Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 31 lipca 2016

61.Antoni Kłik się kłania z policji poproszę…



POV Lilli
-Nie zmieścił się w drzwiach .
-Okej dalej nie pytam .
-Powiesz mi czemu wracamy tak szybko ?
- Możemy o tym nie rozmawiać ?
-Jasne ale powiesz mi później.
-Okej.
  Gdy wszystko było  poskładane i poukładane poszłam na górę spakować swoją walizkę. Otworzyłam szafę  i wyciągłam walizkę i zaczęłam wrzucać wszystkie ciuchy jakie tam były.  Gdy spakowałam walizkę poszłam do łazienki po kosmetyczkę  i takie duperele.  Wszystko wadziłam do walizy  i zapięłam ją na ostatni guzik a raczej zamek.   Wszystkie torby zanieśliśmy do samochodu  ,posprawdzaliśmy czy nic nie zostało , zamknęłam dom i klucze oddałam właścicielowi.
- Resztę pieniędzy prześlę na konto .
-Nie trzeba .
-Ależ nalegam. Nie mógł bym spać  po nocach .
-Niech pan je przeznaczy na jakiś cel. 
-No dobrze . Wsiadajmy bo się spóźnicie państwo na samolot.
-Dobrze.
  Wsiadłam razem z właścicielem do samochodu i on ruszył w kierunku lotniska. Podczas drogi dużo rozmawiałam z właścicielem . Dowiedziałam się że jego córka jest poważnie chora.  Ma białaczkę  . W tym czasie  jest ciężko   dziecku a w szczególności rodzicom dziecka. Siedzą przy  nim cały czas. Martwią się czy wyzdrowieje czy też nie. Gdy dojechaliśmy na miejsce  wyciągłam dzieci z samochodu  a chłopaki walizki nas wszystkich.   Selena pomogła mi z dziećmi bo sama to ja bym  nie dała se rady. Pożegnałam się z właścicielem i poszliśmy w kierunku odprawy do Los Angeles.  Gdy przeszliśmy wszyscy odprawę  wsiedliśmy do samolotu i czekaliśmy aż wystartuje. 

-Pharrell to tylko przyjaciel z dawnych lat nikt więcej !!!- jak przyjechaliśmy  to pojechaliśmy do domu  rozpakowałam się mniej więcej , odświeżyłam się i przyjechałam do Pharrella. Kłócimy się tak już chyba z 2 godziny albo i nie lepiej.
-Ale w telewizji tak i tak będą mówić że zdradzasz Jusa !!!
-Gówno mnie to obchodzi że będą gadać  , tak samo że Selena pojechała z nami też gadają o tym !?
-To że gadają to wiem ale nie jest o niej głośno tylko o tobie i tym chłopaku!! –on spuścił głowę w dół  i dumał .
-Gdyby  nie  Jeden debil i jego problem nie wyjechała bym tam !!! Pojechaliśmy tam ze względów bezpieczeństwa !!! –ten podniósł głowę do góry i popatrzał na mnie zdziwiony.  Ja wstałam i podeszłam do okna.
-O czym ty mówisz ? – Stałam tak chwilkę patrząc w okno  po chwili odwróciłam się i spojrzałam w jego oczy.
-To przez Jusa tam pojechałam.  To on ma problemy . Zapewne słyszałeś w telewizji że znaleziono ciało dziewczyny ?
-No tak słyszałem i co on ma z tym wspólnego ?!
-No właśnie że  dużo  to on ją zabił ,zakopał w tym jebanym lesie i na dodatek zostawił pełno śladów. Nie wiem ko tam był jeszcze.  I czekam tylko aż policja wpadnie do nas do domu i zakują go w kajdanki i pójdzie siedzieć  na nie wiadomo ile.
-Nie wiedziałem . Przykro mi.
-Nikt o tym nie wiem jeszcze. Ja mam dość rozumiesz ? Ja nie daję rady. A co będzie jak on pójdzie siedzieć ? Ja nie dam se sama rady z 3-ojką dzieci. Na do datek praca i  gang. Ja nie dam  rady. –Pharrell podszedł do mnie  chwycił mój podbródek   i spojrzał mi w oczy.
-Ja wiem że dasz radę . Ty zawsze byłaś silna . Dasz se rade ze wszystkim .A na dodatek dzieciaki za niedługo idą do szkoły  czy tam przedszkola.  Miłosza będziesz mogła zabierać ze sobą gdzie tylko będziesz chciała. A jak będą jakieś koncerty które będą trwały ponad pół roku czy nawet te kilka tygodni weźmiesz je ze sobą nawet jak będą chodzić do szkoły . Będą się uczyć w trasie.   Zobaczysz damy se rade.
-Dzięki.
-Nie ma sprawy.
-A teraz mi mów co to był za chłopak ten cały Nathan .
-To był mój pierwszy chłopak ,z nim miałam swój pierwszy raz, to z nim zaszłam w ciąże pierwszy raz i to z nim poroniłam pierwszy raz.  To za nim tęsknie od zawsze gdy tylko wyjechał bo nie dawał rady z  tym wszystkim w Polsce .
-Czyli wielka pierwsza miłość ?
-Gdybym nie była z Jusem uwierz mi że bym już była z nim dawno .
-Wierzę ci.
- To kiedy wchodzę do studia ?
-Jak na razie macie wole ty i  Jus gadałem ze Scoterem i dał wam wolne do wyjaśnienia tej całej sprawy. 
-Jesteś szybki.
-Jak żółw.
-Czyli powolny .
-Jak tam sobie chcesz mała.
-Okej. Ja będę już lecieć  jestem wykończona tym wszystkim .
-Nie dziwię się masa fanów twoich i Justina … Katastrofa.
-No i to jaka.
-Powiedz mi tylko czy coś tam się stało  że jesteś taka jakaś dziwna i smutna  , wyglądasz jakbyś chciała płakać ale nie możesz.
-To nie jest odpowiedni moment na ten temat.
-Lilli proszę cię  powiedz mi  !!!
-Przepraszam ale nie mogę !. Muszę już iść jestem zmęczona tym wszystkim  .Cześć.
-Pa.
 Wzięłam swoją torebkę  i  kurtkę  i wyszłam . Zjechałam windą w dół i wyszłam przed budynek wytwórni .  Szłam powoli do samochodu który znajdywał  się po drugiej stronie ulicy. Otworzyłam samochód wsiadłam i pojechałam proso do domu bo na nic nie mam humoru. Włączyłam se radio   i ruszyłam w stronę domu.  Jechałam tak chyba z 10 minut aż pojawiła się policja i kazali mi zjechać na pobocze. Ta zawsze jest pełno policji i kontroli ale czemu akurat ja ? Zjechałam na pobocze i wyłączyłam silnik . Na szczęście mam pasy zapięte.  Z torebki na siedzeniu pasażera zaczęłam szukać dokumentów. Gdy je znalazłam akurat przyszedł policjant i kazał otworzyć szybę .  Musiałam odpalić samochód by otworzyć szybę . Odpaliłam  i natychmiast otworzyłam szybę i zaraz zgasiłam samochód.
-Witam panią . Antoni Kłik się kłania z policji poproszę dokumenty  i  dowód rejestracyjny wozu.
-Proszę . –podałam mu papiery  wziął je ode mnie  i poszedł do wozu. Siedziałam tam chyba z 20 minut a mnie szlak trafiał bo mi się śpieszy.  Po jakimś czasie wysiadł i podszedł do mnie.
-Pani Lilli Bieber tak ?
-No tak . Coś się stało ?
-Owszem . Dziś kończy się  przegląd w samochodzie , ubezpieczenie tak samo.
-Wiem i właśnie jadę to załatwić. Dopiero dziś wróciliśmy z małych wakacji a wcześniej nie było  czasu.
-No dobrze tym razem pani podaruję i daję upomnienie ustne . Proszę jechać to załatwić teraz. Ale ostrożnie.
-Dobrze dziękuje bardzo . Życzę miłego dnia.
-Dziękuje i nawzajem.
Policjant oddał mi dokumenty i odszedł. Już myślałam że da mi mandat czy coś. Schowałam dokumenty ,odpaliłam auto ,zamknęłam szybę i ruszyłam nie do domu tylko za głupimi papierami.

