Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 20 marca 2016

45. Skąd wiesz że wyjeżdżam ?!



POV Justin.
 Byłem wkurzony na nią . Ale nie za zdjęcie tylko za ten opis. Kurwa ona teraz będzie na każdym kroku mi to wypominać. Pod zdjęciem mieliśmy mnóstwo Laików i Komentarzy . Niektóre były z pytaniem o co chodzi z Gomez. Wcześniej dzwonił do mnie Scooter i powiedział że mam wywiad dziś . Super . Gdy usłyszałem dzwonek do drzwi poszedłem je otworzyć i był w nich Scooter. Gdy mnie zobaczył .. nie wiedział co ma powiedzieć bo dobrze wie że nie mogę tak wyglądać przed kamerami. Poszliśmy do kuchni gdzie byli wszyscy.  Scooter spojrzał na Lilli tak jakby był by  zły albo by je współczuł. Nie wiem o co chodzi. Ale się dowiem. 
-Lilli możemy pogadać!? To ważne. Na osobności.-Scooter poszedł i Lilli zaraz za nim. Super teraz mają przede mną jakieś tajemnice.
POV Lilli
Gdy Scooter  powiedział że chce ze mną porozmawiać na osobności wiedziałam o co mu chodzi. Wczoraj dzwoniłam do niego i wszystko mu powiedziałam  ten  był zdziwiony tym  że Justin zrobił coś takiego. Poszliśmy do studia by nikt na nie przeszkadzał i nie podsłuchiwał.
-Choć tutaj. –ten przytulił mnie a ja się rozpłakałam.-Ej no ale nie płacz mi tutaj wszystko będzie dobrze . Zobaczysz.
-Nic już nie będzie dobrze. Ale  powiedz mi jedno …… Czyj to był pomysł by on zaśpiewał z Gomez?!
-To był jego pomysł . Odmawiałem mu wielokrotnie bo wiedziałem że tak będzie i tak zareagujesz. Posłuchaj mnie. Wykupiłem ci tygodniowy pobyt w SPA od jutra.  Idź się spakuj i nic nie mów nikomu. Jutro zawiozę ciebie . A dzieciakami zajmie się nasz tatuś , niech się wykaże . A z nim o Gomez pogadam na 1000 %.
-Już wczoraj się wykazał , nie dał rady ich wykąpać i zadzwonił po swoją matkę.  Oczywiście pierw mnie prosił o pomoc ale odmówiłam mu bo nie dość że mam cały dom na głowie ,gości to jeszcze dzieciaki którymi on nie u mi  się zająć. 
-Przestań . Będzie musiał se dać radę i nie będzie miał nic do gadania. A teraz marsz się pakować i nic nikomu nie mówić . Torbę schować tak by nikt jej nie zobaczył . Jutro punkt 8 rano jestem . A teraz głowa do góry i marsz się spakować.  A ja idę se porozmawiać z twoim mężulkiem  po męsku.-przytulił mnie i dał mi całusa w czółko i poszłam  na górę.  Gdy doszłam na górę do sypialni pakować się. Ale poszłam dość powoli i ze smutną miną i tak jakbym płakała.  Wyciągnęłam z szafy walizkę i zaczęłam się do niej pakować. Wzięłam jeszcze oczywiście ręcznik z łazienki i kosmetyczkę i schowałam do niej to co najpotrzebniejsze i  zauważyłam że brakuje mi tu paru kosmetyków czyli będę musiała się udać do sklepu. Gdy spakowałam to co najpotrzebniejsze  torbę schowałam tak by nie znalazł jej nikt.  Zebrałam  telefon ,portfel klucze do samochodu , chusteczki i  wszystko wrzuciłam do torebki. Oczywiście spojrzałam do portfela wtórym miałam jeszcze  pieniądze ale jak mi zabraknie to zapłacę kartą. Gotowa wzięłam jeszcze sweter grubszy i gotowa wyszłam z pokoju kierując się na dół. Gdy mnie zobaczyli  nie wiedzieli co się dzieje . Justin opuścił szklankę  bo nie wiedział co mi się dzieję że tak się śpieszę. Szybko wyszłam z domu wsiadłam do mojego Audi R8   i pojechałam w stronę najbliższego dużego sklepu. Dojechałam po 30 minutach . Wzięłam wózek i zaczęłam wrzucać do niego najpotrzebniejsze rzeczy typu : mleczko do demakijażu, płatki kosmetyczne, tampony,podpaski,zmywacz do paznokci, szampon do włosów , żel do kąpania, balsam do ciała, pasta do zębów ,chusteczki nawilżane i zwykłe, papier toaletowy ,i środki czystości bo w domu zaczęły robić się pustki. Później wzięłam jeszcze  trochę napojów ,słodyczy, przyprawy bo zaczęło świecić pustkami, jakieś mięso na obiad i na zapas by nie zgłodnieli, wrzuciłam 5 paczek makaronu na rosół i do spaghetti. Popatrzałam jeszcze na promocje  i były tam nawet ciekawe książki więc wzięłam parę bo nieraz mi się nudzi ,nawet natrafiłam na filmy więc wzięłam każdego po jednym. Wzięłam jeszcze trochę warzyw i owoców. Mam zamiar zrobić sałatkę dziś więc wrzuciłam jeszcze kapustę pekińską, porę ,paprykę,kukurydzę,piersi z kurczaka, i smażoną cebulkę.
I gotowa poszłam do kasy. Zapłaciłam za wszystko kartą  ,spakowałam wszystko do reklamówek i wsadziłam do samochodu.
Gdy miałam odjeżdżać zadzwonił mój telefon był to Zyga. Ciekawe czego on chce.
-Hej co się stało że dzwonisz?!
-Hej masz chwilę … potrzebuję pomocy przy papierach. Nie wiem o co chodzi i pogubiłem się w nich dosłownie. Pomożesz?!
-Jasne zaraz będę. Do zobaczenia.
-Dzięki i Pa.

Halo   
Ruszyłam w stronę magazynów. Byłam tam w ciągu 30 minut.  Wyszłam z samochodu bo przeczuwałam że stanie się coś złego. I moje przeczucie  miało rację bo jak weszłam do magazynu to zostałam draśnięta kulą w bok brzucha.  Zajebię tego kto to zrobił. Chłopaki spojrzeli na mnie błagającą miną. Podeszłam do nich i przygwoździłam tego co mnie postrzelił do ściany .
-Posłuchaj mnie dobrze i uważnie smarkaczu. To nie jest odpowiednie  miejsce na testowanie broni. Mogło mi coś się stać albo mojemu dziecku. I jeśli się coś stał co miejmy nadzieję że się nie stało już nie żyjesz zrozumiano?!
-A kim ty jesteś co że mi rozkazujesz?! Co innego gdyby był tu Zyga lub Fallen to okej ale nie ty?! A tak w ogóle kim ty jesteś po pierwszy raz cię widzę tu moda damo.-jego kumpel i się załamał .Chciał coś powiedzieć ale pokazałam palcem by był cicho. On dobrze mnie zna i wie mim jestem .
-Widzę że nigdy nie widziałeś Fallen skoro nie wiesz kim jestem. Twój kumpel od razu mnie rozpoznał a ty? Jakoś widzę że idzie ci to ciężko. Porozmawiam z Zygom by dał ci lekcję .-Dostał jeszcze po mordzie 4 razy i poszłam do Zygi.  Z mojej razy ciekła krew . Zajebiście a miało być tak fajnie. Poszłam do Zygi i pierwsze co to kazałam mu dać apteczkę ten był zdziwiony że o nią proszę skoro mi nic nie jest ale jak mu pokazałam ranę  to mało co nóg nie połamał. Puźniej zdjęłam koszulkę i sweter który był nie naruszony a koszulka tak . Opatrzono mi ranę  i było to tylko zadrapanie a nawet dwa .
-Który to był?!
-A kto normalny testuje nową broń w magazynie przed drzwiami wejściowymi ?! Jeszcze się mnie pyta  kim jesteś młoda damo pierwszy raz cię tu widzę . Jak usłyszał to jego kumpel to aż zbladł. I że nie jestem tobą a ni Fallen by mu rozkazywać. Po tym to jego kumpel chciał coś powiedzieć ale pokazałam mu palcem by był cicho .A później ten co mnie trafił dostał po mordzie 4 razy i po sprawie. A i  daj mu porządną lekcje bo chyba nie rozpoznaje swoich.  A teraz dawaj mi te papiery bo mam mało czasu muszę się jeszcze spakować jutro wyjeżdżam.
-Trzymaj .A ja idę se pogadać z nimi .
I poszedł. Ja szybko wypełniłam papiery które mi dano. Znałam się na tym dobrze nawet lepiej niż on bo to ja zawsze je uzupełniałam. Później przyszedł Zyga i powiedział że teraz ma lekcje  rozpoznawczą naszych ,ja się z nim pożegnałam i wyszłam i pojechałam do domu.
  W domu błam po dwóch godzinach. Wzięłam zakupy i poszłam do domu. Oczywiście jak mnie zobaczyli  że dźwigam to zaraz dostałam opieprz. Zauważyłam że przyjechał Pharrell  i on dziwnie się na mnie popatrzał ale jak zauważył że mam koszulkę z krwi to zrobił wielkie oczy ale pokazałam mu by był cicho.  Poszedł ze mną do kuchnie wszystko co na górę to dałam do jednej torby a raczej do dwóch i mój menager pomógł mi to zanieść na górę do sypialni. Ja w tym czasie wyciągnęłam czystą koszulkę i przebrałam się. Tą brudną i dziurawa wyrzuciłam do kosza na śmieci bo raczej nigdzie jej już nie założę.  Gdy Pharrell  zauważył że mam zaklejony lewy bok to ni był zadowolony.
-Co ci się stało Lilli ?!-powiedział poważnym tonem.
-Jakiś debil mnie postrzelił w magazynie jak weszłam. Testował broń . Dostał w mordę za to.   Później Zyga opatrzył mi to i poszedł to tych debili ,nie wiem co im zrobił bo jak wychodziłam to ich nie było.
-Musisz na siebie a raczej was uważać .-był zmartwiony .
-Wiem. Tylko nie wiem jak ja to zakryję przed Jusem . Przed nim niczego nie można ukryć.
-Dobra pakuj się do końca później zejdź na dół do nas ale załóż coś by nie było widać tego opatrunku.-Skąd on wie że się pakuję?!
-Skąd wiesz że  wyjeżdżam?!
-Scooter do mnie  zadzwonił i mi powiedział wszystko .
-Mogłam się tego spodziewać.
Spakowałam  się do końca i później przyszła moja córeczka .Pobawiłam się z nią chwilę i później zeszłyśmy na dół. Małą trzymałam cały czas na rękach, ale w pewnym monecie przez przypadek kopnęła mnie w bok gdzie zostałam postrzelona.  Nie byłam na nią zła ale zła sama na siebie .Zaraz Max zabrał ode mnie małą a mną zajął się Dawid bo Jusa nie było miał wywiad.  Ściągnął mi sweter i koszulkę  i zobaczył że mam zaklejony jeden bok. Więc oderwał mi ten opatrunek i myślałam że on zemdleje  ale na szczęście nie.  Ci co byli  w domu czyli Max ,Pharrell, Dawid i Keny ? Co on tu robi miał jechać z Jusem na wywiad. Super teraz zacznie się gadanka.  Wzięli apteczkę i odkazili mi ranę i przykleili nowy opatrunek. Teraz zacznie się gadanie.
-Tylko mi nie mów że tam byłaś?!-odezwał się Dawid. Pokiwałam głową na tak a ten złapał się za głowę .
-Przestań to nie moja wina !! To ten debil co testował broń w magazynie przed wejściem   i trafił mnie!!  Dostał po mordzie ode mnie i Zygi nie bój się.  Ale najlepsze było to że mówi  cytuję „A kim ty jesteś co że mi rozkazujesz?! Co innego gdyby był tu Zyga lub Fallen to okej ale nie ty?! A tak w ogóle kim ty jesteś po pierwszy raz cię widzę tu moda damo.” –Wszyscy się zaśmiali ale w pewnym momencie przestali  bo do kuchni wszedł Justin i Scooter. Kurwa on mnie zabije. Oni spojrzeli na mnie  i zrobili się bladzi.
-Ej chłopaki łapcie ich bo są coraz bardziej bladzi!!- i bach w ostatnim momencie złapali ich. Super. I oni się boją widoku krwi do tego. Co to za facet skoro boi się krwi!! Położyliśmy ich w salonie na sofach . Przyniosłam lodowatą wodę i dwa ręczniki zamoczyłam je wykręciłam i przyłożyłam do ich czoła.  Po  5 minutach zaczęli otwierać oczy. Jak mnie zobaczyli to byli źli obydwoje na mnie.
-Lilli skarbie tylko mi nie mów że …..-nie było mu dane skończyć bo się wtrąciłam.
- Daj spokój nic mi nie jest. –ten gwałtownie wstał a ja prawie by się wywróciła.
-Jak to nic ci nie jest?! A to czemu masz opatrunek co ?!
-A ty czemu kurwa nagrywasz z Gomez co ?! Tylko mi nie mów że był to pomysł Scootera  bo w to .. to ja ci już kurwa nie uwierzę !! –wzięłam dzieci i poszłam na górę .A on siedział smutny… Niech se siedzi nie mam zamiaru się nad nim użerać.  Gdy znalazłam się z dziećmi w pokoju włączyłam im bajki a ja wzięłam się za sprzątanie mojej szafy bo mam taki bałagan że nic w niej nie mogę znaleźć.


                                                                     *
Hej kochani jest już 45 rozdział !! Zapraszam do czytania i komentowania .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz