Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 23 czerwca 2016

59.Wspomnienie

John Legend - All of Me



Wspomnienie
To już 3 miesiąc . Może i nie ma 15lat. Ale kocham to dziecko i ojca tego dziecka. Tylko że ja nic nie wiem co się z nim dzieję . Nie mówi mi nic, jest cichy a taki nie był coś go zmieniło , a ja nie wiem  co.
Teraz leżymy razem na łóżku u  mnie , od rana źle się czuję .   Więc przyjechał do mnie.  Nagle poczułam mocny ból . Gdy chciałam się podnieść bolało jeszcze bardziej . Gdy chwyciła się za brzuch poczułam że mam coś na rękach gdy zobaczyłam że to krew miałam złe przeczucia.
-Nathan …. Nathan!!
-Co się dzieje księżniczko ? –Podniósł się i gdy zobaczył że mam rękę we krwi i  prześcieradło też zerwał się szybko . –
-Dzwoń na pogotowie .
-Nie zawiozę cię będzie szybciej.
Ubrał się szybko i wziął mnie na ręce  i zaniósł do samochodu. Jechał tak szybko że nawet nie wiem kiedy dojechaliśmy przed szpital.  Wyciągnął mię z samochodu ,wziął na ręce i zaniósł odo szpitala.
-Pomocy ! Moja dziewczyna potrzebuje pomocy !!- podbiegł do nas lekarz i rozmawiali ale nie wim o czemu bo robiło mi się słabo i nie pamiętam za wiele słyszałam tylko ułamki ich rozmowy.
- Co się stało ?
-Jest w 3 miesiącu ciąży i nagle poczuła buł  na dole brzucha później chciała się podnieść  ale nie mogła złapała się za brzuch i zobaczyła krew.  Natychmiast ją tu przywiozłem.
-Zabieramy ją na badana proszę poczekać.  I dobrze że pan ją przywiózł mamy większe szanse na to by nie straciła dziecka.
POV Nathan
Nie wiem ile minęło czasu  dla mnie to cała wieczność.  Kocham ją ale nie mogę ją narażać  na niebezpieczeństwo.  Jestem w The Strit i nie mogę jej na to pozwolić by coś jej się stało.  Nagle zobaczyłem lekarza który szedł w moim kierunku.  Był smutny i chyba się domyślam czemu.
-Co z nią i dzieckiem  panie doktorze?
-Przykro mi ale … poroniła nie było szans. Może pan do niej wejść ,ale proszę jej nie męczyć.
-Dobrze i dziękuje.
Wszedłem do Sali i na łużku leżała skulona moja księżniczka. Była smutna , płakała.
-  Skarbie jestem tu . Kocham cię .
-Też cię kocham . Na zawsze ?
-Na zawsze .
Koniec wspomnienia

-Jest dalej mi ciężko ale nie tak jak kiedyś.
-Lilli przepraszam cię za to co było kiedyś , za to że później wyjechałem i zostawiłem cię samą z tym problemem.
- Było minęło.
-Mały daje popalić w nocy ?
-Może chcesz się przekonać ? 
-Chyba jednak nie dzięki.  Ale jest bardzo podobny do ciebie.
-Każdy mi to mówi.  -Prze chwilę siedzieliśmy w ciszy ,dopóki nie obudził się mały i nie zaczął płakać.  Wzięłam go na ręce .
-Powiesz mi co si dzieje ? Jesteś inna niż wcześniej .
-Sama nie wiem co się dzieję. Znajomi mają mi żal że wyciągnęłam ich tu nic nie mówiąc.  Dowiedzieli się dzień prze wylotem.  Zanim tu przyszłam …. Wyszłam na podwórko gdzie siedzieli wszyscy. Dawid kipiał ze złości to samo reszta. Tu mąż, dzieci . I tak się nazbierało.  Wkurzona wyszłam z domu zabrałam małego i nic nikomu nie mówiłam.
-To dziwne. I nie wiem co mam odpowiedzieć na to.
-To może lepiej nic nie mów.
-Zaśpiewaj mi .
-A co ?
- Obojętnie.
-Ok ale ty ze mną . Wiem że masz talent.
-Okej. Niech będzie.

Gdy śpiewaliśmy wokół nas zebrało się sporo ludzi. Świetnie teraz nasze zdjęcia bd w Internecie.  Jeszcze togo by mi brakowało. Gdy skończyliśmy śpiewać ludzie zaczęli bić nam brawo. Parę osób poprosiło o autografy więc im dałam. Gdy się wszyscy rozeszli  zostaliśmy we trójkę.
-Masz może jeszcze nasze zdjęcia ?-spytał nagle.
-Mam , wszystkie . A co ?
-Ja też mam . Jak wyjechałem to codziennie oglądałem nasze zdjęcia. I zastanawiałem się co by było gdyby do tego nie doszło.
-Sama zadaję se to samo pytanie od wielu lat i jak na razie nie uzyskałam odpowiedzi.
-Ja tak samo.
-Dobra ja będę się zbierać . Dziecko mi usnęło  .
-Mogę was odprowadzić ?
-Jeśli chcesz.
-Pewnie że chcę.
  Małego dałam do wózka  i pozbierałam wszystkie rzeczy i dałam je do wózka  , do dolnego koszyczka. Nathan wziął gitarę , koc oraz swoje rzeczy i szliśmy w stronę domu.
 Podczas spaceru dużo rozmawialiśmy ,wspominaliśmy stare czasy i w ogóle.
-Kiedy byłaś ostatnio w Polsce ?
-Parę lat temu nie wiem nie liczę.   Ale pamiętam że nasze dziecko jest pochowane na cmentarzu i szczerze mówiąc zamierzałam kiedyś przylecieć do polski ale nie miałam odwagi. Planuję tam polecieć ale nie wiem kiedy . Może chciałbyś polecieć ze mną co ?
-Chętnie.
  Gdy byliśmy już pod domem pożegnałam się z nim całusem w policzek, wzięłam od niego gitarę i weszłam do domu.  W progu przywitał mnie Dawid złowrogą miną . Świetnie pomyślałam teraz będzie ciekawie.  Wyciągnęłam telefon by nie zauważył i włączyłam dyktafon.
-Powiesz nam gdzie byłaś?
-Nie musisz wszystkiego wiedzieć.
-Po ta nam wszystkim kazałaś tu przyjechać? By się z nim spotkać ?
-On nie ma  za tym nic wspólnego !!!
-Ciekawe !
- Może niech wam Justin wszystko wyjaśni . Skoro jest taki mądry niech mówi co nabroił !!! 
-Nie mieszaj ich  w to  ! To nie ich sprawa !
-Jeszcze nie ale jak pójdziesz siedzieć to owszem będzie i to w tedy ja będę musiała im tłumaczyć co nabroiłeś !! A ja nie mam zamiaru !!
-Justin o czym ona mówi !?
Widać było że jest zakłopotany. Że nie wiem co ma powiedzieć.  Dzieci na szczęście nie było na dole  to znaczy że śpią.
- Zabiłem  kogoś !!  Cieszycie się !!!?
-Ty co zrobiłeś ? Jesteś normalny człowieku ?
-To nie moja wina !! Musiałem !!!
-Lilli po co się z nim spotkałaś ?
-Nie musicie wiedzieć wszystkiego !!
-Akurat że teraz musimy !
-Spotkałam się z nim w sprawie tego debila , a nie dla przyjemności !!
-Nie jestem debilem od tego zacznijmy !
-Chyba lepiej skończymy !! Ja idę stąd  ,nie wytrzymam tu ani chwili dłużej !
  Wzięłam małego który  płakał , raczej ryczał ,oraz gitarę  , zeszytem i, telefon i poszłam z nim na górę.  Małego dałam do łóżeczka.  Poszłam sprawdzić czy śpi ta dwójka.  Gdy otworzyłam po cichu drzwi do ich pokoju spali jak susły. Wyszłam po cichu i poszłam do sypialni ,weszłam do łazienki nalałam do wanny wody . Poszłam po małego rozebrałam go i weszłam z nim do łazienki. Ja również się rozebrałam . Przy wannie położyłam suche ręczniki.  Włączyłam jeszcze muzykę. Weszłam do wanny z małym i zaczęłam go myć. Miał przy tym dużo zabawy  bo ciągnął mnie za włosy a to bolało.
-Ej mały to boli , nie wolno .
   Gdy mały był umyty i leżał na mojej klatce piersiowej próbowałam się jakoś umyć. I szczerze mówiąc wychodziło mi to.  Nagle poczułam czyjeś ręce  jak mi związuje włosy a później na szyi. Wiedziałam że czegoś nie zrobiłam . Nie zamknęłam drzwi od łazienki.  Wiem że był to Jus. Bo nikt inny nie wszedł by mi do łazienki.
-Mogę dołączyć do was ?
-My tak i tak już wychodzimy .- Wstałam wzięłam suchy duży ręcznik i owinęłam siebie i małego i drugi wzięłam w rękę.  Wyszłam z łazienki. Małego położyłam na łóżku , ja się owinęłam ręcznikiem i małego tym drugim.  Wytarłam go dokładnie ubrałam  czystą i suchą pieluszkę i  
  body które mu dziś kupiłam.   Gdy mały był ubrany dałam poduszki po obu stronach by nie spadł . Podeszłam do szafy wyjęłam  stanik sportowy,  majtki czarne, krótkie czarne spodenki i za kolanówki czarne.   Po prostu wszystko czarne .Zrzuciłam z siebie ręcznik i ubrałam się w rzeczy które naszykowałam.  Ręcznik powiesiłam na balkonie.  Wzięłam małego i go nakarmiłam. Włączyłam telewizor i skakałam po kanałach , w końcu natrafiłam na  coś co się wkurzyłam.



   Ten rozdział jest na niedziele ale postanowiłam go dodać teraz .Nie wiem jak na wakacjach będą się pojawaić rozdziały ponieważ nie będzie mnie w polsce i nie wiem czy będę miała internet w Holandii !! Ale postaram się go tam zdobyć i rozdziały dodawać w niedzielę !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz