POV Lilli
Policja była po 10 minutach. Gdy z policyjnego wozu wyszedł
ten sam policjant co dziś mnie zatrzymał myślałam że zaraz zemdleję.
-O witam panią po raz drugi dziś . Co tu się stało niech
pani opowiada.
-Miło pana znowu widzieć.
A więc tak gdy wracałam z miasta
bo byłam pozałatwiać przegląda i
ubezpieczenie. Wjeżdżałam na
podjazd gdy ni stąd ni z owąt uderzył mnie nasz sąsiad. Który nie wiem jakim
cudem ma prawo jazdy !
-To pani nie umie jeździć ,prawie by mi pani syna zabiła.
-Proszę się uspokoić !!! Teraz niech pan powie co się stało.
Zaczął gadać jakieś
zmyślone rzeczy które się nie trzymały kupy. Ja
już nie miałam siły z tego wszystkiego.
-Może pokaże monitoring . Mam kamery które wychodzą na tą
część. Wszystko będzie widać jasno.
-Dobrze. Ale to zaraz.
Teraz zobaczę i mój kolega zrobi zdjęcia samochodów.
Zrobili to co
mnieli zrobić i poszedł Antoni ze mną i
pokazałam mu nagranie. Tam było widać wszystko czarno na białym kto zawinił.
-Mogła by mi pani zgrać to na płytę ?
-Oczywiście zaraz zawołam kogoś kto to zrobi.
Poszłam zawołać
Floyda i przyszedł razem ze mną zgrał to i dał płytę policjantowi.
-Dziękuje .
-Proszę .
Wyszliśmy na
podwórko gdzie dalej stali sąsiedzi.
-Na kamerach widać
wszystko jasno iż to pański syn wjechał
w panią Bieber. Zabierzemy go na
komisariat . A panią będziemy o wszystkim informować.
-Dobrze. Dziękuje.
Wyciągnął kajdanki i
zapiął w nie naszego sąsiada który ledwo zdał prawko. Zaprowadzili go do samochodu i wsadzili go. Przyszedł do nas jeszcze na
chwilę a ja z sąsiadką się kłóciłam.
-Pani nie ma serca !! Jak pani tak mogła !
-Przykro mi ale to pański syn mało co mnie nie zabił !! Ja jechałam swoim pasem ! A on dwoma i
zabrakło mu miejsca !!-Nagle zrobiło mi
się słabo chyba złapał mnie Jus więcej
nie pamiętam.
POV Justin
-Pani nie ma serca !! Jak pani tak mogła !
-Przykro mi ale to pański syn mało co mnie nie zabił !! Ja jechałam swoim pasem ! A on dwoma i
zabrakło mu miejsca !!-Nagle moja żona
zaczęła się osuwać na ziemię więc złapałem ją. Policjant natychmiast dzwonił na
pogotowie a ja siedziałem i trzymałem żonę . Sąsiadka darła się by nie udawała
, nie mogłem tego wytrzymać już.
-Niech pani się nie drze mi tu !! Mamy pani dość !! Nie tylko ja ale i reszta sąsiadów ! Jeśli
jej coś się stanie nie wybaczę tego pani ,panu i pańskiemu synowi !!
-Spokojnie karetka już jedzie. Nie wiem pan czy on się
uderzyła czy coś ?
-Nie nic mi nie mówiła.
-Dobrze. Niech pan ją jeszcze trzyma zaraz będzie karetka. I
niestety muszę powiedzieć państwu że
jeśli jaj coś się stanie to pański syn będzie miał duże problemy. Jazda po
pijanemu ,prawdopodobnie pod wpływem narkotyków , stworzyła niebezpieczeństwo
na drodze ,stworzył wypadek i
prawdopodobnie uszczerbek na zdrowiu na powyżej 7 dni. Pański syn ma
bardzo duże kłopoty.-W tym momencie przyjechała karetka wzięli ją na nosze i pojechali do szpitala.
Policjant również pojechał . Sąsiedzi jeszcze stali i płakali ja poszedłem do
domu kazałem Dawidowi wjechać samochodem na podjazd . Wziąłem tylko telefon,
klucze i dokumenty i powiedziałam że dzieci zostawiam pod ich opieką i ruszyłem
do samochodu i w kierunku szpitala.
Byłem tam szybko spytałem się w recepcji gdzie przywieziono
żonę . Była na 5 piętrze sala 96 . Pojechałem na to piętro i szukałem Sali. Gdy
ją znalazłem akurat wychodził lekarz.
-Pan jest mężem Lilli ?
-Tak Justin Bieber miło mi . Co z moją żoną ?
-Wszystko w porządku . Musieliśmy jej założyć kołnierz na
szyję. Kostka jest spuchnięta
prawdopodobnie od dużego uderzenia mamy tu szczęście że nie złamana. Ręka musi być usztywniona nie damy jej gipsu tylko owiniemy bandażem. Prawe kolano tak samo w usztywniacz ale tylko
na tydzień miejmy nadzieje . Do domu wypuścimy ją prawdopodobnie jeszcze dziś
wieczorem.
-Dziękuję mogę do niej wejść ?
-Tak proszę . Zaraz zabieramy ją na zakładanie usztywniaczy.
-Dziękuję.
Wszedłem do Sali i
tam zastałem żonę która już siedziała z usztywnioną szyją. Siedziała i płakała. Podszedłem do niej i
dałem jej całusa . Usiadłem na krzesełku
obok łużka.
-Hej kochanie jak się czujesz?
-Jak poturbowana .
-Będzie dobrze. Zaraz przyjdzie lekarz ,dadzą ci usztywniacz
na i kolano i rękę owiną bandażem i prawdopodobnie będziemy mogli już iść do
domu.
-To dobrze.
W tym momencie wszedł lekarz
i miał usztywniacze. Sam owiną
jej rękę bandażem na rękę lewą. I
później na nogę dał usztywniacz. Dała nam jeszcze receptę i wypis i mogliśmy
iść do domu. Lilli mogła normalnie chodzić w tym usztywniaczu.
-Pani Bieber proszę poczekać mam coś jeszcze dla pani
!!-Zawołał lekarz. Zatrzymaliśmy się i podszedł do nas i wręczyła na coś.
-Co to jest ?
-Przywieziono panią z wypadku więc tu są dokumenty dla
policji że pani stan zdrowia jest przez
wypadek i uszczerbek na zdrowiu na powyżej 7 dni.
-Dziękuje bardzo. Do widzenia.
-Do widzenia.
Zjechaliśmy windą na
dół i poszliśmy do samochodu. Jus
otworzył mi drzwi wsiadłam zapięłam pas
Jus w tym momencie wszedł zapiął
również pas i ruszyliśmy w stronę policji.
Gdy byliśmy na miejscy on wziął moje papiery i zaniósł je . Czekałam na
niego 20 minut. Już myślałam że policja poruszyła śledztwo w sprawie tego morderstwa
w którym on miał do czynienia. Ale odrzuciłam te myśli gdy wyszedł . Przyszedł
wsiadł i zapiął pasy i ruszyliśmy do domu.
W tym momencie zadzwonił telefon Jusa .
-Odbierzesz kochanie ?
-Jasne.-wzięłam telefon i na wyświetlaczu pokazał się imię
Pharrell . Fajnie. Pomyślałam. Odebrałam ale on nie dał mi dojść do słowa.
-Justin wreszcie odbierasz ten cholerny telefon !! Co z
Lilli ?
-Hej tu Lilli ze mną wszystko w porządku Jus prowadzi
samochód i nie może rozmawiać.
-Powiedz mi co się stało ?
-Był mały wypadek sąsiad uderzy we mnie jak wjeżdżałam na
podjazd do domu teraz wracamy ze
szpitala i komisariatu. Mam nogę ,rękę w
usztywniaczu a szyję w kołnierzu .
-Dzięki bogu że żyjesz .
Przyjadę może dziś do was . –W TLE SŁYSZAŁAM GŁOS Zygi .
-Gdzie ty jesteś ?Bo słyszę znajomy mi głos.
-Jestem u Zygi . Dobra kończę nie męczę cię już . Pa.
-Cześć.
Akurat wjeżdżamy na podjazd gdzie zastaliśmy naszych
sąsiadów. Wiedziałam że będzie afera .
Wysiadłam z samochodu i akurat podszedł do mnie Jus i pomógł mi .
Podeszliśmy do drzwi
-Czego państwo tu jeszcze szukają ? Za dużo złego państwo
nie wyrządzili nam jednego dnia ?
-My wam ? To raczej ona nam ! Nasz syn idzie prawdopodobnie
do więzienia i to my wam narobiliśmy
problemu ?
-Czego państwo od nas oczekują ?
-Byście powiedzieli na policji iż nie zgłaszacie sprawy .
-Nie mamowy . Przykro mi ale na to się nie zgodzę . Do
widzenia państwu .
-Jeszcze tego pani pożałuje !!
-Niech mnie pani nie straszy bo to pani może pożałować tego
że pani tu przyszła. Ja mogę w tej chwili zadzwonić na policję .
-Niech pani nie będzie taka do przodu z tą policją.
-Skoro nie policja to coś innego wymyślę . Niech państwo
spieprzają z mojej posesji !!
Widać było iż nie to
planowali . W ten sposób mogą jeszcze bardziej zaszkodzi swojemu snowi. A ja się do tego przyczynię. Gdy wyszli z
posesji natychmiast zamknęłam bramę i weszłam do domu. W drzwiach przywitali mnie wszyscy .
-Hej jak się czujesz ?
-A jak wyglądam ?
-Tragicznie .
-Więc tak się czuję.
-Idę spać jeśli nie macie nic przeciwko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz