Gdy moja mam ubrała dzieci pożegnałem się z nimi i je zapiąłem pasami w samochodzie. Pożegnałem się
jeszcze raz i odjechali a ja poszedłem
do domu ,gdzie skierowałem się do studia . Włączyłem sobie piosenki mojej
księżniczki które nagrywała w studio zawsze. Leciały one tak chyba z
godzinę i gdy czekałem na następną
piosenkę włączyła się jakaś rozmowa
gdzie usłyszałem głos Lilki. Była to rozmowa o…. Kurwa sam nie
wiem o czym. Kłóciła się z kimś o coś, ale nie wiem o co.
-Kurwa debilu co ty
zrobiłeś …… ja nie mogę wam pomóc dobrze wiesz o tym. Podpisaliśmy coś nie
sadzisz że to obowiązuje jak umowa z pracą. …….
Nie pierdol mi tu że zostawiliście…… Nie mogę przyjechać bo po pierwsze
nie mam z kim zostawić dzieci a po
drugie muszę się pakować bo pojutrze wyjeżdżam a po trzecie mówiłam ci żebyś do
mnie nie dzwonił …… Dobra odezwę się i
jak co to jesteśmy w kontakcie…..Narka .-Okej to była dziwna rozmowa i jestem
ciekawy z kim rozmawiała moja księżniczka. No ale nie dowiem się tego . Siedziałem tam jeszcze z trzy
godziny ale zgłodniałem więc poszedłem do kuchni zrobić se coś do jedzenia. Gdy
wszedłem do kuchni podszedłem do lodówki
gdzie świeciły pustki. No tak nie zrobiłem zakupów. Poszedłem po portfel , klucze do samochodu, ubrałem
buty , zamknąłem dom i skierowałem się do mojego samochodu i odjechałem.
*
Zakupy zrobiłem w ciągu godziny i właśnie wjeżdżam na posesję domu . Poszedłem otworzyć drzwi i wróciłem się
by wziąć zakupy, gdy je wniosłem
rozpakowałem je i zacząłem przygotowywać se coś do jedzenia. Padło na makaron z
serem. Gdy zrobiłem se danie wziąłem je i poszedłem do salonu usiadłem i włączyłem telewizor. Leciał
właśnie horror MAMA . Kto normalny puszcza horrory w południe?! No właśnie
nikt. Gdy zjadłem poszedłem wstawić
brudne naczynia do zmywarki i poszedłem sprawdzić czy Lilli już nie śpi. Gdy wszedłem do
sypialni łóżko było puste czyli musiała wstać drzwi od łazienki były otwarte i
gdy zerknąłem nie było jej tam chciałem wyjść ale zauważyłem że drzwi balkonowe
są otwarte więc poszedłem w tamtą stronę. Gdy wchodziłem że ona pali papierosa
. No nie wierze ona pali !!
Ale od kiedy ? Jezu ja nawet nie
wiem że ona pali. Wiem że kiedyś paliła ale nie wiedziałem że pali dalej.
-Skarbie od kiedy ty palisz co?! I czemu nigdy się nie
widziałem z papierosem w ręku !?-spytałem a ona się natychmiastowo odwróciła .
-Dobrze wiedziałeś że paliłam , więc nie zadawaj głupich
pytań na które nawet znasz odpowiedź.-No
w sumie racje to ona ma bo wiedziałem że ona pali. Podszedłem do niej u
usiadłem koło niej. Nic nie mówiliśmy ,
ona dalej paliła fajkę a ja się
wpatrywałem.
-Dobra….mów czego chcesz bo raczej nie przyszedłeś tu by
posiedzieć ze mną co ? Albo nie ja zadam ci tylko jedno pytanie a ty odpowiesz
TAK lub NIE okej?!-pokiwałem głową że
się zgadzam.
POV Lilka
Gdy się obudziłam była ….12:30 więc chciałam wstać ale
zauważyłam że mam przyczepioną kroplówkę . Był tu mój lekarz super. Odczepiłam
ją i poszłam do garderoby i wyjęłam z niej ciuchy padło na czarne spodnie do tego biała bokserka , długi fioletowy
sweter i jakieś skarpetki czarne. Weszłam do łazienki i wzięłam prysznic i później się dobrze wytarła i ubrałam wcześniej naszykowane ubrania.
Uczesałam się w warkocza i wyszłam z łazienki. Makijażu nie robiłam bo nie
chciałam podeszłam i podczepiłam tą cholerną kroplówkę i wyszłam na balkon
zapalić. Gdy go paliłam nagle się wystraszyłam.
- Skarbie od kiedy ty palisz co?! I czemu nigdy się nie
widziałem z papierosem w ręku !?-Gdy ktoś to powiedział wystraszyłam się i
odwróciłam natychmiast. Był to Jus.
-Dobrze wiedziałeś że paliłam , więc nie zadawaj głupich
pytań na które nawet znasz odpowiedź-
Podszedł do mnie i usiadł koło mnie. Nic
nie mówiliśmy , ja dalej paliłam fajkę a on się wpatrywał.
-Dobra…mów czego chcesz bo raczej nie przyszedłeś tu by
posiedzieć ze mną co ? Albo nie ja zadam ci tylko jedno pytanie a ty odpowiesz
TAK lub NIE okej?!-On pokiwał głową że
zgadza się .
-Ile razy mnie zdradziłeś podczas mojej trasy. Tylko nie mów
mi że w ogóle bo ci w to nie uwierzę. Raz cię widziałam z Jasmin i jeszcze
później z jakąś Szarlotą nie wiem jak miała na nazwisko ale imię dobrze zapamiętałam.
I jeśli myślałeś że się nie dowiem to byłeś w wielkim błędzie. Wiem
również że było ich więcej. Kocham cię
i wybaczę ci to jeśli się przyznasz i powiesz ile ich było.- zadałam mu proste
pytanie. I tak widziałam ich razem .
Jeśli on myślał ze się nie dowiem to był w błędzie i to wielkim. On nic się nie
odzywał tylko zastanawiał nad … swoją
odpowiedzią? Zadałam proste pytanie a on
musi się zastanowić albo …. Policzyć ile
ich było.
-Tak zdradziłem cię i nie wybaczę se tego . A zdradziłem cię …. 10 razy. Ale pytanie do
ciebie ile razy ty mnie zdradziłaś?-nie wiedziałam czy żałuje naprawdę czy
tylko tak mi gada ,ale…gdy by nie żałował to by mi się nie oświadczał prawda?
Gdy skończyłam palić wstałam i podeszłam do niego i strzeliłam mu porządnego
liścia że jego głowa obróciła się tak że mógł zobaczyć swoje plecy prawie. Na
pewno zostanie mu porządny ślad na jakiś czas. Skąd on wiedział o tym !? Nie no
on się tylko spytał.
-Chyba dobrze wiesz za co to . Kocham cię i…. nie chcę byśmy się rozstali ….ale
pytanie czy ty mnie kochasz ?A tak w ogóle to byłam cały czas ci wierna .-Kocham
go i to bardzo. I nie umiem bez niego
żyć.
-Też cię kocham i żałuję tego nie myślałem trzeźwo. Wybaczysz mi ?
-Zastanowię się. . A
teraz przepraszam cię skarbie ale
zgłodniałam nie jadłam nic od…8
godzin.-chciałam wyjść ale jus mnie
zatrzymał.
-Skarbie ….. ty nie spałaś 8 godzin tylko … 36.
Przyjechaliśmy przed wczoraj
poszliśmy spać o 5 nad ranem i
nie wstałaś tego dnia w ogóle. Wczoraj było to samo przespałaś cały. A dopiero dziś się obudziłaś. Był nawet
u ciebie lekarz i powiedział że jakbyś się nie obudziła dziś to byłabyś w
szpitalu na szczęście się obudziłaś.
Masz odpoczywać dużo i masz brać kroplówki . A tak w ogóle to jak ty się
przebrałaś skoro miałaś założoną kroplówkę co ? –Jejku nie wierzę że spałam
tyle, no ale nie dziwię się jak tam spałam ledwo 3 albo 4 godziny .
-UMi się to i owo.
-No tak zapomniałem .
-Daj spokój to że robiłam takie rzeczy to nic nie oznacza.
–Wstałam i weszłam do sypialni za mną Jus.
-Byłem w studio i słyszałem tam twoją rozmowę ale nie wiem z
kim . Nagrała się . Możesz mi to wytłumaczyć ?-O kurwa zapomniałam ją usunąć.
-Im mniej wiesz tym lepiej dla ciebie i dzieci. Uwierz mi
.-i zeszłam na dół i skierowałam się do kuchni. Zrobiłam se kawę i
kanapki z szynką. Gdy jadłam te kanapki głód już minął. Kawę wypiłam
dość szybko ,brudne naczynia wstawiłam do zmywarki , do kuchni wszedł Jus.
-Rozpakowałeś torby czy nie ?-spytałem się go.
-Swoją i dzieciaków tak a za twoje miałem się dopiero wziąć
. Ale jak chcesz to mogę ci pomóc co ty na to ?
-Skorzystam z propozycji.- poszliśmy na górę do sypialni i
zaczęłam się rozpakowywać. Miałam o dwie torby więcej nie wiem jakim
cudem. Włączyłam muzykę na wierzy i
zaczęliśmy rozpakowywanie a raczej to on zaczął . Powiedział że mam odpoczywać
więc kazał mi tylko mówić co do prania a co do garderoby. Gdy skończyliśmy
nastawiłam pranie w prali . Dobrze że miałam trzy pralki ale i tak jeszcze
muszę zrobić pranie co najmniej 3 razy we trzech pralkach. Ja leżałam na łóżku
z laptopem na kolanach i oglądałam zdjęcia które były zrobione.
To jest tylko parę zdjęć. Było fajnie , ale…. Za mało czasu spędzałam z dziećmi .
Musze im to jakoś wynagrodzić. Gdy oglądałam resztę zdjęć doszedł do mnie Jus i
oglądaliśmy je razem. Na niektóre ze zdjęć wybuchaliśmy śmiechem bo były
komiczne. Na przykład gdy Keny usypiał
dzieci a raczej próbował je usypiać i zamiast dzieci to on sam zasnął. I
dzieciaki go pomalowały pisakami. Biedulek nie mógł się domyć. Gdy skończyliśmy
oglądać zdjęcia była 23:30 więc poszłam si wykąpać. Zabrałam swoje dresy i
bluzę i poszłam do łazienki gdy chciałam
się rozebrać do łazienki wszedł Jus i
podszedł do mnie.
Zaczął mnie całować i rozbierać. Mhymmmm mam rozumieć że
wspólny prysznic. Mi to pasuje. Gdy byłam już całkiem naga i on też obydwoje weszliśmy
pod lodowaty prysznic i zaczęliśmy się myć nawzajem. Gdy skończyliśmy swój
prysznic owinęłam się ręcznikiem wokół moich piersi a Jus wokół swoich bioder.
Gdy wysuszyliśmy się dokładnie ubrałam się we wcześniej przygotowane
ciuchy i gotowa wyszłam do sypialni
gdzie wzięłam paczkę fajek i wyszłam na balkon. Zaraz do mnie dołączył Jus.
-Lilli …skarbie…. Powiesz mi co to była za rozmowa i z kim?
Ta co się nagrała?!-A mówią że zaufanie to podstawa w związku.
-Gdybym chciała to nie mogę. Jeśli powiem będziesz na
celowniku tak samo jak i dzieci będą. Starałam się ukryć przed nimi dzieci ale
… dowiedzieli się że mam dwójkę bliźniaków rocznych. Odkąd skończyły dzieciaki
roczek oni wiedzą o ich istnieniu. Nie
mogę ryzykować i tobą. Ale…. Proszę cię abyś zapomniał o tym co słyszałeś.-odpowiedziałam
mu. Odkąd ONI się dowiedzieli że mam dzieci to one były na celowniku. Nie chcę kolejną osobę na nim mieć. Dzieci
już niby są z niego zdjęte ale… nic nigdy nie wiadomo.
-Ale ja nie mogę zapomnieć. Nie wiem co się może tobie
stać i kiedy .
-Mogę ci tylko powiedzieć że jak dzieciaki skończą 15 lat
to….. muszę wrócić tam. Nie ma innego wyboru.
-Okej nie będę cię dalej męczył , ale…. Po prostu się martwię.
-Wiem o tym. Ale … zrozum i mnie nie mogę zaryzykować . Gdy
Dawid się dowiedział o tym oni go też wciągnęli . Nie chciałam go tam ale …
albo by go zabili albo musiał wejść do naszej grupy. Wybrał to drugie.
-Okej zostawmy już tą rozmowę i chodźmy spać bo jestem śpiący.
-Okej .
Poszliśmy obydwoje do naszej sypialni położyliśmy się na łóżku i ja ułożyłam się na jego klatce piersiowej
gdzie dla mię było wygodnie. Wspominaliśmy jeszcze stare czasy i to co się
działo na mojej trasie i poszliśmy spać.
*
Hejka moi mili !! Mam nadzieję że rozdział się podoba. Muszę wam powiedzieć że koniec się zbliża. Lecz przed nami jeszcze będzie sporo rozdziałów. I mogę wam zdradzić iż będzie druga część. Mam do was prośbę. Na samej górze jest ankiet i jak byście mogli to uzupełnijcie ją. Jest to niecała minuta nawet nie. Z góry dzięki. Życzę wam miłego tygodnia.
Płoną sztuczne ognie,
płynie już muzyka,
Idzie Nowy Rok,
Stary już umyka
Więc wznieśmy puchary,
Tańczmy do rana,
Niech los nam nie szczędzi
Kawioru i szampana.
płynie już muzyka,
Idzie Nowy Rok,
Stary już umyka
Więc wznieśmy puchary,
Tańczmy do rana,
Niech los nam nie szczędzi
Kawioru i szampana.
Mam nadzieję że spędzicie miło te święta i nowy rok. Ja niestety nie miło bo po świętach tydzień przed nowym rokiem do szpitala idę i nie wiem czy wyjdę na sylwestra. :(
Zajebisty rozdział czekam na następny
OdpowiedzUsuń