Łączna liczba wyświetleń

środa, 22 czerwca 2016

57. Ej mała spokojnie jestem tu nigdzie nie odchodzę cz.3

POV Lilli
Say Something (muzyka w tle ta co jest w poprzednim)
 Ten ktoś spóźnia się już 5 minut.  Nie wiem czy ten ktoś wie ale ja nie lubię osób spóźniających się.  Dla mnie to jest .   Wypiłam już 3 kawę i zjadłam 3 kawałki ciasta. Stwierdzam że będę gruba  bo zajadam się słodkim. A słodki dla mnie to jak narkotyk.  Gdy skończyłam się zajadać ciastem i pić kawę kelnerka wzięłam z mojego stolika  filiżankę i talerzyk na którym było ciasto.  Zauważyłam że zbliż się jakiś chłopak. Był przystojny

skądś  go kojarzę ale nie wiem skąd. Nie  przejęłam się tym za bardzo i zaczęłam pisać coś na laptopie.
-Hej sory że tak późno ale miałem mały problem.-usłyszałam znany mi głos. Gdy podniosłam głowę do góry zobaczyłam  Nathana. Nie mogłam w to uwierzyć stał koło mnie i się uśmiechał tak słodko jak kiedyś.  Czyli to on pisał te wszystkie listy ? Te ostrzeżenia ?
-Nathan ? Ale jak ?  Jezus jak ja się cieszę że ciebie widzę !! –natychmiast wstałam i się do niego przytuliłam. Nawet się rozpłakałam.  On  mnie przytulił nie odrzucił. Myślałam że to zrobi ale nie.
-Ej mała spokojnie jestem tu nigdzie nie odchodzę. –przytuliłam się do niego jeszcze bardziej.  Po paru minutach puściłam go .
-To z tobą byłam umówiona ? –on pokiwał na Tak . Usiedliśmy kelnerka wzięłam zamówienie od niego i poszła .
-Dlaczego nic nie  napisałeś że to ty ?
-Lilli … bałem się że jak dowiesz się że to ja to nie będziesz chciała tego spotkania.
-Przestań . To co gadasz to głupota.  Totalna głupota.  To co było kiedyś teraz nie ma znaczenia. Choć nadal nie zapomniałam co przeszliśmy razem.
-Tak samo jak ja.  Dobra nie o tym chciałem rozmawiać tylko o twoim mężu.  Sporo narozrabiał .
-Trochę wiem bo wyciągłam od niego to wczoraj.
-A ślad na policzku został ? Bo mocno mu przywaliłaś .
-Oj został i jest czerwony nad… ej a ty skąd wiesz że dostał w twarz co ?  Byłeś u nas ?
-Możliwe.
-Wariat.
-Ale twój.
-Raczej byłeś mój.
-Wiem .
-Dobra mów w co ten debil znowu się wpakował.
-Nie będziesz zadowolona.
-Ja od wczoraj nie jestem zadowolona.
-Wiem o tym. No to dobra . Jakieś dwa miesiące temu ….- i się zaczęło . Wiem że dostawał listy z pogróżkami  . Później chcieli zabić mnie i dzieci. Ale żeby nie zabijać nas musiał zabić kogoś innego i niestety padło na tą dziewczynę.
-Dobra mam dość !
-To nawet nie jest połowa.
-Żart se stroisz. Wiem jedno że jeśli znajdą ciało w lesie   to nie będzie za ciekawie.  Może dostać 10 lat albo i więcej. Mam nadzieję że nie znajdą ciała i nie będzie tam żadnych  śladów jego.
- No to może być problem.
-Czemu ?
- Pamiętasz ja wrócił do domu  i był podrapany na ręce . Chyba rzucił ci kłamstwo że się zadrapał i drut czy coś takiego. To nie był drut tylko  on go podrapał swoimi paznokciami.  Ślad został.
- Posłuchaj… ja  mu nie pomogę. Nie da się mu pomóc. Narozrabiał … to teraz poniesie tego konsekwencje. 
-Zawsze byłaś taka sama.
-Jaka ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz