Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 14 marca 2016

44. Sam sobie zrobiłeś to masz.



POV Justin
Gdy  moja żona pokazała palcem na drzwi i wpadła w  furię szybko wziąłem dzieci i poszliśmy ma górę do sypialni . Dzieci oglądały bajki a ja szykowałem im kąpiel bo jest dość późno. Gdy woda była nalana poszedłem jeszcze po piżamki dal dzieciaków i po drodze wpadłem na Ushera który cały czas chodził za mną. Weszliśmy do naszej sypialni wzięliśmy dzieci i poszliśmy je wykąpać ale nic z tego bo  dzieciaki się darły w niebo głosy. Wkurzyłem się na nie i poszedłem zawołać żonę.
-Lilli kurwa weź mi pomóż bo ja nie daję rady!! –usłyszałem tylko a  nie mówiłam i szybko przybiegła na górę do naszej łazienki.
-Czego ty ode mnie chcesz co?
-Pomóż mi je wykąpać bo ja nie daję radę  z Usherem.
-A ja jak byłam sama to miałam se dawać radę  z dwójką dzieci tak!?! Jestem ciekawa co zrobisz jak się urodzi trzecie dziecko!!!  Zostawisz mnie już całkiem samą?! Radź se sam !! Masz jeszcze Internet poradzisz se nie jesteś małym dzieckiem. A poza tym możesz jeszcze zadzwonić do mamy na pewno poda ci kilka dobrych rad.-i wyszła . Zauważyłam że dzieciaki się nam przyglądają i ucichły. Ja sięgnąłem po telefon i zadzwoniłem do mamy. Powiedziała że już jedzie. Ja w tym czasie z Usherem siedzieliśmy na kafelkach ze zmęczenia . Dzieciaki dopadły kosmetyki mojej żony i zaczęły nas malować. Ja nie robiłem se z tego nic. Po prostu siedziałem i byłem ciekaw co dzieciaki zrobią  nam za makijaże. Skończyły po 20 minutach .
-Stary  i co patrzymy jak wyglądamy czy raczej nie?
-Szczerze boję się tego  jak wyglądamy . Ale co tam raz kozie śmierć.-gdy otworzyliśmy oczy ktoś nam cyknął zdjęcie . Była to moja mam .Porozglądałam się po łazience ale nigdzie nie widziałem dzieciaków. Moja mam zaczęła się śmiać z nas jak my wyglądamy.
-Synu jak chciałeś se zrobić makijaż to trzeba było poprosić  żonę a nie brać się za to samemu.-moja matka twierdzi że my sami to sobie zrobiliśmy. Fest.
-Ale my nawet nie ruszaliśmy kosmetyków my tylko sobie siedzimy i to dzieciaki nas tak pomalowały. Aż tak źle mamo?!-pokiwała głowa na tak . Załamałem się.
-Nie zrzucaj na dzieciaki one siedzą z Lilką na dole i oglądają bajki . A szminkę to ty masz w ręce a nie one . –popatrzałem się na moją rękę i faktycznie miałem szminkę mojej żony. Zaraz do łazienki weszła moja żona i jak nas zobaczyła to jej uśmiech znikł z twarzy.
-Justin..jeśli ty masz na twarzy moje kosmetyki to chociaż powiedz  że wcześniej pomalowałeś się kremem do twarzy . Bo jeśli nie to … tak szybko to nie zejdzie. –Że co kurwa?! !! Tak szybko. Wstaliśmy z kumplem szybko i zobaczyliśmy się w lusterku wyglądaliśmy …. Koszmarnie.
-Za ile to może zejść ?!
-Góra 1-2 lub 3 dni zależy jaka warstwa .
-Że co !! I ja mam tak chodzić  z takim makijażem !!??
-Sam sobie zrobiłeś to masz. Jeśli nie umiesz się malować trzeba było poprosić mnie albo  Gomez o pomoc na pewno by nie odmówiła. Na pewno by to zrobiła lepiej ode mnie.-i wyszła z łazienki z płaczem. Teraz już wiem o co jej cały czas chodziło. O Gomez. O to że więcej czasu spędzam z  Seleną a nie z nią i dziećmi. Kurwa Chaz miał rację. 
-Justin …. Możesz mi to wytłumaczyć o co chodziło Lilli o Gomez? – odezwała się moja Mama. Super ona o tym nie wie.
-No bo… my nagrywamy razem piosenkę i dość często nie ma mnie w domu. No a  wczoraj przyłapała nas w dwuznacznej sytuacji. Siedzieliśmy se w salonie z Seleną i się śmialiśmy i no ten… teges no … przytulaliśmy . I Lilli źle to odebrała. Tylko tyle.-moja mama kipiała ze złości. W takim stanie to ja jej jeszcze nie widziałem.
-Justin Kurwa…. Tylko tyle?! Ja na jaj miejscy dawno bym kazała ci się wynieść z tego domu za to co zarobiłeś. I nie dziwię się jej że nie pomogła ci wykąpać dzieci  miała racje jestem ciekawa co zrobisz jak będzie trzecie dziecko co ?!  Ty se chłopie nie dasz rady. To jest ostatni raz kiedy ci pomagam.- odebrałem od mamy płaszcz i torebkę  i zaniosłem je na dół .Puźniej wróciłem do mamy by jej pomóc.  Ale zastałem ją z moją żoną. Super czyli mam se pójść. Okej nie ma problem. Poszedłem do chłopaków którzy siedzieli na podwórku na altance. Był tam Chaz, Usher ,Scooter i brat mojej żony Max.
Usiadłem  wygodnie wziąłem sobie piwo i je otworzyłem i od razu zacząłem pić.
-Max .. powiedz ty mi jak ty z nią wytrzymywałeś jak się urodziły dzieciaki co?!
-Szczerzę to ledwo  wytrzymywałem . Ale ja się urodziły dzieciaki to zmieniła się nie do poznania.  Ale z nami mieszkała tylko do ukończenia szkoły późnij z chłopakami mieszkała .Więc będziesz musiał się ich spytać jak z nią wytrzymywali.
-Stary tak poza tym … zajebiste macie makijaże!!- Powiedzieliśmy Dzięki i tak siedzieliśmy.
Siedzieliśmy tak  jakieś 5 godzin .Gadaliśmy o byle czym by tylko nie było ciszy. Od tego czasu co moja żona się na mnie wydarła … nie widziałem jej i nie słyszałem. Nawet moja matka nie pokazywała mi się na oczy. Serio jestem aż takim złym synem i mężem ?! No właśnie widocznie tak.
-Nie myśl tak . Przejdzie jej , mówię serio nie raz pogniewała się na mnie i przechodziło jej.-Miło ze strony Maxa że próbuje mnie pocieszyć ale chyba nic z tego.
-Zależy  co ty jej powiedziałeś . Bo raczej nie to co ja zrobiłem.-chłopaki wpatrywali się we mnie przez dłuższą chwile  i nic nie mówili.
-Stary to coś ty jej powiedział ?!-spytali wszyscy chórkiem
-Pierw romansowałem z Gomez, później   przespałem się z nią. Wczoraj przyłapała mnie na niemiłej sytuacji z nią przytulaliśmy się i śmialiśmy widziałem w jej oczach… smutek ,żal, nieufność. Zraniłem ją. Jeszcze ta sytuacja przy kąpaniu dzieciaków to dopiero ją dobiła.
-Masz problem stary. Nie wiesz kogo kochasz.  Masz żonę ,dzieci… stary nie szukaj kłopotów sobie.  Ciebie z Gomez łączy tylko wspólna piosenka nic więcej.  No chyba że my o czymś nie wiemy.
-Idę spać pokoje macie przygotowane . Narka. –i wyszedłem od nich. Poszedłem do naszej sypialni i  zauważyłem że  Lilli śpi a mojej mamy nie ma. Czyli albo poszła już albo śpi u nas. Podszedłem do szafy wyciągnąłem z niej czarne dresy i bokserkę oraz czyste bokserki koloru czarnego i wszedłem do łazienki. Spojrzałem w lustro i wyglądałem strasznie w tym makijażu. Całe różowe oczy ,policzki ,usta i do tego lekko pomarańczowa twarz. Super gorzej być nie może. Nie no nawet miałem tusz na rzęsach i kreski czarne na dolnej powiece. Mam nadzieję że to zejdzie szybko. Nie chcąc patrzeć na swoją pomalowaną twarz wszedłem pod prysznic i poleciałam na mnie lodowata woda. Namydliłem się żelem Ax-a  tak samo włosy i dokładnie spłukałem.  Stałem pod tym prysznicem tak około 10 minut jeszcze i stwierdziłem że to nie ma sensu siedzenie tu więc chwyciłem ręcznik i  wytarłem i ubrałem we wcześniej przygotowane ciuchy. Podszedłem do umywalki chwyciłem mleczko do demakijażu i waciki i zacząłem to zmywać co szło upornie.  Kurwa za dobre te kosmetyki są no. Zużyłem na to chyba  całe opakowanie i Lilli jutro mnie zabije. Cóż pojedzie się na zakupy . Przemyłem jeszcze twarz wodą i wyglądała nieco lepiej ale jednak dalej było widać  makijaż. Gotowy wyszedłem z łazienki i moja księżniczka dalej spała więc tez się położyłem koło niej i włączyłem telewizor  leciał jakiś horror więc zostawiłem ale i tak po chwili zasnąłem.
    Obudziłem się w tym samym czasie co moja żona . Jej humor jest o wiele lepszy niż wczoraj. Jej twarz była cała czerwona i oczy tak samo , czyli płakała w nocy.
-Hej skarbie jak się czujesz?!-spytałem się . Ona się przysunęła do mnie i przytuliła .
-Nie za dobrze. Wczoraj było pełno wrażeń i odbiło się to na dziecku bo cały czas mnie boli brzuch. –Wiedziałem że coś jest nie tak i tak było. Za dużo stresu wczoraj .
-To.. (pocałunek ) ty (pocałunek)se (pocałunek) tu poleżysz (pocałunek )  a ja (pocałunek) przyniosę  ci (pocałunek) śniadanie  (pocałunek ) do ( pocałunek ) łóżka( pocałunek) co ty na to ( pocałunek)-Zaczęliśmy się śmiać z tego.
-Jasne a ja w tym czasie pójdę się wykąpać bo wczoraj nie zdążyłam –pokiwałem głowa na tak. Pomogłem wstać z łóżka mojej żonie ona podeszła do szafy wyciągnąłem jej   czarne leginsy z jakimś napisem na lewej nogawce do tego koszulkę z serduszkiem ozdobionym  cekinami i bieliznę podałem jej i poszła do łazienni a ja zrobić śniadanie. Gdy byłem w kuchni  spojrzałem na zegarek która godzina była 8:59  fest. A myślałem że jest cos koło jedenastej. Zrobiłem kanapki z mocarellą , pomidorkiem , sałatą i szynką i do tego herbatkę. Wszystkie kanapki poukładałem na talerz i dałem to na tace tak samo kubki z herbatą.  Wszystko zaniosłem do sypialni gdzie nie było jeszcze żony mojej. Więc chciałem zapalić ,wyciągnąłem jednego papierosa i zapalniczkę poszedłem na balkon i odpaliłem go.  Zaciągnąłem się kilka razy i chciałem jeszcze raz ale ktoś mi go wyrwał z ręki. Gdy się obróciłem zobaczyłem moją żonę. Uśmiechnąłem się tylko  ,przyciągnąłem do siebie żonę i pocałowałem ją.
-Śniadanko gotowe.
-Mhym , to ja się będę zajadać a ty marsz pod prysznic.
-Tak jest żono moja kochana.-grzecznie podszedłem do szafy wyciągnąłem pierwszy lepszy zestaw nie patrząc na niego i wszedłem z nim do łazienki.  Wziąłem  dość długi prysznic ubrałem się w ubrania które wybrałem i przyznam że nie mogło być gorzej
. Gotowy podszedłem do umywalki rozczesałem i ułożyłem włosy  i zobaczyłem że jeszcze mam makijaż na sobie. No fajnie mam różowe oczy . Ciekawe jak tam Usher bo on to wyglądał zdecydowanie gorzej niż ja. Gotowy opuściłem łazienkę  ,w sypialni zastałem żonę która ubierała buty na obcasie.  Zdecydowanie nie podoba mi się ten pomysł.  Podszedłem do jej szafy wyciągnąłem z niej   te  buty i dla mojej żony podałem jej i zabrałem tamte.

Popatrzała na mnie zdziwiona  i zrobiła do tego wielkie oczy. Schowałem tamte buty do szafy i on nawet nie założyła tych co jej podałem
Więc stwierdziłem że założę jej sam te buty jak małemu dziecku. Wziąłem prawego buta i jej prawą stopę i założyłem go później zrobiłem to samo z drugim później zawiązałem je i gotowe. Dostałem od  niej tylko buziaka i koniec.  
   Puźniej wstały dzieciaki więc ja zrobiłem śniadanie a żona ubrała je . Nawet chłopaki zeszli już na dół  Usher ledwo miał na twarzy makijaż . Jak on to zrobił? Spojrzał na mnie zdziwiony  że ja jeszcze mam makijaż na twarzy.
-Stary te jeszcze tego nie zmyłeś ?!
-Kurwa nie mogę tego domyć. Jak tyś to zrobił!?
-Woda zdziała cuda .-i się uśmiechnął i zajadał śniadanie. W między czasie zadzwonił Scooter że zaraz będzie i powiedział mi bym wszedł na Twittera. Więc zaraz jak się rozłączyłem to wszedłem i ukazało tam się  zdjęcia które zrobiła moja mama wczoraj jak trzymałem szminkę w ręce i miałem makijaż na twarzy. Lecz to zdjęcie dodała Lilli nie moja mama. No fest. Muszę sobie z nią  porozmawiać . Pokazałem zdjęcie  Usherowi i ten prawie zadławił się herbatą którą pił. Popatrzał na mnie wielkimi kocimi oczami .
-Lilli ….. mogłabyś tu przyjść na chwilkę?!-zawołał ją Usher . Zaraz się zjawiła i pokazaliśmy jej zdjęcie a ona nic sobie z tego nie zrobiła. Zdjęcie jak zdjęcie gorzej z opisem do tego zdjęcia  „Żona czy Gomez?!  Kto robi lepszy makijaż ?! Pozdro chłopaki . P.S. To tak szybko nie zejdzie.


                                                                                                                 
Hej kochani wiem że nie dodałam wczoraj ale dodaję teraz. Jak pisałam ten rozdział to tak się śmiałam że nie mogłam przestać  ! Mam nadzieję że wam się podoba  i zapraszam do komentowania. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz