Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 1 listopada 2015

21.Niby nic ,niby zwykła piosenka ale…. Coś w niej jest , coś co mnie porusza od środka.



muzyka w tle
Gdy doszliśmy do domu byliśmy przemoknięci do suchej nitki . Nie spodziewałam się tego że dziś będzie padać. Gdy weszliśmy do domu poczułam zapach bardzo przyjemny weszłam do kuchni była wysprzątana na błysk a na blacie stało….. ciasto drożdżowe z czekoladą . Mhymmmm pychotka  dawno nie jadłam ciasta. W kuchni stał mój brat, Piotrek i Justy gdy mnie zauważyli od razu się na mnie rzucili i poprzytulali . Kurwa co im się stało … co oni brali  może . Gdy się zorientowali że jestem cała mokra od razu mnie puścili .
-Ej młoda czemu nie mówiłaś że jesteś mokra nie przytulał bym się do ciebie teraz tylko później jak byś się przebrała.-powiedział Piotrek i udawał obrażonego . Ooo jaki to słodki widok gdy on się obraża.
-To jeśli dacie mi 30 minut to będę sucha  i w tedy będziecie mogli się poprzytulać okej?-powiedziałam i wyszłam na korytarz  gdzie były dzieci jeszcze w wózku i Scooter chłopaki zaraz przyszli za mną ja zabrałam gitarę i mój zeszyt a chłopakom kazałam  żeby przebrali dzieci bo też zmokły trochę nawet jak były ochronione ale tak szybko nie zdążyłam ich okryć i trochę napadało na nie. Gdy wzięłam swoje rzeczy poszłam do swoje sypialni  położyłam rzeczy na łóżku i wzięłam jakieś leginsy w kwiatki bluzkę z rękawami trzy-czwarte  i suchą bieliznę i weszłam do łazienki.  Wzięłam  szybki prysznic , przebrałam się zmyłam wcześniejszy makijaż bo tamten był całkowicie rozmazany i nałożyłam nowy .Gotowa zeszłam  an dół gdzie był już przebrany Scott i dzieciaki które nie dawały spokoju Jusowi bo cały czas się w niego wpatrywały. One nie robią tak częsta , to zdarza się gdy dana osoba  im się spodobała albo ma coś co im się podoba .Weszłam do salonu się śmiejąc chłopaki nie wiedzieli co się dzieje ze mną i dlaczego się śmieję. Jedynie Max nabrał podejrzeń  bo też zaczął się śmiać .Teraz to patrzyli na nas jak na debili , po około paru minutach już się nie śmiałam.  Spytałam się chłopaków  gdzie reszta powiedzieli mi że poszły na miasto. Więc dobrze będę mogła porozmawiać z chłopakami na spokojnie. O tym co im odbija i w ogóle. Chłopaki chyba wyczuli o co mi chodzi i chcieli pójść ale zatrzymałam ich ze Scottem , dzieciaki zaniosłam do ich kąciku ,wróciłam do chłopaków i usiadłam naprzeciw nich . Stwierdziłam że rozmowę trzeba zacząć bo tak dalej być nie może.
- Posłuchajcie mnie… ja naprawdę nie chcę naskakiwać na was ale wy nie dajecie mi wyjścia . Mówiąc szczerze mam dość waszego zachowania i podejścia do życia , jeśli dalej tak będziecie robić to ….  Będę musiała podchodzić do was inaczej czego byście nie chcieli i ja tym bardziej. Jeśli chodzi o ciebie Justin to…. Brak mi słów naprawdę zmieniłeś się od  naszego pierwszego spotkania na gorsze …. Nie sory po wyjeździe się zmieniłeś a raczej po piosence której  śpiewałam  dla twojej mamy przez Skaypa a ty jej słuchałeś zawsze gdy rozmawiałam z twoją mama ty zawsze stałeś gdzieś z tyłu i niby cię nie widać ale ja cię widziałam za każdym razem więc nie mnie do mnie pretensji   że nie chciałam z tobą rozmawiać …   ale to ty nie chciałeś ze mną .I przestań się wreszcie naburmuszać  za prawdę którą mówię. Bo nie jesteś dzieckiem małym  , no chyba że o czymś nie wiem.- trochę mnie bolało gdy mówiłam te wszystkie słowa lecz gdy widziałam miny chłopaków widziałam że żałują   tego co zrobili wcześniej.  Lecz nie tak bardzo gdy usłyszałam te słowa od Piotrka  Czy ciebie do reszty pojebało dziewczyno mogliśmy się utopić w tym basenie nie wiedziałem że jesteś aż taka pojebana”  to bolał bardziej i on chyba sobie z tego sprawy nie zdaje jak bolał i boli dalej. Chłopaki dalej siedzieli  i myśleli ja w tym czasie zamierzałam zrobić obiad  bo nie sądzę by oni cokolwiek zrobili.  Gdy  nawet nie zdążyłam wejść dobrze do kuchni usłyszałam głos za sobą .
-Obiad jest zrobiony ….. więc masz wolne od gotowania – to był Piotrek przytaknęłam że zrozumiałam i wróciłam się do salonu gdzie nie było Jusa zapewne poszedł na górę ale nie bo za chwilę zeszedł z góry z moja gitarą i zeszytem z piosenkami. Kurwa zabiję go jeśli on czytał jaką kol-wiek z moich piosenek to go zabiję .On nie może usłyszeć żadnej.  Podszedł do mnie i pociągnął w stronę pianina kazał mi usiąść  więc usiadłam  szukał czegoś w moim zeszycie  gdy mi go podał …. Zrozumiałam że on chce zaśpiewać ze mną piosenkę którą grałam na wakacjach . To …. Trochę boli  i nie wiem czy dam rade . Te wspomnienie boli mnie cholernie . Niby nic ,niby zwykła piosenka ale…. Coś w niej jest , coś co mnie porusza od środka. Tylko nie wiem co. Siedziałam tak chyba z 10 minut i wpatrywałam się to w pianino to w Jusa to w chłopaków którzy siedzieli w salonie i chcieli posłuchać jak gram . Widziałam jak Scooter patrzał na mnie i on widział w moich oczach ból  że nie mogę, że to mnie boli. Ale przełamałam się i zaczęłam grać . Gdy Jus usłyszał ż zaczęłam grałam uśmiechnął się. To mi nie pomogło   tylko bardziej  przeszkadzało ale nic nie mówiłam.

I'd like to say we gave it a try,
I'd like to blame it all on life.
Maybe we just weren't right,
But that's a lie, that's a lie.

And we can deny it as much as we want,
But in time our feelings will show.

'Cause sooner or later,
We'll wonder why we gave up,
The truth is everyone knows.

Almost, almost is never enough,
So close to being in love.
If I would have known that you wanted me,
The way I wanted you.
Then maybe we wouldn't be two worlds apart,
But right here in each others arms.

Here we almost, we almost knew what love was,
But almost is never enough...

Gdy skończyłam swoje zworotki skierowąłam wzrok na Jusa zrozumiał że teraz jego kolej .


If I could change the world overnight,
There'd be no such thing as goodbye.
You'll be standing right where you were,
And we'd get the chance we deserve.

Try to deny it as much as you want,
But in time our feelings will show.

 Gdy on sam skończył  musieliśmy teraz razem zaśpiewać . Skierowałam swój wzrok na zeszyt a zaraz na Jusa ten tylko lunął  i zrozumiał że teraz mamy razem zaśpiewać.


'Cause sooner or later,
We'll wonder why we gave up,
The truth is everyone knows.

Almost, almost is never enough, (is never enough, babe)
We were so close to being in love. (so close)
If I would have known that you wanted me the way I wanted you, babe.
Then maybe we wouldn't be two worlds apart,
But right here in each others arms.

Here we almost, we almost knew what love was,
But almost is never enough...

Gdy skończyliśmy  śpiewać zabrałam swój zeszyt  i gitarę która stała koło piania i szybko poszłam do swojej sypialni i wszystkie rzeczy położyłam koło drzwi a sama rzuciłam się na łózko płacząc że nawet nie wiem kiedy ale zanurzył mnie spokojny sen.

POV Justin
Gdy skończyliśmy śpiewać ostatnie słowa Lila  zabrała szybko swój zeszyt , gitarę i szybko pobiegła na górę do swojej sypialni . Ja skierowałem wzrok w stronę chłopaków z pytająca mina  typu CO TU KURWA MIAŁO BYĆ   albo CO JEJ SIĘ STAŁO .  Odezwał się mój menager.
-Justin to nie twoja wina… to jej serce które nie może zapomnieć  .Ona czuje ból. A także dalej pamięta te chwile które była z Dawidem i Piotrkiem.–Wiem że oni byli razem . Skierowałem swój wzrok na brata Lilki on wiedział że chce wiedzieć więcej więc zaczął mówić.
-Po prostu dalej ją boli to  też co zrobiłeś na wakacjach . Wyjechałeś i zostawiłeś list i kwiaty. To ją zabolało i to cholernie, później była nie obecna do końca naszego pobytu tam. Jak wróciliśmy do domu było gorzej bo jeszcze do tego dochodzili rodzice zawsze coś od niej chcieli ale jak im powiedziała o ciąży  było okej ale gdy urodziła…. Było jeszcze gorzej niż było wcześniej.  W dniu jej matury chciała zadzwonić do Scotera ale nie dała rady, nie była w stanie ponieważ….. jak wróciła ze szkoły dzieciaki w tym czasie były u chłopaków zawsze do nich  je przynosiła  nigdy ich nie zostawiła pod opieką rodziców. W tedy gdy przyszła po dzieciaki … jej rodzice tam byli i się kłócili  raczej matka się kłóciła z nami że jesteśmy pedofilami i w ogóle  wtedy Lilka powiedziała że się wyprowadza od nich i zamieszka z nami . Już od dawana miała gotowe dwa pokoje u nas  tylko czekała na odpowiedni moment.  W tedy jej matka  spoliczkowała ją i  powiedziała że ma już nie wracać do domu bo nie ma tam czego szukać .Później przysłała jeszcze SMS-a  że nawet może zapomnieć że w ogóle miała rodziców i w ogóle. W tedy zaczęła się ciąć … trwało to jakieś 3 albo 5 miesiące ale nie jestem pewien. Później podjęła pracę jako korepetytorka. I  tak trwało aż do telefonu Scotera  .Po tym telefonie zrozumiałem że teraz  będzie tylko lepiej, ale tak nie jest .Gdy Lilka znalazła narkotyki które zostawiłeś  Jus zaczęło ja ciągnąć do tego ale w porę się opamiętała . Dalej to chyba znacie– Nie wiedziałem co powiedzieć . Nagle zabrakło mi słów. Nie widziałem co zrobić. Czy iść do niej i ją pocieszyć czy siedzieć na dole i zaopiekować się moimi dziećmi by jej nie przeszkadzały. Moje rozmyślenia przerwało trzaśnięcie drzwiami wejściowymi. Były to dziewczyny które wróciły ze swoich zakupów. Weszły do salonu śmiejąc się. Musiałem im powiedzieć by się zamknęły bo zapewne Lilla śpi.
-Zamknijcie się bo zapewne Lilka śpi a jak się ja obudzi to będzie wściekła jak osa .- ta to prawda raz ją  ktoś obudził to cały dzień chodziła wściekła i nawet nie dało się z nią porozmawiać na spokojnie.
- Jak to śpi o tej porze ? Nigdy jej się nie zdarzało by spała do tak późnej godziny . Może ona jest chora… pójdę zobaczyć co z nią.-Już miała iść ale ją zatrzymałem.
-Nie jest chora spokojnie. Po prostu.... Jakby to powiedzieć…… zaśpiewaliśmy jedną piosenkę i wpadło na nią za dużo wspomnień. Tych dobrych i złych .A ja nie miałem zielonego pojęcia że akurat ta piosenka tak na nią wpłynie.-powiedziałem to wstałem i poszedłem do dzieciaków i usiadłem koło nich i wpatrywałem się w nie jak się bawią. Wyglądają tak słodko nawet jeśli mają 2 latka  jestem trochę zły na Lilkę że nie zadzwoniła do mnie i mi nie powiedziała że zostałem ojcem,  dowiaduję się o tym gdy moje dzieci maja już 2 latka. Ominęło mnie sporo w ich życiu. Jestem ciekawy jakie było ich pierwsze słowo . Koło mnie usiadł Max .Też wpatrywał się w dzieciaki. W ręku miał chyba …. 3 albumy ze zdjęciami ale nie jestem pewien. Po chwili  się odezwał.
-Trzymaj-podał mi 3 albumy ze zdjęciami.-Są to albumy ze zdjęciami w jednym są zdjęcia Lilki  jak była w ciąży. Było w tedy zabawnie bo wymyśliliśmy że każdego dnia będziemy robić jej zdjęcia i patrzeć jak powiększa jej się brzuch nawet są karteczki od pierwszego dania w który się dowiedziała że jest w ciąży do jej zakończenia.  Wyszły bardzo fajnie. A tu masz albumy dzieciaków  ,zapewne niektóre z tych wydarzeń cię zainteresują np. ich pierwsze słowo to TATA  . Brakowało jej ciebie w tych niektórych dniach czasami chciała zadzwonić i powiedzieć ci wszystko ale…. Nie miała odwagi bała się że ją odrzucisz i powiesz że to nie twoje dzieci i w ogóle. Nawet nam nie pozwolił tobie mówić. Uwierz mi że gdyby nam tego nie zabroniła dowiedział byś się ode mnie.  A teraz cię zostawia bo widzę że nie możesz się nacieszyć dziećmi.-wstał i chciał odejść ale złapałem go za nadgarstek .



                                                                     *
Hejka kruszynki wy moje dziś daję rozdział wcześniej  . Mam nadzieję że wam się  podoba bo mi bardzo a w szczególności początek  . Stwierdziłam że nie będę dodawać co jest w następnym rozdziale bo to moim zdaniem nie ma sensu. Miłego tygodnia życzę i szkoły co poniektórym ja mam wolne bo jestem chora .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz