Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 31 lipca 2016

62. … na policji….



POV Lilli
Policja była po 10 minutach. Gdy z policyjnego wozu wyszedł ten sam policjant co dziś mnie zatrzymał myślałam że zaraz zemdleję.
-O witam panią po raz drugi dziś . Co tu się stało niech pani opowiada.
-Miło pana znowu widzieć.  A więc tak gdy  wracałam z miasta bo byłam pozałatwiać przegląda i  ubezpieczenie.  Wjeżdżałam na podjazd gdy ni stąd ni z owąt uderzył mnie nasz sąsiad. Który nie wiem jakim cudem ma prawo jazdy !
-To pani nie umie jeździć ,prawie by mi pani syna zabiła.
-Proszę się uspokoić !!! Teraz niech pan powie co się stało.
  Zaczął gadać jakieś zmyślone rzeczy które się nie trzymały kupy. Ja  już nie miałam siły z tego wszystkiego.
-Może pokaże monitoring . Mam kamery które wychodzą na tą część. Wszystko będzie widać jasno.
-Dobrze. Ale to zaraz.  Teraz zobaczę i mój kolega zrobi zdjęcia samochodów.
  Zrobili to co mnieli  zrobić i poszedł Antoni ze mną i pokazałam mu nagranie. Tam było widać wszystko czarno na białym kto zawinił.
-Mogła by mi pani zgrać to na płytę ?
-Oczywiście zaraz zawołam kogoś kto to zrobi.
Poszłam zawołać  Floyda i przyszedł razem ze mną zgrał to i dał płytę policjantowi.
-Dziękuje . 
-Proszę .
  Wyszliśmy na podwórko gdzie dalej stali sąsiedzi.
-Na kamerach widać  wszystko jasno iż to pański syn wjechał  w panią Bieber.  Zabierzemy go na komisariat . A panią będziemy o wszystkim informować.
-Dobrze. Dziękuje.
 Wyciągnął kajdanki i zapiął w nie naszego sąsiada który ledwo zdał prawko.  Zaprowadzili go do samochodu i  wsadzili go. Przyszedł do nas jeszcze na chwilę a ja z sąsiadką się kłóciłam.
-Pani nie ma serca !! Jak pani tak mogła !
-Przykro mi ale to pański syn mało co mnie nie zabił  !! Ja jechałam swoim pasem ! A on dwoma i zabrakło mu  miejsca !!-Nagle zrobiło mi się słabo chyba złapał mnie Jus  więcej nie pamiętam.
POV Justin
-Pani nie ma serca !! Jak pani tak mogła !
-Przykro mi ale to pański syn mało co mnie nie zabił  !! Ja jechałam swoim pasem ! A on dwoma i zabrakło mu  miejsca !!-Nagle moja żona zaczęła się osuwać na ziemię więc złapałem ją. Policjant natychmiast dzwonił na pogotowie a ja siedziałem i trzymałem żonę . Sąsiadka darła się by nie udawała , nie mogłem tego wytrzymać już.
-Niech pani się nie drze mi tu !! Mamy pani dość  !! Nie tylko ja ale i reszta sąsiadów ! Jeśli jej coś się stanie nie wybaczę tego pani ,panu i pańskiemu synowi !!
-Spokojnie karetka już jedzie. Nie wiem pan czy on się uderzyła czy coś ?
-Nie nic mi nie mówiła.
-Dobrze. Niech pan ją jeszcze trzyma zaraz będzie karetka. I niestety muszę powiedzieć państwu  że jeśli jaj coś się stanie to pański syn będzie miał duże problemy. Jazda po pijanemu ,prawdopodobnie pod wpływem narkotyków , stworzyła niebezpieczeństwo na drodze ,stworzył wypadek i  prawdopodobnie uszczerbek na zdrowiu na powyżej 7 dni. Pański syn ma bardzo duże kłopoty.-W tym momencie przyjechała karetka  wzięli ją na nosze i pojechali do szpitala. Policjant również pojechał . Sąsiedzi jeszcze stali i płakali ja poszedłem do domu kazałem Dawidowi wjechać samochodem na podjazd . Wziąłem tylko telefon, klucze i dokumenty i powiedziałam że dzieci zostawiam pod ich opieką i ruszyłem do samochodu i w kierunku szpitala.
Byłem tam szybko spytałem się w recepcji gdzie przywieziono żonę . Była na 5 piętrze sala 96 . Pojechałem na to piętro i szukałem Sali. Gdy ją znalazłem  akurat wychodził lekarz.
-Pan jest mężem Lilli ?
-Tak Justin Bieber miło mi . Co z moją żoną ?
-Wszystko w porządku . Musieliśmy jej założyć kołnierz na szyję.  Kostka jest spuchnięta prawdopodobnie od dużego uderzenia mamy tu szczęście że nie złamana.  Ręka musi być usztywniona  nie damy jej gipsu  tylko owiniemy bandażem.  Prawe kolano tak samo w usztywniacz ale tylko na tydzień miejmy nadzieje . Do domu wypuścimy ją prawdopodobnie jeszcze dziś wieczorem.
-Dziękuję mogę do niej wejść ?
-Tak proszę . Zaraz zabieramy ją na zakładanie usztywniaczy.
-Dziękuję.
   Wszedłem do Sali i tam zastałem żonę która już siedziała z usztywnioną szyją.  Siedziała i płakała. Podszedłem do niej i dałem jej całusa .  Usiadłem na krzesełku obok łużka.
-Hej kochanie jak się czujesz?
-Jak poturbowana .
-Będzie dobrze. Zaraz przyjdzie lekarz ,dadzą ci usztywniacz na i kolano i rękę owiną bandażem i prawdopodobnie będziemy mogli już iść do domu.
-To dobrze.
W tym momencie wszedł lekarz  i miał usztywniacze.  Sam owiną jej rękę bandażem na rękę lewą.  I później na nogę dał usztywniacz. Dała nam jeszcze receptę i wypis i mogliśmy iść do domu. Lilli mogła normalnie chodzić w tym usztywniaczu. 
-Pani Bieber proszę poczekać mam coś jeszcze dla pani !!-Zawołał lekarz. Zatrzymaliśmy się i podszedł do nas i wręczyła na coś.
-Co to jest ?
-Przywieziono panią z wypadku więc tu są dokumenty dla policji że   pani stan zdrowia jest przez wypadek i uszczerbek na zdrowiu na powyżej 7 dni.
-Dziękuje bardzo. Do widzenia.
-Do widzenia.
 Zjechaliśmy windą na dół  i poszliśmy do samochodu. Jus otworzył mi drzwi wsiadłam zapięłam pas  Jus  w tym momencie wszedł zapiął również pas i ruszyliśmy w stronę policji.  Gdy byliśmy na miejscy on wziął moje papiery i zaniósł je . Czekałam na niego 20 minut. Już myślałam że policja poruszyła śledztwo w sprawie tego morderstwa w którym on miał do czynienia. Ale odrzuciłam te myśli gdy wyszedł . Przyszedł wsiadł i zapiął pasy i ruszyliśmy do domu.   W tym momencie zadzwonił telefon Jusa .
-Odbierzesz kochanie ?
-Jasne.-wzięłam telefon i na wyświetlaczu pokazał się imię Pharrell . Fajnie. Pomyślałam. Odebrałam ale on nie dał mi dojść do słowa.
-Justin wreszcie odbierasz ten cholerny telefon !! Co z Lilli ?
-Hej tu Lilli ze mną wszystko w porządku Jus prowadzi samochód i nie może rozmawiać.
-Powiedz mi co się stało ?
-Był mały wypadek sąsiad uderzy we mnie jak wjeżdżałam na podjazd do domu  teraz wracamy ze szpitala i komisariatu.  Mam nogę ,rękę w usztywniaczu a szyję w kołnierzu .
-Dzięki bogu że żyjesz .  Przyjadę może dziś do was . –W TLE SŁYSZAŁAM GŁOS Zygi .
-Gdzie ty jesteś ?Bo słyszę znajomy mi głos.
-Jestem u Zygi . Dobra kończę nie męczę cię  już . Pa.
-Cześć.
 Akurat wjeżdżamy  na podjazd gdzie zastaliśmy naszych sąsiadów.  Wiedziałam że będzie afera . Wysiadłam z samochodu i akurat podszedł do mnie Jus i pomógł mi . Podeszliśmy  do drzwi
-Czego państwo tu jeszcze szukają ? Za dużo złego państwo nie wyrządzili nam jednego dnia ?
-My wam ? To raczej ona nam ! Nasz syn idzie prawdopodobnie do więzienia  i to my wam narobiliśmy problemu ?
-Czego państwo od nas oczekują ?
-Byście powiedzieli na policji iż nie zgłaszacie sprawy .
-Nie mamowy . Przykro mi ale na to się nie zgodzę . Do widzenia państwu .
-Jeszcze tego pani pożałuje !!
-Niech mnie pani nie straszy bo to pani może pożałować tego że pani tu przyszła. Ja mogę w tej chwili zadzwonić na policję .
-Niech pani nie będzie taka do przodu z tą policją.
-Skoro nie policja to coś innego wymyślę . Niech państwo spieprzają z mojej posesji !!
  Widać było iż nie to planowali . W ten sposób mogą jeszcze bardziej zaszkodzi swojemu snowi.   A ja się do tego przyczynię. Gdy wyszli z posesji natychmiast zamknęłam bramę i weszłam do domu.  W drzwiach przywitali mnie wszyscy .
-Hej jak się czujesz ?
-A jak wyglądam ?
-Tragicznie .
-Więc tak się czuję.
-Idę spać jeśli nie macie nic przeciwko.                

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz