Była 19:00 i punkt
godzina ta pod mój dom podjechał tato swoim samochodem. Otworzyłam mu drzwi i rzuciłam się na niego .
-Tato tęskniłam !! –ten rzucił wszystko co miał w rękach na
podłogę w i zaczął mnie przytulać. Ja owinęłam swoje nogi wokół jego
bioder i dalej się do niego przytulałam. Może i to wyglądało dziwnie ale mojego
ojca nie widziałam ponad 4 lata.
-Córciu udusisz mnie
, może tak mnie puścisz co ?
-Ale ja się za tobą stęskniłam !
-Ja za tobą też .-po dłuższej chwili puściłam go i wpuściłam do domu.
-A gdzie moje wnuki co ? Stęskniłem się na nimi ?!
-Pójdę po nich a ty możesz iść się przywitać z mamą mojego
męża.
-Oczywiście .
I jak na zawołanie do
salonu weszła Pattie ja zostawiłam ich
samych i poszłam po dzieci .Weszłam do pokoju w którym przebywają wszystkie
dzieci .
-Dzieci chodźcie na dół mam dla was niespodziankę .
-A co to jest za niespodzianka ?!
-Bardzo fajna .
Dzieciaki wstały szybko i pobiegły na dół ja wzięłam
Miłoszka i zeszłam z nim na dół. I gdy byłam na schodach usłyszałam krzyki i
płacz . Nie wiedziałam co się dzieję więc schodziłam dość szybko co prawie się
zabiłam. W salonie dzieci płakały i
krzyczały Dziadek !!! Dziadek !!!! cieszyły się z tego i to bardzo. Dostały
nawet prezenty . Gdy mój tato spojrzał na mnie zauważył że na rękach mam
jeszcze jedno moje szczęście . Widziałam w jego oczach łzy ale to były łzy
szczęścia .
-Mogę go potrzymać ?
-Jasne ,przecież to twój wnuk.- Podałam tacie małego i ten
od razu zaczął się śmiać.
-Jest bardzo podobny do ciebie.
-Wiem. To co siadamy
do stołu ?
-Jasne .
-To ja podam kolację-wtrąciła się Pattie. Ja poszłam z nią
pomóc jej i gdy wszystko było
przyniesione jedliśmy i wspominaliśmy stare czasy. Tato opowiadał Pattie jaki
był ze mnie rozbójnik i jak mu pomagałam przy samochodzie .
-Byłaś w tedy w samej pieluszce i różowych skarpetkach i
miałaś kucyka na głowie a raczej na jego czubku bo wyżej się nie dało
go zrobić i stałaś na krzesełku i
miałaś śrubokręt w ręku i pomagałaś mi rozkręcić coś w samochodzie masz nawet zdjęcie które zrobiła ci ciocia
Ania.
-Pamiętam to zdjęcie i wyłam w tedy umazana smarem na
twarzy !
POV Justin
Była już 20:00 i akurat wchodziłem do domu i usłyszałem
kawałek rozmowy.
-Byłaś w tedy w samej pieluszce i różowych skarpetkach i
miałaś kucyka na głowie a raczej na jego czubku bo wyżej się nie dało
go zrobić i stałaś na krzesełku i
miałaś śrubokręt w ręku i pomagałaś mi rozkręcić coś w samochodzie masz nawet zdjęcie które zrobiła ci ciocia
Ania.
-Pamiętam to zdjęcie i byłam w tedy umazana smarem na
twarzy ! I szorowaliście mnie chyba z 2
godziny .
Chyba będę musiał przeprosić
żonę za to iż uznałem że ma romans ze swoim ojcem . Zdjąłem buty i kurtkę i
wszedłem do salonu gdzie siedziała moja żona , mama i jak się nie mylę jej
ojciec. Wszystkie oczy były skierowane na mnie . Ja podszedłem do żony dałem
jej całusa i przeprosiłem za spóźnienie i później z mama się przywitałem i na
samym końcu z tatą mojej żony. Był mega przystojny jak na swój wiek. I bardzo
napakowany.
-Przepraszam za spóźnienie
Justin Bieber jestem .
-Miło mi William Canals jestem ojcem pańskiej żony a , mojej
córki.
-Miło mi pana w końcu poznać, i jeszcze raz przepraszam za
spóźnienie byłem w pracy .
-Nic nie szkodzi. Rozumiem to też często spóźniałem się do
domu .
-To było codzienność tato . Nie było dnia byś przyjechał do
domu przed czasem .
-Wiem skarbie . I żałuję tego . Teraz wszystko się zmieni
obiecuję co to.
-Nie rozumiem , możesz jaśniej ?
-Biorę rozwód z waszą matką . I mam zamiar przeprowadzić się tu . Do Los Angeles.
Dostałem świetną propozycję pracy którą by był żal dorzucić.
-Naprawdę ?
-Tak naprawdę . Tylko problem w tym że matka jeszcze o tym
nie wie nic.
-No to nieźle.
Rozmawialiśmy
,oglądaliśmy zdjęcia które miała Lilli i
które przywiózł jej tato. Była słodka jak była malutka.
POV Lilli
Gdy skończyliśmy oglądać zdjęcia usłyszałam brzęk kluczy
i otwieranych drzwi. Chłopcy wrócili.
Wstałam i poszłam zobaczyć ale
zanim zdążyłam dojść w drzwiach pojawili się chłopaki.
-Hej Lilli co mamy dobre…..-nie dokończyli bo odsunęłam
się i zobaczyli że w salonie siedzi mój
ojciec. I Maxa.
-Tata ?-Max ni stąd ni z owąt zalał się łzami i rzucił ojcu
na szyję . Dawid i Piotrek również byli
zdziwieni że nasz ojciec się pojawił .
- Witam chłopcy dawno się nie widzieliśmy .-tak mój ojciec
ma zaufanie do tych pacanków ale nie wiem jakim cudem bo przez nich zawsze byłam na każdej imprezie
i do domu wracałam narąbana w cztery dupy.
Przywitali się wszyscy i usiedli
. Ja przyniosłam im talerze i kolację bo na pewno są głodni.
-Miło nam widzieć w końcu pana . Po tylu latach nic pan się nie zmienił.
-Miło mi to słyszeć chłopcy.
-Zostaje pan na długo ?
-Nie na razie pozałatwiam sprawy związane z pracą ,później
wracam do polski i mam zamiar się
rozwieść z moją żoną i później mam
zamiar przeprowadzić się tutaj. By być blisko swoich dzieci i
wnuków.
-Miło to słyszeć.
-Kochanie ja będę się zbierał ale za niedługo się widzimy .
-Obiecujesz ?
-Obiecuję nigdy nie łamię powiedzianych słów mojej
księżniczce.- Oj to Jus ma konkurencje co do KSIĘZNICZKI. Pożegnaliśmy się z tatom i odprowadziliśmy go
wszyscy nawet Pattie do samochodu.
Gdy auto mojego taty
znikało za zakrętem weszliśmy do domu. Poszłam posprzątać po kolacji i na stole
zastałam małą paczuszkę. Był również list i był on skierowany do mnie.
Droga córeczko
Nigdy nie wybaczę sobie tego że
z początku tak postępowałem ale obiecuje się zmienić.
Zapewne zastanawiasz się dlaczego ta paczka leży na stole a nie dałem ci jej na początku?! Otóż
wiem że byś oddała
mi to więc zostawiłem
to bo nie będziesz mogła
mi tego oddać. Miałaś ciężkie życie
gdy urodziły się dzieci twoje. Wyprowadziłaś się z domu i zapewne nie miałaś za co żyć .
Lecz co ja mówię …. Zapewne zastanawiasz się o co mi chodzi ? Otóż wiem co robiłaś i wiem że
nadal to robisz. Ja nie popieram tego , i boję
się o ciebie. Ale codziennie modlę się by nic ci się nie stało . Byś
wróciła do domu cała i zdrowa. Dlatego
proszę cię przyjmij ten podarunek jak małe przeprosiny. A to skąd wiem że
zajmujesz się takimi rzeczami zostawmy na następną rozmowę.
Twój kochający
cię Tata
Odłożyłam list i zaczęłam
wycierać policzki bo były mokre od łez.
Otworzyłam paczkę i w środku był pozłacany delikatny naszyjnik ze znakiem
nieskończoności ,bransoletka, kolczyki i pierścionki z różnymi wzorkami.
Byłam zaskoczona nigdy bym nie pomyślała że mój tato jednak
będzie pamiętał że chciałam kiedyś coś takiego. Założyłam naszyjnik i był piękny. Z tyłu pisało „ Dla kochanej
córeczki Lilli od taty. ” Na bransoletce pisało „ Na zawsze będę cię
kochał” miałam łzy w oczach . Wszystko zapakowałam do pudełeczka nawet list
i poszłam zanieść go na górę. Gdy chciałam wejść na górę zatrzymali mnie
chłopcy.
-Lilli wszystko w porządku
?-odwróciłam się w ich stronę spojrzałam na nich.
-Tak . Możecie posprzątać po
kolacji ? Jestem zmęczona chciała bym się położyć.
-Jasne idź. –wchodziłam po woli
na górę i poszłam do sypialni.
Pudełeczko położyłam na mojej komodzie i poszłam po Miłoszka bo chciałam
go wykąpać. Wzięłam go na ręce i poszłam
do sypialni tam go rozebrałam i poszłam z nim do łazienki. Do wanny nalałam
wody i nalałam olejku dla małych dzieci.
Ja również się rozebrałam i weszłam z małym do wanny. Umyłam delikatnie małego i później siebie. Poleżałam
w wannie a synek na moich podkulonych nogach jeszcze chwilkę i wyszliśmy. Pierw owinęłam
małego ręcznikiem a później siebie. I wyszliśmy z łazienki. Mało co bym dostała zawału bo w
pokoju na łóżku leżał Jus i był w samych bokserkach. Położyłam małego koło
niego i poszłam się ubrać bo byłam jedynie owinięta ręcznikiem co i tak było
widać i mój seksowny tyłeczek. Z
garderoby wyjęłam czystą bieliznę szare leginsy i bluzkę co widać pępek. Zamknęłam drzwi od garderoby (ale ona w tej
garderobie siedzi nie że coś ) i zrzuciłam z siebie ręcznik i ubrałam na siebie
bieliznę i później ubrania które wzięłam. Ręcznikiem owinęłam głowę i wyszłam z
garderoby. Justin w tym czasie ubierał małego.
Podeszłam do nich i się wpatrywałam bo praktycznie nigdy nie widziałam
go by ubierał małego. Wybrał dla niego body z instrukcją dla Taty jak ubrać to
brzdącowi . Zaczęłam się uśmiechać i
śmiać a ten patrzał na mnie podejrzanie.
-Skarbie jarałaś coś czy mi się
zdaje ?
-Jeszcze nie ale jak chcesz to
mogę zacząć mam wystarczający zapas. –i poszłam do łazienki .On zapewne dalej
patrzał się na mnie podejrzliwie ale co mnie to obchodzi. Zrzuciłam ręcznik z głowy i zaczęłam
rozczesywać włosy i związałam w warkocz.
Gotowa wyszłam z łazienki. Wzięłam od
niego małego bo akurat zdążył go ubrać i
zaczęłam go karmić. Ten mi się przyglądał jakbym mu zrobiła krzywdę. Gdy nakarmiłam małego i on zasnął
położyłam go do łóżeczka i przykryłam
kordełką . Popatrzałam na niego chwilkę i wyjęłam z szafy bluzę i podeszłam do szafki obok łóżka
i wyjęłam paczkę papierosów ,
zapalniczkę i wyszłam na balkon. Założyłam bluzę i odpaliłam papierosa. Czułam że się rozluźniam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz