Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 10 stycznia 2016

35.Podejrzenie

Natalie La Rose


Dziś wielki dzień o którym chłopaki nie mają pojęcia. Dziś sobota i są wyścigi. W których startuję.   Jak wróciłam ostatnio od Zygi późno w nocy a raczej nad ranem  … nabierali podejrzeń. Że coś kombinuję. Wczoraj do późna siedziałam z nimi i sprawdzaliśmy moje auto którym będę się ścigać.  Auto było super. Ale jestem ciekawa  skąd on je wytrzasnął. Ale nie będę  w to wnikać.

Przez ten cały czas chodziłam do studia z Jusem i przychodziliśmy dość późno.  O tym że startuję w wyścigu dowiedział się Pharrell. Był wkurzony a raczej wkurwiony.  Powiedział że on też tam będzie by mnie PILONWAĆ  i by nic mi się nie stało . Właśnie się ubieram  w spodnie

bralet i koszulę  którą zostawię rozpiętą i do tego Vansy czarne. Gdy się ubrałam pomalowałam się szybko i włosy spięłam w warkocza  wyszłam łazienki wzięłam swój telefon,portwel i zeszłam na dół do kuchni gdzie był Jus,  Dawid i dzieciaki. Weszłam do kuchni nie odzywając się do nich . Oni tylko popatrzeli na mnie zdziwieni i nie powiedzieli nic. Ja się napiłam i wzięłam jednego banana i go zjadłam a skórkę wyrzuciłam do kosza.  Oni nie wiedzą gdzie jadę  i mam nadzieję że nie będą mnie śledzić.  Wyszłam żegnając się z nimi i poszłam do garażu gdzie weszłam do mojego autka (żeby wam się nie pomyliło jadę tym a później zmieniam no to drugie) i wyjechałam z garażu.

                                                                                 *
Tam gdzie miały się odbywać wyścigi była prawie godzina drogi  ale to nic. Napisałam do Pharrella że   już wyjechałam on napisał żebym przyjechała po niego bo on sam nie trafi. Więc chcąc nie chcąc podjechałam po niego i nawet nie musiałam długo czekać bo stał już wyszykowany wsiadł do auta witając się ze mną całusem w policzek i odjechaliśmy kierując się za miasto.
Napisałam do Zygi że jestem w drodze on odpisał że zaraz będzie na miejscu i mają moje autko. W drodze cały czas rozmawialiśmy na temat trasy nowej,płuty,piosenek i tym podobne.  A gdy skończyły nam się tematy śpiewaliśmy piosenki które leciały w radiu.
Gdy byliśmy na miejscu zadzwoniliśmy do zygi i powiedzieliśmy mu ze jesteśmy na miejscu i żeby nas pokierował gdzie oni się znajdują. Od razu nas pokierował i gdy byliśmy na miejscu zdziwił się że nie jestem sama tylko z kimś. Ale zabrakło mu słów gdy zobaczył Pharrella. Ta sytuacja mi się za bardzo nie podobała bo wyglądało to jakby mnieli zaraz siebie zabić.
-Dobra Fallen auto sprawdzone tak jak zawsze .-powiedział Zyga .
-Dzięki . Ile osób będzie się ścigało?
-Jeśli się nie mylę to .. 10. –Trochę dużo jak na wyścig.  No ale co ja poradzę. Mam nadzieję że nie będzie żadnej niespodzianki. Pogadaliśmy jeszcze chwilę i później usłyszeliśmy że każą się nam zbierać na linii Startu. Pożegnałam się z nimi wsiadłam do mojego cudownego autka .
Gdy chciałam odjeżdżać ni z tą  ni z owąt pojawił się Zyga.
-Uważaj na siebie. Dawno tego nie roniłaś.
-Wiem że dawno tego nie robiłam no ale się nie zabiję prawda? Nie robię tego pierwszy raz.
-Uważaj na siebie  naprawdę i życzę ci powodzenia.
-Dzięki na pewno się przyda i … nie bój się wszystko będzie dobrze. Wygram go .-Dał mi jeszcze całusa w policzek i odszedł. Ja odpaliłam auto i odjechałam. Gdy zahamowałam przy linii startu miałam wrażenie że coś jest nie tak z hamulcami , no ale to było nie możliwe bo chłopaki je sprawdzali niedawno.  Na linii startu czekaliśmy jeszcze  chwilkę i gdy na środku pojawiła się jakaś laska w samym staniku i bardzo krótkich szortach co wyglądały jak majtki  i dwiema flagami w obu rękach  wszyscy odpalili samochody i czekaliśmy na znak i w końcu zaczęło się odliczanie .
-3….2…..1…. START !!!-i szybko ruszyłam nawet nie czekając na innych  ……



                                                                                        *
Podczas tego wyścigu cały czas prowadziłam . Nikt mnie nie mógł wyminąć. Ale miałam pewien problem …. Ciężko było mi hamować. Gdy przekroczyłam metę jako pierwsza chciałam zahamować ale nie mogłam  bo nie miałam hamulców. Niech to szlag trafi.  Nie wyskoczę z tego auta o to co to nie .Cały czas trzymałam nogę na hamulcu mając nadzieję że to jakoś mi pomoże. No trochę hamowało  ale jednak dalej jechałam . W końcu stwierdziłam że zahamuję ręcznym . Praktycznie nigdy tego nie robiłam no ale jakoś musiałam zatrzymać to auto i gdy z niego wysiądę  zabiję Zygę i tych chłopaków co sprawdzali to auto.
 



Gdy Fallen dojechała na linię startu i gdy zahamowała coś mi nie grało. Ale stwierdziłem że to tylko moje wymysły. Podczas wyścigu cały czas prowadziła Fallen ,nikogo nie przepuszczał była pierwsza. Gdy przejechała linię mety nie zatrzymała się. I teraz czułam że to ma związek z tym bo było przed startem  gdy zajechała na metę nie mogła zahamować. Ona mnie zabiję za to. Cały czas się denerwowałem i mając nadzieję że wyjdzie z tego cało i że zahamuję i tylko się tak bawi ze mną. Ale nie ona się nie bawiła. Zapewne cały czas wciskała hamulec ale nic z tego. Ona nie umie hamować ręcznym więc raczej tego nie zrobi. Popatrzałem złowrogo na chłopaków którzy sprawdzali auto i byli …. Zdenerwowani i to bardzo. Czuli że co przeoczyli. I właśnie przeoczyli . Cały czas widzę zmartwione twarz Pharrella .  Fallen jeździła tak jeszcze z 10 minut ale w końcu rozbiła się  na barierkach. Szybko ruszyliśmy w jej kierunku. Chłopaki wzięli apteczkę  i pobiegli w jej kierunku. Dotarłem pierwszy i chciałem ją wyciągnąć ale to było nie możliwe. Zaraz przyszedł Pharrell i pomógł mi ja wyciągnąć. Była przytomna żyła. To dobrze. Ale obawiam się że będziemy musieli jechać z nią do szpitala. Wziąłem ją na ręce w stylu panny młodej i poszliśmy do jej namiotu . Kazałem chłopakom zadzwonić po naszego lekarza .Powiedzieli że już tu jest  i zaraz przyjdzie. Pojawił się  po niecałych 5 minutach. Od razu zabrał się za opatrywanie jej ran i sprawdzanie jej stanu.  Siedział tam z nią i opatrywał ją chyba z 20 minut i z tego co wiem to się już obudziła.  Gdy skończył po 30 minutach  mogliśmy  wejść i z nią porozmawiać oraz z nim. Gdy weszliśmy ona leżała na łóżku   miała rozcięty łuk brwiowy zaszytą ranę na nodze i opatrzoną rękę . Miała powbijane szkoło w rękę i musiał jej je wyciągać . Na szczęście nie były to maluśkie kawałki. Wyglądała jakby wpadała pod samochód albo ciężarówkę. Ale to moja wina bo nie dopilnowałem chłopaków. Podszedłem do niej   i usiadłem koło niej na krzesełku. Ona skierowała swój wzrok na mnie i wyglądała jakby była…. Szczęśliwa?  Ale dlaczego ? Przecież przeze mnie leży tu poobijana  . Gdy przyszedł Dominic bo tak miał na imię nasz lekarz . Popatrzał na mnie i uśmiechnął się ? Kurwa czemu oni są tacy weseli.
-Co z nią?-spytałem się i skierowałem swój wzrok na Fallen która leżała na łóżku.
-Są dwie wiadomości dobra  zła? Którą chcesz najpierw?-spytał się mię . Dobra i zła? Wiadomość. Tego nie przeżyję. Najpierw chcę dobrą a później złą.
-Dobrą.
-Wszystko porządku. No oprócz ręki  , jest trochę poobijana i ma stłuczoną rękę i kuśtyka na jedną nogę . Ale to przejdzie.
-A ta zła?-spytałem się go.
-Zła jest tak że  na razie może się ścigać ale późnej j już nie . Jest w ciąży debilu.  Prawie by dziś straciła dziecko ale jest porządku.  Teraz ma dużo odpoczywać i się nie przemęczać. A następnym razem jak chcesz by ona się ścigała to sprawdź hamulce a nie wysyłasz ją na śmierć. A teraz niech Pharrell zabierze ją do domu niech odpocznie. Ja jutro do niej przyjadę  zmienię jej opatrunek na ręce i w ogóle.
POV Lilka
Gdy zahamowałam ręcznym wjechałam w barierki i straciłam przytomność. Puźniej się obudziłam jak Dominic wyciągał mi z ręki odłamki szkła.  Nagle zrobiło mi się niedobrze i zwymiotowałam to co zjadłam przed wyścigiem. Z torby wyciągnął test ciążowy i podał mi go kazał  go zrobić. Serio? Popatrzałam na niego zdziwiona. Ale poszłam posłusznie go wykonać.  Gdy go wykonałam podałam go Dominicowi i się położyłam. Ten gdy zerknął na wynik uśmiechnął się do mię i pokazał mi go.  Wynik był pozytywny czyli… jestem w ciąży.  Bardzo się cieszę i zapewne też ucieszy się Justin. Ale i także się na mnie wkurzy że brałam w czymś takim udział. Zapewne też da mi kazanie na pół dnia i będzie mi to wypominał cały czas.
-Cieszysz się że zostaniesz po raz kolejny mamą?-spytał się Dominic . Oczywiście że się cieszę nawet nie wiesz jak bardzo.
-Cieszę się ale..  to trochę popsuło mi palny ale cóż. Już raz dwie kochające istotki popsuły mi palny  . I mam nadzieję że i tym razem coś się stanie .Może to znak bym… nie wchodziła do tego życia Fallen. Bym się ograniczała . –Puźniej jeszcze mnie raz zbadał i później przyszedł Zyga i Pharrell. Wszystko mu powiedział Dominic i ten gdy się dowiedział że jestem po raz kolejny w ciąż nawet nie był zły ale cieszył się że mi nic nie jest i że żyje. Puźniej  przyszedł Pharrell który już wiedział o mojej ciąży   i zabrał mnie do domu.  Jutro ma jeszcze przyjechać Dominic i sprawdzić czy wszystko w porządku i kazał mi iść jak najszybciej do lekarza by potwierdziła już tak na 100% że jestem w ciąży bo tak na razie to na 99,99% wiem że jestem ale ja chcę jeszcze te 0,1% by było całe 100% pewności. Droga do domu zajęła nam dość szybko.  Gdy dojechałam do domu była 23:30 o dziwo światła się paliły w domu co mi za bardzo nie pasowało. Pharrell wjechał autem  do garażu i pomógł mi później wyjść.  Spytałam się go czy zostanie na noc zgodził się bp nawet mu się nie chciało wracać do siebie i chciał mieć pewność czy ze mną wszystko w porządku.  Gdy szliśmy bardzo powoli do domu bo szybciej nie mogłam myślałam co ja im powiem dlaczego  wyglądam tak a nie inaczej i dlaczego chodzę bardzo powoli i co się stało z moją ręką i łukiem brwiowym. Jak na razie zero pomysłów. Nie wiem jak ja im się wytłumaczę z tego. Co powie Jus?  Zapewne straci do mnie zaufanie i nie będzie chciał ze mną rozmawiać. No ale jako małżeństwo które trwa już  prawie 3 lata co weźmie ze mną rozwód i zostawi mię samoż z trójką dzieci? No raczej by mi tego nie zrobił. Bynajmniej mam taką nadzieje. Ostatni raz spojrzałam na siebie i wyglądałam katastroficznie bo moje spodnie były we krwi tak samo jak koszula i bralet. Spodnie miały teraz większe dziury.


                                                                      
Hejka kochani mam nadzieję że rozdział się  wam podoba jeśli macie do mnie jakies pytania znajdziecie mnie na :
motylek9800love@wp.pl to mój e-mail jeśli ktoś chciałby coś. 
Życzę wam miłego tygodnia .


1 komentarz:

  1. Cayla jest niewinną nastolatką. Jej życie to rutyna. Pragnie, aby w końcu wydarzyło się coś co zmieni jej życie na lepsze i ciekawsze, pełne przygód i pełne kolorów. Jednak dzieje się wprost przeciwnie. Do jej życia wkrada się coś co przewraca jej świat do góry nogami. Chciała mieć lepiej, a będzie miała jeszcze gorzej.

    Zapraszam!
    https://www.wattpad.com/story/49939379-anything-could-happen (niedługo będzie też na blogspocie)

    OdpowiedzUsuń