      W domu byłam 3 godziny później. Co mi się nie podobało za bardzo . Byłam wykończona.  I zmasakrowana.  Gdy wjeżdżałam na podjazd to zderzyłam się z samochodem który jechał z nad przeciwka. Zaraz wyszłam szybko z samochodu i ta druga osoba tak samo.  Był to rozpuszczony dzieciak naszych sąsiadów co niedawno zdał prawo jazdy tylko nie wiem jakim cudem skoro on nie umie się trzymać jednego pasa.  Zagotował się we mnie  do nie wiem ilu stopni.
-Widzi pani co pani zrobiła ? ! Nie umie pani jeździć czy jak !!!-nie wytrzymałam .
-To ty jeździsz  jak debil !! W ogóle kto ci dał prawo jazdy !!! –Nagle wyszli jego rodzice. Super. Pomyślałam.
-Co tu się dzieje !! Matko boska synu nic ci nie jest ? Co pani narobiła ?! Kto pani dał prawo jazdy !!!
-To pani syn wjechał we mnie bo zjechał na mój pas. Ja wjeżdżałam na podjazd a tu Bach pani syn przywalił we mnie.       
-Niech pani nie świruje !! Dzwonię na policję .
-Proszę bardzo miałam zrobić to samo.  A tak w ogóle to przed bramą mam kamery które wszystko zapewne zarejestrowały  więc będzie jasno.-3,2,1 i zaczął gadać.
- Mamo nie dzwoń na policję !!!
-Synu co ty gadasz przecież ona mogła cię zabić !!-Z domu wyszedł Jus i był chyba wkurzony i zdziwiony . Podszedł do mnie i spytał co jest grane.
-Przepraszam bardzo ale co tu się dzieję? Skarbie wszystko w porządku ?
-  No nie dzwoń na policje bo sąsiedzi mają problem. Ich syn wjechał we mnie jak wjeżdżałam na podjazd .
-Okje już dzwonię. –odszedł i zadzwonił. Rozmawiał chwilkę  i zaraz się rozłączył i podszedł do nas.
-Zaraz będą.
 
           Witam kochani po długiej przerwie !! Niestety nie mogłam dodawać rozdziałów bo popsuł się laptop oraz tablet !!! Najgorsze co może się zdarzyć ! Ale powracam do was z czterema nowmi rozdziałami które bd jeszcze dziś .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz