Małej kupiłam to
poszłam za wszystko zapłacić i gdy wzięłam torby wszystkie
to nie mogłam ich nieść . Spojrzałam na zegarek wskazywał 12:00 Stwierdziłam iż
można iść do samochodu i jechać do tej kawiarni. Wyszłam ze sklepu kierując się
do wyjścia. Gdy chciałam wyjść zauważyłam
kogoś mi znajomego. Albo to były zwidy ? Albo ktoś bardzo podobny do niego ? Na
pewno tak. Przecież on nie wiem gdzie ja
jestem i ja nie wiem gdzie on jest. Wyszłam z centrum handlowego i poszłam w stronę auta . Zastanawiam się
tylko jak mam wyciągnąć kluczyki z torebki ? ! Położyłam wszystkie torby na
asfalt i szukałam kluczy w torebce. Gdy
je odnalazłam otworzyłam samochód i wsadziłam wszystkie torby z zakupami do
samochodu. Wsiadłam za kierownicę
zapięłam pasy i odjechałam.
Na miejscu byłam 30
minut później. Odpięłam pasy wzięłam laptopa ,torebkę i wysiadłam. Weszłam
do kawiarni i usiadłam przy jednym ze stolików. Zaraz przyszła do mnie
kelnerka.
-Dzień dobry podać coś?-spytała miłym ciepłym głosem. Była
to średniego wzrostu brunetka ,miała
czarne oczy i włosy. Ubrana schludnie.
-Cappucino i dwa kawałki sernika.
-Dobrze zaraz przyniosę.
-Dziękuje.
Wyciągnęłam
laptopa podłączyłam ładowarkę i końcówkę
umieściłam w gniazdku. Włączyłam laptopa i akurat przyniesiono mi moje
zamówienie.
-Proszę bardzo i życzę smacznego.
-Dziękuje.
POV
Justin
Say something
Obudził mnie płacz małego. Gdy otworzyłem oczy zobaczyłem że
mały leży razem ze mną w Łóżku. Żony nigdzie nie widziałem. Świetnie. Ona
zawsze dotrzymuje słowa. Wstałem wziąłem
małego na ręce i chciałem zobaczyć która
godzina na telefonie zobaczyłem list. Był skierowany do mnie i naszych dzieci ?
O matko co ta kobieta wymyśliła.
Drogi Justinie
Tak jak obiecałam dzieci są pod twoją opieką .
Cały dzień. Ja pojechałam na małe zakupy i pewnie wrócę na obiad bądź kolację
jeszcze nie wiem. Przez cały dzień ty zajmujesz się dziećmi. Masz nie podrzucać
ich nikomu. Sprawiedliwość cię wreszcie dopadła. A poza tym musisz się nimi
nacieszyć . Bo kto wie co będzie Jutro?
Pojutrze? Nikt tego nie wie. Dobrze
wiesz że nigdy nic nie wiadomo. W każdej chwili do domu może wpaść policja i
zabrać cię. Dlatego …. Naciesz się dziećmi puki możesz.
Twoja Lilli
Ona zawsze panikuje .
Przecież kto najdzie ciało w lesie? Kto
normalny kopie w lesie ? No właśnie nikt.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz