Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 29 listopada 2015

29. Kto tam jest na dole?


30STM-ALIBI



   Gdy odstawiłam naczynia do zmywarki wróciłam do chłopaków i się z nimi przywitałam. Spytałam czy się czegoś nie napiją lub zjedzą . Powiedzieli że chętnie więc poszliśmy do jadalni  . Rozstawiłam naczynia , sztućce  i kubki na picie i miałam już zanosić garnek z zupą ale usłyszałam waleni w drzwi . Byli to chłopaki.  Wkurzona zaniosłam zupę na stół i powiedziałam im by se nalali a ja zaraz wrócę.  Zeszłam wkurwiona na dół i się na nich wydarłam.
-Kurwa czego wy znowu chcecie co ? Nie wypuszczę was stąd  dobrze o tym wiecie!!
-Ale ja chcę do łazienki-odpowiedział Jus.
-Macie pecha . Mówiłam nie wypuszczę was stąd do jutra. Poszukajcie se gdzieś tutaj na pewno znajdziecie pampersy przydadzą się wam.-i wyszłam stamtąd. Wróciłam do chłopaków ale oni mi nie dali spokoju tylko wypytywali co to było i kto tam jest.
-To nie moja sprawa ale…. Kogo trzymasz w piwnicy?-Spytał  Mike . Ja się uśmiechnęłam i . odpowiedziałam mu.
-Na dole Jest mój chłopak i dwóch kumpli. Jus, Dawid i Piotrek. Siedzą tam za to że palili trawkę w moim domu. Jus  ma mieszkać ze mną dwa miesiące jak na razie więc tak jakby jestem jego matką tak samo z tamtą dwójką. Więc czuję się jakbym miała 5 dzieci a nie 2.- Chłopaki więcej nic nie powiedzieli tylko kończyli jeść zupę.
-A gdyby któryś z nich walił do drzwi albo coś to nie wypuszczajcie ich choćby nie wiem co.  Zrozumiano?-spytałam się ich a oni pokiwali głowami że rozumieją .  Do salonu przyszły dzieci bo były głodne więc nalałam im zupy  ,naczynia brudne zebrałam i wstawiłam do zmywarki. Gdy wróciłam chłopaki nie mogli się nacieszyć moim dziećmi a moje dzieci nimi.  Widać było że dzieci się z nimi zaprzyjaźnili . To dobry znak.  Ale nie podobało mi się zachowanie Pharrella , więc poprosiłam go na stronę.
- Co jest grane? O czym chciałaś ze mną rozmawiać?-spytał Pharrell.
-Mów co jest grane . Tylko nie mów że nic bo ci nie uwierzę. –odpowiedziałam mu.
-Są kłopoty.  Zyga się wścieka że dostawa się spóźnia samochodów i nie tylko to. Jutro jest zebranie  , ale spokojnie ty nie musisz na nim być. A tak w ogóle  Fallen Angell  zamierzałaś mi powiedzieć że tak cię nazywają. Każdy się każdego pytał co u Fallen . Ja nie wiedziałem o kogo chodzi ale później  mi wytłumaczył Zyga o kogo chodzi. – Ups  zapomniałam mu wspomnieć o tym.
-Sory ale wypadło mi to z głowy.  Ale powinieneś wiedzieć jak  ma na imię  kobieta z gangu która umie  strzelać celowo bez problemu. Zapewne każdy gada o mnie 24 na dobę. Więc prawdopodobnie coś usłyszałeś.
-Coś słyszałem ale nie wiedziałem że to ty. Dobra wracajmy do nich  bo zaraz rozpieszczą ci dzieciaki na maksa zobaczysz.- zeskoczyłam z murku na którym siedziałam i weszliśmy z Pharrellem do salonu gdzie doznaliśmy szoku. Floyd Piscet    i  Mike Toretto zostali za atakowani przez moją córkę która robiłam im makijaż  i malowała paznokcie  u rąk. Jak to zobaczyłam wybuchłam śmiechem i wyciąg-łam telefon i zrobiłam im fotkę. Teraz wiedzą do czego są zdolne moje dzieci . Ich miny mówiły „Błagam pomóż nam zrobimy wszystko co tylko chcesz ale weź ją od nas” więc kazałam dzieciakom pozbierać zabawki w swoich pokojach . Chłopakom dałam zmywacz do paznokci, waciki i mleczko do demakijażu i zaczęli się oczyszczać. Gdy skończyli spytałam się ich czy zaniosą chłopakom na dół jakieś owoce do jedzenia i picie. Zgodzili się  więc dałam im wszystko i powiedziałam im że maja im dać tylko jedzenie i picie i nie  gadać z nimi. Więc poszłam otworzyć im drzwi i oni zeszli na dół.  Kątem oka widziałam że jak szli na górę to ich miny  mówiły „ Musimy poważnie porozmawiać  „ i „ Dlaczego kurwa na dole jest Justin Bieber ? Co ? „ . Zamknęłam drzwi z chłopakami i poszłam z nimi do salonu. Tam usiadłam naprzeciw nich i czekałam aż któryś się odezwie.
-A więc skąd znasz Biebera ?-odezwał się Toretto
-Może opowiem wam pewną historię  usiądźcie wygodnie bo to będzie długa historia. A więc to zaczęło się…-opowiedziałam im o wakacjach, o tym co tam robiliśmy i w ogóle. Oczywiście pominęłam fakt że jestem  w gangu . Chłopaki słuchali cały czas słuchali mojego opowiadania. Nawet nie pominęłam wydarzenia  w szpitalu, wyprowadzki i w gołe. Nie mogli uwierzyć w to co mówię.- No i to koniec mojej historii .
-Z twojej historii można napisać książkę która będzie miała wiele stron i całe twoje wcześniejsze  życie będzie na papierze. –Fajny pomysł ale … nie jestem co do tego przekonana.
- Ta penie ale kto by chciał słuchać mnie tyle czasu co ? Dajcie  spokój może kiedyś , ale nie teraz.- odpowiedziałam im . Usłyszałam dzwonek do drzwi więc przeprosiłam chłopaków na chwilę i poszłam otworzyć. W  drzwiach stał Scooter i Keny  . Byli wkurzeni ciekawe tylko czym . Wpuściłam ich do środka. A oni od razu poszli do drzwi od piwnicy. Teraz rozumiem nie zabrałam telefonów chłopakom. Pobiegłam za nimi  i ich zatrzymałam.
-Nawet nie otwierajcie tych drzwi. –powiedziałam im a  oni się zatrzymali i odwrócili wzrok w moją stronę.
-Niby to dlaczego co? A może dlatego że są tam chłopaki których zamknęłaś co ? Daj spokój dzwonili do nas i wszystko powiedzieli.-odpowiedział Scooter a Keny w tym czasie próbował otworzyć kłódkę która była zamknięta.
-Scooter posłuchaj mnie!  Nie zamknęła bym  ich tam gdyby nic nie zrobili racja? A Jus jeśli się nie mylę podpisał umowę ze mną na dwa miesiące  i zgodził się na wszystko! Miałam go odciągać od narkotyków i palenia czyż nie?! Jeśli tak to nie otwieraj tych drzwi !!- I z mojego gadania nic. Dalej Keny walczył z kłódką. A  Scooter się nie odzywał.
-Dobra  wiecie co otworzę wam te drzwi ale macie wziąć tylko Jus który się zjarał  i nie wiem czy tylko zjarał czy czegoś nie brał więcej! On tam siedzi dla własnego dobra uwierzcie mi ! Kocham go i nigdy bym mu krzywdy nie zrobiła! I to co robię jest dla ich bezpieczeństwa i dobra! Ale nie wam coś nie pasuje jak zawsze ! Pierw błagacie mnie o pomoc  bym mu pomogła a gdy mu pomagam to macie pretensje ! Ja was kurwa nie rozumie . –Wykrzyczałam im to prosto w twarz . Zlecieli się nawet moi ochroniarze i Pharrell ,wszystko widzieli i słyszeli. Nawet nic nie mówili. Ja wkurwiona otworzyłam im te drzwi .-Macie idźcie i se go weźcie .  Ale więcej nie przychodźcie do mnie po pomoc dla niego  bo mu nie pomogę !!!!!! –Odsunęłam się na bok i znalazłam w objęciach Pharrella . Pocieszał mnie że wszystko będzie dobrze i w ogóle. Scooter i Keny zamknęli drzwi na kłódkę i oddali mi klucz. Byłam zdziwiona ich zachowaniem .Pierw każą mi ich wypuścić a teraz sami zamykają i oddają mi klucz. To jest chore .
-Lilka  przepraszamy cię nie wiedzieliśmy że oni ćpali . Zadzwonili do nas i powiedzieli że zamknęłaś ich tam bez jedzenia, picia , i bez powodu więc … now rozumiesz nas . Myśleliśmy że to prawda ale … widocznie to ich kolejne kłamstwo.-odpowiedział Scooter. Myślałam że padnę oni myśleli że ja … nie to się nie mieści w głowie.
-Mam dość rozumiesz mnie Scooter! Mam serdecznie dość ich zachowania! Jus pierw jest kochany a później zwykły naćpany skurwiel. Gdybym nie musiała to bym ich tam nie zamykała. Nie chcę by oni zrobili sobie krzywdę ale i także i dzieciom. I jeśli się nie mylę to Keny miał mieszkać tu przez dwa miesiące.    Więc od jutra on tu będzie i nie obchodzi mnie to , ja nie mam zamiaru się z nimi użerać . Już dzieciaki są grzeczniejsze i posłuszniejsze od nich. 
-Dobra od jutra on tu zostaje.  A tak w ogóle ….. co to za …. Ludzie tu są ?-spytał Scooter a ja wybuchłam śmiechem .
-To jest Pharrell ale go już znasz a to są  
Michael Scofield   
MikeToretto
 Floyd Piscet 
 Dominic  McCall  
  Christian   Miller          
I są to ochroniarze.-       Chłopaki się przywitali  i poszliśmy do salonu. Przyniosłam szklanki i picie. Dzieciaki oglądały bajki więc było trochę cicho . Zrobiło się późno bo była 18:30 więc idę zanieść chłopakom coś do jedzenia i picia. Idzie ze  mną  Keny bo bali się że mogą mi coś  zrobić. Lecz nie potrzebie bo mam broń ale bez magazynku, więc jak ją zobaczą to od razu odejdą. Wzięliśmy jedzenie i picie i zeszliśmy na dół było cicho  i oni siedzieli pod ścianą nic nie mówiąc. Gdy postawiłam jedzenie na stole który tam był nagle wstał Jus i chciał mnie złapać i przygwoździć do ściany lecz  ja szybko wyciąg-łam broń  a on się cofnął . Keny  po prostu straciła głos i …nie wiedział co robić .
-Łał  spokojnie kotek chciałem ci dać całusa nic więcej . Już nawet tego mi nie wolno?  -Oczywiście że można ale  nie w taki sposób.  Jeśli nie będziecie wydziwiać to jutro stąd wyjdziecie , a jeśli nie  to zostajecie tu cały tydzień.  Keny  idź na górę ja będę zaraz za tobą.- Keny szedł na górę a ja dałam jeszcze Jusowi tego całusa  i kierowałam się na górę, gdy wychodziłam schowałam broń  a Keny zamknął drzwi na kłódkę. Od razu skierowałam się na górę  a on za mną. Kurwa on chce wyjaśnień skąd mam  broń i w ogóle. Weszłam do swojej sypialni a on zaraz za mną. Weszłam do garderoby wyciąg-łam walizkę i schowałam broń. Keny gdy zobaczył że mam jeszcze jedną broń prawie zemdlał . Co to za facet który boi się baby z bronią? Gdy broń schowałam podeszłam do niego i mu wszystko wytłumaczyłam.
-Dobra mów co chcesz wiedzieć . Bo widzę ze nie możesz się powstrzymać.
-Skąd ty masz broń co? I tak w ogóle co ci się stało w nogę i rękę ?-Chwil-unia skąd on wie o nodze przecież ma długie spodnie. Zerkałam na nogę i … no tak było trochę krwi i widać bandaż. Kurwa wpadłam jak śliwka w kompot.  Ponownie weszłam do szafy i tym razem wzięłam  czarne leginsy , rzuciłam je na łóżko i weszłam do łazienki po opatrunek, wodę utlenioną i bandaż.  Ściągałam spodnie  i opatrunek który był cały zakrwawiony. Super muszę wyrzucić spodnie bo krew to raczej się nie dopierze.  Gdy oczyściłam ponownie ranę  i zbroiłam opatrunek założyłam spodnie poprosiłam Kenego by zrobił mi opatrunek na ramieniu. Gdy go zrobił musiałam mu teraz wszystko wyjaśnić.



                                                               *
Hej wszystkim o to nowy rozdział. Następny pojawi się  w następną niedzielę.  
Zapewne się zastanawiacie  co Lilli powie Kenemu?  Otuż od tak mu nic nie powie najpierw będzie musiał  coś podpisać.  Życzę wam miłego tygodnia . 

https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/236x/7c/64/76/7c64768d52f5ddc04d29a8648cfa1093.jpg                                                                                   

1 komentarz: