Łączna liczba wyświetleń

środa, 31 sierpnia 2016

69. Tato tęskniłam!!



Była  19:00 i punkt godzina ta pod mój dom podjechał tato swoim samochodem.  Otworzyłam mu drzwi  i rzuciłam się na niego .
-Tato tęskniłam !! –ten rzucił wszystko co miał w rękach na podłogę w  i zaczął mnie przytulać.              Ja owinęłam swoje nogi wokół jego bioder i dalej się do niego przytulałam. Może i to wyglądało dziwnie ale mojego ojca nie widziałam ponad 4 lata.
-Córciu udusisz mnie  , może tak mnie puścisz co ?
-Ale ja się za tobą stęskniłam !
-Ja za tobą też .-po dłuższej chwili puściłam go  i wpuściłam do domu. 
-A gdzie moje wnuki co ? Stęskniłem się na nimi ?!
-Pójdę po nich a ty możesz iść się przywitać z mamą mojego męża.
-Oczywiście .
 I jak na zawołanie do salonu weszła Pattie  ja zostawiłam ich samych i poszłam po dzieci .Weszłam do pokoju w którym przebywają wszystkie dzieci .
-Dzieci chodźcie na dół mam dla was niespodziankę .
-A co to jest za niespodzianka ?!
-Bardzo fajna .
Dzieciaki wstały szybko i pobiegły na dół ja wzięłam Miłoszka i zeszłam z nim na dół. I gdy byłam na schodach usłyszałam krzyki i płacz . Nie wiedziałam co się dzieję więc schodziłam dość szybko co prawie się zabiłam.  W salonie dzieci płakały i krzyczały Dziadek !!! Dziadek !!!! cieszyły się z tego i to bardzo. Dostały nawet prezenty . Gdy mój tato spojrzał na mnie zauważył że na rękach mam jeszcze jedno moje szczęście . Widziałam w jego oczach łzy ale to były łzy szczęścia .
-Mogę go potrzymać ?
-Jasne ,przecież to twój wnuk.- Podałam tacie małego i ten od razu zaczął się śmiać.
-Jest bardzo podobny do ciebie.
-Wiem.  To co siadamy do stołu ?
-Jasne .
-To ja podam kolację-wtrąciła się Pattie. Ja poszłam z nią pomóc jej  i gdy wszystko było przyniesione jedliśmy i wspominaliśmy stare czasy. Tato opowiadał Pattie jaki był ze mnie rozbójnik i jak mu pomagałam przy samochodzie .
-Byłaś w tedy w samej pieluszce i różowych skarpetkach i miałaś kucyka na  głowie  a raczej na jego czubku bo wyżej się nie dało go zrobić   i stałaś na krzesełku i miałaś śrubokręt w ręku i pomagałaś mi rozkręcić coś w samochodzie  masz nawet zdjęcie które zrobiła ci ciocia Ania.
-Pamiętam to zdjęcie i wyłam w tedy umazana smarem na twarzy  !
POV Justin
Była już 20:00 i akurat wchodziłem do domu i usłyszałem kawałek rozmowy.
-Byłaś w tedy w samej pieluszce i różowych skarpetkach i miałaś kucyka na  głowie  a raczej na jego czubku bo wyżej się nie dało go zrobić   i stałaś na krzesełku i miałaś śrubokręt w ręku i pomagałaś mi rozkręcić coś w samochodzie  masz nawet zdjęcie które zrobiła ci ciocia Ania.
-Pamiętam to zdjęcie i byłam w tedy umazana smarem na twarzy  ! I szorowaliście mnie chyba z 2 godziny .
  Chyba będę musiał przeprosić żonę za to iż uznałem że ma romans ze swoim ojcem . Zdjąłem buty i kurtkę i wszedłem do salonu gdzie siedziała moja żona , mama i jak się nie mylę jej ojciec. Wszystkie oczy były skierowane na mnie . Ja podszedłem do żony dałem jej całusa i przeprosiłem za spóźnienie i później z mama się przywitałem i na samym końcu z tatą mojej żony. Był mega przystojny jak na swój wiek. I bardzo napakowany.
-Przepraszam za spóźnienie  Justin Bieber jestem .
-Miło mi William Canals jestem ojcem pańskiej żony a , mojej córki.
-Miło mi pana w końcu poznać, i jeszcze raz przepraszam za spóźnienie byłem w pracy .
-Nic nie szkodzi. Rozumiem to też często spóźniałem się do domu .
-To było codzienność tato . Nie było dnia byś przyjechał do domu przed czasem .
-Wiem skarbie . I żałuję tego . Teraz wszystko się zmieni obiecuję co to.
-Nie rozumiem , możesz jaśniej ?
-Biorę rozwód z waszą matką . I mam  zamiar przeprowadzić się tu . Do Los Angeles. Dostałem świetną propozycję pracy którą by był żal dorzucić.
-Naprawdę ?
-Tak naprawdę . Tylko problem w tym że matka jeszcze o tym nie wie nic.
-No to nieźle.
   Rozmawialiśmy ,oglądaliśmy zdjęcia które miała Lilli  i które przywiózł jej tato. Była słodka jak była malutka.  
POV Lilli
Gdy skończyliśmy oglądać zdjęcia usłyszałam brzęk  kluczy  i otwieranych drzwi. Chłopcy wrócili.  Wstałam  i poszłam zobaczyć ale zanim zdążyłam dojść w drzwiach pojawili się chłopaki.
-Hej Lilli co mamy dobre…..-nie dokończyli bo odsunęłam się  i zobaczyli że w salonie siedzi mój ojciec.  I Maxa.
-Tata ?-Max ni stąd ni z owąt zalał się łzami i rzucił ojcu na szyję .  Dawid i Piotrek również byli
zdziwieni że nasz ojciec się pojawił .
- Witam chłopcy dawno się nie widzieliśmy .-tak mój ojciec ma zaufanie do tych pacanków ale nie wiem jakim cudem  bo przez nich zawsze byłam na każdej imprezie i do domu wracałam narąbana w cztery dupy.  Przywitali się  wszyscy i usiedli . Ja przyniosłam im talerze i kolację bo na pewno są głodni.
-Miło nam widzieć w końcu pana .  Po tylu latach nic pan się nie zmienił.
-Miło mi to słyszeć chłopcy.
-Zostaje pan na długo ?
-Nie na razie pozałatwiam sprawy związane z pracą ,później wracam do polski  i mam zamiar się rozwieść z moją żoną  i później mam zamiar  przeprowadzić  się tutaj. By być blisko swoich dzieci i wnuków.
-Miło to słyszeć. 
-Kochanie ja będę się zbierał ale za niedługo się widzimy .
-Obiecujesz ?
-Obiecuję nigdy nie łamię powiedzianych słów mojej księżniczce.- Oj to Jus ma konkurencje co do KSIĘZNICZKI.  Pożegnaliśmy się z tatom i odprowadziliśmy go wszyscy nawet Pattie  do samochodu.
 Gdy auto mojego taty znikało za zakrętem weszliśmy do domu. Poszłam posprzątać po kolacji i na stole zastałam małą paczuszkę. Był również list i był on skierowany do mnie.
          Droga córeczko
Nigdy nie wybaczę sobie tego że  z początku tak postępowałem ale obiecuje się zmienić.  Zapewne zastanawiasz się dlaczego ta paczka leży na stole  a nie dałem ci jej na początku?! Otóż wiem że byś oddała mi to więc zostawiłem to bo nie będziesz mogła mi tego oddać. Miałaś ciężkie życie  gdy urodziły się dzieci twoje. Wyprowadziłaś się z domu i zapewne nie miałaś za co żyć .                           Lecz co ja mówię …. Zapewne zastanawiasz się o co mi chodzi ? Otóż wiem co robiłaś i wiem że nadal to robisz. Ja nie popieram tego , i boję się o ciebie. Ale codziennie modlę się by nic ci się nie stało . Byś wróciła do domu cała i zdrowa.  Dlatego proszę cię przyjmij ten podarunek jak małe przeprosiny. A to skąd wiem że zajmujesz się takimi rzeczami zostawmy na następną rozmowę.
                                                                                                     Twój kochający  cię Tata
Odłożyłam list i zaczęłam wycierać  policzki bo były mokre od łez. Otworzyłam paczkę i w środku był pozłacany delikatny naszyjnik ze znakiem nieskończoności ,bransoletka, kolczyki i pierścionki z różnymi wzorkami.


Byłam zaskoczona  nigdy bym nie pomyślała że mój tato jednak będzie pamiętał że chciałam kiedyś coś takiego.   Założyłam naszyjnik  i był piękny. Z tyłu pisało „ Dla kochanej córeczki Lilli od taty. ” Na bransoletce pisało „ Na zawsze będę cię kochał”  miałam łzy w oczach .  Wszystko zapakowałam do pudełeczka nawet list i poszłam zanieść go na górę. Gdy chciałam wejść na górę zatrzymali mnie chłopcy.
-Lilli wszystko w porządku ?-odwróciłam się w ich stronę spojrzałam na nich.
-Tak . Możecie posprzątać po kolacji ? Jestem zmęczona chciała bym się położyć.
-Jasne idź. –wchodziłam po woli na górę i poszłam do sypialni.  Pudełeczko położyłam na mojej komodzie i poszłam po Miłoszka bo chciałam go wykąpać.  Wzięłam go na ręce i poszłam do sypialni tam go rozebrałam i poszłam z nim do łazienki. Do wanny nalałam wody i nalałam  olejku dla małych dzieci. Ja również się rozebrałam i weszłam z małym do wanny.  Umyłam delikatnie małego i później siebie.  Poleżałam  w wannie a synek na moich podkulonych nogach  jeszcze chwilkę i wyszliśmy. Pierw owinęłam małego ręcznikiem a później siebie. I wyszliśmy z  łazienki. Mało co bym dostała zawału bo w pokoju na łóżku leżał Jus i był w samych bokserkach. Położyłam małego koło niego i poszłam się ubrać bo byłam jedynie owinięta ręcznikiem co i tak było widać i mój seksowny tyłeczek.  Z garderoby wyjęłam czystą bieliznę szare leginsy i bluzkę co widać pępek.  Zamknęłam drzwi od garderoby (ale ona w tej garderobie siedzi nie że coś ) i zrzuciłam z siebie ręcznik i ubrałam na siebie bieliznę i później ubrania które wzięłam. Ręcznikiem owinęłam głowę i wyszłam z garderoby. Justin w tym czasie ubierał małego.  Podeszłam do nich i się wpatrywałam bo praktycznie nigdy nie widziałam go by ubierał małego. Wybrał dla niego body z instrukcją dla Taty jak ubrać to brzdącowi  . Zaczęłam się uśmiechać i śmiać a ten patrzał na mnie podejrzanie.
-Skarbie jarałaś coś czy mi się zdaje ?
-Jeszcze nie ale jak chcesz to mogę zacząć mam wystarczający zapas. –i poszłam do łazienki .On zapewne dalej patrzał się na mnie podejrzliwie ale co mnie to obchodzi.  Zrzuciłam ręcznik z głowy i zaczęłam rozczesywać włosy  i związałam w warkocz. Gotowa wyszłam z łazienki.  Wzięłam od niego małego bo akurat zdążył go ubrać  i zaczęłam go karmić. Ten mi się przyglądał jakbym mu zrobiła krzywdę.  Gdy nakarmiłam małego i on zasnął położyłam  go do łóżeczka i przykryłam kordełką . Popatrzałam na niego chwilkę i wyjęłam z  szafy bluzę i podeszłam do szafki obok łóżka i wyjęłam  paczkę papierosów , zapalniczkę i wyszłam na balkon. Założyłam bluzę i odpaliłam papierosa.  Czułam że się rozluźniam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz