Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 6 marca 2016

43. Lilli … po … mocy ….



Woda w basenie była lodowata jak cholera. Ale co tam będę w nim pływał dopóki  nie przyjedzie Scooter, zapewne opieprzy mnie że pływam w zimnej wodzie ale co tam. Może w tedy   ochłonę jak popływam  w zimnym.
POV Lilla
Gdy przyszedł do mnie Tomek  zauważyłam że  ma zabrudzony opatrunek więc wzięłam go i poszłam z nim do kuchni . Zauważyłam że Justin też wstaje i bierze telefon. Myślałam że idzie do nas ale nie on wyszedł się przewietrzyć.  Wyjęłam apteczkę z szafki i zaczęłam wyciągać wszystko co będzie mi potrzebne . Zabrudzony opatrunek ściągałam i wyrzuciłam go do kosza . Wzięłam czysty opatrunek i polałam go wodą utlenioną i oczyściłam ranę na głowie mojemu synowi. Gdy była oczyszczona rana wzięłam jeszcze kolejny opatrunek  i przyłożyłam go na ranę małemu wzięłam plaster  dość mocny by mu się nie odkleił opatrunek i zakleiłam go.  Wyrzuciłam odpadki i schowałam apteczkę na swoje poprzednie miejsce.  Małego wzięłam na ręce i zaniosłam do salonu i położyłam go na poprzednie miejsce gdzie leżał  z Jusem.  Nagle zadzwonił mój telefon nie spodziewałam się dziś żądnego telefonu więc zdziwiłam się. Na ekranie pojawiło mi się zdjęcie  Maxa mojego brata ,jestem ciekawa co on chce odebrałam szybko.
-Co chciałeś Max?
-Lilli … po … mocy …. –nagle urwał się kontakt zdziwiłam się że on potrzebuję pomocy próbowałam się do niego dodzwonić ale nie odbierał. Zerwałam się dość szybko wzięłam drugi telefon i wybrałam  numer  Zygi . Odebrał szybko.
-Co już się stęskniłaś za mną?
-Tak i .. nie potrzebuję twojej pomocy jesteś przy komputerze albo któryś z chłopaków? To pilne.- mój głos mi drżał za każdym wypowiedzianymi słowami.
-Mów co jest!?
-Musicie mi namierzyć mojego brata. Dzwonił do mnie przed chwilą i potrzebuję pomocy nie powiedział mi gdzie jest i gdzie się znajduje nic nie wiem.
-Podaj numer –podałam mu numer do mojego brata i to co usłyszałam nie zachwyciło mnie .
-Jest w Los Angeles  to pewne.  Gdzieś na obrzeżach miasta  koło starych magazynów wiesz gdzie to ?
-Tak wiem dzięki jesteśmy w kontakcie
Chaz patrzał na mnie zdziwiony  powiedziałam mu by się zbierał bo jedziemy na mała wycieczkę. Chciałam iść się przebrać ale zadzwonił dzwonek do drzwi nie spodziewałam się dziś gości ale może to do Jusa. Otworzyłam a w nich stał Usher . Ta na pewno do niego . Przywitałam się z nim.
-Hej jak ja cię dawno nie  wiedziałem
-Ja ciebie też . Jus jest na podwórku poszukaj  go i powiedz mu że musi się zając dziećmi bo muszę załatwić sprawę bardzo ważną.
-Jasne ale mam nadzieję że jeszcze się zobaczymy dziś.
-Ja tak samo, postaramy się to szybko załatwić. Pa.-chciałam wyjść ale Usher złapał mnie za nadgarstek.
-Uważaj na siebie bo to co robisz jest niebezpieczne –i mnie puścił i poszedł szukać Jusa . Zdziwiłam się na jego słowa bo skąd on by … Jus mu mógł powiedzieć ale  obiecał mi że  nie powie.  Muszę z nim później pogadać. Wyszliśmy a raczej wybiegliśmy z domu   i wsiedliśmy do samochodu którym pojechałam wczoraj do Zygi i wracał nim  Chaz. Ja usiadłam jako kierowca a Chaz jako pasażer, kazałam mu zapiąć pasy bo mam zamiar tam dojechać szybko łamiąc przy tym przepisy. Ten  powiedział że nie ma zamiaru zapinać tych pasów bo ja nie umiem jeździć  i nic mu się nie stanie. Więc skoro on nie chciał sam to ja mu zapięłam  i szybko ruszyłam z przed domu we wskazany mi kierunek.
    Na miejscu byliśmy  30 minut później i widziałam po minie mojego przyjaciela że nigdy więcej nie wsiądzie ze  mną do samochodu.  Wyciągnęłam ze schowka dwie bronie jedną podałam Chazowi a drugą sobie. Wysiedliśmy z samochodu i szukaliśmy mojego brata.  Chodziliśmy tak w kółko chyba już 3 raz i nic weszliśmy do wszystkich pomieszczeń  i też nic. Ale w końcu znaleźliśmy go ,leżał nieprzytomny   pod stertą belek i tym podobne. Wyciągnęliśmy go i zanieśliśmy do samochodu. Odjechałam w stronę nie domu a do Zygi. Wcześniej zadzwoniłam do niego by Dominic  przyjechał .
Gdy byliśmy na miejscu  zaraz przyszli do na chłopaki i pomogli nam do wyciągnąć z samochodu i zanieśli go do Dominica by go obejrzał czy nic mu nie jest. 

    Siedzieli tam już z 3 godziny i nikt nic mi nie mówił co z moim bratem. Nagle z pomieszczenia wyszedł Dominic i widziałam po jego minie że coś jest nie tak.
-Młody ma połamane 3 żebra, rękę, jest mocno poobijany , dostał 4 razy kulą w nogę ale jest dobrze. Teraz musi tylko odpoczywać dużo i się nie przemęczać.- On dostał kulką 4 razy?! Ja się pytam co on tam kurwa robił ze dostał . Niech on mi się tylko obudzi a zaraz mi wszystko wyśpiewa.
-Mogę go zabrać do domu?
-Jasne czemu nie. Ale musisz na niego uważać. Będą was odwiedzał  codziennie  i sprawdzał jak on się ma.
Weszłam do pokoju gdzie był mój brat  , widziałam że był przytomny .Podeszłam do niego i chciałam się czegoś dowiedzieć.
-Max.. powiedz mi co ty tam robiłeś co? W ogóle skąd ty się tu wziąłeś?
-Przyleciałem wczoraj … miałem  do załatwienia sprawę …..  więcej ci nie mogę powiedzieć przykro mi. –Nagle poczułam jakby mój własny brat mi nie ufał i coś ukrywał przede mną .  Ale ja i tak się dowiem co on ukrywa. Pomogłam mu wstać  ale nie mogłam iść z nim dalej   bo sama nie dam rady więc zawołałam chłopaków by mi pomogli. Gdy przyszli pomogli mu się dostać do samochodu  i usiąść  . Ja w wcześniej poprosiłam Zydze by się czegoś dowiedział co on tu robi i z kim miał się spotkać. Gdy wszystko ustaliłam z nimi pojechaliśmy do domu. Mojego domu. Później będę musiała zadzwonić do taty i mu powiedzieć że nie musi się o niego martwić bo jest u mnie. Gdy byliśmy pod domem Chaz pomógł mi go wnieść do domu i położyliśmy go na sofie w salonie . W domu było cicho jak nigdy.   Ale na tarasie paliło się światło więc tam muszą oni być. 
-A teraz mów co ty tam robiłeś , bo nie wierzę  w tą twoją sprawę .-on jedynie zakrył rękoma twarz i zastanawiał się co powiedzieć.
-Nie dasz z wygraną co siostra? Nie ty nigdy nie dajesz  ,nigdy nie dawałaś  i nie będziesz dawać spokoju mi. Miałem się tam z kimś spotkać bo miał coś dla mnie  ale wcześniej ktoś mnie za atakował i nie wiem kto to był.
-Jeśli nie chcesz  nie mów , ale ja tak i tak zaraz dostanę wszystkie informację  i się dowiem  po co tam byłeś, z kim miałeś się spotkać  i w ogóle reszty której zapewne nie chcę znać.
-To skoro nie chcesz znać to po co się dowiadujesz siora co?!
- Dowiaduję się po ty by znać prawdę której się nie dowiem od ciebie.
-I po co ci to hym? Będziesz spokojniejsza? Nie będzie uwierz mi . Zabijesz mnie przy pierwszej lepszej okazji bronią którą nie umiesz się posługiwać.
-Coś ty powiedział? Że ja nie umiem strzelać tak ?Żebyś ty kurwa kulki zaraz nie miał między oczami  i między nogami to kurwa będziesz na kolana błagał .-ja wyciągnęłam  broń oczywiście była, zabezpieczona  i nie było w niej magazynku  ,wymierzyłam w swojego brata  a ten zrobił wielkie oczy . 
–To co może jednak przemyślisz 1000 razy coś zanim to powiesz okej? Bo następnym razem nie będzie tak miło.-Schowałam broń  i usiadłam.  Dostałam SMS-A od Zygi że na e-maila mi wszystko wysłał więc włączyłam laptopa  wpisałam hasło i weszłam na pocztę. Odtworzyłam wiadomość od Zygi .

Leoni- Ma 30 lat .Handlarz narkotykami. Siedział w więzieniu 4lat za zabójstwo i za handel. Gdy poszedł do więzienia  miał 18 lat. Jak wyszedł miał 22. Wielokrotnie notowany za szybką jazdę i pobicia.. Jego rodzice nie żyją zginęli w wypadku. Pracuje w warsztacie samochodowym .Ma młodszą siostrę  . Lene która ma  20 lat. Jak zginęli jej rodzice  mieszkała z babcia a teraz mieszka z bratem i jego narzeczoną oraz nie narodzonym dzieckiem. Jego siostra pracuje w kawiarki.
Sussane-Narzeczona ma 28 lat. Spodziewa się dziecka. Jest w 7 miesiącu ciąży. Nie zna swoich rodziców ponieważ oddali ją  do adopcji.  Mieszkają w kupionym mieszkaniu ,na obrzeżach miasta.
Chciał się z nim spotkać bo szukali niejakiej Fallen Angell (to Lilli jest nią). Chciał z nią porozmawiać bo chciał wstąpić do gangu. ”

Zastanawiam się tylko nad jednym. Po co on chciał wstąpić do naszego gangu. Muszę z nim porozmawiać i to poważnie. Mam nadzieję że nie wie że ja to Fallen bo inaczej będzie źle. Gdy skończyłam czytać podałam laptopa Chazowi i kazałam mu przeczytać ostatnie zdanie. Po jego minie widziałam duże zaskoczenie.
-Gdzie słyszałeś o Fallen?-skierowałam się do mojego brata który siedział i nam się przyglądał.
-Od kumpli. Siedzą w tym razem z nią i maja niezłą kasę ponoć z tego.  Więc chcę się wkręcić. I nie masz nic tu do gadania.-Zdziwisz się.
-Jesteś tego taki pewny że nie mam nic do gadania? –pokiwał pewnie głową na tak- Znam Fallen i ty też ją znasz i to bardzo dobrze-zrobił wielkie oczy i nie mógł uwierzyć w  to co słyszy.-Ja jestem Fallen   skoro chcesz wiedzieć. –ten zaczął się śmiać jak debil.
-Ty? Nie rozśmieszaj  mnie dobra. Dobrze wiem że nie Wiesz  kto to jest i czym się zajmuje.
- Przywódca gangu. Umi  strzelać najlepiej  jest prawą ręką Zygi . Ma dójkę dzieci i męża  oraz brata debila który nie wierzy własnej siostrze. Na razie nie udziela się  ma przerwę.-nagle jego uśmiech zszedł z twarzy .
-Okej to jest dziwne bo nikt tego o niej nie wie. Czyli Fallen cały czas była koło mnie, pod moim nosem?! Kurwa nie wierzę ! Czyli czekaj… możesz mnie w to wkręcić . Proszę cię Siostra .
-Przestań mnie błagać bo to nic ci nie da. Ale w tym stanie to na pewno nie pokażesz się tam . Najpierw musisz dojść do siebie a później nad tym pogadamy.
-Okej ale mam pytanie . Jak ty weszłaś w to ?
-Dobrze wiesz że brałam ,później na wakacjach przestałam  ale później znowu brałam ,jak się dowiedziałam o ciąży to nie brałam a sprzedawałam dzieciaki się urodziły dobrze wiesz że często chorowały więc weszłam głębiej .I oto tak siedzę w tym .
-Łał. Podejrzewałem cię o to źle stwierdziłem że ty nawet nie umiesz strzelać więc nie pisałabyś się na to . A tu proszę. Jednak się pomyliłem.-nagle do salonu wparowały dzieci Jus i Usher .Gdy zobaczyli nas wszystkich w salonie zaniemówili. Z miny Ushera  nie wnioskowałam nic dobrego.
-Gdzie byłaś ? I co tu robi Max cały poobijany i z ręką w gipsie?!-No i się zaczęło . Pierw  wybuchł Jus ale ja muszę się uspokoić. Nie mogę się stresować bo zaszkodzę dziecku.
-Po pierwsze uspokój się , po drugie siedzi tu jak nie widzisz  , a po trzecie rozmawiamy .Jeszcze jakieś pytania? Bo jeśli nie to wyjdź tam są drzwi!!-pokazałam palcem na drzwi od podwórka .Ten jednak poszedł na górę z dziećmi i Usherem .

                                                                      *
Cześć kochani oto 43 rozdział   !! Łał całkiem sporo . Mam nadzieję że rozdział się podoba więc zapraszam do dalszego czytania i dodawania  komentarzy !! Miłego czytania .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz