Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 15 maja 2016

53. Kto ogląda porno?



POV Justin
Gdy Lilli przyszła do kuchni po raz kolejny myślałem że znowu podgląda co gotujemy.  Ale pomyliłem  się . Nie spodziewałem się  że spyta się  nas o coś takiego.
-Kto ogląda porno? –o mało co się nie udławiłem sokiem który akurat piłem. Spojrzałem na nią i ona mówiła serio.  Spojrzałem na chłopaków a oni nic nie powiedzieli.
– Czyli milczenie tak?  Zobaczymy na jak długo . Ja się tym zajmę że więcej żadno z was tego nie odblokuje. –i wyszła wkurzona. Lecz to mało powiedziane.  Wkurwiona. Spojrzałem na chłopaków i oni byli przestraszeni. Że co ? Oni przestraszeni ? Nie mogę  w to uwierzyć !! Oni się jej boją.  Ej  to znaczy że … oni… to…. Kurwa oni oglądali porno !! Co za debile.  Spojrzałem do piekarnika  czy jest już gotowa Lazania. Akurat mogłem ją wyciągać.  Wziąłem rękawice  ochronne i  ją wyciągnąłem . Postawiłem na blacie w kuchni i wyłączyłem piekarnik. Chłopaki w tym czasie nakrywali do stołu.   Gdy stół był nakryty zawołaliśmy Lilli i dzieciaki.  Gdy przyszli widać było po niej  że jest wściekła . To wróży źle. Zasiedliśmy do stołu i każdy nałożył se na talerz. Nawet dzieciaki. Lilli była  nie pewna czy jeść czy też nie. Ale po chwili namysłu spróbowała.  I o dziwo jadła dalej.  Podczas kolacji nikt nie rozmawiał.       Ale gdy zadzwonił telefon Lilli natychmiast wstała bez słowa.  Nigdy tego nie robiła więc jest to podejrzane.

POV Lilli
Gdy obudziłam się  poszłam się wykąpać przed podróżą.  Z szafy wyjęłam jakiś zestaw i weszłam z nim do łazienki.  Szybko się umyłam i ubrałam w zestaw który przyszykowałam

Pomalowałam się delikatnie i wyszłam z łazienki. Obudziłam Jusa, chłopaków i dzieciaki.  Ja zeszłam na dół i zaczęłam robić śniadanie.  Gdy było zrobione usłyszałam dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć i byli to Keny, Floyd i Mike.  Zaprosiłam ich do środka . Podałam im śniadanie i zaczęli wcinać.  Zaraz znowu kolejny dzwonek i tym razem była to Selena. Zaprosiłam ją do kuchni i też podałam śniadanie bo znając ją to też nie zjadła śniadania. Zaraz na dół zeszły dzieci i zaczęły wcinać kanapki. Zaraz na dół zeszli chłopcy z mały. Gdy Jus wszedł do kuchni zesztywniał na widok Seleny. Nie wiedziałam czy to dobrze czy źle.  Zabrałam małego od niego a ten bez słowa poszedł i usiadł przy stole jak najdalej Seleny.  Ja nie wiem co się z nim dzieję .  Gdy wszyscy zjedli  ja z Seleną wstawiłam brudne naczynia do zmywarki a chłopaki zanosili nasze walizki do samochodów. Na lotnisko jedziemy trzema samochodami. Gdy wszystko było gotowe ,dzieciaki zapięte w samochodzie ja wyszłam ostatnia włączyłam alarm i zamknęłam drzwi.   Wsiadłam do samochodu i ruszyłam w stronę lotniska.  

Gdy Byliśmy na miejscu   poszliśmy na odprawę  . Oni nawet nie wiedzieli gdzie lecimy. Przeszliśmy całą odprawę  i gdy przechodził Jus  bramki zaczęły pipkać. Byłam zdziwiona. Ochroniarz zaczął go przeszukiwać  i okazało się że nie  ściągnął kolczyków.   Ja zaczęłam się śmiać  no dobrze wiedział że takie rzeczy się ściąga.  Reszta przeszła bez problemowo . Gdy wszyscy  siedzieliśmy w samolocie  poczekaliśmy na innych i zaraz można było usłyszeć  stewardesy aby zapiąć pasy. Wszyscy pozapinali pasy  i zaczęliśmy startować. Ja siedziałam z dziećmi i Jusem . Selena z jakimś  przystojniakiem. A ochroniarze siedzieli   razem z jakąś dziewczyną. A Max, Dawid i Piotrek  razem. Później niewiele pamiętam co się działo bo odleciałam  do krainy morfeusza.

-Proszę zapiąć pasy zaraz lądujemy.- usłyszałam głos   który informował nas że zaraz lądujemy więc się obudziłam  i zapięłam pasy .  Jus już miał zapięte pasy tak samo dzieci.  Czułam jak samolot się  obniża . Gdy wylądowaliśmy zaczęliśmy wychodzić. Puźniej poszliśmy odebrać nasze torby i  spotkaliśmy się wszyscy w jednym miejscu.  Gdy wszyscy byli na miejscu   poszliśmy  po auto które na nas czekało. Wczoraj zamówiłam samochód by nie  wozić się  taksówkami po kilka osób i co tak wyjdzie drożej  ,a tak mamy taniej.  Spakowaliśmy nasze torby ja zapięłam dzieci  w samochodzie. Wszyscy weszliśmy  pojechaliśmy do domku który wynajęłam. Podczas drogi cały czas mam wrażenie że oni lecą tam za karę. Nic się nie odzywają, do mnie w ogóle. Nawet dzieci nic nie marudziły.

    Gdy dojechaliśmy na miejsce wysiedliśmy ja  wyciągłam dzieci a reszta wzięłam bagaże.  Przed domkiem czekał na nas już właściciel  który miał dla nas kluczek. Podeszłam do niego i się przywitałam.
-Dzień dobry.
-Witam panienkę. Proszę tu są klucze jakby coś się działo to proszę do mnie dzwonić.
-Dziękujemy bardzo i do usłyszenia.
-Do widzenia.
Otworzyłam drzwi do domu 
i weszłam było nawet piękniej niż na zdjęciach . Poszłam pomóc im z tymi bagażami bo im coś to ciężko idzie.  Wzięłam swoją i dzieciaków i poszłam z nimi do domu. Postawiłam je  przy schodach i pomogłam się rozebrać dzieciom. Oni dalej się męczyli z tymi bagażami no oprócz Seleny i na szycho ochroniarzy bo oni to już dawno weszli do domu. Chcieli im iść pomóc ale zatrzymałam ich i pokręciłam głową by nie szli i samo dadzą się świetnie radę.  Poszłam zobaczyć czy lodówka jest pełna i gdy ją otworzyłam była pełna po brzegi.  Świetnie.  Zamknęłam ją i poszłam się rozpłaszczyć.
-Mamo  ćem jeść  !!-zawołały dzieci.  A PRŻED CHWILĄ BYŁAM PRZY LODÓWCE. !!
Poszłam wyjęłam  jakąś wędlinę  z chlebaka wyjęłam świeże bułeczki. Przekroiłam ją na pół i posmarowałam je serkiem topiony i dałam  na to wędlinę. Gotową bułkę podałam  dzieciom.
 Ja w tym czasie poszłam zanieść nasze walizki  na górę do pokoi.  Wzięłam torby i wciągnęłam je na górę i wróciłam się po dzieci. Z nosidełka wyjęłam Miłoszka , rozebrałam go i wzięłam na ręce. Poszliśmy na górę do sypialni mojej i Jusa ale coś mi się zdaje że mojej . Obrazili się wszyscy na mnie  za to że wyjechaliśmy . To nie moja wina że on coś  narozrabiał albo dopiero narozrabia.   Wzięłam też laptopa wyciągnęłam go i włączyłam.   Małego położyłam na łóżku  a sama zaczęłam rozpakowywać rzeczy z toreb.   Wypakowałam rzeczy dzieci  pierw bo to zajęło mi najwięcej czasu. Gdy chciałam się zabrać z moją do pokoju weszła Selena.
-Hej i jak ci idzie? Ej a gdzie Justin ?Nie pomaga ci?!-spojrzałam na nią i uśmiałam się szyderczo. Zostawiłam te rzeczy i wstałam. Otworzyłam drzwi na balkon  bo w pokoju było duszno i gorąco.
-Powoli ale idzie. A Justin nie wiem gdzie jest. W ogóle to nie wiem gdzie są wszyscy.  Ale wiem że są na mnie obrażeni   .-Ona stała chwilę i nie wiedział co zrobić, powiedzieć.
-Nie obwiniaj się o to. Przejdzie im. I hej ja nie jestem obrażona  !!
-No tak ale ty to co innego. Wiedziałaś gdzie jedziesz a oni…. Dowiedzieli że wylatujemy następnego dnia. Nawet nie wiedzieli gdzie i na jak długo.  To może jednak był zły pomysł z tym wjazdem?! Co ja gadam  musieliśmy wyjechać !!-Sel popatrzała na mnie . Wiem o co jej chodziło ale nie zgodzę się na to.
-Wiesz o co mi chodzi.
-Sel nie zgadzam się na to.- Ta wzdycha ciężko. Nie zgodzę sią na jej pomysł nigdy w życiu.
-Będziesz tego żałować. Zobaczysz.
-Żałuję że  on się dowiedział o dzieciach. Tego nie było w palnie. – Ona wiedziała o co mi chodzi. Jako jedyna .

POV Justin
Gdy przyjechaliśmy  zaniosłem wszystkie bagaże do domu i poszedłem się przewietrzyć. Myślałem nad tym po co my tu jesteśmy ?  Dlaczego ta decyzja padła tak z dnia na dzień?  I po co Selena jechała z nami? Nie żeby mi to przeszkadzało ale …  nie ważne.
Gdy wracałem do domku który wynajęła Lilli usłyszałem kawałek jej rozmowy chyba z Seleną.
-Wiesz o co mi chodzi.
-Selena nie zgadzam się na to.- wzdycha ciężko.
-Będziesz tego żałować. Zobaczysz.
-Żałuję że on się dowiedział o dzieciach . Tego nie było w planie.-Czeka czego nie było w palnie? Żebym się dowiedział o dzieciach? Jestem zgubiony nie wiem o co chodzi.
-Trzeba było to przemyśleć wcześniej .
-Jak bym sama no to nie wpadła.  Dobra ja nie wytrzymam muszę zapalić bo zaraz mnie rozniesie.
- Zapalę z tobą bo mnie tak samo.
-Powiesz mu?
-Nigdy w życiu. Zaraz by zaczęło się milion pytań na minutę.  Nie mam zamiaru uciekać .
-To nie uciekaj .
-To nie jest proste.  Już próbowałam ale nie da się
- Trzeba być przebiegłym.
   O czym one kurwa rozmawiają? Ja z  tej rozmowy nie wiem nic. Mam jeszcze większy mętlik w głowie niż wcześniej. Mam nadzieję że wszystkiego się dowiem.
-Mamo włąćyś nam  bajkę?
-Pewnie siadajcie.
 Dalej nie chciałem słuchać bo nie wiem co bym zrobił. Po cichu poszedłem  stamtąd.  Chciałem się wszystkiego dowiedzieć o co chodziło w tej rozmowie ale rozsądek podpowiadał mi bym tego nie robił. Wszedłem do domku rozebrałem się i poszedłem na górę. Zastanawiałem się co ma  zrobić ale stwierdziłem że idę na żywioł. Wszedłem do pokoju i zastałem tam dzieci które oglądały bajki. Nawet Miłosz .  Lilli i Selena były na balkonie więc mnie nie widzą. Stwierdziłem że wypakuję się. Wzięłam soją walizkę i otworzyłem szafę i zacząłem się  wypakowywać. Gdy przez przypadek trzasnąłem drzwiczkami one odwróciły się w moją stronę i były zdziwione że jestem w pokoju. Widać było że się denerwują . Zapewne zastanawiają się czy słyszałem ich rozmowę. Ja? Oczywiście że nie! Jakże bym śmiał i mógł .  Gdy wypakowałem wszystko torbę schowałem  pod łóżko . Wzięłam Miłoszka który spał i wyszedłem z nim z pokoju. Zszedłem z nim na dół i włożyłem  go do wózka.   Poszedłem z wózkiem do kuchni bo dziecka samego nie zostawię. Zamierzam zrobić cos do jedzenia. Co by tu upichcić? Zero pomysłu. Przejrzałem jeszcze raz lodówkę i  zrobię spaghetti carbonara.
POV Zyga
-Jak to wyjechała ! Kurwa ona jest mi potrzebna . Stary nie wiem co zrobisz ale ona jest mi potrzebna rozumiesz . Tylko ona umie tę kombinacje. –chodzę poddenerwowany  bo nie ma tej osoby której potrzebuję.
-Wróci dopiero za tydzień. Kazała nie dzwonić .
-Kurwa a on też z nią pojechał ?
-Tak też pojechał. Dzwoniłem ale jest poza zasięgiem. Musimy se radzić sami.
-Dobra róbcie co musicie  ja się postaram ją ściągnąć. Tylko nie wiem jak.
POV Justin

Gdy obiad był gotowy zawołałem wszystkich . Byli zdziwieni że zrobiłem obiad . I jest jadalny a nie do wyrzucenia.  Podałem obiad , wszyscy nałożyli se  i zaczęli wcinać.  Nawet  dzieciaki. Po zjedzonym obiedzie udaliśmy się wszyscy na spacer. A po powrocie Lilli z Seleną zaczęły robić kolację. Ja zająłem się dziećmi.


                                                                               *
Hej kochani jest już kolejny rozdział .Po woli zbliżamy się do końca  zostało nam jeszcze 21 rozdziałów !  Zapewne się zastanawiacie nad rozmową Lilli i Seleny ? Otóż wszystkiego dowiecie się w następnych rozdziałach. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz