprosić do Los Angeles by pani nagrała swoja płytę co pani na to
?!-kurwa on mnie nie pamięta ale zaraz mam włączony komputer i zadzwonię na
Skaype ale się zdziwi.
-A czy mogła bym to przemyśleć i dać znać za jakieś 10 minut
ja oddzwonię.
-Ależ oczywiście to do usłyszenia.
Jezu on mnie albo
udaje że nie pamięta albo faktycznie mnie
nie pamięta jestem na laptopie
włączyłam Skaypa i jest bingo aktywny no to dzwonimy.
Pierwszy sygnał,drugi,trzeci już miałam się rozłączać gdy
ktoś odebrał.
-Hej Scooter co tam u was słychać –spytałam
-Jezu Lilka jak ja dawno ciebie nie słyszałem i nie
widziałem.-Ta szkoda jakieś pięć minut temu dzwoniłeś do mnie baranie.
-No nie szkoda a jakieś pięć minut temu kto do mnie dzwoni
co.
-To byłaś ty Lilli boże przepraszam cię nie poznałem cię po
głosie dawno nie rozmawialiśmy jak ty
się zmieniłaś-Oj tak zmieniłam się i to bardzo
-Ta.. trochę się zmieniłam właśnie maiłam do ciebie dzwonić
gdy ty do mnie dzwoniłeś chciałam się
ciebie spytać czy ta twoja propozycja jest dalej aktualna bym przyjechał do
LA czy nie bardzo ?!-musiałam się spytać
go oto
-Młoda zawsze to kiedy
mam posłać po ciebie samolot co?-no nie i teraz muszę mu powiedzieć że będę
z dziećmi.
-Scooter bo jest taki mały problem a raczej dwa małe
problemy –powiedziałam przegrywając wargę.
-Czy ja dobrze zrozumiałem ty masz dwójkę małych dzieci?
-Tak ale..-nie dał mi skończyć bo wtrącił mi się w zdanie.
-Młoda nie ma problemu a ile te maluchy mają lat?-jest
zgodził się jadę do LA.
-Mają niecałe 2 lata .-odpowiedziałam
-Okej nie ma sprawy to na kiedy chcecie ten samolot?
- A na kiedy jest możliwy ?
-Co powiesz na 1kwietnia o godzenie 12:30 co to jest za
niecałe 3 dni ?!-ta data mi pasuje
-Okej pasuje mi .Ale mam do ciebie prośbę ?-Już słyszałam
jak wzdycha biedulek
-Jaką?
-Po pierwsze nic nie mów Justinowi a ta
drugo sprawa to…mógłbyś przylecieć po nas muszę z tobą poważnie porozmawiać co
nikt nie wiem o tym proszę cię , powiem w tajemnicy że to odmieni całe życie jednej osoby i chcę byś mi
pomógł.
-No Okej masz to jak w banku
,już nie mogę się doczekać .
-Ja też , dobra ja kończę jestem zmęczona niedawno wróciłam
i jak dzwoniłeś to właśnie położyłam dzieci..
-Okej to dobranoc mała i do zobaczenia za niedługo.-Powiedział
żegnając się ze mną.
A ja poszłam wsiąść
prysznic i poszłam spać no to od jutra zaczyna się pakowanie.
Obudziłam się bo
usłyszałam że ktoś wchodzi do mojego
pokój ten ktoś to Córeczka mamusi i Synuś mamusi tak wyciągałam dzieciakom
szczebelki stwierdziła że należy im się
trochę wolności.
Brzdące wlazły na łózko i od razu dały mi całusa na dzień dobry.
-Hej szkraby co wy tu
robicie co ?-powiedziałam-
-Tata-powiedzieli razem.Ta umieją mówić i ich pierwsze słowo
to TATA .
-Tak polecimy do taty z trzy dni kochani zobaczymy co zrobi
jak się zachowa. Kocham was.
Wstałam i przebrałam maluchy .Później zeszłam z nimi i
zrobiłam i butle z mlekiem i poszłam z nimi na górę położyłam je na moim łóżku dałam butle a sama wzięłam czarne
leginsy i bokserkę weszłam do łazienki wzięłam szybki zimny prysznic i weszłam
do pokoju a tam miałam miły widok moje dwa aniołki smacznie sobie śpią na
podłodze na dywanie (file:///C:/Users/Robert/Desktop/Foldery%20wszystkie/Blogi/M%C3%B3j%20Blog/BOCHATEROWIE/IMG_1703b.jpg) Nie
ruszałam ich tylko wzięłam butelki i zeszłam na dół gdzie byli już chłopaki w
kuchnie i robili kawę i śniadanie.
-Hej mała jak tam noc?-Spytał Dawid
-Hej a dobrze … słuchajcie pojutrze wylatuję z dzieciakami
do Los Angeles i nie ma pojęcia kiedy wrócimy ponieważ dostałam tam ofertę by
być piosenkarką . I chcę by ich ojciec się wreszcie o ich dowiedział-jak usłyszeli
to ostatnie zdanie wypluli to co mieli w buzi dobrze że nie stałam w ich
zasięgu.
-Podejmujesz rozsądną decyzje on powinien wreszcie się
dowiedzieć że ma dwójkę słodkich
maluchów. To o której zawieść was na samolot do LA ?!-spytał Piotrek z Dawidem
-No to Scooter przysyła po nas prywatny samolot i jest on o
12:30 –powiedziałam zalewając kawę i
zaczęłam smarować kanapki kiedy zadzwonił mój telefon był to Scooter ciekawe co
chce.
-Hej mała samolot macie jutro o 20:00 sorry ale tylko w tedy
będę mógł po was przylecieć pasuje wam?-Spytał
-Mhym pewnie –odpowiedziałam
-Okej ale przyleci ze mną jeszcze Keny on po prostu nie może
wytrzymać Okej, i obiecuje że Justin się o niczym nie dowie.-Powiedział przekonywującym
głosem
-Okej to muszę się wsiąść za pakowanie rzeczy teraz Okej
tylko ciekawe jaj ja złożę te łóżeczka i później je rozłożę no dobra jakoś
sobie poradzę dzięki.
-Łóżeczka możesz zostawić
kupiłem tobie wille pokoje dzieciaków są urządzone można się od razu wprowadzać.
-Jezu dziękuje ci bardzo .-powiedziałam uradowana
-Nie ma sprawy dobra kończę właśnie nasza gwiazdeczka
przyszła –powiedział rozłączając się
-Jutro punkt 20:00 lotnisko LA panowie to kto nas zawozi.-Spytałam
-Ja -odparli razem Dawid z Piotrkiem
-Okej możecie we dwujkę ja lecę pakować siebie i dzieciaki
acha a łóżeczka zostają w razie czego Okej .-powiedziałam wchodząc po schodząc
do pokoju dzieciaków.
Pakownie dzieciaków zajęło mi z jakieś 4 godziny muszę
jeszcze zadzwonić do Maxa i się pożegnać.
Napisałam mu SMS-a:
Do: Max najukochańszy
brat na świecie
Hej wpadnij dziś do nas się pożegnać jutro wylatuje z
dzieciakami do LA i nie wiem kiedy wrócę
ale obiecuję ciebie tam ściągnąć.
I wysłałam mu w między czasie słyszałam że chłopaki bawią
się z dziećmi bym mogła nas spakować o jutro nie będzie czasu. Swoją walizkę
też już spakowałam ogólnie mamy 8 walizek razem
nie jest tak źle mogło być gorzej. Po skończeni pakowanie poszłam zrobić
obiad i w między czasie przyszedł Max pożegnać się .Później jeszcze wszyscy
razem oglądaliśmy jakiś film była już 20:10 więc poszłam wykapać dzieci a
Piotrek zrobił im mleka i przypilnował by zjadły. A ja w między czasie poszłam
się wykąpać . Wchodząc do pokoju zauważyłam że na łóżku siedzi Dawid.
-Choć tutaj mała –powiedział wstał i mnie przytulił
-Będę tęsknić za wami i to bardzo bardzo ale postaram się
was tam sprowadzić ciebie Piotrka i Maxa . Ale mam do ciebie prośbę jak mnie
nie będzie zaopiekuj się Maxem Okej ?-spytałam go oczekując odpowiedzi która
dostałam całusa w czółko.
-Dobrze będę się nim opiekował … ale myślałem by on się
wprowadził do nas ,a teraz ci spać bo
jutro macie ciężki dzień
-Tak wiem .Wiesz że ciebie kocham ale moja miłość do Justina
jest silniejsza. A i gadałam z Maxem o tym i się zgadza. Będę mu wysyłała
pieniądze … od rodziców pewnie też coś wyciągnie. -powiedziałam smutnym głosem.
-Tak wiem ale pamiętaj o mnie tam w LA dzwoń, pisz codziennie. A teraz dobranoc .Kocham cię nie zapomnij tego.-I jeszcze na
dobranoc dostałam namiętnego całusa.
-Dobranoc. I też ciebie kocham.Może położysz się ze mną ten ostatni raz co?- Nawet nie musiałam powtarzać dwa razy bo zaraz wpakował mi się
do łóżka. Ja się położyłam wygodnie na jego torsie i odpłynęłam w ciągu kilki minut.
*
I oto następny rozdział .Mam nadzieję że się wam podoba.
Następny w niedzielę .

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz