Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 22 maja 2016

54. . Ty mnie poznasz albo i może…. Nie wiem



POV  Zyga
Gdy czekałem na jakieś wieści coraz bardziej się denerwowałem .  Chwyciłem Szklankę z trunkiem i wypiłem go do końca. Zapiekło mnie to w gardle.  Zazwyczaj nie pijam ale dziś nie miałem wyboru. Do gabinetu wszedł  Patrick i widać było że nie jest zadowolony. Gdy zobaczył że piję to  był zszokowany. Nigdy mnie nie widzieli że piję alkohol . Nigdy ale to przenigdy.
-Stary wszystko okej?-kiwnąłem głową że tak.
-Masz jakieś wieści ?
-Nie ma  jej wyjechała z mężem ,dziećmi i znajomymi do Grecji. Wrócą za tydzień. –Niech to szlag trafi.
-Posłuchaj mnie mamy 3 tygodnie  !! Rozumiesz mnie ! 3 jebane tygodnie. Bez niej nie damy rady zrobić tego. Ona jest najlepsza ze wszystkich  !!! Nie mamy tu ani nigdzie indziej nikogo takiego jak ona !!
-Wiem zaraz spróbuję znaleźć kogoś na jej miejsce  ale najpierw zadzwoń do niej. Ja lecę jak co to wołaj lub dzwoń.
-Jasne.
  Jak wyszedł natychmiast wyjąłem telefon wybrałem jej numer i zadzwoniłem odebrała natychmiast.
-Halo ?
-Cześć.  Potrzebuję twojej pomocy.  Wchodzisz w to?
-Czekaj ale w co?
-Jest wyścig . Za 3 tygodnie . Duża kasa.  Ścigasz się z najlepszymi. –zastanawiała się chwilę , ja aż zacząłem się bać że się nie zgodzi.
-Wchodzę . Myślałam że nigdy się mnie o to nie zapytasz. – ja śnię. Skoro od początku była na tak to czemu się zastanawiała?
-Ej  to skoro od początku byłaś na tak to czemu się zastanawiałaś tak długo ? Chciałaś by zeszedł na zawał?!
-Przestań chciałam cię troszku poddenerwować.
-I wyszło ci to. Dobra jak wrócisz to pogadamy a teraz zostawiam cię w spokoju. I jeszcze raz dzięki że się zgodziłaś.
-Nie ma sprawy.  Ja  chociaż odreaguję . Muszę kończyć do usłyszenia. 
-Jasne . Pa.
POV Lilli

Jestem taka szczęśliwa że wreszcie mam jakiś wyścig. Nie umie już wysiedzieć w domu na dupie. Jest 10:00 nad ranem. Wstałam pierwsza bo… nie mogłam zasnąć mały dał mi popalić. Co zasnął  to zaraz się budził z płaczem.  Jus ... spał jak zabity. Nic go nie ruszało. Ja przespałam się może 2 godzinki? Chyba nawet nie.  Wypiłam już 3 kawy . Teraz siedzę sprawdzam strony społecznościowe  . Weszłam na pocztę i były kilka wiadomości. Jedna od Nieznany. Zaczęłam się denerwować . Otworzyłam wiadomość  i zaczęłam czytać.
 Droga Lilli
   Cieszę się że postąpiłaś tak jak ci kazałem.  Jutro o 13:30 w  kawiarni Caffe Vatte  przy ulicy Beach road 150 .  Ty mnie  nie poznasz albo i może….  Nie wiem. Jak co to cię znajdę bez problemu. Trzymaj się i do zobaczenia jutro. Tylko nie zapomnij .

Nieznany.

Okej zaczynam się trochę bać. Mówi mi że się znamy a tu zaraz że mogę go nie poznać.  Jejciu jestem  zdenerwowana.  Chciałam mu coś napisać ale nie robiłam tego bo się bałam . Ale co ja wymyślę  by się urwać z domu. Coś się wymyśli. Wyłączyłam laptopa i poszłam zobaczyć czy maluchy wstały. Weszłam do ich pokoju i one dalej spały. Nie mogę w to uwierzyć. No w sumie to położyły się spać o 23:00 .  Stwierdziłam że je obudzę bo w nocy znowu nie bd mogły zasnąć. I będzie nie kończące się kółeczko.  
-Hej maluchy wstawajcie jest późno już . –one leniwe wstały i nie wiedziały co się dzieje. Naszykowałam im ubranka na dziś i poszłam zrobić im śniadanie. Chciały tosty więc poszłam je zacząć robić. Gdy wyjęłam z lodówki potrzebne składniki o mało co się  skaleczyłam nożem.
-Ja też się załapię na jednego lub dwa?- Była to Selena. Myślałam że ją zabiję. Była ubrana 

i do tego balerinki czarne.
-Zabiję się kiedyś za to. Ale tak załapiesz się . Jeśli pójdziesz zobaczyć co z dzieciakami  i czy się ubrały czy nie.
-Okej to lecę.
Ona poszła a ja w tym czasie wstawiłam tosty do tostera   czekałam aż będą gotowe. Do szklanek nalałam soku pomarańczowego  i postawiłam je na wyspie w kuchni. W tym czasie mogłam wyciągnąć i wstawić następne.  Zajrzałam do małego który spał jak zbity. Szkoda że teraz a nie w nocy. Jak Jus wstanie to on się jutro zajmuje nim  i nawet w nocy .Z dziś na Jutro.  Jeśli ja mam sama opiekować się 3 dzieci i na dodatek czuję  się jakby chłopaki też byli moimi dziećmi  to mam 4+3=7 . Świetnie. Słyszałam jak ktoś idzie po schodach myślałam że to Selena z dziećmi ale nie to był Kenny, Floyd i  Mike.
-Hej chcecie tosty?
-Pewnie . Pomóc ci ?
 -Jasne.
Razem z Floydem zrobiłam tosty i poustawialiśmy je na talerz.  Dodałam parę szklanek i nalałam soku i zaniosłam na wyspę.  Gdy zjawili się wszyscy czyli Selena z dziećmi i ochroniarze zaczęliśmy wcinać śniadanko. Nawet ja bo wcześniej mi się nie chciało.  Gdy skończyliśmy  naczynia daliśmy do zmywarki .  W tym czasie zaczął płakać mały.  Poszłam i go wzięłam na ręce. Pewne był głodny więc nakarmiłam go. Do salonu weszli chłopaki i gdy zobaczyli że karmię małego szybko wyszli.
-Nie musicie wychodzić .  Nikt wam nie zabrania siedzenia tutaj .
-Jesteś pewna? Nie że coś .
-Jestem na 100 % pewna .
Oni zawrócili i weszli do salonu. Włączyli telewizor  i zaczęli oglądać jakiś film.
-Lilli mam do ciebie pytanie?
-Jakie Floyd ?
-Ile spałaś w nocy? Wyglądasz jak żywy trup. –To była prawa żywy trup.
-Jeśli przespałam 2 godziny to będzie dobrze. Mały płakał w nocy . Co zasnął to się budził z płaczem. – oni popatrzeli na siebie  jakby się zgadywali.
-Jak skończysz karmić to położysz się . Jeszcze nam tu brakuje byś leżała w szpitalu.-  Ja zaczęłam się śmiać. Niech on nie przesadza.
-Nie przesadzaj. Jak poradziłam se z  dwójką na raz . Bez pomocy rodziców i ojca dzieci to i z tym dam se radę .
-Wiem ale .. naprawdę nie chcemy byś się tak przemęczała. –Przemyślałam to chwilę .
-Dobra ale będę tu leżeć nigdzie się  stąd nie ruszam.
-Okej.
Położyłam się z małym i on jadł ja oglądałam.  Chłopaki zaczęli się śmiać ze mnie ale później przestali. Nawet nie wiem kiedy odpłynęłam.
POV Floyd.
Gdy Lilli położyła się z małym. Wiedziałem że szybko zaśnie bo była zmęczona. W nocy słyszałem jak mały płakał. Nie zazdroszczę jej takiego wstawania w nocy. To zapewne jest męczące.  Gdy usnęła ona i mały .Podszedłem i wzięłam Miłoszka i dałem go do łóżeczka. Lilli przykryłem kocem i usiadłem na swoje miejsce czyli koło Lilli bo tam siedziałem wcześniej. Chłopaki z Seleną i dziećmi poszli na podwórko. Ja siedzę i oglądam jakiś film. Nic z niego nie wiem , totalnie. Usłyszałem kroki dochodzące ze schodów. Gdy były coraz bliżej  zobaczyłam że to Jus , Max, Dawid i Piotrek. Mam szczęście że Lilli nie śpi na moich kolanach bo on chyba by mnie zabił na miejscu. Przy świadkach. Przywitałem się z nimi i dalej oglądałem telewizję. Oni poszli  do kuchni zapewne zjeść śniadanie . 
POV Justin
Gdy się obudziłem nie było koło mnie Lilli . Poszedłem się umyć i założyłem

ale bez tego naszyjnika. Później nałożyłem jeszcze żel na włosy i gotowy wyszedłem z pokoju  gdy chciałem zejść na dół wpadłem na chłopaków więc razem zeszliśmy. W domu było cicho  no prawie bo było słychać że ktoś ogląda telewizję. Gdy zeszliśmy poszliśmy zobaczyć kto jest w salonie i to co zobaczyłem nie mogłem uwierzyć. Lilli spała a koło niej siedział  Floyd.  Na jego twarzy było widać zmartwienie.  Ale czym się martwi ?! Nie wiem . Poszliśmy do kuchni z chłopakami zjeść śniadanie.  Z lodówki wyjąłem mleko  a z szafki płatki i miskę. Otworzyłem  szufladę w poszukiwaniu łyżki i o dziwo trafiłem pierwszy raz.  Nalałem se mleka zasypałem płatkami i zacząłem wcinać.  Chłopaki też poszli na łatwiznę i zrobili to samo co ja. Później gdy zjedliśmy naczynia daliśmy do zmywarki i poszliśmy do salonu. Lilli już nie spała i na rękach miała Miłoszka.  Była blada jak ściana.
-Hej kochanie.
-Hej.
-Dobrze się czujesz? Wyglądasz  jakbyś nie spała całą noc.
POV Lilli
Gdy wstałam Floyd powiedział mi że Jus z chłopakami wstali i widzieli nas w nie zręcznej sytuacji. Gdy usłyszałam płacz Floyd podał mi go i w tym momencie do salonu weszli chłopcy.
-Hej kochanie.
-Hej.
-Dobrze się czujesz ? Wyglądasz jakbyś nie spała całą noc.-On se robi żarty ze mnie czy jak.  Ja nie spałam całą noc.
- Jesteś śmieszny. Ja w ogóle nie spałam bo mały się darł w niebo głosy.
-Kochanie ja spałem . Nic nie słyszałem.
-Ty  spałeś koło mnie w jednym pokoju łóżku. A Floyd 2 pokoje dalej i słyszał małego . Wytłumaczysz mi to ? Bo ja nie rozumie tego jak to możliwe. 

                                                                            *
Zapraszam do czytania i komentowania . 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz