Łączna liczba wyświetleń

środa, 31 sierpnia 2016

68. Tato tak ? Fajnie , skoda tylko że mnie nie będzie w domu cześć.



-Hallo ? –usłyszałam po drugiej stronie
-Hej gdzie wy jesteście ?!
-Jesteśmy w szpitalu zaraz przyjdziemy  -nie dał mi skończyć że mnie nie ma już w szpitalu tylko że jestem w domu no ale cóż. Po 3 minutach zadzwonił znowu .
-Gdzie ty kurwa jesteś ?
-Nie dałeś mi dokończyć jestem w domu wypisali mnie dziś .
-Czemu nie zadzwoniłaś przyjechalibyśmy po ciebie ?
-Dałam sobie sama radę.
-To na pewno. Dobra my zaraz będziemy w domu do zobaczenia .
-Ta.
   Zeszłam do kuchni  i zaczęłam robić coś do jedzenia bo znając go to dzieci będą głodne i on też. Z zamrażalnika wyjęłam piersi z kurczaka wsadziłam je do gorącej wody by szybko się odmroziły i w między czasie obrałam ziemniaki. Gdy były obrane wypłukałam je i pokroiłam na frytki.  Z piersi wylałam wodę i nalałam następnej. Z lodówki wyjęłam ogórka , pomidora, szczypiorek i małą cebulkę. To wszystko pokroiłam i dałam do jednej miski ,na sam koniec przyprawiłam i odłożyłam na bok gotową sałatkę.  Z piersi wylałam ponownie wodę i przyprawiłam je papryką, solą, pieprzem i wegetą. Wyjęłam patelnie  nalałam tłuszczu i postawiłam na kuchence.  Szukałam frytkownicy i gdy ją znalazłam wyciągłam i postawiłam na blacie kuchennym  nalałam oleju i włączyłam ją. Z ziemniaków wylałam wodę i dałam frytki na ściereczkę i je wysuszyłam i wrzuciłam do miski. Na patelnię wrzuciłam piersi i zaczęłam je smażyć.  Akurat mogłam do frytkownicy wrzucać frytki więc wzięłam miskę z frytkami i wrzuciłam je.  Gdy wszystko było usmażone akurat pod dom podjechało auto mojego mę… a może i niedługo już nie męża ? Cholera go wie co on zrobił.  Nałożyłam sobie na talerz obiad i zaniosłam do salonu.  Do domu weszły zmęczone dzieci i od razu położyły się na narożniku i zasnęły. Co on se wyobraża !! Rozebrałam dzieci z kurtek i ściągnęłam im buty i przykryłam kocem. Później wszedł Jus z Miłoszkiem który strasznie płakał zapewne był głodny . Wzięłam go od niego rozebrałam przebrałam pieluszkę i nakarmiłam.  Gdy on jadł ja jadłam swój obiad bo byłam strasznie głodna.
-Jak się czujesz ?!-myślałam że się udławię jedzeniem które przeżuwałam w tej chwili .Spojrzałam na niego i mu odpowiedziałam.
-Wszystko dobrze. To było jedynie przemęczenie.
-To dobrze.
-W kuchni masz obiad jak chcesz.
-Dzięki .-wstał i poszedł do  kuchni i zaraz wrócił z obiadem.
-A gdzie reszta ? Jakoś tu cicho, aż za cicho.
- Nie ma ich . Wrócą dopiero jutro.-byłam zdziwiona ale gdzie oni pojechali.-a twój brat  będzie dziś wieczorem bo od rana załatwia jakieś sprawy związane z pracą ponoć mają jakiś problem ale nie mówił mi nic więcej a ja nie chciałem być nachalny więc nie pytałem. –skinęłam jedynie głową że rozumiem i zajadałam się dalej. Gdy skończyłam jeść spojrzałam na małego który dalej był na moich rękach i spał z moim sutkiem w ustach. Uśmiechnęłam się na ten widok.  Wstałam i małego położyłam koło rodzeństwa  tak by nie spadł i przykryłam.   Posprzątałam po sobie i wróciłam do salonu i usiadłam na swoim wcześniejszym miejscu. Lecz nie na długo bo zadzwonił mój telefon nawet nie patrzałam kto dzwoni i odebrałam.
-Hej skarbie tu tata może się spotkamy co ? Jestem akurat w sprawach biznesowych w LA więc pomyślałem że może byśmy mogli się spotkać co ty na to ?!
-Hej no pewnie czemu nie to co może przyjedziesz do nas wyślę ci adres SMS-EM  czy na mieście ?
-Może na mieście o ….
-Wiesz co przyjedź do nas na kolację dziś o 19:00 a adres wyślę ci zaraz okej ?
-Jesteś tego pewna ?
-Tak jak niczego innego to co do wieczora ?
-Jasne do wieczora kocham cię córeczko .
-Ja ciebie też kocham to do zobaczenia. –gdy się rozłączyłam Jus wstał zdenerwowany i wyszedł .  Ten to ma tupet !! Poszłam za nim szukałam go w całym domu ale go nie było więc musiał pójść na podwórko gdy wyszłam znalazłam go na huśtawce i płakał.  Podeszłam do niego i położyłam swoją rękę na jego ramieniu ten się odwrócił i gdy zobaczył że to ja odszedł.
-Justin to zaczyna mnie denerwować !! Pogadajmy jak dorośli a nie małe dzieci !! –ten się zatrzymał i odwrócił .
-Jak dorośli tak ? Szkoda że teraz się dowiaduję że moja żona ma podwójny romans  .-podwójny ? A no tak Dawid i ten nasz pocałunek.
-To był mój tato będzie dziś u nas na kolacji .-ten się jedynie zaśmiał .
-Tato tak ? Fajnie , skoda tylko że mnie nie będzie w domu cześć.
-Justin nie rób se jaj ze mnie okej !! Ja ci mówię że będzie tu mój ojciec którego w ogóle nie widziałeś na oczy ani razu a ty mi dopiero teraz mówisz że wychodzisz ? Wiesz co gówno mnie to obchodzi tak i tak za niedługo nie będziesz moim mężem więc po co mamy to ciągnąć dalej co ?! Powiedz wprost że masz kogoś a nie !! – Poszłam wkurzona do domu gdzie w progu wpadłam na dzieci.
-Mamo głodni jesteśmy !
-Już wam nakładam skarbie.
Poszłam nałożyłam im obiad i przyniosłam . Wcinały aż im się uszy trzęsły . Wybrałam znany mi numer i  zadzwoniłam do matki mojego jeszcze męża obecnego . O dziwo odebrała szybko.
-Skarbie właśnie miałam do ciebie dzwoni gdzie ty jesteś właśnie byłam w szpitalu i powiedzieli mi że ciebie tam nie ma .
-Pattie jestem w domu , przyjedziesz ?
-Coś się stało ?
-Można powiedzieć że tak . Chodzi o Justina  i… nasz małżeństwo  chyba się rozpada albo i już się rozpadło.
-Skarbie zaraz będę  postaw wodę na herbatkę a ja już jadę  kocham cię .-i się rozłączyła ja zaczęłam płakać jak małe dziecko kucnęłam w koncie gdzie mnie nikt nie znajdzie i płakałam.  Zaraz przy mnie pojawiły się dzieci i usiadły koło mnie i zaczęły się przytulać.
-Co się stało mamusiu że płaczesz ? To przez tatusia ?
-Tak skarbie ale nie przejmuj się poradzę sobie.  Obiad zjedzony ?
-Tak co do jednego kawałeczka możemy iść się pobawić na podwórko ?
-Jasne idźcie .Ale uważajcie na siebie. -Dzieci  pobiegły do salonu ubrać i się i na podwórko poszły.
POV Justin
-Justin to zaczyna mnie denerwować !! Pogadajmy jak dorośli a nie małe dzieci !! –ten się zatrzymał i odwrócił .
-Jak dorośli tak ? Szkoda że teraz się dowiaduję że moja żona ma podwójny romans  .-podwójny ? A no tak Dawid i ten nasz pocałunek.
-To był mój tato będzie dziś u nas na kolacji .-ten się jedynie zaśmiał .
-Tato tak ? Fajnie , skoda tylko że mnie nie będzie w domu cześć.
-Justin nie rób se jaj ze mnie okej !! Ja ci mówię że będzie tu mój ojciec którego w ogóle nie widziałeś na oczy ani razu a ty mi dopiero teraz mówisz że wychodzisz ? Wiesz co gówno mnie to obchodzi tak i tak za niedługo nie będziesz moim mężem więc po co mamy to ciągnąć dalej co ?! Powiedz wprost że masz kogoś a nie !! – Poszła wkurzona do domu gdzie w progu wpadła na dzieci. Ja wiem że ona mnie kłamie  więc wyjdę po południu i wrócę wieczorem by ich przyłapać w łóżku . Kim kolwiek będzie ten facet to nie będzie bzykał mojej żony !!!  Huśtałem się na huśtawce  gdy z domu wyszyły dzieci. Od razu pobiegły do mnie.  W progu domu stała jeszcze zapłakana Lilli … wiedziałem że zrobiłem coś źle ale nie wiedziałem co !!
-Tato tato !!! Pobawisz się z nami ?
-Jasne a w co ?
-W berka i berkiem jest … eś TY berek gonisz nas –i zaczęły uciekać  były tak szybkie że nie mogłem ich dogonić . Co one jedzą że maja tyle energii i siły ?! Ja nie wiem co żona im daje ale to działa .
Gdy dogoniłem Tomka  dzieciaki rzuciły się na mnie jak na kość !! Leżałem na trawie a dzieci na mnie. Łaskotałem je ile się dało ale później mogę mieć opieprz .Leżeliśmy tak  i patrzeliśmy w niego .
-Tato mogę się ciebie o coś spytać ?
-A o co ?
-Czemu mama płakała dziś ? –czyli mi się nie przewidziało  jednak płakała.
-Pokłóciłem się z mamą  , ale to nie wasza sprawa okej .
-Nasza bo mama chodzi smutna i ciągle płacze . W szpitalu w ogóle z nią nie rozmawiałeś  od tamtej pory płaczę .
- Pokłóciłem się z mamą trochę  i teraz ciężko się nam pogodzić .
-Nie powtarzaj się znam to na pamięć już-dzieci wstały i poszły do  domu.  Ja leżałem oszołomiony słowami mojego syna . Może i trochę przegiąłem ale to nie moja wina. Zastanowiłem się chwilę i szybko wstałem wszedłem do domu chwyciłem klucze ,dokumenty i portfel i wyszedłem wsiadłem do samochodu i ruszyłem.
POV Lilli
Gdy  dzieci  wyszły zaraz przyjechała Pattie . Zrobiłam herbatę i siedziałyśmy w kuchni .
-Skarbie widziałam ten wywiad u Elen  w telewizji  i trochę wiem co  on czuje ale wiem co ty czujesz.  On czuje ból ,a ty smutek . Ale jak naprawdę jest tak jak mówisz to on powinien mieć pretensję sam do siebie  i powinien cię przeprosić natychmiast.
-Ten pocałunek na wizji z Dawidem był…. Pełen smutku  ale jak i tęsknoty. Ostrzegałam Jusa przed tym ,mówiłam mu by nie brał se tego do serca. Ale on nie … on ma zawsze swoje zdanie.
-Cały Justin.
-Tak ale dziś na kolacji ma być mój tato a on myśli że to mój kochanek czy bóg wie go kto tam jeszcze, powiedział że go nie będzie  więc może przyłączysz się do nas dziś ?
-Z wielką chęcią –rozmawiałyśmy jeszcze o wielu innych rzeczach aż do domu weszły dzieci i poszły od razu na górę i trzasnęły drzwiami od swoich  pokoi. Spojrzałam na Pattie ale nie wiedziałyśmy co ich tak wkurzyło . Jednak po chwili do domu wpadł Justin i wziął swoje dokumenty ,klucze od samochodu i portfel i wyszedł trzaskając drzwiami. Było to dość dziwne ale nie poszłyśmy do dzieci .Rozmawiałyśmy długo i na każdy temat .
-Pattie która godzina ?
-Jest 17;30 a co się stało ?
-Matko boska muszę przygotować obiad  !!
-Pomogę ci ale pójdę sprawdzić co u dzieci okej ?
-Jasne

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz