Gdy się przebrałem
wyszedłem z pokoju i zszedłem na dół gdzie nigdzie nie było mojej
dziewczyny może jest w studio? Więc tam poszedłem lecz też jej tam nie było .
Kurwa gdzie ona może być. Biegać raczej
to ona nie biega więc nie wiem. Usłyszałem że ktoś schodzi na dół pomyślałem ż
eto moja księżniczka ale to nie była ona tylko Dawid więc spytałem się go czy nigdzie nie widział
Lilki.
-Hej stary nie wesz gdzie jest Lilka . Nigdzie nie mogę jej znaleźć.-spytałem się go ten
jedynie pokiwał przecząco głową i zaczął jeść swoje śniadanie. Stwierdziłem że przyjdzie więc sam wziąłem się
za robienie śniadania . Zrobiłem sobie tosty
i szybko je zjadłem. Poczułem że w mojej kieszeni wibruje telefon Kurwa kto może dzwonić i tak wczesnej porze
na wyświetlaczu pokazało mi się zdjęcie Lilli . Odebrałem natychmiast, a ona
się na m nie wydarła.
-Kurwa debilu wracaj do sypialni i otwieraj te pieprzone
drzwi balkonowe bo ja nie to nie wiem co ci zrobię masz niecałą minutę od
teraz.-wszystko słyszał Dawid i zaczął się śmiać ja szybko poleciałem na górę
do sypialni i …..
POV Lilka
Gdy się obudziłam była 9:30 było mi trochę zimno więc
chciałam wyjść ale drzwi były zamknięte . Zapewne komuś myło zimno i mi je
zamknął nie sprawdzając czy nikogo nie ma na balkonie. Wyciągałam telefon i zadzwoniłam do Jusa i o dziwo
odebrał natychmiastowo. A gdy odebrał zaczęłam swoją gadkę.
--Kurwa debilu wracaj do sypialni i otwieraj te pieprzone
drzwi balkonowe bo ja nie to nie wiem co ci zrobię masz niecałą minutę od
teraz.-słyszałam jak z oddali śmieje się
Dawid . Zaraz do pokoju wpadł Jus i otworzył mi drzwi ja jedynie spiorunowałam
go moim wzrokiem podeszłam do łazienki i wyciągałam z niej
czarne spodnie dresowe do tego
szarą koszulkę gdzie widać mój pępek i do tego koszulę w kratkę ,czystą
bieliznę, czarne skarpetki i jakieś wysokie adidasy .Ze wszystkim poszłam do
łazienki tam się rozebrałam i wzięłam ciepły prysznic bo spałam całą noc na
podwórku jedynie owinięta ciepłym grubym kocem ale i tak zmarzłam. Gdy
skończyłam prysznic ubrałam się we wcześniej przyszykowane ciuchy i zaczęłam rozczesywać swoje długie włosy i je
związałam w warkocza ,makijażu nie robiłam . Gdy byłam gotowa wyszłam z
łazienki i akurat moje dzieci się
obudziły więc poszłam z nimi do pokoju i ubrałam je. Małej założyłam czystego
pampersa i leginsy czarne i do ego szarą bluzeczkę z jakąś buźką i skarpetki czarne i jakieś tanisówki a małemu założyłam bluzkę szarą z autkiem i
do tego spodnie jeansów jasne i też tanisówki. Gdy byliśmy gotowi zeszliśmy na
dół gdzie zaraz Jus podał dzieciakom śniadanie składające się z płatków a mi
podał tosty z sokiem pomarańczowym. Jeśli to ma być jako przeprosiny za to że
mnie zamknął na balkonie to nic z tego . Gdy zjadłam puściłam dzieciaki na
podwórko bo chciały się pobawić. Dziś jest niedziela czyli jutro do studia .
Dzieciaki przez ten czas będą z Jusem , Dawidem i resztą. Boję się je zostawiać
je pod opieką ich bo nie wiem co może się stać. A co jeśli w tym czasie przyjdzie
Zyga i wszystko wypapla Jusowi i reszcie.
Z tego grona tylko Dawid i Piotrek znają Zygę reszta nie. Oni nawet nie
wiedzą że ja jestem w takim czymś. I mam nadzieje że się nie dowiedzą. Gady chciałam pójść na górę usłyszałam jak
mały mnie woła zerkałam za okno i przed bramą stał Zyga. Jezu czego on chce .
Jus nie może go zobaczyć. Szybko zeszłam
na dół i w salonie był Jus i Dawid .
Ja szybko wyszłam na podwórko i podeszłam
do bramy za którą stał mój Przyjaciel.
-Co ty tu robisz ? Miałeś nie przychodzić , nie
wypowiedziałam się jasno?-spytałam go . On zaczyna mnie naprawdę denerwować .
Zauważyłam że na podwórko wyszedł Dawid i Jus którzy jak mię zauważyli to się przyglądali a
zwłaszcza Jus bo Dawid już go znał.
-Widzę że twój chłopak i Mr. Davester
(taką ma ksywkę w gangu Dawid ) się
patrzą na nas.
-Tak i przez ciebie będę musiałam mu wyjaśnić kim ty jesteś
i czego chciałeś ode mnie. Stwarzasz same problemy Zyga wiesz o tym ?!-spytałam się go ironicznie
-Wiem o tym ale mam
sprawę która nie może czekać do twojego powrotu .
-Jaką .
-Dobrze wiesz że tylko ty strzelasz idealnie. Trzeba kogoś odbić. A nie mam tu nikogo tak
dobrego jak ty. Błagam cię pomóż mi
później dam ci spokój.
-Spokoju ty to mi nie dasz do końca życia. Okej zrobię to
ale …. Oni-wskazałam na chłopaków-nie mogą się o tym dowiedzieć. I jeśli
nagrywam jakąś piosenkę lub będę w trasie lub cokolwiek… nie pisz tylko dzwoń
bo ktoś może odebrać mój telefon i mogą być tylko problemy. Dobra a teraz
więcej szczegółów proszę.
-Dobra dziś w godzinach 21:00 a 22:00 musi być odbity ten człowiek-podał mi zdjęcie mężczyzny około
40 ścięty na łyso. Typowy facet-jest bardzo nam potrzebny , mam nam zrobić bombę ,broń to…… dostaniesz później jak ich nie będzie . Masz
być ubrana w swój strój ten co zawsze. Dziś przyjadę po ciebie o 20:00 masz być
gotowa i jak zadzwonię masz zaraz wyjść. Tylko nic nie mów im. To do wieczora
–i odszedł . Ja stałam tam jeszcze chwile i poszłam do domu. Wbiegłam do swojej
sypialni schowałam kartkę do kieszeni spodni szukałam w szafie Mojego Stroju
czyli czarnych butów na obcasie
,skórzane leginsy też czarne, czarną bokserkę i sweterek do tego też
czarny, znalazłam nawet kominiarkę która leżała w szafie. Była godzina 13:00
więc do 20:00 miałam sporo czasu. Ciuchy wyciągałam z szafy i położyłam na fotelu
i przykryłam je kocem . Później zeszłam na dół gdzie siedzieli chłopaki i
zapewne czekali na mnie i na moje
wyjaśnienia czego on tu chce. Weszłam do kuchni podgrzać obiad który zrobili
chłopaki była to zupa ogórkowa. Podgrzałam ją i zawołałam dzieci na obiad gdy
im podałam sama wyszłam na podwórko i usiadłam na trawie. Zaraz do mnie
przyszli chłopaki.
-Skarbie …powiesz mi kto to był?!-no tak pan ciekawski
zawsze musi wszystko wiedzieć. Szkoda tylko że gdy ja coś chcę wiedzieć od
niego to nigdy tego nie dostaję.
-Nie musisz być
zazdrosny o niego… to tylko kolega.
-Coś ci nie wierzę.
-Wiem …. Ale czemu jak ja coś chce się dowiedzieć od ciebie
ty milczysz jak grób i okłamujesz mnie…a gdy ty chcesz wiedzieć coś ode mnie to
mam ci śpiewać jak na spowiedzi u
księdza.
-Lilli …ja-nie dałam mu dokończyć bo się wtrąciłam.
-Dziś o 20:00 wychodzę będę około 23:00 w nocy więc nie
czekajcie na mnie.-odpowiedziałam mu
wstałam i poszłam do domu. Widziałam jak Jus rozmawia z Dawidem . Mam
nadzieję że ten nic mu nie powie. Jeśli tak to …będę musiała zabić ich obydwu,
a tego nie chcę. Poszłam do kuchni i zebrałam naczynia po dzieciach i wstawiłam
je do zmywarki. Później weszłam na laptopa posiedziałam chwilę i go wyłączyłam
i oglądałam muzykę.
Gdy była już 20:00 byłam gotowa. Założyłam nawet
bransoletki które zazwyczaj noszę na
rękach gdy
Jestem w Pracy.
Usłyszałam że mój telefon dzwoni był to Zyga odebrałam i powiedziałam że idę .
Gotowa zeszłam na dół gdzie w salonie chłopaki oglądali mecz gdy usłyszeli że
ktoś chodzi po schodach skierowali swój wzrok na mnie. Zaraz wstali i Dawid się
odezwał robić mi awanturę.
-Lilli nigdzie nie pójdziesz. Zostajesz w domu. Pamiętasz co się stało ostatnim razem gdy
poszłaś , prawie… -nie skończył bo się mu wtrąciłam.
-Tak pamiętam co się stało. Ale w tedy byłam sama teraz nie
jestem. Dzieciaki oglądają bajkę w mojej
sypialni możecie je wykąpać i położyć
spać. Ja będę przed północą TATO.- ta te ostatnie zdanie powiedziałam
specjalnie. I wyszłam z domu kierując się do samochodu szybko weszłam i kazałam
mu odjechać jak najszybciej. Zyga mi wszystko wytłumaczył co i jak dał mi moją
broń a
ja ją schowałam .
Pokazał mi plany tego budynku . Gdy byliśmy na miejscu było też kilku moich
znajomych . Powiedziałam im wszystko i oni mi . Gdy byliśmy gotowi poszliśmy
odbić tego gościa. Szliśmy w parach .
Gdy wchodziliśmy do budynku było 5 gostków których zabiłam . Bo zanim oni się
ruszą to bylibyśmy już dawno martwi.
Przeszukiwaliśmy wszystkie pomieszczenia a gdy zostało tylko jedno
kazałam komuś by wyważył drzwi. Gdy to zrobił moim oczom ukazał się ten gościu
którego miałam odbić. Nie było nikogo w pobliży więc podeszłam i odwiązałam go
chłopaki go wzięli i szliśmy do samochodu. Po drodze natknęliśmy się jeszcze na
sporo ludzi tego gangu. Więc starałam
się ich pozabijać by później nie musieć się znowu użerać z nimi. Gdy chciałam
wycelować w ostatniego, poczułam pieczenie na moim ramieniu ten gościu chciał
mnie strzelić w ramię ……, ale nie trafił na szczęście zostałam tylko draśnięta
ale i tak zabiłam tego drania. Gdy droga była czysta pobiegliśmy do
samochodu i szybko odjechaliśmy. Gdy
Zyga zauważył że mam krew na rękach wyciągnął apteczkę i opatrzył mi ranę. Wiem
że później w domu będę musiała to zrobić jeszcze raz bo on na pielęgniarza się
nie nadaje. Chłopaki odwieźli mnie do domu , chciałam oddać broń ale kazali mi
ja zatrzymać podali mi pokrowiec wraz z
walizką na niego ,dali mi jeszcze kasę za zrobienie zadania i poszłam w stronę domu. Widziałam że ktoś
ogląda telewizor. KURWA JEST PO
MNIE. Schowałam broń do walizki ,kasę
też tam schowałam by nie wyglądał to podejrzanie. Weszłam po cichu do domu i od
razu w progu stanęli chłopaki. Jest po mnie . Już nie żyje. Ściągałam buty i szybko poszłam do swojej łazienki gdzie rozebrałam się do naga i weszłam pod
prysznic. Wysuszyłam się dokładnie i chciałam się ubrać ale nie wzięłam
ciuchów. Więc owinęłam się ręcznikiem i
wyszłam w pokoju nie było nikogo więc podeszłam do garderoby wyciągałam czystą
bieliznę ,szare spodenki krótkie i koszulkę . Wróciłam się do łazienki i
ubrałam i moje włosy związałam w warkocza. Wyszłam z niej a walizkę która była
na łóżku schowałam do garderoby. Poszłam
jeszcze do łazienki opatrzyć moje ramię
ale zauważyłam że na nodze też ma draśnięcie i to nawet dwa. Wyciąg łam wszystkie potrzebne rzeczy
czyli: wodę utleniona, gaziki i bandaż.
Rany przemyłam wodą i na gazik też nalałam wodę i owinęłam to bandażem. Gdy się
opatrzyłam poszłam spać bo jutro muszę wstać i jechać do studia. Myślałam jak
to dalej będzie z moim życiem i w ogóle nawet nie wiem kiedy poszłam w krainę
snu.
Obudził mnie budzik czyli muszę wstać .Szybko się zebrałam i
poszłam do garderoby wybrać ciuchy na dziś. Padło na Spódniczkę czarną z brązowym paskiem która sięgała mi
nad kolano i do tego koszule dżinsową z
rękawami ¾ do tego wzięłam brązowe botki na szpilce. Poszłam do łazienki i
ubrałam na siebie ten zestaw uczesałam się w koka i do tego warkocz który
oplatał go w około i zrobiłam makijaż
tzw. Kocie oko. Gotowa wzięłam jeszcze moją torebkę czarną z ćwiekami i
spakowałam do niej telefon, słuchawki, portfel,klucze, mój zeszyt z piosenkami.
Przypomniało mi się że muszę zmienić opatrunek na ramieniu i na nodze ,
zrobiłam to szybko i wyszłam z pokoju . Ze schodów schodziłam cicho lecz na
marne bo w kuchni byli Dawid i Jus . Kurwa oni muszą wiedzcie gdzie ja byłam?
Nie dadzą mi spokoju. A no tak dzisiaj
wracają do domu dziewczyny zostaje Dawid ,Piotrek i Max . Dziewczyny niestety
dziś wylatują bo kończy im się urlop który wzięły . Podeszłam do lodówki i
wyciągnęłam sobie Jogurt ,zjadłam go szybko i zrobiłam sobie kawę w kubku
termicznym. W tym czasie chłopaki chcieli ze mną porozmawiać.
-Powiesz nam gdzie byłaś w wczoraj czy nie?-spytali
jednocześnie. No przecież nie mogę im powiedzieć że poszłam odbić kumpla i zostałam postrzelona nie? Musze coś wymyślić.
-Co chcecie wiedzieć?-od razu się ich spytałam a oni
odpowiedzieli bez zawahania.
-Gdzie byłaś. I czemu
miałaś ręce z krwi i co miałaś w tej walizce. ? Nic więcej nie chcę
wiedzieć tylko to .-nie mogę mu tego powiedzieć.
-Na to pytania nie odpowiem. Przykro mi . Ja też coś nie raz chciałam byście mi powiedzieli
a wy nic. Więc i teraz wy się zastanawiajcie i odchodźcie od zmysłów .
–Odpowiedziałam im prawdę ja nigdy nie mogę się dowiedzieć od nich niczego. A
oni chcą wiedzieć gdzie ja byłam. Podeszli do mię Jus i i chciał mnie przytulić
ale otarł się o moja ranę ja jedynie sykałam a on zaraz z podwinął mi rękaw i nic nie powiedział , ale
zaraz znowu otarł się o moją ranę na
nodze i z znowu syknęłam. Wszystkiemu
przyglądał się Dawid. Widziałam że był zły na mnie ale nie miałam
wyjścia. Zaraz też zauważył bandaż który
jest ma mojej nodze tak wysoko że nie powinien go zauważyć ale go zauważył Ja
szybko poprawiłam rękaw koszuli i poszłam
zalać kawę bo woda się zagotowała. Gdy
była gotowa pożegnałam się z nimi i wyszłam z domu wsiadłam do mojego
samochodu który kupił mi Scooter i odjechałam.
*
Hej wszystkim dziś mam zajebisty humor ponieważ mam urodziny. Skaczę z radości dziś . Ale i niestety zostało mi podniesione ciśnienia bo przez 3 godziny kłócili się kto myje podłogę? To jest kurwa chore. A le cóż takie praktyki. Mam nadzieję że rozdział wam się podoba. Moim zdaniem jest bardzo fajny. To tyle jeśli macie jakieś pytania to pisać. To do usłyszenia w niedzielę. Buziaki dla wszystkich . :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz