Woda w basenie była lodowata jak cholera. Ale co tam będę w
nim pływał dopóki nie przyjedzie Scooter, zapewne opieprzy mnie że pływam w zimnej wodzie ale co tam. Może w tedy ochłonę jak popływam w zimnym.
POV Lilla
Gdy przyszedł do mnie Tomek
zauważyłam że ma zabrudzony
opatrunek więc wzięłam go i poszłam z nim do kuchni . Zauważyłam że Justin też
wstaje i bierze telefon. Myślałam że idzie do nas ale nie on wyszedł się
przewietrzyć. Wyjęłam apteczkę z szafki
i zaczęłam wyciągać wszystko co będzie mi potrzebne . Zabrudzony opatrunek
ściągałam i wyrzuciłam go do kosza . Wzięłam czysty opatrunek i polałam go wodą
utlenioną i oczyściłam ranę na głowie mojemu synowi. Gdy była oczyszczona rana
wzięłam jeszcze kolejny opatrunek i
przyłożyłam go na ranę małemu wzięłam plaster
dość mocny by mu się nie odkleił opatrunek i zakleiłam go. Wyrzuciłam odpadki i schowałam apteczkę na
swoje poprzednie miejsce. Małego wzięłam
na ręce i zaniosłam do salonu i położyłam go na poprzednie miejsce gdzie
leżał z Jusem. Nagle zadzwonił mój telefon nie spodziewałam
się dziś żądnego telefonu więc zdziwiłam się. Na ekranie pojawiło mi się
zdjęcie Maxa mojego brata ,jestem
ciekawa co on chce odebrałam szybko.
-Co chciałeś Max?
-Lilli … po … mocy …. –nagle urwał się kontakt zdziwiłam się
że on potrzebuję pomocy próbowałam się do niego dodzwonić ale nie odbierał.
Zerwałam się dość szybko wzięłam drugi telefon i wybrałam numer
Zygi . Odebrał szybko.
-Co już się stęskniłaś za mną?
-Tak i .. nie potrzebuję twojej pomocy jesteś przy
komputerze albo któryś z chłopaków? To pilne.- mój głos mi drżał za każdym
wypowiedzianymi słowami.
-Mów co jest!?
-Musicie mi namierzyć mojego brata. Dzwonił do mnie przed
chwilą i potrzebuję pomocy nie powiedział mi gdzie jest i gdzie się znajduje
nic nie wiem.
-Podaj numer –podałam mu numer do mojego brata i to co usłyszałam nie zachwyciło mnie .
-Jest w Los Angeles
to pewne. Gdzieś na obrzeżach
miasta koło starych magazynów wiesz
gdzie to ?
-Tak wiem dzięki jesteśmy w kontakcie
Chaz patrzał na mnie zdziwiony powiedziałam mu by się zbierał bo jedziemy na
mała wycieczkę. Chciałam iść się przebrać ale zadzwonił dzwonek do drzwi nie
spodziewałam się dziś gości ale może to do Jusa. Otworzyłam a w nich stał Usher
. Ta na pewno do niego . Przywitałam się z nim.
-Hej jak ja cię dawno nie
wiedziałem
-Ja ciebie też . Jus jest na podwórku poszukaj go i powiedz mu że musi się zając dziećmi bo
muszę załatwić sprawę bardzo ważną.
-Jasne ale mam nadzieję że jeszcze się zobaczymy dziś.
-Ja tak samo, postaramy się to szybko załatwić. Pa.-chciałam
wyjść ale Usher złapał mnie za nadgarstek.
-Uważaj na siebie bo to co robisz jest niebezpieczne –i mnie
puścił i poszedł szukać Jusa . Zdziwiłam się na jego słowa bo skąd on by … Jus
mu mógł powiedzieć ale obiecał mi
że nie powie. Muszę z nim później pogadać. Wyszliśmy a
raczej wybiegliśmy z domu i wsiedliśmy
do samochodu którym pojechałam wczoraj do Zygi i wracał nim Chaz. Ja usiadłam jako kierowca a Chaz jako
pasażer, kazałam mu zapiąć pasy bo mam zamiar tam dojechać szybko łamiąc przy
tym przepisy. Ten powiedział że nie ma
zamiaru zapinać tych pasów bo ja nie umiem jeździć i nic mu się nie stanie. Więc skoro on nie
chciał sam to ja mu zapięłam i szybko
ruszyłam z przed domu we wskazany mi kierunek.
Na miejscu
byliśmy 30 minut później i widziałam po
minie mojego przyjaciela że nigdy więcej nie wsiądzie ze mną do samochodu. Wyciągnęłam ze schowka dwie bronie jedną
podałam Chazowi a drugą sobie. Wysiedliśmy z samochodu i szukaliśmy mojego
brata. Chodziliśmy tak w kółko chyba już
3 raz i nic weszliśmy do wszystkich pomieszczeń
i też nic. Ale w końcu znaleźliśmy go ,leżał nieprzytomny pod stertą belek i tym podobne.
Wyciągnęliśmy go i zanieśliśmy do samochodu. Odjechałam w stronę nie domu a do
Zygi. Wcześniej zadzwoniłam do niego by Dominic
przyjechał .
Gdy byliśmy na miejscu
zaraz przyszli do na chłopaki i pomogli nam do wyciągnąć z samochodu i
zanieśli go do Dominica by go obejrzał czy nic mu nie jest.
Siedzieli tam już
z 3 godziny i nikt nic mi nie mówił co z moim bratem. Nagle z pomieszczenia
wyszedł Dominic i widziałam po jego minie że coś jest nie tak.
-Młody ma połamane 3 żebra, rękę, jest mocno poobijany ,
dostał 4 razy kulą w nogę ale jest dobrze. Teraz musi tylko odpoczywać dużo i
się nie przemęczać.- On dostał kulką 4 razy?! Ja się pytam co on tam kurwa
robił ze dostał . Niech on mi się tylko obudzi a zaraz mi wszystko wyśpiewa.
-Mogę go zabrać do domu?
-Jasne czemu nie. Ale musisz na niego uważać. Będą was
odwiedzał codziennie i sprawdzał jak on się ma.
Weszłam do pokoju gdzie był mój brat , widziałam że był przytomny .Podeszłam do
niego i chciałam się czegoś dowiedzieć.
-Max.. powiedz mi co ty tam robiłeś co? W ogóle skąd ty się
tu wziąłeś?
-Przyleciałem wczoraj … miałem do załatwienia sprawę ….. więcej ci nie mogę powiedzieć przykro mi.
–Nagle poczułam jakby mój własny brat mi nie ufał i coś ukrywał przede mną
. Ale ja i tak się dowiem co on ukrywa.
Pomogłam mu wstać ale nie mogłam iść z
nim dalej bo sama nie dam rady więc
zawołałam chłopaków by mi pomogli. Gdy przyszli pomogli mu się dostać do
samochodu i usiąść . Ja w wcześniej poprosiłam Zydze by się
czegoś dowiedział co on tu robi i z kim miał się spotkać. Gdy wszystko
ustaliłam z nimi pojechaliśmy do domu. Mojego domu. Później będę musiała
zadzwonić do taty i mu powiedzieć że nie musi się o niego martwić bo jest u
mnie. Gdy byliśmy pod domem Chaz pomógł mi go wnieść do domu i położyliśmy go
na sofie w salonie . W domu było cicho jak nigdy. Ale na tarasie paliło się światło więc tam
muszą oni być.
-A teraz mów co ty tam robiłeś , bo nie wierzę w tą twoją sprawę .-on jedynie zakrył rękoma
twarz i zastanawiał się co powiedzieć.
-Nie dasz z wygraną co siostra? Nie ty nigdy nie dajesz ,nigdy nie dawałaś i nie będziesz dawać spokoju mi. Miałem się
tam z kimś spotkać bo miał coś dla mnie
ale wcześniej ktoś mnie za atakował i nie wiem kto to był.
-Jeśli nie chcesz nie
mów , ale ja tak i tak zaraz dostanę wszystkie informację i się dowiem
po co tam byłeś, z kim miałeś się spotkać i w ogóle reszty której zapewne nie chcę
znać.
-To skoro nie chcesz znać to po co się dowiadujesz siora
co?!
- Dowiaduję się po ty by znać prawdę której się nie dowiem
od ciebie.
-I po co ci to hym? Będziesz spokojniejsza? Nie będzie
uwierz mi . Zabijesz mnie przy pierwszej lepszej okazji bronią którą nie umiesz
się posługiwać.
-Coś ty powiedział? Że ja nie umiem strzelać tak ?Żebyś ty
kurwa kulki zaraz nie miał między oczami
i między nogami to kurwa będziesz na kolana błagał .-ja wyciągnęłam broń
oczywiście była, zabezpieczona i nie
było w niej magazynku ,wymierzyłam w
swojego brata a ten zrobił wielkie oczy
.
–To co może jednak przemyślisz 1000 razy coś zanim to powiesz okej? Bo
następnym razem nie będzie tak miło.-Schowałam broń i usiadłam.
Dostałam SMS-A od Zygi że na e-maila mi wszystko wysłał więc włączyłam
laptopa wpisałam hasło i weszłam na
pocztę. Odtworzyłam wiadomość od Zygi .
„Leoni- Ma 30 lat .Handlarz narkotykami.
Siedział w więzieniu 4lat za zabójstwo i za handel. Gdy poszedł do
więzienia miał 18 lat. Jak wyszedł miał
22. Wielokrotnie notowany za szybką jazdę i pobicia.. Jego rodzice nie żyją zginęli
w wypadku. Pracuje w warsztacie samochodowym .Ma młodszą siostrę . Lene
która ma 20 lat. Jak zginęli jej rodzice mieszkała z babcia a teraz mieszka z bratem i
jego narzeczoną oraz nie narodzonym dzieckiem. Jego siostra pracuje w kawiarki.
Sussane-Narzeczona ma 28 lat. Spodziewa się
dziecka. Jest w 7 miesiącu ciąży. Nie zna swoich rodziców ponieważ oddali
ją do adopcji. Mieszkają w kupionym mieszkaniu ,na obrzeżach miasta.
Chciał się z
nim spotkać bo szukali niejakiej Fallen Angell (to Lilli jest nią). Chciał z
nią porozmawiać bo chciał wstąpić do gangu. ”
Zastanawiam się tylko nad jednym. Po co on chciał wstąpić do
naszego gangu. Muszę z nim porozmawiać i to poważnie. Mam nadzieję że nie wie
że ja to Fallen bo inaczej będzie źle. Gdy skończyłam czytać podałam laptopa
Chazowi i kazałam mu przeczytać ostatnie zdanie. Po jego minie widziałam duże
zaskoczenie.
-Gdzie słyszałeś o Fallen?-skierowałam się do mojego brata
który siedział i nam się przyglądał.
-Od kumpli. Siedzą w tym razem z nią i maja niezłą kasę
ponoć z tego. Więc chcę się wkręcić. I
nie masz nic tu do gadania.-Zdziwisz się.
-Jesteś tego taki pewny że nie mam nic do gadania? –pokiwał
pewnie głową na tak- Znam Fallen i ty też ją znasz i to bardzo dobrze-zrobił
wielkie oczy i nie mógł uwierzyć w to co
słyszy.-Ja jestem Fallen skoro chcesz
wiedzieć. –ten zaczął się śmiać jak debil.
-Ty? Nie rozśmieszaj
mnie dobra. Dobrze wiem że nie Wiesz
kto to jest i czym się zajmuje.
- Przywódca gangu. Umi strzelać najlepiej jest prawą ręką Zygi . Ma dójkę dzieci i
męża oraz brata debila który nie wierzy
własnej siostrze. Na razie nie udziela się
ma przerwę.-nagle jego uśmiech zszedł z twarzy .
-Okej to jest dziwne bo nikt tego o niej nie wie. Czyli
Fallen cały czas była koło mnie, pod moim nosem?! Kurwa nie wierzę ! Czyli
czekaj… możesz mnie w to wkręcić . Proszę cię Siostra .
-Przestań mnie błagać bo to nic ci nie da. Ale w tym stanie
to na pewno nie pokażesz się tam . Najpierw musisz dojść do siebie a później
nad tym pogadamy.
-Okej ale mam pytanie . Jak ty weszłaś w to ?
-Dobrze wiesz że brałam ,później na wakacjach
przestałam ale później znowu brałam ,jak
się dowiedziałam o ciąży to nie brałam a sprzedawałam dzieciaki się urodziły
dobrze wiesz że często chorowały więc weszłam głębiej .I oto tak siedzę w tym .
-Łał. Podejrzewałem cię o to źle stwierdziłem że ty nawet
nie umiesz strzelać więc nie pisałabyś się na to . A tu proszę. Jednak się pomyliłem.-nagle
do salonu wparowały dzieci Jus i Usher .Gdy zobaczyli nas wszystkich w salonie
zaniemówili. Z miny Ushera nie
wnioskowałam nic dobrego.
-Gdzie byłaś ? I co tu robi Max cały poobijany i z ręką w
gipsie?!-No i się zaczęło . Pierw
wybuchł Jus ale ja muszę się uspokoić. Nie mogę się stresować bo
zaszkodzę dziecku.
-Po pierwsze uspokój się , po drugie siedzi tu jak nie
widzisz , a po trzecie rozmawiamy
.Jeszcze jakieś pytania? Bo jeśli nie to wyjdź tam są drzwi!!-pokazałam palcem
na drzwi od podwórka .Ten jednak poszedł na górę z dziećmi i Usherem .
*
Cześć kochani oto 43 rozdział !! Łał całkiem sporo . Mam nadzieję że rozdział się podoba więc zapraszam do dalszego czytania i dodawania komentarzy !! Miłego czytania .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz