30STM-ALIBI
Gdy odstawiłam naczynia do zmywarki wróciłam do chłopaków i
się z nimi przywitałam. Spytałam czy się czegoś nie napiją lub zjedzą .
Powiedzieli że chętnie więc poszliśmy do jadalni . Rozstawiłam naczynia , sztućce i kubki na picie i miałam już zanosić garnek
z zupą ale usłyszałam waleni w drzwi . Byli to chłopaki. Wkurzona zaniosłam zupę na stół i
powiedziałam im by se nalali a ja zaraz wrócę.
Zeszłam wkurwiona na dół i się na nich wydarłam.
-Kurwa czego wy znowu chcecie co ? Nie wypuszczę was
stąd dobrze o tym wiecie!!
-Ale ja chcę do łazienki-odpowiedział Jus.
-Macie pecha . Mówiłam nie wypuszczę was stąd do jutra. Poszukajcie
se gdzieś tutaj na pewno znajdziecie pampersy przydadzą się wam.-i wyszłam
stamtąd. Wróciłam do chłopaków ale oni mi nie dali spokoju tylko wypytywali co
to było i kto tam jest.
-To nie moja sprawa ale…. Kogo trzymasz w
piwnicy?-Spytał Mike . Ja się
uśmiechnęłam i . odpowiedziałam mu.
-Na dole Jest mój chłopak i dwóch kumpli. Jus, Dawid i
Piotrek. Siedzą tam za to że palili trawkę w moim domu. Jus ma mieszkać ze mną dwa miesiące jak na razie
więc tak jakby jestem jego matką tak samo z tamtą dwójką. Więc czuję się jakbym
miała 5 dzieci a nie 2.- Chłopaki więcej nic nie powiedzieli tylko kończyli
jeść zupę.
-A gdyby któryś z nich walił do drzwi albo coś to nie
wypuszczajcie ich choćby nie wiem co.
Zrozumiano?-spytałam się ich a oni pokiwali głowami że rozumieją . Do salonu przyszły dzieci bo były głodne więc
nalałam im zupy ,naczynia brudne
zebrałam i wstawiłam do zmywarki. Gdy wróciłam chłopaki nie mogli się nacieszyć
moim dziećmi a moje dzieci nimi. Widać
było że dzieci się z nimi zaprzyjaźnili . To dobry znak. Ale nie podobało mi się zachowanie Pharrella
, więc poprosiłam go na stronę.
- Co jest grane? O czym chciałaś ze mną rozmawiać?-spytał
Pharrell.
-Mów co jest grane . Tylko nie mów że nic bo ci nie uwierzę.
–odpowiedziałam mu.
-Są kłopoty. Zyga się
wścieka że dostawa się spóźnia samochodów i nie tylko to. Jutro jest
zebranie , ale spokojnie ty nie musisz
na nim być. A tak w ogóle Fallen
Angell zamierzałaś mi powiedzieć że tak
cię nazywają. Każdy się każdego pytał co u Fallen . Ja nie wiedziałem o kogo
chodzi ale później mi wytłumaczył Zyga o
kogo chodzi. – Ups zapomniałam mu
wspomnieć o tym.
-Sory ale wypadło mi to z głowy. Ale powinieneś wiedzieć jak ma na imię
kobieta z gangu która umie
strzelać celowo bez problemu. Zapewne każdy gada o mnie 24 na dobę. Więc
prawdopodobnie coś usłyszałeś.
-Coś słyszałem ale nie wiedziałem że to ty. Dobra wracajmy
do nich bo zaraz rozpieszczą ci
dzieciaki na maksa zobaczysz.- zeskoczyłam z murku na którym siedziałam i
weszliśmy z Pharrellem do salonu gdzie doznaliśmy szoku. Floyd Piscet i Mike Toretto zostali za atakowani
przez moją córkę która robiłam im makijaż i malowała paznokcie u rąk. Jak to zobaczyłam wybuchłam śmiechem i wyciąg-łam telefon i zrobiłam im fotkę. Teraz wiedzą do czego są zdolne moje
dzieci . Ich miny mówiły „Błagam pomóż nam zrobimy wszystko co tylko chcesz ale
weź ją od nas” więc kazałam dzieciakom pozbierać zabawki w swoich pokojach .
Chłopakom dałam zmywacz do paznokci, waciki i mleczko do demakijażu i zaczęli
się oczyszczać. Gdy skończyli spytałam się ich czy zaniosą chłopakom na dół
jakieś owoce do jedzenia i picie. Zgodzili się
więc dałam im wszystko i powiedziałam im że maja im dać tylko jedzenie i
picie i nie gadać z nimi. Więc poszłam
otworzyć im drzwi i oni zeszli na dół.
Kątem oka widziałam że jak szli na górę to ich miny mówiły „ Musimy poważnie porozmawiać „ i „ Dlaczego kurwa na dole jest Justin
Bieber ? Co ? „ . Zamknęłam drzwi z chłopakami i poszłam z nimi do salonu. Tam
usiadłam naprzeciw nich i czekałam aż któryś się odezwie.
-A więc skąd znasz Biebera ?-odezwał się Toretto
-Może opowiem wam pewną historię usiądźcie wygodnie bo to będzie długa
historia. A więc to zaczęło się…-opowiedziałam im o wakacjach, o tym co tam
robiliśmy i w ogóle. Oczywiście pominęłam fakt że jestem w gangu . Chłopaki słuchali cały czas
słuchali mojego opowiadania. Nawet nie pominęłam wydarzenia w szpitalu, wyprowadzki i w gołe. Nie mogli
uwierzyć w to co mówię.- No i to koniec mojej historii .
-Z twojej historii można napisać książkę która
będzie miała wiele stron i całe twoje wcześniejsze życie będzie na papierze. –Fajny pomysł ale …
nie jestem co do tego przekonana.
- Ta penie ale kto by chciał słuchać mnie
tyle czasu co ? Dajcie spokój może
kiedyś , ale nie teraz.- odpowiedziałam im . Usłyszałam dzwonek do drzwi więc
przeprosiłam chłopaków na chwilę i poszłam otworzyć. W drzwiach stał Scooter i Keny . Byli wkurzeni ciekawe tylko czym . Wpuściłam
ich do środka. A oni od razu poszli do drzwi od piwnicy. Teraz rozumiem nie
zabrałam telefonów chłopakom. Pobiegłam za nimi
i ich zatrzymałam.
-Nawet nie otwierajcie tych drzwi.
–powiedziałam im a oni się zatrzymali i
odwrócili wzrok w moją stronę.
-Niby to dlaczego co? A może dlatego że są
tam chłopaki których zamknęłaś co ? Daj spokój dzwonili do nas i wszystko
powiedzieli.-odpowiedział Scooter a Keny w tym czasie próbował otworzyć kłódkę
która była zamknięta.
-Scooter posłuchaj mnie! Nie zamknęła bym ich tam gdyby nic nie zrobili racja? A Jus
jeśli się nie mylę podpisał umowę ze mną na dwa miesiące i zgodził się na wszystko! Miałam go odciągać
od narkotyków i palenia czyż nie?! Jeśli tak to nie otwieraj tych drzwi !!- I z
mojego gadania nic. Dalej Keny walczył z kłódką. A Scooter się nie odzywał.
-Dobra
wiecie co otworzę wam te drzwi ale macie wziąć tylko Jus który się
zjarał i nie wiem czy tylko zjarał czy
czegoś nie brał więcej! On tam siedzi dla własnego dobra uwierzcie mi ! Kocham
go i nigdy bym mu krzywdy nie zrobiła! I to co robię jest dla ich
bezpieczeństwa i dobra! Ale nie wam coś nie pasuje jak zawsze ! Pierw błagacie
mnie o pomoc bym mu pomogła a gdy mu
pomagam to macie pretensje ! Ja was kurwa nie rozumie . –Wykrzyczałam im to
prosto w twarz . Zlecieli się nawet moi ochroniarze i Pharrell ,wszystko
widzieli i słyszeli. Nawet nic nie mówili. Ja wkurwiona otworzyłam im te drzwi
.-Macie idźcie i se go weźcie . Ale
więcej nie przychodźcie do mnie po pomoc dla niego bo mu nie pomogę !!!!!! –Odsunęłam się na bok
i znalazłam w objęciach Pharrella . Pocieszał mnie że wszystko będzie dobrze i
w ogóle. Scooter i Keny zamknęli drzwi na kłódkę i oddali mi klucz. Byłam
zdziwiona ich zachowaniem .Pierw każą mi ich wypuścić a teraz sami zamykają i
oddają mi klucz. To jest chore .
-Lilka
przepraszamy cię nie wiedzieliśmy że oni ćpali . Zadzwonili do nas i
powiedzieli że zamknęłaś ich tam bez jedzenia, picia , i bez powodu więc … now
rozumiesz nas . Myśleliśmy że to prawda ale … widocznie to ich kolejne
kłamstwo.-odpowiedział Scooter. Myślałam że padnę oni myśleli że ja … nie to
się nie mieści w głowie.
-Mam dość rozumiesz mnie Scooter! Mam
serdecznie dość ich zachowania! Jus pierw jest kochany a później zwykły naćpany
skurwiel. Gdybym nie musiała to bym ich tam nie zamykała. Nie chcę by oni
zrobili sobie krzywdę ale i także i dzieciom. I jeśli się nie mylę to Keny miał
mieszkać tu przez dwa miesiące. Więc
od jutra on tu będzie i nie obchodzi mnie to , ja nie mam zamiaru się z nimi
użerać . Już dzieciaki są grzeczniejsze i posłuszniejsze od nich.
-Dobra od jutra on tu zostaje. A tak w ogóle ….. co to za …. Ludzie tu są
?-spytał Scooter a ja wybuchłam śmiechem .
-To jest Pharrell ale go już znasz a to są
Michael Scofield
MikeToretto
Floyd Piscet
Dominic McCall
Christian Miller
I są to ochroniarze.- Chłopaki
się przywitali i poszliśmy do salonu.
Przyniosłam szklanki i picie. Dzieciaki oglądały bajki więc było trochę cicho .
Zrobiło się późno bo była 18:30 więc idę zanieść chłopakom coś do jedzenia i
picia. Idzie ze mną Keny bo bali się że mogą mi coś zrobić. Lecz nie potrzebie bo mam broń ale bez
magazynku, więc jak ją zobaczą to od razu odejdą. Wzięliśmy jedzenie i picie i
zeszliśmy na dół było cicho i oni
siedzieli pod ścianą nic nie mówiąc. Gdy postawiłam jedzenie na stole który tam
był nagle wstał Jus i chciał mnie złapać i przygwoździć do ściany lecz ja szybko wyciąg-łam broń a on się cofnął . Keny po prostu straciła głos i …nie wiedział co
robić .
-Łał spokojnie kotek
chciałem ci dać całusa nic więcej . Już nawet tego mi nie wolno? -Oczywiście że można ale nie w taki sposób. Jeśli nie będziecie wydziwiać to jutro stąd
wyjdziecie , a jeśli nie to zostajecie
tu cały tydzień. Keny idź na górę ja będę zaraz za tobą.- Keny
szedł na górę a ja dałam jeszcze Jusowi tego całusa i kierowałam się na górę, gdy wychodziłam
schowałam broń a Keny zamknął drzwi na kłódkę.
Od razu skierowałam się na górę a on za
mną. Kurwa on chce wyjaśnień skąd mam
broń i w ogóle. Weszłam do swojej sypialni a on zaraz za mną. Weszłam do
garderoby wyciąg-łam walizkę i schowałam broń. Keny gdy zobaczył że mam jeszcze
jedną broń prawie zemdlał . Co to za facet który boi się baby z bronią? Gdy
broń schowałam podeszłam do niego i mu wszystko wytłumaczyłam.
-Dobra mów co chcesz wiedzieć . Bo widzę ze nie możesz się
powstrzymać.
-Skąd ty masz broń co? I tak w ogóle co ci się stało w nogę
i rękę ?-Chwil-unia skąd on wie o nodze przecież ma długie spodnie. Zerkałam na
nogę i … no tak było trochę krwi i widać bandaż. Kurwa wpadłam jak śliwka w
kompot. Ponownie weszłam do szafy i tym
razem wzięłam czarne leginsy , rzuciłam je na łóżko i weszłam do łazienki po
opatrunek, wodę utlenioną i bandaż.
Ściągałam spodnie i opatrunek
który był cały zakrwawiony. Super muszę wyrzucić spodnie bo krew to raczej się
nie dopierze. Gdy oczyściłam ponownie
ranę i zbroiłam opatrunek założyłam
spodnie poprosiłam Kenego by zrobił mi opatrunek na ramieniu. Gdy go zrobił
musiałam mu teraz wszystko wyjaśnić.
*
*

Super rozdział czekam na następny ;)
OdpowiedzUsuń